pl | en

Kolumny

głośnikowe

Revel
PERFORMA3 F206

Producent: HARMAN Luxury Audio Group

Ceny (w Polsce): 13 980 zł/para

Kontakt:
8500 Balboa Blvd, Northridge | CA 91329 USA
tel.: 1-888-691-4171 |

e-mail: csupport@harman.com
Strona internetowa producenta: www.revelspeakers.com

Kraj pochodzenia: USA


ReklamaAdvertising

eden z moich przyjaciół mawia - „Rewelacja, po prostu rewelacja!”, kiedy chce podkreślić jakiś aspekt dźwięku, poruszający go na tyle mocno, że nie może usiedzieć na miejscu. ‘Rewelacja’ funkcjonuje w tym kontekście jako coś zaskakującego i jednocześnie wyróżniającego. Słowo powstałe od późnołacińskiego ‘revelatio’ oznacza tak naprawdę objawienie (tak zresztą funkcjonuje w literaturze anglojęzycznej związanej z badaniami nad Biblią). Jak zauważa Władysław Kopaliński w Słowniku wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych mówiąc w języku polskim „rewelacja”, wypowiadamy się na temat objawienia nieoczekiwanej, interesującej wiadomości i dopiero w drugim rzędzie o osobie lub rzeczy budzącej podziw swymi niespodziewanymi zaletami. Tak się składa, że amerykańska firma Revel ewokuje obydwa te znaczenia.


Powstała w latach 90. firma Revel Loudspeakers została powołana do życia w jednym celu: aby dopełnić ofertę giganta high-endu zza Wielkiej Wody, Marka Levinsona. U steru postawiono parę utalentowanych projektantów, Floyda Toole’a oraz Kevina Voecksa, którzy zaproponowali na „dzień dobry” budzące uznanie swoim wyglądem kolumny podstawkowe Gem. Ich wyjątkowy design został doceniony przez ludzi filmu, ponieważ zagrały u Nancy Meyers w Czego pragną kobiety z Melem Gibsonem w roli głównej – wraz z elektroniką Levinsona i gramofonem Regi (Whant Women Want, 2000). Rynek amerykański został zdobyty jednak kolejną linią, Ultima, i modelami Salon oraz Studio. Były to bardzo drogie konstrukcje. W następnej kolejności pojawiły się więc bardziej przystępne cenowo serie Concentra i Performa. W tej ostatniej, której trzecia generacja właśnie weszła do sprzedaży, zaprezentowano modele M20 i większy M30.
Obydwaj inżynierowie nie wzięli się znikąd i już wtedy mieli imponujące CV. Z ich dwójki bardziej znany jest Voecks, pracujący wcześniej dla firm Mirage oraz Snell, gdzie zaprojektował wiele, wysoko cenionych kolumn. Znany jest także jako inżynier, który na równi polega na odsłuchach i pomiarach. Nic więc dziwnego, że świetnie dogadał się z doktorem Toolem, zajmującym się badaniami w kanadyjskim National Research Council, największej tego typu placówce na świecie. Voecks i Tool zaproponowali metody badawcze, które stosowane są do dziś przez większość producentów kolumn. Chodzi o korelację podwójnie ślepych testów odsłuchowych („double blind test”) ABX z wynikami pomiarów – zarówno na osi, jak i poza nią. Jak czytamy w wywiadzie z Kevinem Voecksem, metodologię odsłuchów ABX, z których korzystają, opracował Sean Olive (czytaj TUTAJ). Kolumny umieszczane są na obracanych silnikami, kontrolowanych komputerowo podstawach, a całość znajduje się za transparentnymi akustycznie zasłonami, uniemożliwiającymi dostrzeżenie, która kolumna aktualnie gra. Odsłuchy przeprowadza siedmiu, specjalnie do tym kątem wytrenowanych ludzi w dobrze przygotowanym akustycznie pomieszczeniu. Słuchaczami, którzy spędzają tam najwięcej czasu są sam Voecks oraz Mark Glasier. Dziś firma Revel należy do koncernu Harman International, wraz z Markiem Levinsonem, JBL-em, Infinite, AKG.

