pl | en
Test
Krakowskie Towarzystwo Soniczne,
spotkanie #77:

1. Wzmacniacz mocy Reimyo KAP-777

Cena: 115 000 zł
Producent: Combak Corporation
Kontakt: Kazuo Kiuchi
Kraj pochodzenia: Japonia


2. Lampy Create Audio Luxury Series 300B

Cena: 500 USD za dobieraną parę
Producent: Synergy Hi-Fi
Kontakt: Dr Ningsheng Liu
Kraj pochodzenia: Chiny
Tekst: Wojciech Pacuła
Zdjęcia: Wojciech Pacuła

Siedemdziesiąte siódme spotkanie Krakowskiego Towarzystwa Sonicznego poświęcone jest dwóm produktom – nowemu wzmacniaczowi japońskiej firmy Reimyo oraz równinie nowym lampom chińskiej firmy Create Audio. Podkreślam ich „nowość” nie bez powodu, ponieważ dostaliśmy jedne z pierwszych dostępnych egzemplarzy z obydwu firm. I nie jest przepadkiem, że omawiamy je wspólnie. Spotkanie w sprawie Reimyo KAP-777 jest bowiem uzupełnieniem jego regularnego testu (w tym samym, „japońskim” numerze „High Fidelity”). Jest trzecim krokiem tego testu. Przypomnę, że pierwszym było porównanie KAP-a w moim systemie z końcówką mocy Soulution 710, a drugim wpięcie do niego także przedwzmacniacza Reimyo CAT-777 MkII, który zastąpił mojego Polarisa III. Próby te były metodologicznie słuszne, ponieważ zawsze testuję urządzenia w ten sposób, miały jednak pewną wadę: nie mówiły nic o tym, jak KAP-777 zachowuje się w systemie, w którym zastępuje lampy 300B. A właśnie to jest jego raison d'être.

I tu wkraczają lampy Create Audio. Nie wiem, czy państwo pamiętają, ale testowałem już lampy tej firmy i to lampy 300B (TUTAJ). Należące do Golden Jazz Series lampy okazały się znakomite – kupiłem je do celów testowych i porównawczych i kupił je też Janusz, jeden z gospodarzy spotkań KTS-u.
Niedawno jeden z czytelników z Nowej Zelandii zwrócił się do mnie z zapytaniem, czy słyszałem coś o nowych lampach tej firmy – jak się okazało, serii Golden Jazz Series już w ofercie nie ma. Ponieważ nic o nowych lampach nie wiedziałem, napisałem zaraz do pana Ningshenga Liu, przedstawiciela firmy i otrzymałem następującą odpowiedź:
„Tak, rzeczywiście właśnie zmieniliśmy oferowane przez nas lampy 300B. Głównym impulsem do tego było skończenie się naszego zamówienia, które złożyliśmy w Shuguangu – firma ta produkuje dla nas lampy według naszych projektów i wymagań. Firma odpowiedziała nam, że na razie nie posiada odpowiednich materiałów, żeby kontynuować produkcję dokładnie takich lamp, jak poprzednio. Tak zrodził się pomysł nowej lampy. Oparliśmy ją na innych materiałach – chodzi głównie o anodę – ale o identycznych parametrach, jak poprzednia.”
I rzeczywiście – jeśli przyjrzymy się lampom, od razu widać, że różnią się budową – poprzednie miały anodę siatkową, a te, nazwane Luxury Series 300B litą, wyglądająca, jak węglowa. Czy tak jest na pewno? Nie jestem w 100 % pewien, ale na to wygląda.

A jak to się ma do Reimyo? Ano tak: KAP-a postanowiłem sparować z jednym z najlepszych wzmacniaczy lampowych, jakie znam, z monoblokami Ancient Audio Silver Grand Mono, w firmowym systemie z odtwarzaczem Ancient Audio Lektor Grand SE, w którym pracują lampy Create Audio Golden Jazz Series 300B. I to właśnie je zmieniliśmy na nową wersję. I właśnie od tego porównania chciałbym zacząć.

