pl | en

Platforma antywibracyjna

+ stopy antywibracyjne + rezonator

Finite Elemente
PAGODE EDITION HD-09
CERABASE COMPACT
RESONATOR 1000 Hz

Producent: development & design 4U GmbH
Ceny (w Polsce):
6640 zł + 2840 zł/4 szt. + 1400 zł
Kontakt: Bleikaule 9 | 59929 Brilon | Germany
tel.: ++49-(0) 2961-96611-0
fax: ++49-(0) 2961-96611-69

e-mail: info@dandd4u.de
Strona internetowa producenta: www.dandd4u.de
Kraj pochodzenia: Niemcy


ReklamaAdvertising

ypowiedzi ludzi spoza branży audio, nie mających z nią nic wspólnego, czyli nie mających wysokiej klasy, albo przynajmniej sensownie złożonych systemów grających, nie osłuchanych na wystawach i pokazach i zwykle nie wiedzących, jak brzmią instrumenty na żywo i jak się to przekłada na techniki nagraniowe, a co za tym idzie na dźwięk odtwarzany w domu, kiedy rzecz tyczy się perfekcjonistycznego audio, czyli audiofilizmu, degenerują się. O ile w większości innych branż tacy ludzie są w stanie przyznać wartość próbom, eksperymentom uzupełniającym, a nawet modyfikującym obowiązujące teorie (tzw. stan wiedzy), o tyle w przypadku audio zamykają im się klapki na oczach i powtarzają do znudzenia, że teoria „taka i taka” nie przewiduje czegoś takiego. Często próbują swoją wypowiedź rozbudować o konkretne argumenty, wynikające jednak z tej samej teorii (a przynajmniej tego, co z niej zrozumieli i czego się nauczyli). A przecież w audio robimy dokładnie to samo – testujemy zastaną wiedzę i przesuwamy jej granice coraz dalej i dalej. W audiofilizmie nie chodzi o „łamanie” praw fizyki, to bzdura, a o jej lepsze wytłumaczenie, o zrozumienie. Gdybyśmy wierzyli inżynierom-teoretykom, którzy nie słuchają muzyki, a podniecają ich pomiary, do dzisiaj słuchalibyśmy systemów z kabelkami od lampki, wyłącznie półprzewodnikowych, albo nawet z układami scalonymi, z głębokim sprzężeniem zwrotnym, wieloma stopniami korygującymi się wzajemnie, w byle jakich obudowach, stojących byle gdzie, nawet na kartonach. Słuchalibyśmy plików mp3, bo przecież testy ABX, czyli „podwójnie ślepe” na reprezentatywnej grupie ludzi z branży, przeprowadzane na spotkaniach AES nie wykazały statystycznie istotnej różnicy między mp3 i płytą CD. Teoria byłaby nietknięta, a o muzyce z prawdziwego zdarzenia reprodukowanej w warunkach domowych moglibyśmy zapomnieć.
Z czego wynika taki stan rzeczy, dlaczego ludzie, którzy z definicji powinni mieć otwarte umysły, być ciekawi nowego i żądni odpowiedzi zamykają się w skorupie idiotycznego i niepoddającego się krytyce NIE? Doświadczenie mówi jasno: z niewiedzy. Choć podstawowym narzędziem ludzi głuchych – nomen omen – na wyniki bezpośrednich prób (odsłuchów) jest to samo, brak wiedzy, tak naprawdę to oni (sorry za to „my” i „oni”, nie do końca mi chodzi o segregację, ale tak wyszło) mają luki w wykształceniu. Co świetnie ilustruje przykład Finite Elemente.