Seria Performa3 została zaprezentowana na wystawie CES 2012 w Las Vegas, a do sprzedaży weszła w połowie 2012 roku (czytaj TUTAJ). W jej skład wchodzi pełny system kina domowego, z którego do zastosowań stereo można wyłuskać dwie kolumny podstawkowe - M105 i M106 - oraz dwie kolumny podłogowe - F208 i, będące przedmiotem tego testu, F206.
Mniejsza z dwóch konstrukcji przeznaczonych do postawienia bezpośrednio na podłodze nie jest jednak wcale taka mała. Stojące na podstawkach antywibracyjnych Acoustic Revive RST-38H, podkładkach pod kolce Acoustic Revive SPU 8 i wkręconych dość mocno kolcach są równie wysokie, co potężne Harbethy M40.1. Zarówno głośniki wysokotonowe, jak i średniotonowe w obydwu konstrukcjach znajdują się w takiej aranżacji na identycznej wysokości.
F206 to pięknie wykonana, smukła konstrukcja, z zaoblonymi bokami i tyłem, trójdrożna, czterogłośnikowa, z bas-refleksem na przedniej ściance. Obudowy mają grube ścianki, wzmacniane są od wewnątrz wieńcami i oklejane świetnie wyglądającymi fornirami. Dostępne są także wersje kolorystyczne czarna i biała – wszystkie na wysoki połysk. Jak mówi Kevin Voecks, obudowę zaprojektowała jedna z najlepszych włoskich firm – niestety nie chce ujawnić, która. Wszystkie przetworniki, a więc 25 mm kopułka wysokotonowa, 133 mm głośnik średniotonowy i dwa 165 mm głośniki niskotonowe zostały zaprojektowane i wykonane samodzielnie przez Revela, co dało inżynierom pena kontrolę nad projektem. Kolumny zostały wyprodukowane w Indonezji.

Zachęcam do oglądnięcia, zamieszczonego na You Tube, materiału Adama Sankina, w którym Kevin Voecks opowiada o serii Performa3.


Płyty użyte do odsłuchu (wybór)



  • Black Sabbath, 13, Vertigo/Universal MusicLLC (Japan) UICN-1034/5, 2 x SHM-CD (2013).
  • Daft Punk, Random Access Memories, Columbia Records/Sony Music Japan SICP-3817, CD (2013).
  • Depeche Mode, Soothe My Soul, Columbia/ Sony Music/RiTonis, ProXLCDr/P.0006, SP CD-R (2013).
  • Diorama, Child Of Entertainment, Accession Records, A 119, SP CD (2010).
  • Frank Sinatra, Songs For Swingin’ Lovers!, Capitol/Mobile Fidelity, UDCD 538, Gold-CD (1956/1990).
  • Grabek, 8, Polskie Radio PRCD 1372, CD; recenzja TUTAJ.
  • John Coltrane, Coltrane, Impulse!, 589 567-2, “Deluxe Edition”, 2 x CD (1962/2002).
  • Jorgos Skolias & Bogdan Hołownia, …tales, 8Merch, NSA-V001, "Limited Edition, No. 0001/2000", CD (2004/2012).
  • Miles Davis, In A Silent Way, Columbia/Mobile Fidelity UDSACD-2088, “Special Limited Edition, No. 1311”, SACD/CD (1969/2012).
Japońskie wersje płyt dostępne na

