pl | en

No. 146 Czerwiec 2016

I. NAJPIERW:
KONKURS: CASTLE – rozstrzygnięty!
KONKURS: AUDIO ACADEMY – ogłoszony!

II. POTEM:
12” x 12”, CZYLI POLSKA SZKOŁA OKŁADKI

uż szósty raz w tym roku poprzedzamy wstępniak zaproszeniem do wspólnej zabawy: konkursem. Ta część zawiera rozwiązanie konkursu firmy Castle i ogłoszenie nowego, z kolumnami AUDIO Academy PHOEBE III, w specjalnej, jednorazowej wersji „konkursowej”. W drugiej przyjrzymy się trzem najważniejszym nazwiskom „Polskiej szkole okładki”.


KONKURS: CASTLE - rozstrzygnięty!

Wszystkim państwu dziękujemy za zdjęcia, którymi się państwo z nami podzieliliście i za poświęcony nam czas. Dwustopniowa komisja złożona z przedstawicieli redakcji „High Fidelity” oraz firmy Nautilus, fundatora nagrody, jednych z ostatnich, w ogóle dostępnych (nie tylko w Polsce) egzemplarzy kolumn Castle Richmond Anniversary Limited Edition, wyłoniła zwycięzcę.

Nagroda główna trafia do pana: JACKA STAROŚCIAKA (zdj. „Breakfast a’la Castle” poniżej):

W mailu czytamy:

Dziś podam Państwu, prosty przepis na klasyczne, angielskie śniadanie.
Do przygotowania potrzebujemy:
2 jajka
4 tosty
3 plastry bekonu
2 pieczarki
1 /2 puszki fasolki H…

…hmmm, chyba nie o tym miałem napisać?

Tak to już jest, kiedy człowiek łączy dwie pasje, do gotowania i muzyki. Uwielbiam słuchać muzyki, gdy gotuję, albo gotować gdy słucham muzyki? Sam już nie wiem, co było pierwsze, jajko czy… Castle?
No właśnie, niedawno słuchałem na tych kolumnach, mojej ulubionej "Sophie Zelmani" i zostałem wprost oczarowany ich brzmieniem! Dlatego, na cześć tak wyśmienitego, rocznicowego produktu dedykuję potrawę, która jest związana brytyjskimi korzeniami z firmą Castle.

Proszę Państwa, oto „Breakfast a’la Castle”.

GRATULUJEMY!!!

Po raz kolejny nie chcieliśmy pozostawiać drugiego miejsca bez nagrody, dlatego wyróżniamy też pracę pani

DANKI KUBIŚ
za zdjęcie „Big Ben” (poniżej):

Z pasji do tworzenia modeli, kolumn i Wielkiej Brytanii - 14 elementowa figura przedstawiająca nowe oblicze Bena, Big Bena.

Pani Danuta otrzymuje od nas przenośny, lampowy wzmacniacz słuchawkowy Lars & Ivan THA-8, który testowaliśmy w listopadowym numerze „High Fidelity”. Mamy nadzieję, że na wakacje będzie akurat.

Jeszcze raz wszystkim państwu pięknie dziękujemy, a zwycięzcom gratulujemy!!!

castleaudio.pl | nautilus.net.pl


KONKURS: AUDIO ACADEMY – ogłoszony!

Specjalnie dla naszego konkursu łódzka firma Audio Academy przygotuje wyjątkową wersję swojego najlepiej sprzedającego się modelu w swojej historii: PHOEBE III. Ma ona mieć lepsze zaciski głośnikowe – WBT – oraz inne kondensatory w zwrotnicy. Okleina – orzech. O Phoebe III tych pisaliśmy wielokrotnie, zarówno w kontekście samego testu, jak i polecanych przeze mnie w listach systemów, w których kolumny te często się przewijają. Wartość nagrody: 4500 zł.

Żeby wziąć udział w konkursie, do 20 czerwca trzeba przysłać do „High Fidelity” pracę graficzną (rysunek, zdjęcie itp.) przedstawiającą „MOJE WYMARZONE KOLUMNY AUDIO ACADEMY”. Technika dowolna, liczy się przekaz, zaangażowanie, a dopiero potem umiejętności. Zachęcamy całe rodziny do zabawy – rysujcie, fotografujcie, dziergajcie, dekupażujcie, wypalajcie – róbcie, co wam przyjdzie do głowy. Podpowiem jeszcze, że to wcale nie musi być przedstawienie realistyczne…

W mailu trzeba zaznaczyć, że zgadzają się państwo na publikację w magazynie „High Fidelity” i na stronach firmy Audio Academy przesłanego do nas zdjęcia, a także imienia oraz nazwiska – publikacja będzie związana wyłącznie z konkursem.