ODSŁUCH

Płyty użyte do odsłuchów:

  • Monteverdi, Teatro d’Amore, Virgin, 23614024, CD.
  • Ben Webster, My Romance, Ultra Disc, UP-SACD 8934-2, SACD/CD.
  • Kankawa, Organist, T-TOC Records, MCDR-T1735, CD-RIIα.
  • Muddy Waters, Folk Singer, JVC, VICJ-044-4118, XRCD24.
  • Laurie Anderson, Homeland, Nonesuch, 524055-2, CD+DVD.
  • Miss Teddi King, All The Kings’ Songs, Coral/Universal Music Japan, UCCU-9693, SHM-CD.
  • Peggy Lee, Lee Mink Jazz, Capitol/Toshiba-EMI, TOCJ-9327, CD.
  • Manuel de Falla, The Three Cornered Hat, Decca/Lasting Impression Music, LIM XR24 014, XRCD24.

System:

  • Odtwarzacz CD: Ancient Audio Lektor Grand SE
  • Wzmacniacz mocy: Ancient Audio Silver Grand Mono + lampy: Create Audio Golden Jazz Series 300B http://www.highfidelity.pl/@main-319
  • Kolumny podstawkowe: Sonus faber Electa Amator I (modyfikowana zwrotnica, podstawki custom)
  • Interkonekty: Acrolink Mexcel 7N-DA6300
  • Kable głośnikowe: Tara Labs Omega
  • Kondycjoner sieciowy: Ancient Audio First Generator
  • Listwa sieciowa: plastik (źródło – Catstorama + rozdzielka) + Oyaide
  • Kable sieciowe: Acrolink Mexcel 7N-PC9300 x 4 (opis TUTAJ)
  • Platformy antywibracyjne Acoustic Revive RAF-48 pod transport i wzmacniacze, Acoustic Revive RST-38 pod kolumny (opis obydwu TUTAJ), podstawki pod kable głośnikowe Acoustic Revive RCI-3 (opis TUTAJ)

Create Audio Luxury Series 300B

Nowe lampy są o 100 USD (za parę) droższe od poprzednich. Wzrost ceny został wymuszony przede wszystkim przez szalejące koszty materiałów, które odbijają się także na chińskich produktach. Nie chodzi więc o to, że – z założenia – nowe lampy mają być droższe od starych. Z tego, co zrozumiałem, mają po prostu godnie zastąpić już nieprodukowaną serię Golden Jazz, oddając zmiany cen na światowych rynkach.
Jak się okazuje, lampy w dość znaczący sposób się od siebie różnią. Nie jest to jednak różnica wskazująca na różnych producentów – dźwiękowe DNA jest łatwe do wychwycenia i bliżej im do siebie niż do innych lamp. Co więcej, jak powiedział jeden z uczestników spotkania, różnice w charakterze między nimi były mniejsze niż między wzmacniaczami Ancient Audio i Reimyo. Najpierw przesłuchaliśmy nowe lampy, po czym przełączyliśmy na lampy siatkowe Golden Jazz Series 300B. Poniżej wypowiedzi uczestników spotkania.

Ryszard B.
Mam problem z tym porównaniem. Korzystając z piłkarskiej terminologii powiedziałbym, że mamy remis ze wskazaniem na drugie lampy, nowe, nie siatkowe. Moim zdaniem nowe lampy mają przewagę przede wszystkim.
W zróżnicowaniu harmonicznych, w bogactwie barwy. Ale, żeby nie było wątpliwości, to ta sama klasa. A to znaczy, że trzeba wskazać nowe lampy jako te lepsze. Są bardzo muzykalne, bardziej mnie kręcą, wnoszą do muzyki coś, przez co chce się jej słuchać bardziej i bardziej intensywnie. Ale, jak mówię, dźwięk tych lamp jest do siebie zbliżony, więc nie są to różnice powalające. Przynajmniej dla mnie.

