pl | en
Test
Kolumny głośnikowe
Tannoy
DEFINITION DC10A


Cena (w Polsce): 63 998 zł/para

Producent: Tannoy Limited

Kontakt:
Rosehall Industrial Estate | ML5 4TF Coatbridge | UK
tel.: +44 (0) 1236 420199 | fax: +44 (0) 1236 428230
Strona internetowa producenta: www.tannoy.com

Kraj pochodzenia: Wielka Brytania

Tekst: Wojciech Pacuła
Zdjęcia: Wojciech Pacuła, Tannoy

ReklamaAdvertising

Data publikacji: 1. czerwca 2013, No. 110




Kolumny Tannoy produkowane są w Chinach. Znakomita większość recenzentów, a szczególnie sprzedawców omija ten temat szerokim łukiem, jak zgniłe jajo, obawiając się reakcji potencjalnych kupujących. Jak sądzą – negatywnej. Często mają rację. Wciąż spora część produktów związanych z audio, powstająca pod Wielkim Murem jest budowana nie do końca „koszernie”, nie całkiem według sztuki i nie gra tak, jak powinna. Jedyną zaletą tych produktów jest ich niska cena, którą konkurują z uznanymi na Zachodzie i w Japonii markami. W Azji jest nieco inaczej, wiem to od producentów, którzy są w tym rejonie świata zaangażowani, jednak u nas, czyli w Europie, jest właśnie tak. Powód tego jest banalny – produkcja w Chinach nastawiona jest niemal wyłącznie na duży zysk i każda, nawet najmniejsza oszczędność poczyniona w jednostkowym produkcie, przy tej skali, z jaką mamy do czynienia, przekłada się na potężne pieniądze.
Co zrobić jednak z tak drogim produktem, jak kolumny DC10A Tannoya? Oglądając je wzdychamy z zazdrości, że u nas się czegoś takiego nie robi, że inni potrafią wykonać tak piękne obudowy, że metalowe elementy są tak idealnie dopasowane, że głośniki są perfekcyjne. Przeniesienie produkcji do Chin tak drogich produktów też ma na celu obniżkę ceny. Nie ma jednak mowy o obniżeniu jakości, żeby tylko zarobić. Jest dokładnie odwrotnie – taka jakość w produkcie wykonanym na Starym Kontynencie kosztowałaby ze dwa razy tyle. A jeśli miałaby kosztować tyle, co przy produkcji w kraju, któremu zawdzięczamy papier i proch, musiałaby za sobą pociągnąć likwidację firmy.

Obecny właściciel marki, zarejestrowany w Danii holding TC Group, wybrał bowiem raczej istnienie marki niż jej nieistnienie. Od momentu, w którym ją przejął, czyli od 2002 roku doprowadził do tego, że to „zdrowa”, dobrze zarządzana firma obecna na mapie światowego audio.
Postarano się przy tym, aby nie odciąć jej od korzeni, bo one są dla Tannoya wszystkim. Ta powstała w 1926 roku firma, wtedy jeszcze pod nazwą Tulsemere Manufacturing Company, którą oficjalnie zarejestrowano 10 marca 1932 roku (w zeszłym roku obchodzono 80. lecie jej istnienia), od początku była firmą związana z audio. Jej obecna nazwa TANNOY wzięła się z połączenia dwóch słów: Tantalum oraz Lead. Stop tych dwóch metali był bowiem podstawą półprzewodnikowego prostownika napięcia, wynalezionego przez jej założyciela, Guya Fountain w 1926 roku.
Znakiem rozpoznawczym jest system przetworników o nazwie Dual Concentric, opracowany przez nią pod koniec lat 40. W klasycznych konstrukcjach głośnikowych przetworniki ustawione są jeden nad drugim. W systemie koncentrycznym ich osie są wspólne – głośnik wysokotonowy promieniuje z miejsca, gdzie normalnie jest nakładka przeciwpyłowa głośnika nisko-średniotonowego.
Firm oferujących w tej chwili systemy tego typu najbardziej znane to KEF (ich system Uni-Q to system koaksjalny) i Cabasse.
Przetworniki tego typu produkują np. SEAS (patrz – kolumny Bravo!) i Altec/Lansing. Ta ostatnia firma ma zresztą patent podobny do Tannoya – głośnik wysokotonowy jest cofnięty względem większego głośnika, a dźwięk wydobywa się z niego przez metalową tubkę, przechodzącą płynnie w membranę. To rozwiązanie nazwane zostało w Tannoyu Pepperpot WaveGuide, ponieważ tubka i jej dno przypominają odwróconą pieprzniczkę.