Stosowana przeze mnie metoda odsłuchu i oceny produktów audio polega na porównaniu do siebie poszczególnych urządzeń, kolumn, kabli, akcesoriów z systemu odniesienia (czyli – referencyjnego) i testowanego produktu. Im lepszy jest punkt odniesienia, tj. im wyższej jakości system referencyjny, tym większa pewność, że zostaną dostrzeżone odmienności, jakie wnosi nowy, odsłuchiwany element. Konieczne jest w takim przypadku założenie, że system odniesienia jest liniowy, neutralny i w możliwie niewielkim stopniu modyfikuje dźwięk. Równie ważne jest jednak inne, przyjmowane mimochodem, założenie: że dźwięk systemu odniesienia po prostu podoba się recenzentowi. To w pewnej mierze modyfikuje założenie numer jeden, ponieważ wprowadza do metody badawczej pierwiastek subiektywny – ostatecznie każdy z nas lubi coś innego. Rozmawiałem o tym z wieloma dziennikarzami audio, w ramach cyklu „The Editors”, i wszyscy powtarzali to samo – prawdziwa sztuka polega nie na dostrzeżeniu odmienności testowanego produktu od produktu odniesienia, ale na wyważeniu racji osobistych - to, co MNIE się podoba - z racjami obiektywnymi, czyli wiedzą i doświadczeniem nabytymi w czasie lat odsłuchów setek i tysięcy produktów w kontrolowanych warunkach, według sprawdzonej metody. Tak się składa, że pierwsze wrażenie wiąże się niemal zawsze z osobistymi preferencjami. I dopiero później, w trakcie obróbki zebranego materiału spostrzeżenia są racjonalizowane.


Dlatego tak ważne jest to, co usłyszy się zaraz po przepięciu kolumn. W mojej metodzie ważne jest codzienne „re-kalibrowanie” słuchu do systemu odniesienia. Zanim przystąpię do testu odsłuchuję wybrane wcześniej utwory w pełnym systemie referencyjnym i dopiero potem przystępuję do porównania AB każdego utworu z osobna. Po przejściu z potężnych, wyposażonych w 300 mm głośnik niskotonowy Harbethów na smukłe Revele nie spodziewałem się, że te ostatnie zachowają skalę i „dramę”, jaką są w stanie przekazać brytyjskie konstrukcje. W późniejszych odsłuchach to się zweryfikowało, usłyszałem, na czym polega różnica między jednymi i drugimi, jednak do końca testu miałem w głowie ten pierwszy moment, kiedy usłyszałem God Is Dead? Black Sabbath, utwór z najnowszej płyty 13. Uwagę zwracały duża skala i oddech, jakimi dźwięk się charakteryzował. Niskie, powolne wejście gitar, bębny, a potem ściana dźwięku, wszystko to pokazane zostały przez amerykańskie kolumny swobodnie, bez poczucia zgaszenia czy stłamszenia. Od razu słychać było, że ich brzmienie jest czyste i selektywne. Rozplanowanie instrumentów w panoramie w dużej mierze przypominało to, co słyszałem z Harbethów, choć wyraźnie dało o sobie znać preferowanie przez F206 pierwszego planu, pokazywanie go w mocniejszy sposób niż to, co poza nim. Tył sceny był daleko, nie chodziło o zmniejszanie akustyki, a raczej o podciąganie tylnych planów. To może się skończyć źle, i często się kończy, ponieważ nagle w jednym miejscu (planie) mamy mnóstwo dźwięków, zwykle zlewających się w „gluta”. Jeśli zaś kolumny starają się grać selektywnie, brzmienie jest zbyt jasne, wręcz agresywne. Z tego powodu niejedna para kolumn po dwóch pierwszych utworach została przeze mnie spakowana i odesłana do dystrybutora czy producenta. Amerykańskie konstrukcje przeszły przez to jednak gładko.

A to dlatego, że łączą czystość, selektywność i naprawdę dobrze, uważnie dobrany balans tonalny. Dlatego też wolumen nie był znacząco różny od tego z Harbethów, podobnie, jak balans tonalny. A dla mnie znaczy to: jest dobrze.