Ryszard S.
Tak, te lampy mają zbliżony dźwięk, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Jak się jednak wsłuchać, a było to słychać coraz lepiej z każdą przesłuchaną płytą, ich charakter jest jednak na tyle różny, że spokojnie można mówić o preferencjach. Zgadzam się, to lampy wycięte z tej samej materii, co siatkowe, przez co podobne, ale zupełnie inaczej – w ramach tej samej estetyki – realizują granie poszczególnych podzakresów. Obydwie lampy grają w bardzo szlachetny sposób, ale dzisiaj – to zawsze przecież chodzi o osobiste preferencje – miałem smak na szczegółowość i konturowość.
Z nowymi lampami dźwięk jest tłustszy, masywniejszy, lepiej wypełniony, taki gęsty. Trochę syropu w tym jest. Nie wiem, co bym wybrał. Penderecki jeździł z trzema fortepianami i dopiero w ostatniej chwili decydował się , na którym danego wieczora będzie grał. Z tymi lampami jest podobnie – znakomite lampy, o nieco różnym charakterze, ale tej samej podstawie – najlepiej, jakby się dało je zmieniać w zależności od nastroju. Bardzo mi się podobało.

Wiciu
Jak mówię – te lampy są bardziej w tej samej klasie, niż porównywalne wzmacniacze. Ale da się wskazać różnice. Dla mnie najważniejsze dotyczyły środka i góry. Lampa siatkowa ma lepiej wybudowaną, bardziej rozdzielczą górę. Nowe lampy są bardziej „zamknięte”. Natomiast środek jest w tych ostatnich referencyjny – nigdy tak dobrych wokali nie słyszałem.

Piotr
Jak dla mnie z lampami wokal był trochę bardziej matowy i nie tak czytelny, jak w starszych. Bas w starszych lampach był równiejszy, mocniejszy, lepiej różnicowany. Bardziej kolorowy i dynamiczny. Wyraźnie słychać, że nowe lampy lepiej jednak grają środkiem, bo chociaż dźwięk jest mniej czytelny niż w starych, to jednak jest płynny, gładki. Trochę nie zgadzam się jednak z interpretacja tego, z tym, co mówiliście wcześniej – intensywność dźwięku w nowych lampach jest tak duża, że są aż przesadzone, są za bardzo „podkręcone”.

Janusz
Jak wiecie, słuchałem wcześniej tych lamp przez półtora miesiąca, ponieważ je dla Wojtka wygrzewałem. Dopóki miałem wpięte nowe lampy, nie widziałem specjalnych różnic między obydwoma wersjami. Może jakieś drobne, ale nic, co by mogło spowodować, że chciałbym się wymienić. Wszystko zmieniło się trzy dni temu, kiedy wróciłem do swoich lamp.
Zacznę od początku. Dla mnie słuchanie muzyki jest czymś innym niż my to zwykle robimy na spotkaniach KTS-u. Słuchając czegoś od razu myślę, czy mógłbym z tym czymś żyć. I nie mają znaczenia żadne różnice, o ile nie powodują u mnie potrzeby zmiany.
A te lampy przez długi czas grały dla mnie tak samo. Jeszcze niedawno dzwoniłem do Wojtka i mu mówiłem, że nie widzę większych różnic. Powrót na starsze pokazał mi jednak, że są między nimi różnice wręcz fundamentalne, które wnoszą do dźwięku nową jakość. I właśnie dlatego, że zawsze myślę o produktach w kontekście życia z nimi, mogę powiedzieć, że różnica między tymi lampami jest niebywała. Stare lampy wydają mi się teraz trochę chaotyczne. Nowe grają bardziej skupionym, poukładanym, takim bardziej naturalnym dźwiękiem. Tyle, że – jak dla mnie – mają strasznie słaby bas. W siatkowych schodzi znacznie głębiej, jest bardziej konturowy, mocniejszy. A przecież przy niskich mocach z 300B to bardzo ważna umiejętność. W nowych lampach czasem trochę aż buczy. Przesadzam, ale tak to widzę.
Tyle, że reszta pasma jest dla mnie jednoznacznie lepsza w nowych lampach. Bez gadania. Powiem więcej – jest dwa razy lepsza, jak się z tym mieszka, to różnice między nimi stają się zasadnicze. W nowych jest wypełnienie, głębia, naturalność. Mam poczucie biologicznego dźwięku, głosu. To zdecydowany krok do przodu.
I jeszcze coś, co – dla mnie – tak naprawdę dyskwalifikuje stare lampy (teraz, po porównaniu) – słabe focusowanie. Teraz to słyszę, chociaż wcześniej porównywane były przecież z różnymi znakomitymi lampami, a i tak były od nich lepsze. W nowych lampach jest jeszcze lepiej. Wszystko ma bryłę, skupienie, jest uporządkowane. Teraz słyszę to tak, jakby w siatkowych wszystko się rozjeżdżało. Z nowymi lampami wszystko jest fizyczne, nic się nie gubiło. No i wokale w nowych piękne, mięsiste, wypukłe. Tak, to będą moje nowe lampy.