Wyniki ogłosimy w lipcowym numerze magazynu i na stronach firmy Audio Academy. Wybór będzie miał charakter subiektywny – jury złożone z dwóch osób z redakcji HF i właściciela firmy Audio Academy wybierze to zdjęcie, które spodoba się nam najbardziej. Informacje o konkursie można będzie znaleźć także na stronach z newsami.

Adres, na który prosimy przesyłać zdjęcia to:

konkurs@highfidelity.pl

Zdjęcie nie powinno być większe niż 1500 pikseli w podstawie i powinno mieć format JPEG. Powtórzmy: w mailu muszą państwo zaznaczyć, że zgadzacie się na publikację zdjęcia oraz imienia oraz nazwiska. I jeszcze jedno: nieprzekraczalny termin nadsyłania zdjęć: 20 czerwca. ZAPRASZAMY!

www.audioacademy.com.pl.


12” x 12”
CZYLI POLSKA SZKOŁA OKŁADKI

Pierwsze okładki dla serii Polish Jazz projektował Rosław Szaybo: Zbigniew Namysłowski Quartet, Polskie Nagrania „Muza”, XL 0305 (1966) | Polish Jazz vol. 6

Jedną z zalet płyt Long Play o średnicy 12” jest duża, często ciekawa okładka. Kupowanie płyt dzięki obrazkowi było czymś normalnym, sam tak robiłem i dzięki temu docierałem do muzyki, do której nigdy bym nie dotarł, a która nie raz okazywała się ciekawa i ważna. Trudno się więc dziwić tym, którzy w powrocie winylu jako ważnego medium muzycznego widzą potrzebę wizualnej „identyfikacji” danej płyty. To także powrót do swoistego rodzaju sztuki, jakim okładki były i do powiązania muzyki z obrazem (nieruchomym). Całkiem słusznie w nagłówku artykułu Bezcenna radość z ładnego pudełka pisała Marta Strzelecka: „Czy dziś – w czasie internetu i iPodów – jeszcze kogoś obchodzi, jak wyglądają i co przedstawiają okładki płyt? Jak się je teraz projektuje? Przecież wciąż oczekujemy skojarzeń wizualnych z muzyką.” („Gazeta Wyborcza”, 22 sierpnia 2007, s. 13).

Od tamtej pory minęło dziewięć lat, a pytanie wciąż pozostaje aktualne. Może nawet zyskało na wadze, bo wówczas nie wiadomo było, jak to z winylem będzie – na dwoje babka wróżyła; choć wzrost rok do roku był znaczący, to nie wiadomo było, czy to chwilowe zaburzenie, czy już trend. Dzisiaj widzimy, że był to trend wznoszący, który z powrotem wstrzelił płytę LP do kultury masowej, ale wyniósł ja także do wysokiej. Dzisiaj słuchać muzyki z winylu to jak deklaracja przynależności do klubu wtajemniczonych, którzy wiedzą „lepiej”. Umieszczanie czarnych płyt i gramofonów w filmach i serialach znów jest modne – wystarczy wspomnieć polskie produkcje: Listy do M2 (reż. Maciej Dejczer, 2015), albo Drugą szansę (reż. Michał Gazda, Łukasz Kośmicki, 2016).

Joaquim Paulo, Ed. Julius Wiedemann Jazz Covers, Tashen, Köln 2012 – album zbierający najlepsze okładki jazzowe

W poprzednim życiu muzyki wytwórnie zatrudniały dyrektorów artystycznych, którzy byli odpowiedzialni za projektowanie lub dobór projektantów do każdego wydawnictwa; w Polskich Nagraniach był nim Stanisław Żakowski. Polacy odcisnęli się jednak nie tylko w polskiej muzyce. Przywołuje się w tym kontekście przede wszystkim dwa nazwiska: Stanisława Zagórskiego oraz Rosława Szaybo. Obydwaj znani są jako autorzy plakatów, a o Stanisławie Zagórskim mówi się wręcz, że był współtwórcą Polskiej Szkoły Plakatu. Doświadczenia te przełożyli genialnie na inną formę użytkową, tj. na okładki płyt o wymiarach 12 x 12 cali. Obydwaj panowie znali się i jak mówił w wywiadzie dla „Culture.pl” pan Zagórski:

Spotkaliśmy się w pracowni plakatu prowadzonej przez Henryka Tomaszewskiego. Od razu polubiłem Rosława. Świetny facet, inteligentny, bystry, a poza tym strasznie towarzyski. Zaczęliśmy się spotykać po zajęciach, chodziliśmy razem na obiady. Nie tylko my dwaj, bo była nas większa grupa. Inspirowaliśmy się nawzajem i wspieraliśmy.

Wciąż lubię szybką jazdę - wywiad ze Stanisławem Zagórskim, rozm. Grzegorz Brzozowicz, „Culture.pl”, czytaj TUTAJ [dostęp: 04.05.2016]

Ich historię w filmie z 2013 roku pt. Przyjaciele na 33 obroty pokazał Grzegorz Brzozowicz, a między 2 a 15 maja tego samego roku w warszawskiej galerii Kordegarda można było oglądać przygotowaną przez niego wystawę Stanisław Zagórski - Rosław Szaybo, Wystawa Okładek Płyt Winylowych.

The Modern Jazz Quartet, The Sheriff (1963) | proj. Stanisław Zagórski

Po wyjeździe w 1963 roku do Stanów Zjednoczonych potwierdziło się, że wyobraźnia pana Stanisława jest niezwykła. Już drugim jego zleceniem, w którym pomógł mu krytyk muzyczny Roman Waschko, była okładka dla Atlantic Records na płytę The Sheriff The Modern Jazz Quartet (1963). Nesuhi Ertegun, który wraz z bratem (z pochodzenia byli Turkami), założył ten label, dał mu szansę i nasz rodak pracował dla tej firmy do lat 90. W tym czasie projektował dla Arethy Franklin (Young, Gifted & Black, 1972), Roberty Flack (First Take, 1969), Velvet Underground (Loaded, 1970), Cream (Live Cream Volume II, 1973), Cher, Milesa Davisa, Carmen McRea (The Sound Of Silence, 1968), Billy’ego Cobhama (Spectrum, 1973), Charlesa Lloyda, Michała Urbaniaka i wielu innych.

W tym samym czasie wykonywał zlecenia dla Columbia Records. Ten rozdział jego życia jest mniej znany, bo – jak sam mówił – w tamtym czasie wytwórnia była niezwykle zachowawcza i praca dla niej przypominała rzemieślnictwo.

Aretha Franklin, Young, Gifted & Black (1972) | proj. Stanisław Zagórski

Jego przyjaciel Rosław Szaybo, z urodzenia poznaniak, trzy lata później wyemigrował do Londynu. Szybko się tam zresztą odnalazł, bo już w 1968 roku został dyrektorem artystycznym w agencji reklamowej Young & Rubicam, a od 1972 roku pracował na stanowisku dyrektora artystycznego w firmie fonograficznej CBS Records Great Britain, dla której zaprojektował ok. 2000 okładek. Wśród jego projektów trzeba wymienić ikoniczną okładkę dla grupy Judas Priest – British Still, tę z trzymaną w dłoni żyletką – a także debiut The Clash. Inni artyści, z którymi pracował, to: Chicago (If You leave Me Now, 1976), Mott the Hoople, Elton John, Roy Orbison, Carlos Santana, Janis Joplin, Simon & Garfunkel i inni (więcej na „culture.pl”).

Judas Priest, British Still (1980) | proj. Rosław Szaybo

Co ciekawe, Szaybo nie znalazł się w prestiżowym, dwuczęściowym albumie wydawnictwa Tashen pt. Jazz Covers (Joaquim Paulo, Ed. Julius Wiedemann, Köln 2012). Ten zbiór najciekawszych okładek jazzowych, zawierający także krótkie notki o ich autorach i artystach, z wywiadami ludzi odpowiedzialnych za nagrywanie i produkcję tych albumów, wśród trzech okładek umieszczonych na boksie, do którego chowa się albumy znalazła się ta z Krzysztofem Komedą, z albumu Komeda Jazz Vol. 1 ze zdjęciem artysty autorstwa Marka Karewicza. W ten sposób zataczamy koło i jesteśmy w domu.