Żeby dotrzeć do kolejnej warstwy, trzeba było odtworzyć utwory z większą energią, mocniejszym bitem, głośniejsze. Wcześniej jednak odsłuchałem, opierające się przede wszystkim na wokalu, remiksy Child of Entertainemt Dioramy („Broken”), Soothe My Soul Depeche Mode („Gregor Tresher Shooted Remix”), a także Franka Sinatrę z płyty Songs For Swingin’ Lovers! w wydaniu Mobile Fidelity. Z wszystkimi tymi kawałkami kolumny Revela zagrały gładko, w duży, pełny sposób, pokazując świetną integrację między głośnikami. Szczególne wrażenie robił sposób prezentacji głosów ludzkich – były duże, nasycone i umiejscawiane nieco z przodu, dokładnie na linii łączącej głośniki. Miało się więc wrażenie „obecności” – może nie tak doskonałej, jak z Harbethami, ale naprawdę satysfakcjonującej. A to zdarza się niezbyt często. Brytyjskie konstrukcje są pod względem nasycenia i rozdzielczości środka wybitne – każda inna kolumna, którą u siebie słyszałem tylko starała się do tego dobić. Amerykańskie kolumny też czegoś takiego nie potrafią, jednak ich wersja była naprawdę dobra, niczego jej nie brakowało, tym mniej, im bardziej weźmiemy pod uwagę wielokrotną różnicę w cenie miedzy nimi i kolumnami odniesienia.
Przyciśnięte mocniej kolumny pokazały, że potrafią trzymać rytm. Definicja dźwięków, szczególnie z zakresu nisko-średniotonowego była naprawdę bardzo dobra. Uderzenia stopy perkusji, dźwięki generowane elektrycznie, atak kontrabasu – wszystko to było czytelne, miało świetny atak i ładne potrzymanie. Te kolumny brzmią naprawdę fajnie! Czytelność przekazu nie przeradza się w chaotyczną kakofonię, niezależnie od tego, jak wiele instrumentów gra i jak mocno odkręcimy gałkę wzmacniacza. Czystość, skupienie, panowanie nad materiałem – to otrzymamy za każdym razem.


Przy mocniejszych wejściach słychać jednak mocniejszy zakres wyższej średnicy. Nie jest nieprzyjemny, ale warto o tym pamiętać. Ponieważ kolumny pokazują dużo informacji dość blisko słuchacza, góra wokali, góra gitar elektrycznych, trąbek itd. jest dość mocna. Kolumny nie tracą nad tym kontroli, jednak trzeba zwrócić uwagę na odległość Reveli od miejsca odsłuchu – powinny stać od nas co najmniej 2,5 m, a jeszcze lepiej powyżej 3 m. Dopiero wtedy wszystkie głośniki się „sklejają” ze sobą i nie słychać ich oddzielnie. A to ważne, ponieważ konstruktorom ta sztuczka udała się znakomicie – przy odpowiednim ustawieniu trudno wskazać na punkty podziału, na miejsca, w których jeden głośnik przestaje grać, a zaczyna następny. Niski bas nie sprawi problemów nawet w małym pomieszczeniu. Jest go sporo, pasmo pokrywane jest bardzo dobrze, ale najniższa oktawa brzmi nieco słabiej niż to, co powyżej niej. Przeprowadzono to jednak tak zgrabnie, że dopiero porównanie z kolumnami w rodzaju Harbetha pozwala się w tym zorientować. Nie objawia się to bowiem brakiem basu, mamy wrażenie potęgi i masy. Chodzi o wypełnienie sceny dźwiękowej, która z amerykańskimi kolumnami ma słabsze zakotwiczenie w pomieszczeniu niż z Harbethami. Z drugiej strony testowane niedawno Tannoye Definition DC10A , choć znacznie większe i droższe od F206, wcale nie schodziły niżej i nie grały „większym” dźwiękiem (czytaj TUTAJ). Mocniejszym, jeszcze lepiej skupionym basem grały kolumny PMC OB1i, w których wyraźnie ten zakres podkreślono (czytaj TUTAJ). Nie miały jednak selektywności i oddechu na środku pasma i na górze, którymi F206 tak zaskakują.