Podsumowanie

Nie muszę zbyt wiele do tego, co powyżej dodawać. Najważniejsza informacja jest taka, że to dźwięk z tego samego „garnituru”. Ważne jest jednak również to, że lampy się między sobą różnią. Starsza, siatkowa lampa gra dźwiękiem o lepiej rysowanych skrajach pasma. Jej bas jest nie do pobicia – tak rytmicznego, tak pełnego basu nigdy wcześniej z lampy 300B nie słyszałem. Także wybudowanie góry, ilość informacji, jej czytelność są lepsze w lampie siatkowej.
Tyle że… Koherencja środka, jego pełnia, głębia, skupienie, brak nerwowości w nowych lampach powodują, że nie można się od nich oderwać. Tak, starsze lampy były znakomite, ale – jak zwykle – kiedy usłyszymy coś lepszego, to przestaje to mieć znaczenie, już nie waży tyle, co przedtem.
Dlatego dla większości z nas nowe lampy grały lepiej. Nie we wszystkich aspektach, ale jednak to na nie wskazywaliśmy jako na te, z którymi moglibyśmy żyć. Dobra robota!!! To jedne z najlepszych lamp na rynku, bez względu na cenę.

Reimyo KAP-777 vs Ancient Audio Silver Grand Mono

I tak możemy przejść do najważniejszej części tego spotkania – do porównania dwóch, niesamowicie drogich wzmacniaczy mocy – tranzystorowego KAP-a i lampowego Granda.
Jak zwykle, nie było to porównanie w warunkach identycznych dla obydwu urządzeń. System, w którym ich słuchaliśmy został złożony od początku do końca jako koherentna, skończona jednostka, pod kątem elektroniki Ancient Audio. Co więcej – końcówki tej firmy zostały zaprojektowane do współpracy z regulowanym wyjściem odtwarzacza i nie lubią przedwzmacniaczy. Z kolei Reimyo projektowane było we współpracy z przedwzmacniaczem CAT-777.

Na swoją obronę mam jednak to, że to najbardziej rozdzielczy system, jaki znam i zmiany w nim słychać bardzo mocno. Po drugie zaś, wcześniej porównywaliśmy w nim końcówkę PAT-777 Reimyo, która wspaniale się obroniła.

Ryszard S.
Zacznę optymistycznie – zwykle nawet drogie produkty w tym systemie się wykładają. A słyszeliśmy tu już naprawdę mnóstwo urządzeń. A tu – ładna rozdzielczość i kontrola, wszystko naprawdę dobrze się komponuje. To, co odróżnia Reimyo od AA to mniejsza energetyczność tego pierwszego i – w kontekście różnicy mocy – zaskakujący, mniejszy bas.
Z Reimyo bardzo podobała mi się płyta Peggy Lee, jej wokal. Bardzo zainteresowało mnie też odtworzenie nagrania Falli – symfonika naprawdę ładnie gra z japońskim wzmacniaczem. Natomiast gorzej nagrane płyty wyłożyły się z nim kompletnie – Ancient wyciągał z nich energetyczność, bezpośredniość, a KAP-777 grał je płasko – jak np. słabą płytę Webstera.