Marek Karewicz jest autorem przytłaczającej liczby okładek polskich grup Big-beatowych i rockowych, a nade wszystko jazzowych. Artysta fotografik, urodzony 28 stycznia 1938 w Warszawie, tworzył ponad 1500 okładek płytowych. Znają je wszyscy, nawet jeśli nie wiedzą. Projektował dla Niemena, Breakoutu, Czerwonych Gitar, Niebiesko-Czarnych, Skaldów, No To Co – w jego portfolio są wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób zaznaczyli się w polskiej muzyce rockowej lub popowej.

Breakout, Blues, Polskie Nagrania „Muza”, SXL 0721 (1971) | proj. Marek Karewicz

A przecież, jak sam mówił, nie lubił rocka i rock’n’rolla, który na polskiej ziemi nosił nazwę Big Beatu, a miłością jego życia jest jazz:

Z wielkich osobowości jazzu w zasadzie nie udało mi się sfotografować tylko jednego jedynego faceta, niestety tego największego – Louisa Armstronga. […] Największą zawodową satysfakcję sprawiło mi zaproszenie od samego Milesa Davisa, który nawet przysłał mi przez Marka Olko jedną ze swoich słynnych marynarek. […] Grał ostatnią trasę koncertową i życzył sobie, bym towarzyszył mu z aparatem. […] Nie wiedziałem, ale podobno na całej ścianie jednego z nowojorskich drapaczy chmur wyświetlano zdjęcie mojego autorstwa.

Marek Karewicz, Marcin Jacobson, Big Beat, Kraków 2014, s. 23

Paweł Brodowski, naczelny magazynu „Jazz Forum” w przedmowie do albumu zdjęciowego This is Jazz z fotogramami Karewicza dodaje, że w jego archiwum ukryta jest cała historia polskiego jazzu i panteon największych gwiazd, a on sam jest żywą legendą tej muzyki (Sopot 2012, s. 5).

Jam mówiłem, w albumie Jazz Covers znalazła się okładka płyty ze zdjęciem Komedy. Z którą wiąże się zresztą pewne nieporozumienie. W albumie została ona przedstawiona jako wydana w 1960 roku przez Polskie Nagrania „Muza”. Pewnych informacji na ten temat nie ma, ale Discogs podaje, że te dwie – Vol. 1 i Vol. 2 – płyty zostały wytłoczone w 2007 roku na w Japonii pod numerami katalogowymi WOLP2501/2502, z nazwą WOOPIE Music jako wydawcą. I rzeczywiście, na okładkach są naklejki mówiące o ich dystrybucji w tym kraju przez firmę Norma. Same płyty są zaś kompilacją 10” wydawnictw z 1960 i 1961 roku będących kroniką dźwiękową Jazz Jamboree. Nic nie wiadomo o tym, kto zaprojektował okładkę.

Michał Urbaniak Constellation, In Concert, Polskie Nagrania „Muza”, SX 1010 (1973) | Polish Jazz vol. 34 | proj. Marek Karewicz

Zdjęcie Karewicza robi jednak swoje. W tym samym albumie znajdziemy jednak coś więcej, bo aż cztery okładki polskich płyt jazzowych – dwóch wchodzących w skład najważniejszej dla polskiej muzyki serii Polish Jazz: In Concert Michał Urbaniak Constellation (vol. 34, 1973) oraz Open Piano Wojciecha Kamińskiego (vol. 66, 1981), a także Rien Ne va Plus Novi Singers (1973) i Easy Wojciecha Karolaka (1974). Licząca 76 albumów, ukazująca się od 1963 (Warsaw Stompers, New Orlean Stompers, vol. 1) do 1989 roku (Lora Szafran, Lonesome Dancer, vol. 76) seria jest najdłużej wydawanym wydawnictwem w historii muzyki światowej, a przez to kroniką polskiego jazzu. Niemal wszystkie okładki zaprojektował dla niej Marek Karewicz i zaopatrzył je w zdjęcia swojego autorstwa.