Na stronie internetowej tego niemieckiego producenta można znaleźć znamienne stwierdzenie:
Po raz pierwszy projektant stolików hi-fi w swojej walce z wprowadzającymi zniekształcenia rezonansami bazuje na weryfikowalnych naukowo argumentach.
To jeden z nielicznych przykładów na to, że rzeczywiście da się zweryfikować i potwierdzić zasadność stosowania tego typu rozwiązań, konstruowania stolików antywibracyjnych, nóżek i innych produktów służących do zamiany energii kinetycznej w ciepło. Finite Elemente w tej drodze do celu nie jest sama – połączyła swe siły z naukowcami z Fachhochschule Dortmund (University of Applied Sciences, Dortmund), wraz z którymi pomierzyła i zoptymalizowała swoje produkty, a także przygotowała podbudowę teoretyczną, zawartą w dokumencie pt. Sound optimization of hi-fi racks using resonator technology (czytaj TUTAJ). Znam jeszcze dwie firmy, które w równie efektywny sposób wykorzystały dostępną wiedzę teoretyczną, współpracując z uczelniami technicznymi i firmami hi-tech: japońską Acoustic Revive oraz brytyjską VertexAQ.

Sposób eliminacji drgań, a właściwie ich zamiany na ciepło, jest w tej firmie dość charakterystyczny, zbliżony w ogólnych założeniach do tego, co prezentują obydwie właśnie przywołane firmy. Połączenia wszystkich elementów są sztywne, a masa nieduża.
W testowanej platformie Pagode Edition HD-09 sprzęgnięcie mechaniczne poszczególnych elementów ma miejsce przez precyzyjnie wykonane kolce i ich łoża oraz kulki z ceramicznego spieku. Półki i platformy mają budowę drewnianą, ale dość złożoną. To solidna rama z litego drewna (kanadyjski klon), ze wzmocnieniami łączącymi wszystkie boki kratownicą. Na wzmocnieniach zamontowano metalowe łoża z utwardzanej, wysokowęglowej stali. Półka, na której stoi urządzenie jest niezbyt gruba i wykonana została z tego samego drewna, co rama. Pod spodem zamontowano niskie kolce, z tego samego materiału, co łoża. Założono na nie elementy (krótkie rurki) z materiału przypominającego porowatą gumę. Można ją zdjąć i traktować jako zabezpieczenie na czas transportu, ale można ją też zostawić może wówczas minimalizować mikro-przesunięcia kolca w łożu. Na krótszym boku naklejono aluminiową płytkę z logo serii. Nie wspomniałem jeszcze o jednym elemencie, który powoduje, że to coś więcej niż kolejna półka. Finite Elemente opracowała wraz z dortmundzką uczelnią system rezonatorów. To niewielkie, stalowe walce, do których przymocowane są stalowe, dość długie pręty. Ich długość uzależniona jest od częstotliwości, przy której zaczynają drgać. Pomiary wykonuje się przy częstotliwościach 220 Hz, 486 Hz, 512 Hz, 550 Hz, 670 Hz i 882 Hz. Trzpienie zaczynają drgać wpadając w rezonans z drgającą półką. Drgania są następnie zamieniane na ciepło. Na stronach Finite znajdziemy wykresy pomiarów, ukazujące wpływ rezonatorów na strukturę półek. Całość stoi na czterech kolcach i wygląda obłędnie – to najwyższy poziom wykonania, jaki znam. Półka mierzy 640 x 590 mm i ma wysokość 110 mm (wraz z nóżkami). Bo można półkę postawić na czymś lepszym niż kolce – np. na nóżkach z serii CeraBall. Wybrałem model CeraBase Classic, z trzema kulkami ze spieku ceramicznego, separującymi od siebie metalowe elementy. Komplet czterech sztuk kosztuje 2840 zł.

Do systemu dodałem także element o – nieco mylącej – nazwie Resonator 1000 Hz, mający minimalizować drgania przy tej częstotliwości. To płaski krążek o średnicy fi 120 mm i wysokości 28 mm, z aluminiową obudową, w środku której zamontowano element drgający. To metalowe paski, połączone pośrodku zwornikiem ze stali – walcem o średnicy 35 mm, wystającym od spodu na 1 mm, stykającym się bezpośrednio z powierzchnią urządzenia. Całość waży 380 g i dostępna jest w kolorze srebrnym lub czarnym. Zasada jego działania bazuje na „energy minimum principle”, czyli drugiej zasadzie termodynamiki. Chodzi w niej o to, że jeśli mamy dwie, połączone z sobą, elastyczne powierzchnie o różnej masie, element o mniejszej masie przejmuje energię kinetyczną systemu o większej masie i zamienia ją na ciepło, zakładając, że częstotliwość rezonansowa mniejszego elementu jest równa częstotliwości drgającej większego elementu. Resonator 1000 Hz, jak nazwa wskazuje, dostrojony jest do częstotliwości 1000 Hz (1 kHz) i pomaga w tłumieniu drgań o tej samej częstotliwości. Kosztuje 1400 zł za sztukę. W teście użyłem dwóch.