Podsumowanie

Revel należy do jednego z największych na świecie koncernów związanych z audio. Ma potężne zaplecze badawcze, duże pieniądze przeznacza na rozwój i zatrudnia świetnych konstruktorów, którzy w dodatku lubią to, co robią i są dumni z wyników swojej pracy. Z F206 wszystko to widać i słychać – widać, bo kolumny wyglądają po prostu piękne, a słychać, ponieważ dość szybko zdajemy sobie sprawę, że udało się ominąć problemy dla wielu innych firm nie do przeskoczenia.
Testowane konstrukcje grają mocnym, pełnym, świetnie skupionym dźwiękiem. Schodzą z basem nisko, jak na swoje rozmiary, i nie gubią się nawet przy wysokich poziomach dźwięku. Warto jednak zwrócić na wyższą średnicę – sama w sobie czysta i komunikatywna, w niekorzystnych warunkach może być zbyt mocno eksponowana. Na przykład w systemach mających tendencję do kliniczności czy w pomieszczeniach z dużymi, twardymi powierzchniami odbijającymi. Z drugiej strony nie widzę żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o elektronikę, dopóki jest wyważona i zrównoważona tonalnie. Jeśli jednak podłączymy Revele do wzmacniaczy w rodzaju ASR, Lavardin, czy jakiejś dobrej lampy, wstrzelimy się w samo centrum. Plastyka, barwa, dynamika – to wszystko dostaniemy. Najlepiej ustawić kolumny w odległości 3 m (i więcej) od nas, lekko przygiąć do środka i wszystko będzie idealnie.

F206 są proste w ustawieniu. Nie ma przeciwwskazań, aby kolumny przygiąć mocniej lub mniej, dać je bliżej tylnej ściany czy dalej, ponieważ zagrają w podobny sposób, modyfikując swoją odpowiedź w ramach naszych oczekiwań. Nie potrzebują elektroniki znacznie droższej od siebie i zagrają nawet ze wzmacniaczami kosztującymi mniej niż 10 000 zł, byle dobrymi. Test miał charakter porównania AB, ze znanymi A i B, z próbkami muzycznymi o długości 2 min. Kolumny stały na platformach antywibracyjnych Acoustic Revive RST-38H, a kolce na podkładkach Acoustic Revive SPU 8. Punktem odniesienia były kolumny Harbeth M40.1, i kolumny podstawkowe Castle Richmond Anniversary. Do ich napędzenia posłużyła końcówka Soukution 710, a także dzielony wzmacniacz Advance Acoustic X-Preamp + X-A160.

Smukłe kolumny nie mogą się nie podobać. A jeśli są jeszcze ładnie wykonane, podobać się muszą. Choć w obudowie modelu F206 znajdziemy cytaty z produktów kilku innych producentów, całość sprawia bardzo dobre wrażenie. Z firmy KEF wzięto swego rodzaju „kaptur”, nakrywający górną ściankę. Oryginalnie był przedłużeniem komory wewnętrznej i miał za zadanie zminimalizować dyfrakcje fal głośnika wysokotonowego. Tutaj to raczej element ozdobny, ponieważ głośnik jest dużo niżej. Chociaż nie wykluczyłbym także ważniejszej roli, usztywnienia górnej ścianki. „Kaptur” jest wykonany z aluminiowego odlewu, bardzo dobrze się więc do tego typu zadań nadaje. Zaoblony tył obudowy, w kształcie lutni, to z kolei spuścizna pozostawiona światu audio przez, niestety niedawno zmarłego, Franco Serblina. Właściciel Sonus fabera nigdy go nie opatentował, dlatego teraz szeroko się z tego kształtu korzysta. Kolumny z serii Performance3 przypominają dzięki temu topowy produkt Revela, kolumny Ultima2. Obudowę wykonano z wielu, giętych i klejonych warstw drewna o łącznej grubości 25 mm. Wewnątrz zostały wzmocnione wieńcami, a głośnik średniotonowy otrzymał osobną, wydzieloną komorę. Kolumny oklejone są naturalnym fornirem i wykończone lakierem na wysoki połysk. Kolumna stabilizowana jest dość wysokim, szerszym niż ona sama, cokołem, na stałe związanym z obudową. Od spodu wkręcamy cztery, długie kolce, z dużymi nakrętkami kontrującymi.