Krzysztof Komeda Quintet, Astigmatic, Polskie Nagrania „Muza”, XL 0305 (1966) | Polish Jazz vol. 5 | proj. Rosław Szaybo, zdj. Marek Karewicz – tutaj reklama nowego remasteru Warner Music Poland

Ale nie wszystkie. Współtwórcą serii był pan Rosław Szaybo, od którego ten tekst rozpoczęliśmy. On jest również autorem rozpoznawalnego loga serii. Jego autorstwa jest także okładka najważniejszej polskiej płyty jazzowej, będąca częścią światowego kanonu jazzu: Astigmatic Krzysztofa Komedy. Astigmatic wyszła w 1966 roku (vol. 5), w którym wyjechał on do Londynu i była przedostatnią jego okładką dla Polish Jazzu. Wcześniej przygotował grafiki dla vo.1-5 oraz 7, a więc m.in. dla Polish Big Band (vol. 2, 1965) i Polish Jazz Quartet (vol. 3, 1965). Wykorzystał na nich, co nie powinno dziwić, zdjęcia pana Karewicza.

Po winylu

Czasy w których muzyka i grafika stanowiły całość wydawały się być przeszłością. Ponowne zwrócenie się ku winylowi ma szansę cząstkę tej wyjątkowej symbiozy przenieść w przyszłość. To oczywiście nie będzie już ten sam świat, ale winyl zakorzenił się w powszechnej świadomości na nowo. Tym bardziej, że sami muzycy zaczynają się domagać obecności na tym medium; jedni z nostalgii, inni ze snobizmu, ale duża część uważa, że to jest najlepszy sposób prezentacji ich dorobku. W głównym artykule magazynu „Gramophone” z maja 2016 roku, magazynu – dodajmy – ukazującego się od 1923 roku czytamy:

Ostatecznie powrót winylu wiąże się z rytuałem, jaki jego słuchaniu towarzyszy: wysuń płytę, nastaw igłę, przełóż na stronę B – wszystko to wymaga swego rodzaju oddania, będącego hołdem dla wykonawców, a nawet dla samej muzyki.

The Vinyl Revolution, „Gramophone” May 2016, s. 18

Ten rytuał dotyczy także oglądania, podziwiania i komentowania okładek. Na szczęście ta specyficzna sztuka nie umarła wraz z cyfrową rewolucją.

Baasch, Corridors, Nextpop ‎0825646192373 (2015) | proj: Jędrzej Guzik

Pan Szaybo po 1980 roku podjął się projektowania dla polskich instytucji plakatów teatralnych i muzycznych. Na stałe wraca w 1993 roku i obejmuje Pracownię Fotografii Kreacyjnej na Wydziale Grafiki warszawskiej ASP. W roku 2002 otrzymuje tytuł profesora. I wciąż aktywnie kreuje współczesną polską kulturę. W 2014 roku Galeria Miejska Arsenał miasta Wrocław ogłosiła konkurs „30/30” na najlepszą okładkę płytową. Przewodniczącym jej jury, składającym się z przedstawicieli branży muzycznej i grafików, został pan Szaybo. Spośród 182 zgłoszeń wybrało ono 30 najlepszych projektów, a wyniki ogłoszono 5 czerwca na wystawie. Poniżej ich alfabetyczna lista:

1. Baasch, Corridors (autor projektu: Jędrzej Guzik),
2. Bloki, Dance that! (EP) (autor projektu: Tomasz Piróg),
3. Daniel Drumz, Untold Stories (2LP) (autor projektu: Nawer z udziałem Macieja „Animisiewasz” Grochota),
4. Donguralesko, Kroniki Betonowego Lasu 1999-2014 (autor projektu: Łukasz Koniecko),
5. Ebola Ape, Dance in Haze (autor projektu: Bartosz Polak),
6. Exit Oz, Impamantenit (autor projektu: Ioana Vreme Moser),
7. ForrrestDrones, Najas Flexilis Exequiae (autor projektu: Wiktor Jackowski),
8. Happysad, Jakby nie było jutra (autor projektu: Mateusz Holak),
9. Jerzy Mądrawski i inni, Akordeonowe impresje (autor projektu: Agnieszka Zakrzewska),
10. Katarzyna Groniec, Wiszące ogrody (autor projektu: Paweł Wroniszewski),
11. Kiev Office, Statek Matka (autor projektu: Krzysztof Wroński),
12. Kixnare, Rotations (autor projektu: Maciej „Animisiewasz” Grochot),
13. Kumka Olik, Yoko Eno (autor projektu: Mateusz Holak),
14. Life Lifting, Life Lifting (EP) (autor projektu: Łukasz Pach),
15. Małolat, Więcej (autor projektu: Grzegorz „Forin” Piwnicki)