O firmie Finite Elemente pisaliśmy
  • KRAKOWSKIE TOWARZYSTWO SONICZNE: Spotkanie # 51 – izolatory, czytaj TUTAJ

  • Płyty użyte do odsłuchu (wybór)

    • A Day at Jazz Spot 'Basie'. Selected by Shoji "Swifty" Sugawara, Stereo Sound Reference Record SSRR6-7, 2 x SACD/CD (2011).
    • Dominic Miller, Fourth Wall, Q-rious Music QRM 108-2, CD (2006); recenzja TUTAJ.
    • Daft Punk, Random Access Memories, Columbia Records/Sony Music Japan SICP-3817, CD (2013).
    • Danielsson, Dell, Landgren, Salzau Music On The Water, ACT Music ACT 9445-2, CD (2006).

    • Frank Sinatra, Sinatra Sings Gershwin, Columbia/Legacy/Sony Music Entertainment 507878 2, CD (2003).
    • The Modern Jazz Quartet, Pyramid, Atlantic Records/Warner Music Japan WPCR-25125, “Atlantic 60th”, CD (1960/2006).
    • Johann Sebastian Bach, St. John Passion, BWV 245, Smithsonian Chamber Players and Chorus, Kenneth Slowik, Smithsonian Collection Of Recordings ND 0381, 2 x CD (1990).
    Japońskie wersje płyt dostępne na

    „Teoretycznie” (mówię o wiedzy powszechnie akceptowanej i wykładanej na większości uczelni technicznych) rodzaj podłoża nie powinien mieć większego wpływu na dźwięk stojących na nim urządzeń. System finite elemente, nawet bez znajomości pomiarów przeprowadzonych na Fachhochschule Dortmund, pokazuje, że to bzdura. Zmiany wprowadzane przezeń do dźwięku są duże, nawet bardzo duże i do tego zupełnie inne niż chyba wszystkich innych platform i systemów antywibracyjnych, z którymi mamy do czynienia w tym numerze „High Fidelity”. To jednocześnie jedyny system, którego odbiór w pierwszym momencie nie jest jednoznacznie pozytywny; o entuzjazmie nie wspomniawszy. Doświadczenie to uczy pokory wobec swoich oczekiwań i postrzegania swojej wiedzy. Po raz pierwszy od bardzo dawna, od testu platformy RST-38 Acoustic Revive, udało mi się pójść naprzód, głębiej w tym, co mi się wydaje, że wiem o audio. Miałem bowiem do czynienia z identyczną sytuacją, jak z platformą pana Ishiguro. Wtedy również pierwsze próby nie były jednoznacznie pozytywne, a część wręcz negatywna. Dźwięk z RST-38 pod kolumnami, ale i pod wzmacniaczami, wydawał mi się (nie tylko mnie, ale niech będzie) ostrzejszy i mniej wypełniony. Czyli dokładnie w drugą stronę w stosunku do tego, co chciałem osiągnąć. Minęły dwa lata, zmienił się mój system oraz zrozumienie dźwięku i chyba wiem, dlaczego tak mocno, tak beznadziejnie się pomyliłem. To, co brałem za osuszenie było minimalizacją eufonii, wynikających z drgań podkolorowań. Było zmniejszeniem zniekształceń dźwięku. A to z kolei pozwoliło wypunktować słabości systemu, wskazać miejsca, w których trzeba coś poprawić. Między innymi dlatego całe okablowanie sieciowe u mnie to teraz topowe Acrolinki 7N-PC9300 (już idą do nas ich następcy, model 7N-PC9500 – strasznie jestem ich ciekaw!). Przeniosły one dźwięk o kilka szczebli wyżej i dały to, co wówczas wydawało mi się błędem platform, a co – jak się okazuje – było błędem okablowania i powierzchni, na której stały pozostałe urządzenia. To był produkt, który pozwolił na realny, duży krok naprzód w konfiguracji systemu. Nie jego szlifowanie, polerowanie brzmienia, a taką zmianę, która otwarła drogę innym zmianom, mniejszym, bez tego kroku niemożliwym do zrealizowania, zmianom kluczowym dla high-endu.