F206 to konstrukcja trójdrożna, czterogłośnikowa, z obudową typu bas-refleks. Membrany wszystkich przetworników wykonano z aluminium. Ze względów estetycznych zostały anodowane na czarno, co wygląda naprawdę dobrze. Membrany głośników średniotonowego oraz dwóch, pracujących równolegle, niskotonowych, nie są jednolicie gładkie, ponieważ wytłoczono w nich poprzeczne wyżłobienia, mające je usztywnić. Zawieszenia są gumowe, a kosze odlewane. Kopułkowy głośnik wysokotonowy o średnicy fi 25 mm umieszczono za wklęsłym elementem, przypominającym tubę, który służy jednak nie podniesieniu efektywności, a lepszemu zgraniu się z przetwornikiem średniotonowym (fi 133 mm), szczególnie poza osią główną. Firma nazywa to rozwiązanie „Acoustic Lens Waveguide”, tutaj już 6. generacji. Membranę kopułki chronią metalowe druty. Głośnik ten został zaprojektowany specjalnie do tej serii. Wylot bas-refleksu znalazł się na przedniej ściance, poniżej dolnego głośnika niskotonowego (fi 165 mm). Ma profilowany wylot i wlot (w środku), co mam przeciwdziałać powstawaniu szumu. Punkty odcięcia wyznaczono przy 275 i 2150 Hz. Jak czytamy w instrukcji obsługi, filtry mają stromy spadek (są wysokiego rzędu) po to, aby zoptymalizować odpowiedź fazową na osi i poza osią, minimalizując w ten sposób degradację dźwięku, z jaką mamy do czynienia w przypadku „żywych” akustycznie, czyli słabo wytłumionych, pomieszczeń. A z takimi mamy do czynienia najczęściej. Mimo to warto zadbać o odpowiednią aranżację akustyczna pomieszczenia – w instrukcji znajdą państwo przydatne wskazówki. Zwrotnice podzielono miedzy dwie płytki, przykręcone do tylnej ścianki.
Jedna płytka obsługuje głośniki niskotonowe, a druga średnio i wysokotonowy. Znajdziemy na nich cewki rdzeniowe i powietrzna, kondensatory elektrolityczne i polipropylenowe. Sygnał prowadzony jest miedzianymi skrętkami, wpinanymi do głośników na skuwki. Zaciski głośnikowe umieszczono na tylnej ściance. Są pojedyncze, złocone i wyglądają solidnie. Wnętrze obudowy jest mocno wytłumione słabo zbitym filcem.

Dane techniczne (wg producenta)

Przenoszenie niskich częstotliwości: -10 dB/30 Hz | -6 dB/36 Hz | -3 dB/42 Hz
Rekomendowana moc wzmacniacza: 50-200 W
Skuteczność (2,83 V/1 m): 88 dB
Impedancja nominalna: 8 Ω
Punkty odcięcia zwrotnicy: 275 Hz, 2150 Hz
Wymiary (H x D x W): 1051 x 249 x 347 mm
Waga (sztuka): 26 kg

Dystrybucja w Polsce:
RBC

Al. Korfantego 141 B | 40-154 Katowice | Polska
tel. (32) 203 45 09 | tel. (32) 258 08 98

