MUZYKA

No.71 Marzec 2010

No.71 Marzec 2010
Audiofile są znani z tego, że nie słuchają muzyki, tylko sprzętu. Zresztą nazwa mówi sama za siebie: 'miłośnicy dźwięku'. Wyraźna opozycja między audiofilem i melomanem doprowadza czasem do absurdalnych sytuacji, w których ten pierwszy nie ma dobrej muzyki, potrafi jednak dokładnie i precyzyjnie odtworzyć stukanie dzwoneczków, albo przejeżdżający pociąg, a ten drugi nawet nie wie, jak muzyka zapisana na płytach z jego bogatej kolekcji tak naprawdę brzmi. To niedopuszczalne (mowa o obydwu skrajnościach) i po prostu śmieszne. śmiać muszę się jednak również z siebie: kiedy trzeba wybierać między tekstem o kolejnym wzmacniaczu i tekstem o płycie - wybieram to pierwsze. Niby wszystko gra, bo to przecież miesięcznik audiofilski, a nie muzyczny, ale jakiś niesmak pozostaje... Dlatego, oprócz pogłębionych testów wybranych tytułów co jakiś czas chcielibyśmy zaprezentować wybór z ostatnich miesięcy będący przekrojem przez wszystkie style muzyczne, wybór - naszym zdaniem - najciekawszych płyt - płyt, które z czystym sumieniem można polecić naszym Czytelnikom. Warto jednakże zwrócić uwagę, że o ile prezentacje pojedynczych tytułów prowokowane są przede wszystkim wyjątkowo dobrą realizacją materiału, o tyle przekroje tego typu jak ten, u podstawy mają muzykę. O dźwięku oczywiście nie zapomnimy - ostatecznie jesteśmy audiofilami...
Aby ułatwić szybką orientację, wprowadziliśmy punktację oceniającą jakość realizacji. Przyjęliśmy dziesięciostopniową skalę, gdzie 1 to dno, a 10 to cudo. Ponieważ jednak analog to nasz pan, postanowiliśmy, że podobnie jak w VU-metrze magnetofonu analogowego (koniecznie Studera), tak i tutaj można taśmę nasycić mocniej i dlatego dla szczególnych, referencyjnych nagrań zarezerwowaliśmy trzy dodatkowe oceny: +1, +2 i +3. Ponieważ płyt do redakcji spływa coraz więcej i coraz częściej pytani jesteśmy o nagrania, których słuchamy, albo które używamy do ewaluacji sprzętu, wprowadzamy od tego miesiąca osobny dział, pt. "Muzyka", który będzie miał zakładkę w linijce z innymi działami. Wrzucimy tam wszystkie przetestowane do tej pory płyty. A teraz - do dzieła.
Pytania, podpowiedzi, zarzuty itp. prosimy kierować na adres: opinia@highfidelity.pl

KIM JESTEŚMY?

„High Fidelity” jest miesięcznikiem audio, ukazującym się nieprzerwanie od 1 maja 2004 roku. Do października 2008 roku nosił tytuł „High Fidelity OnLine”. Jego celem jest próba dotarcia do tego co najważniejsze – do MUZYKI. Wierzymy, że aby oddać pełnię zamierzeń kompozytora, wykonawcy, realizatora, konieczne jest zapewnienie maksymalnie przezroczystego toru odsłuchowego. Takich urządzeń, w każdym przedziale cenowym, szukamy. Najciekawsze prezentujemy na łamach magazynu.
ZDJĘCIA TESTOWANYCH URZĄDZEŃ WYKONYWANE SĄ PRZY UŻYCIU SPRZĘTU FIRMY



Aparat cyfrowy:
Canon 450D, EF-16-35F/2.8 L USM + EF 100 mm 1:2.8 USM

UŻYCZONEGO PRZEZ FIRMĘ