    Pagode Edition wraz z nóżkami CeraBase Compact oraz minimalizującymi wibracje elementami Resonator 1000 Hz to krok jeszcze dalej, choć w bardzo podobnym „stylu”. Dalej, bo przecież już mam w swoim systemie duże platformy RST-38H, pod podstawkami kolumn Harbeth M40.1. Mimo to, jak się okazuje, eufonia, z którą – jak mi się wydawało – rozprawiłem się raz na zawsze, bez utraty namacalności i pełni, bogactwa dźwięku wciąż w moim systemie była obecna. Zdawałem sobie oczywiście sprawę z lekkiego uprzywilejowania częstotliwości poniżej 100 Hz, za który odpowiedzialne są kolumny, nie myślałem jednak o tym, że dochodzi do tego także coś w rodzaju rozmycia ataku, dopalenia niższej średnicy. Nie chodzi przy tym o zwykłe podniesienie poziomu, mocniejsze granie w tym zakresie. Chodzi o takie kształtowanie dźwięku, które daje w rezultacie „grube” brzmienie, zniekształcenie mające swoje korzenie w nałożeniu na siebie dźwięku i zniekształceń, coś znacznie trudniejszego do korekty niż zwykłe obniżenie poziomu części pasma.
    Wzmacniacz postawiony na platformie Finite, z rezonatorami na kubkach transformatorów głośnikowych zagrał nieco ciszej. Niewiele, wystarczyła korekta o 1-2 dB, żeby subiektywny poziom dźwięku był ten sam, jednak zmiana była odczuwalna dość mocno, a to przez kolejną modyfikację. Dźwięk wydawał się nieco mniejszy, a scena dźwiękowa węższa. To dlatego przez dłuższą chwilę miałem wrażenie braku czegoś, co było wcześniej. Głos Sinatry, po przestawieniu wzmacniacza z powrotem na półkę wydawał się większy – przestawiam na Finite i maleje. To samo miałem z instrumentami na płycie Daft Punk oraz saksofonem i kontrabasem z płyty Salzau…. Ta purystyczna realizacja pokazała mi jednak po raz pierwszy o co chodzi. A co potem słyszałem to już za każdym razem, dziwiąc się sam sobie, że wcześniej nie zwróciłem na to uwagi. Chodzi o rozmycie czoła ataku i nie dość dobrą – tak to teraz słyszę – definicję. Podłgośnienie o 1 dB, niby niewiele, przywracało wielkość instrumentów, ale ze znacznie lepszą ich organizacją. Zmiana polegała na ukazaniu lepszej, ciekawszej, bogatszej faktury instrumentów, wyraźniejszej bryły. Brzmienie było bogatsze wewnętrznie, treściwsze i jednocześnie wyraźniejsze. Instrumenty z góry pasma nie były podkreślane, właściwie miały nawet nieco mniejszą energię. Tyle, że były lepiej definiowane nie tylko przez klarowniejsze czoło ataku, ale i przez wypełnienie, teraz dokładniejsze, mające zakotwiczenie gdzieś głębiej niż na powierzchni.