Ryszard B.
Lampa zagrała dla mnie szybkimi transjentami, w bardzo dynamiczny sposób. Dla kontrastu tranzystor w bardzo gładki sposób, bardzo powściągliwy. I bez zniekształceń, które przy wyższych poziomach słyszałem z lampy. Myślę, że Reimyo jest bardziej wyrównane barwowo, a z lampy słyszę trochę podkreśloną średnicę i przez to brakuje mi trochę homogeniczności.
Różnie zachowywały się różne płyty – Peggy Lee lepiej zagrała z Reimyo, a Waters z Folk Singer z Ancient. Myślę, że to, co lepsze, a co gorsze będzie zależało raczej od preferencji niż od oceny – to ta sama półka jakościowa.

Wiciu
Zacznę od końca – Waters zagrał z lampą tak, jakby orkiestra miała flaszkę jeszcze na stole, a z Reimyo, jakby już ją opróżniła. Z japońskim wzmacniaczem energia nagrań jest dużo mniejsza, jakby wyparowała. Dlatego takim zaskoczeniem była dla mnie Peggy Lee, jej wokal – kapitalnie zagrała z Reimyo.
Mimo to myślę, że prawdziwą przewagę KAP ukazuje z klasyką – jakbym słuchał takiej muzyki, to słuchałbym jej właśnie z nim, a nie z lampą. Rewelacyjnie zagrała z nim płyta The Three Cornered Hat, szczególnie mocne, orkiestrowe elementy. Ale, muszę to powiedzieć, jestem trochę zawiedziony Reimyo – nastawiłem się na jakiś przełom, a tu po prostu bardzo dobry wzmacniacz.

Piotr
Krótko powiem – jako słuchaczowi bardziej mi się podobał wzmacniacz Ancient Audio. Jest dla mnie lepszy, bo pokazuje „więcej” muzyki. Ale rzeczywiście – na Reimyo lepiej zabrzmiały utwory klasyczne. No i znacznie lepiej zagrała płyta Laurie Anderson. Z Reimyo wydawało mi się, że górna część pasma, część środka, były mocniejsze, z przenikliwymi Hammondami z płyty Kankawa było to trochę zbyt jaskrawe.

Tomasz
Przy pierwszym utworze na Reimyo pomyślałem sobie – tragedia. Myślę, że jego dźwięk, jego górne pasmo jest trochę obcięte – lampa lepiej pokazuje ten „plankton”. Z początku jego dźwięk wydawał mi się ociężały. Ale im dłużej słuchałem, im lepiej poznawałem ten dźwięk, tym bardziej mi się podobał. Świetnie pokazuje dynamikę. Po całym odsłuchu uważam, że to podobna klasa, różny charakter.

Janusz
Nie zamieniłbym się za mój wzmacniacz, jeśli już o to chodzi. Zgodzę się przy tym z Tomkiem – pierwsze wrażenie, zaraz po przejściu z lampy, jest dramatyczne. Najlepiej to słychać w aspekcie akustyki wnętrza, np. przy płycie Watersa, gdzie Reimyo pokazuje o wiele mniej. Mikrodynamika jest po prostu z lampy lepsza. Lepiej są też różnicowane detale instrumentów. I wcale nie słychać, że Reimyo jest tak mocny – na lampie wybrzmienia były dłuższe, mocniejsze, lepiej różnicowane. Także bas wydawał się mocniejszy. W tym systemie lampa dawała mocniejszy bas! No i wypełnienie dźwięku z lampy było dla mnie bezkonkurencyjne. Za wyjątkiem płyty Peggy Lee wszystko bardziej mi się podobało na lampie.

Podsumowanie

Porównanie wzmacniaczy wywołało większe emocje i spowodowało większą polaryzację opinii niż w przypadku lamp. Kilka rzeczy jest jednak wspólnych dla wszystkich powyższych wypowiedzi. Za Ancient Audio można by przywołać:

  • większą energetyczność,
  • mocniejszy bas (tak!),
  • lepszą bezpośredniość dźwięku,
  • lepszą rozdzielczość.
Z kolei za Reimyo:
  • gładszy dźwięk,
  • lepsze wyrównanie pasma,
  • znacznie lepsze radzenie sobie z muzyką klasyczną,
  • bezkonkurencyjne zagranie płyty Peggy Lee.
To tak, na początek. Postaram się teraz te spostrzeżenia uporządkować i spróbować je zinterpretować.