Kixnare, Rotations”, U Know Me Records ‎– UKM 035 (2014) | proj. Maciej „Animisiewasz” Grochot

16. Marek Walarowski Trio, Seven Stairs to Hell (autor projektu: Artur Jarzęcki),
17. Night Marks Electric Trio, Night Marks Electric Trio (EP) (autor projektu: Radek Drutis),
18. O.S.T.R & Marco Polo, Kartagina (autor projektu: Grzegorz „Forin” Piwnicki),
19. O.S.T.R, Podróż zwana życiem (autor projektu: Grzegorz „Forin” Piwnicki),
20. Quebonafide, Ezoteryka (autor projektu: Alek „Lis Kula” Morawski),
21. Rasmentalism, Wyszli coś zjeść (autor projektu: Grzegorz „Forin” Piwnicki),
22. Seasonal, Loneliness Manual (autor projektu: Milena Molenda),
23. The Fruitcakes, Cukier, Ciastka, Miłość! (autor projektu: Jarosław Świerczek),
24. różni wykonawcy, Allo Love: Volume Four (autor projektu: Maciej „Animisiewasz” Grochot),
25. różni wykonawcy, Malarze i Żołnierze. Piosenki. Pięćdziesiątka (autor projektu: Mateusz Holak),
26. różni wykonawcy, Polska Muzyka Wiolonczelowa (autor projektu: Elena Lola Loli),
27. Whitewater, Small Town Violence (autor projektu: Dominik Ostrowski),
28. Wilga, Wilga (autor projektu: Katarzyna Berent),
29. Włodi, Wszystko z dymem (autor projektu: Alek „Lis Kula” Morawski z udziałem Grzegorza „Forin” Piwnickiego),
30. Wojtek Mazolewski Quintet, Polka (autor projektu: Mateusz Holak); recenzja TUTAJ.

Eviva l'arte!

WOJCIECH PACUŁA
Redaktor naczelny

Kim jesteśmy?

Współpracujemy

Foto

Nasi autorzy publikują teksty w magazynach: „Enjoy the Music.com”, „Positive-Feedback.com”, „HiFiStatement.net” oraz „Hi-Fi Choice & Home Cinema. Edycja Polska”.

"High Fidelity" jest miesięcznikiem poświęconym zagadnieniom wysokiej jakości dźwięku. Pismo ukazuje się nieprzerwanie od 1 maja 2004 roku. Do października 2008 roku nosiło tytuł "High Fidelity OnLine". W listopadzie 2008 roku zostało zarejestrowane pod nowym tytułem.

"High Fidelity" jest magazynem internetowym, tj. ukazuje się wyłącznie w sieci. Od kilku lat publikujemy materiały zarówno w języku polskim, jak i angielskim - te można czytać TUTAJ. Dzięki tym ostatnim docieramy do czytelników na całym świecie - statystyki pokazują, że czytają nas ludzie w niemal każdym kraju na świecie.

Raz w roku drukujemy jeden, wybrany test - ten unikatowy, kolekcjonerski druk otrzymują odwiedzający wystawę Audio Show w listopadzie każdego roku.

"High Fidelity" należy do dużej rodziny światowych pism internetowych, współpracujących z sobą na różnych poziomach. W USA naszymi partnerami są: „EnjoyTheMusic.com” oraz „Positive-Feedback Online”, a w Niemczech „HiFiStatement.net”. Przez lata recenzje ukazywały się także w piśmie "6moons.com" (Szwajcaria).

Jeśli chcą państwo skontaktować się z którymś z naszych autorów, prosimy wybrać odpowiedni e-mail z zakładki KONTAKT.

enjoythemusic linia positive-feedback linia hifistatement linia

ZDJĘCIA TESTOWANYCH URZĄDZEŃ WYKONYWANE SĄ PRZY UŻYCIU SPRZĘTU FIRMY



UŻYCZONEGO PRZEZ FIRMĘ



Aparat cyfrowy:
Canon EOS 5D MkIII

Obiektywy:
EF-16-35/L II USM
EF 100 mm 1:2.8 L IS USM