    Podobnie rzecz się miała z przestrzenią. Niebywale rozległa scena dźwiękowa płyty Pyramid The Modern Jazz Quartet, wynikająca z jednoczesnego nagrywania wszystkich instrumentów przez znajdujące się blisko nich mikrofony, wyłapujące także dźwięk innych instrumentów, z platformą zwęziła się. Tak mi się przynajmniej wydawało. Posłuchałem pierwszego utworu raz jeszcze, i jeszcze, a potem jeszcze raz i kolejny. Po każdym takim „razie” wyraźniej dostrzegałem, co się naprawdę działo. Okazało się, że z systemem Finite Elemente większą rolę odgrywały dźwięki bezpośrednio docierające do mikrofonu. Wszystkie pozostałe były równie dobrze oddane, jednak przez relatywnie wyższy poziom tych pierwszych schodziły na dalszy plan. Teraz lepiej rozumiałem to, co zrobili realizatorzy na tej płycie. Wcześniej zastanawiałem się czasem, po co im była tak nienaturalnie rozdmuchana przestrzeń. Teraz definicja uderzeń blach była lepsza, dźwięk lepiej definiowany i ładniej wypełniony. Wydaje mi się, że poprzednio część „przestrzeni” to był szum, coś związanego z zaburzeniem pola dźwiękowego. Finite Elemente to uspokoiło.

    Podsumowanie

    Niemiecki system antywibracyjny jest wybitny. Nie zmienia dźwięku w tym sensie, że barwa Z i BEZ niego jest identyczna. Jego działanie przejawia się bardziej strukturalnie niż na wybrane aspekty. Poprawa definicji i przejrzystości, ale nie kosztem wypełnienia, dotyczy całego pasma, a nie jego wybranego fragmentu. To działanie całościowe, homogeniczne. Po takim doświadczeniu zaczynamy szukać rzeczy, które możemy u siebie poprawić. Zaczynamy myśleć. A to jest coś, co różni nas od bezrefleksyjnych pieniaczy. Alleluja!

    Produkty Finite Elemente, a więc podstawa Pagode Edition, nóżki CeraBall Compact oraz Resonator 1000 Hz (dwie sztuki), testowane były jako komplet. Platforma stała na podłodze, przed półką na sprzęt. Rezonatory postawione były na metalowych kubkach zakrywających transformatory wyjściowe wzmacniacza. Porównanie przeprowadzone zostało w schemacie wielokrotnego powtórzenia A/B/A, ze znanymi A i B. Ponieważ Pagode była jedyną platformą, która nie zmieściła się na górnym blacie stolika Base z którego korzystam, porównanie jej z „gołym” blatem półki było jednym z dwóch, jakie wykonałem. Drugie obejmowało postawienie wzmacniacza bezpośrednio na podłodze, obok półki. Ponieważ zmiany w dźwięku z systemem Finite były bardzo zbliżone dla obydwu porównań, różniły się tylko intensywnością, omawiam je w części poświęconej odsłuchowi wspólnie. Próbki utworów miały długość 1 min., czyli były krótsze niż zazwyczaj, pozwalały jednak na większą ilość zamian bez zmęczenia prowadzącego test.