Ważnym spostrzeżeniem, od którego można by zacząć jest to, że Ancient i Reimyo to podobna klasa dźwięku. Wbrew temu, co można wyczytać z poszczególnych wypowiedzi, nikt nie usiłował nawet dyskredytować tranzystora, a po prostu porównywał go do najlepszej lampy, jaką znamy, przypisując to jednej, to drugiej stronie zalety i wady. To wiele mówi.
Z drugiej strony większość słuchających wydawała się lekko rozczarowana tym, że Reimyo nie rozbił Ancienta – a takie były oczekiwania. Tak drogie urządzenie, od tak renomowanego producenta wzbudziło chyba zbyt wygórowane oczekiwania. Tak więc – przełomu nie ma.
Tyle że go być nie mogło! Choć w założeniu KAP ma zastąpić PAT-a, a więc tranzystor ma zastąpić lampy, to widać, że pewnych rzeczy przeskoczyć się nie da i każda z technologii wciąż prezentuje zespół zalet i wad, różny od tej drugiej.
Porównanie to pięknie pokazało, że lampa ma pewne cechy, których na razie żaden tranzystor nie jest w stanie emulować. Najważniejsza jest niebywała mikrodynamika. To właśnie dzięki niej dźwięk AA wydawał się bardziej energetyczny, bardziej namacalny i lepiej pokazywane były elementy akustyki wnętrz. Drive jest dzięki temu mocniejszy, bardziej wyrazisty. Także bas może się wydawać mocniejszy. Lampy SET, np. na 300B, mają bowiem pewną cechę immanentną – jeśli instrumenty czy głosy zostały nagrane blisko, tj. mikrofon był blisko źródła dźwięku, to wzmacniacz to podkreśla, symuluje duży dźwięk. Z kolei, jeśli mikrofony były daleko, jak np. w klasyce, to wolumen jest pomniejszany. I wszystkie te elementy były tutaj słyszalne.
Z kolei Reimyo, znakomity tranzystor, był znacznie bardziej wyrównany i MIAŁ nieporównywalnie wyższą moc, z czego też korzystał. Jak państwo pamiętacie, wszyscy zgodzili się co do tego, że klasyka to właśnie z nim była lepsza. A to dlatego, że lampy, Ancient także, są słabymi wzmacniaczami i nie są fizycznie w stanie wygenerować tak dużego prądu, który pokazałby kompleksowy dźwięk, niezwykle dynamiczny dźwięk nagrań symfonicznych. Tu KAP pokazuje się bardzo dobrze – jest równy i pokazuje dokładnie to, co jest na płycie.
Problemem był bas, ponieważ japoński wzmacniacz sam z siebie gra go nieco słabiej niż inne wzmacniacze, ale słychać to przede wszystkim przy małych składach, małych pomieszczeniach. I znowu – kiedy dochodzi do mikrodynamiki, do mikrorozdzielczości, tutaj lampa wciąż jest bezkonkurencyjna.
Nie ma więc jednoznacznego zwycięzcy. Zastąpienie lampy tranzystorem nie do końca się uda, jeśli oczekujemy dokładnie tego samego zestawu zalet. Jeśli jednak szukamy po prostu tej samej klasy – wówczas jak najbardziej.