e-mail: jblinfo@rb.com.pl

www.jbl.pl

ReklamaAdvertising



System odniesienia

Źródła analogowe
- Gramofon: AVID HIFI Acutus SP [Custom Version]
- Wkładki: Miyajima Laboratory KANSUI, recenzja TUTAJ | Miyajima Laboratory SHIBATA, recenzja TUTAJ | Miyajima Laboratory ZERO (mono) | Denon DL-103SA, recenzja TUTAJ
- Przedwzmacniacz gramofonowy: RCM Audio Sensor Prelude IC, recenzja TUTAJ
Źródła cyfrowe
- Odtwarzacz Compact Disc: Ancient Audio AIR V-edition, recenzja TUTAJ
- Odtwarzacz multiformatowy: Cambridge Audio Azur 752BD
Wzmacniacze
- Przedwzmacniacz liniowy: Polaris III [Custom Version] + zasilacz AC Regenerator, wersja z klasycznym zasilaczem, recenzja TUTAJ
- Wzmacniacz mocy: Soulution 710
- Wzmacniacz zintegrowany: Leben CS300XS Custom Version, recenzja TUTAJ
Kolumny
- Kolumny podstawkowe: Harbeth M40.1 Domestic, recenzja TUTAJ
- Podstawki pod kolumny Harbeth: Acoustic Revive Custom Series Loudspeaker Stands
- Filtr: SPEC RSP-101/GL
Słuchawki
- Wzmacniacz słuchawkowy/zintegrowany: Leben CS300XS Custom Version, recenzja TUTAJ
- Słuchawki: HIFIMAN HE-6, recenzja TUTAJ | HIFIMAN HE-500, recenzja TUTAJ | HIFIMAN HE-300, recenzja TUTAJ | Sennheiser HD800 | AKG K701, recenzja TUTAJ | Ultrasone PROLine 2500, Beyerdynamic DT-990 Pro, wersja 600 Ohm, recenzje: TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ
- Standy słuchawkowe: Klutz Design CanCans (x 3), artykuł TUTAJ
- Kable słuchawkowe: Entreq Konstantin 2010/Sennheiser HD800/HIFIMAN HE-500, recenzja TUTAJ
Okablowanie
System I
- Interkonekty: Siltech ROYAL SIGNATURE SERIES DOUBLE CROWN EMPRESS, czytaj TUTAJ | przedwzmacniacz-końcówka mocy: Acrolink 8N-A2080III Evo, recenzja TUTAJ
- Kable głośnikowe: Tara Labs Omega Onyx, recenzja TUTAJ
System II
- Interkonekty: Acoustic Revive RCA-1.0PA | XLR-1.0PA II
- Kable głośnikowe: Acoustic Revive SPC-PA
Sieć
System I
- Kabel sieciowy: Acrolink Mexcel 7N-PC9300, wszystkie elementy, recenzja TUTAJ
- Listwa sieciowa: Acoustic Revive RTP-4eu Ultimate, recenzja TUTAJ
- System zasilany z osobnej gałęzi: bezpiecznik - kabel sieciowy Oyaide Tunami Nigo (6 m) - gniazdka sieciowe 3 x Furutech FT-SWS (R)
System II
- Kable sieciowe: Harmonix X-DC350M2R Improved-Version, recenzja TUTAJ | Oyaide GPX-R (x 4 ), recenzja TUTAJ
- Listwa sieciowa: Oyaide MTS-4e, recenzja TUTAJ
Audio komputerowe
- Przenośny odtwarzacz plików: HIFIMAN HM-801
- Kable USB: Acoustic Revive USB-1.0SP (1 m) | Acoustic Revive USB-5.0PL (5 m), recenzja TUTAJ
- Sieć LAN: Acoustic Revive LAN-1.0 PA (kable ) | RLI-1 (filtry), recenzja TUTAJ
- Router: Liksys WAG320N
- Serwer sieciowy: Synology DS410j/8 TB
Akcesoria antywibracyjne
- Stolik: SolidBase IV Custom, opis TUTAJ/wszystkie elementy
- Platformy antywibracyjne: Acoustic Revive RAF-48H, artykuł TUTAJ/odtwarzacze cyfrowe | Pro Audio Bono [Custom Version]/wzmacniacz słuchawkowy/zintegrowany, recenzja TUTAJ | Acoustic Revive RST-38H/testowane kolumny/podstawki pod testowane kolumny
- Nóżki antywibracyjne: Franc Audio Accessories Ceramic Disc/odtwarzacz CD /zasilacz przedwzmacniacza /testowane produkty, artykuł TUTAJ | Finite Elemente CeraPuc/testowane produkty, artykuł TUTAJ | Audio Replas OPT-30HG-SC/PL HR Quartz, recenzja TUTAJ
- Element antywibracyjny: Audio Replas CNS-7000SZ/kabel sieciowy, recenzja TUTAJ
- Izolatory kwarcowe: Acoustic Revive RIQ-5010/CP-4
Czysta przyjemność
- Radio: Tivoli Audio Model One