    Dystrybucja w Polsce
    Audio System

    tel.: (22) 662-45-99 | fax: (22) 662-66-74

    e-mail: kontakt@audiosystem.com.pl

    www.audiosystem.com.pl

    ReklamaAdvertising



    System odniesienia

    Źródła analogowe
    - Gramofon: AVID HIFI Acutus SP [Custom Version]
    - Wkładki: Miyajima Laboratory KANSUI, recenzja TUTAJ | Miyajima Laboratory SHIBATA, recenzja TUTAJ | Miyajima Laboratory ZERO (mono) | Denon DL-103SA, recenzja TUTAJ
    - Przedwzmacniacz gramofonowy: RCM Audio Sensor Prelude IC, recenzja TUTAJ
    Źródła cyfrowe
    - Odtwarzacz Compact Disc: Ancient Audio AIR V-edition, recenzja TUTAJ
    - Odtwarzacz multiformatowy: Cambridge Audio Azur 752BD
    Wzmacniacze
    - Przedwzmacniacz liniowy: Polaris III [Custom Version] + zasilacz AC Regenerator, wersja z klasycznym zasilaczem, recenzja TUTAJ
    - Wzmacniacz mocy: Soulution 710
    - Wzmacniacz zintegrowany: Leben CS300XS Custom Version, recenzja TUTAJ
    Kolumny
    - Kolumny podstawkowe: Harbeth M40.1 Domestic, recenzja TUTAJ
    - Podstawki pod kolumny Harbeth: Acoustic Revive Custom Series Loudspeaker Stands
    - Filtr: SPEC RSP-101/GL
    Słuchawki
    - Wzmacniacz słuchawkowy/zintegrowany: Leben CS300XS Custom Version, recenzja TUTAJ
    - Słuchawki: HIFIMAN HE-6, recenzja TUTAJ | HIFIMAN HE-500, recenzja TUTAJ | HIFIMAN HE-300, recenzja TUTAJ | Sennheiser HD800 | AKG K701, recenzja TUTAJ | Ultrasone PROLine 2500, Beyerdynamic DT-990 Pro, wersja 600 Ohm, recenzje: TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ
    - Standy słuchawkowe: Klutz Design CanCans (x 3), artykuł TUTAJ
    - Kable słuchawkowe: Entreq Konstantin 2010/Sennheiser HD800/HIFIMAN HE-500, recenzja TUTAJ
    Okablowanie
    System I
    - Interkonekty: Siltech ROYAL SIGNATURE SERIES DOUBLE CROWN EMPRESS, czytaj TUTAJ | przedwzmacniacz-końcówka mocy: Acrolink 8N-A2080III Evo, recenzja TUTAJ
    - Kable głośnikowe: Tara Labs Omega Onyx, recenzja TUTAJ
    System II
    - Interkonekty: Acoustic Revive RCA-1.0PA | XLR-1.0PA II
    - Kable głośnikowe: Acoustic Revive SPC-PA
    Sieć
    System I
    - Kabel sieciowy: Acrolink Mexcel 7N-PC9300, wszystkie elementy, recenzja TUTAJ
    - Listwa sieciowa: Acoustic Revive RTP-4eu Ultimate, recenzja TUTAJ
    - System zasilany z osobnej gałęzi: bezpiecznik - kabel sieciowy Oyaide Tunami Nigo (6 m) - gniazdka sieciowe 3 x Furutech FT-SWS (R)
    System II
    - Kable sieciowe: Harmonix X-DC350M2R Improved-Version, recenzja TUTAJ | Oyaide GPX-R (x 4 ), recenzja TUTAJ
    - Listwa sieciowa: Oyaide MTS-4e, recenzja TUTAJ
    Audio komputerowe
    - Przenośny odtwarzacz plików: HIFIMAN HM-801
    - Kable USB: Acoustic Revive USB-1.0SP (1 m) | Acoustic Revive USB-5.0PL (5 m), recenzja TUTAJ
    - Sieć LAN: Acoustic Revive LAN-1.0 PA (kable ) | RLI-1 (filtry), recenzja TUTAJ
    - Router: Liksys WAG320N
    - Serwer sieciowy: Synology DS410j/8 TB
    Akcesoria antywibracyjne
    - Stolik: SolidBase IV Custom, opis TUTAJ/wszystkie elementy
    - Platformy antywibracyjne: Acoustic Revive RAF-48H, artykuł TUTAJ/odtwarzacze cyfrowe | Pro Audio Bono [Custom Version]/wzmacniacz słuchawkowy/zintegrowany, recenzja TUTAJ | Acoustic Revive RST-38H/testowane kolumny/podstawki pod testowane kolumny
    - Nóżki antywibracyjne: Franc Audio Accessories Ceramic Disc/odtwarzacz CD /zasilacz przedwzmacniacza /testowane produkty, artykuł TUTAJ | Finite Elemente CeraPuc/testowane produkty, artykuł TUTAJ | Audio Replas OPT-30HG-SC/PL HR Quartz, recenzja TUTAJ
    - Element antywibracyjny: Audio Replas CNS-7000SZ/kabel sieciowy, recenzja TUTAJ
    - Izolatory kwarcowe: Acoustic Revive RIQ-5010/CP-4
    Czysta przyjemność
    - Radio: Tivoli Audio Model One