CREATE AUDIO

Kontakt:
Dr Ningsheng Liu

e-mail: sales@synergyhifi.com

Strona producenta: Synergy Hi-Fi
Strona europejskiego dystrybutora: Synergy Hi-Fi European


REIMYO

Kontakt:
Combak Corporation
4-20, Ikego 2-chome, Zushi-shi, Kanagawa 249-0003,
Japonia

tel.: 046-872-1119 | fax: 046-872-1125

e-mail: harmonix@combak.net

Strona producenta: Combak Corporation

Dystrybucja w Polsce: Moje Audio

Kontakt:
Powstańców Śląskich 118
53-333 Wrocław

tel./fax: (71) 336 52 67
tel. kom.: 606 276 001 | 790 425 142

e-mail: biuro@mojeaudio.pl

www: www.mojeaudio.pl

Poprzednie spotkania Krakowskiego Towarzystwa Sonicznego:
#75: Jaka częstotliwość próbkowania? Ile bitów?
#74: Acoustic Revive RST-38 i RAF-48 – platformy antywibracyjne
#73: Kazuo Kiuchi (Combak Corporation) w Krakowie
#72: Acrolink Mexcel 7N-PC9100 vs. Acrolink Mexcel 7N-PC9300
#71: Kondensatory w zwrotnicy kolumnowej
#70: Blue Note na XRCD24 Audio Wave
#69: Sieć w ścianie
#68: McIntosh – MCD7000+MA250 vs. MCD301+MA275
#67: Tara Labs The Zero
#64: HQCD + Blu-spec CD
#62: System RCM
#61: Lampy KT88
#60: Kabel sieciowy acrolink Mexcel 7N-PC9100
#59: Wzmacniacze mocy - Ancient Audio Silver Grand Mono Vs. Reimyo PAT-777
#58: Kable over the top
#55: Stoliki, część 1
#54: Sieć, część 2 (kable sieciowe Furutech)
#53: Płyty K2HD
#52: Odtwarzacz SACD Accuphase DP-700
#51: Izolatory (podstawy antywibracyjne)
#50: Sieć, część 1 (wtyczki sieciowe)
#49: Accuphase – cyfrowa (r)ewolucja
#40: Cyfra vs analog czyli 25 lat srebrnego krążka
#35: Odtwarzacze CD – Accuphase vs. Ancient Audio
#34: Jazz in The Pawnshop. Vol. 1 na cenzurowanym
#33: Wzmacniacz mocy Ancient Audio Silver Grand prapremiera
#32: Wzmacniacze mocy Nagra MPA kontra Ancient Audio Silver Grand (prototyp)
#31: SONUS FABER Minima Amator vs Electa Amator vs Guarnieri Homage
#30: Kolumny Eryk S. Concept Nuvo w Krakowie



Pobierz test w PDF

g     a     l     e     r     i     a




Pytania, podpowiedzi, zarzuty itp. prosimy kierować na adres: opinia@highfidelity.pl

KIM JESTEŚMY?

"High Fidelity" jest miesięcznikiem audio, ukazującym się nieprzerwanie od 1 maja 2004 roku. Do października 2008 roku nosił tytuł "High Fidelity OnLine". Jego celem jest próba dotarcia do tego co najważniejsze - do MUZYKI. Wierzymy, że aby oddać pełnię zamierzeń kompozytora, wykonawcy, realizatora, konieczne jest zapewnienie maksymalnie przezroczystego toru odsłuchowego. Takich urządzeń, w każdym przedziale cenowym, szukamy. Najciekawsze prezentujemy na łamach magazynu.
Polityka pisma jest prosta: interesuje nas to, co dobre, innowacyjne, unikalne. Nie testujemy rzeczy słabych lub niedopracowanych - życie jest na to zbyt krótkie... Współpracujemy ze wszystkimi producentami, dystrybutorami i salonami audio, bez względu na to, czy się w piśmie reklamują, czy nie. Wychodzimy z założenia, że najważniejszy jest Czytelnik i pismo jest tak dobre, jak dobre są testy. Reszta przychodzi potem sama. Jesteśmy pasjonatami - melomanami i audiofilami jednocześnie, dlatego stopienie się tych dwóch rzeczy jest dla nas najważniejsze.

FOTO

ZDJĘCIA TESTOWANYCH URZĄDZEŃ WYKONYWANE SĄ PRZY UŻYCIU SPRZĘTU FIRMY



Aparat cyfrowy:
Canon EOS 60D, EF-16-35/L II USM + EF 100 mm 1:2.8 L IS USM

UŻYCZONEGO PRZEZ FIRMĘ