Najbardziej znane realizacje tego pomysłu to potężne kolumny z serii Prestige i Royal. Poszukiwane przez kolekcjonerów i melomanów mogą zając i pół pokoju. Tannoy wciąż je produkuje, jednak znacznie więcej sprzedaje się kolumn z niższych przedziałów cenowych. Należące do serii Definition kolumny DC10A są pomostem pomiędzy wyglądającymi jak zwykłe kolumny modelami z dołu cennika oraz prestiżowymi „szafami” z górnej.
Zastosowany w nich system Dual Concentric korzysta z najlepszych wzorów z przeszłości. Membrana 10” (205 mm) głośnika nisko-średniotonowego wykonana z pulpy celulozowej i zawieszona jest na podwójnym, wykonanym z nasączanego materiału tekstylnego, zwieszeniu. Niezwykły jest też ich magnes – to AlNiCo, mieszanka aluminium (Al), niklu (Ni) oraz kobaltu (Co). Jego charakterystyka jest znacząco inna niż współcześnie stosowanych magnesów ferrytowych, a przez to uzyskuje się z nimi inny dźwięk. Są znacząco droższe, dlatego rzadko się je stosuje. W DC10A zastosowano najnowszą wersję magnesu Tannoya, Alcomax 3. Głośnik wysokotonowy ma bardzo dużą średnicę, 52 mm (2”) – to aluminiowa kopułka o dużej wytrzymałości mocowej. Obudowę wykonano niezwykle starannie – od wielu wzmocnień wewnętrznych, przez różnego rodzaju materiały, nazwa firmowa: Differential Material Technology (DMT), obłe, wykonane z laminatu boki, na okablowaniu wewnętrznych z miedzi PCOCC oraz Deep Cryogenically Treated, czyli zamrożonej i ogrzewanej w kontrolowanych warunkach zwrotnicy kończąc. A może kończąc na gniazdach WBT Next-Gen i piątym zacisku (cztery do bi-wiringu), do którego należy podłączyć masę systemu elektronicznego. To wszystko krzyczy: klasa!
Tradycjonaliści zapewne i tak powiedzą, że to nie są „prawdziwe Tannoye”, bo raz, że wyprodukowane w Chinach, a dwa, że należące do nowej serii, w klasycznej obudowie. I będą mieli „swoje” racje. Wszyscy, dla których grające szafy z wyższych serii, albo też ich ceny, są nie do przyjęcia, którzy zobaczą i dotkną DC10A i poczują klasę, o której mówię, mogą spokojnie usiąść do słuchania. A jest czego.

ODSŁUCH

Płyty użyte do odsłuchu (wybór)

  • Depeche Mode, Soothe My Soul, Columbia Records, 730682, SP CD (2013).
  • Depeche Mode, Soothe My Soul, Columbia Records, 730692, SP CD (2013).
  • Józef Skrzek, "Pamiętnik Karoliny", Polskie Nagrania/Metal Mind Productions, MMP CD 0535 DG, CD (1978/2009).
  • King Crimson, In The Court of the Crimson King, Atlantic/Universal Music [Japan], UICE-9051, HDCD (1969/2004).
  • King Crimson, Lark's Tongues in Aspic, Atlantic/WHD Entertainment, IECP-20220/221, "40th Anniversary Series", 2 x HQCD (1973/2012).
  • Kings of Leon, Only by the Night, RCA/BMG Japan, BVCP-40058, CD (2009/2010).
  • Led Zeppelin, Celebration Day, Swan Song/Atlantic/Warner Music, 79688-1, 2 x CD + Blu-Ray + DVD (2012).
  • Led Zeppelin, Led Zeppelin (I), Atlantic/Warner Music, 826325, “mini LP”, CD (1961/1994).
  • Miles Davis, In A Silent Way, Columbia/Mobile Fidelity, UDSACD-2088, “Special Limited Edition, No. 1311”, SACD/CD (1969/2012).
  • Stan Getz/Joao Gilberto, Getz/Gilberto, Verve/Lasting Impression Music, LIM K2HD 036, K2HD Mastering, “24 Gold Direct-from-Master Edition UDM”, CD-R (1964/2009).
  • The Oscar Peterson Trio, We Get Request, Verve/Lasting Impression Music, LIM K2HD 032, K2HD Mastering, “24 Gold Direct-from-Master Edition UDM”, CD-R (1964/2009).
Japońskie wersje płyt dostępne na

Często, naprawdę bardzo często czytam w listach z prośbami o poradę prośbę dotyczącą dobrania kolumn, które będą detaliczne, ale nie ostre; wyraziste, ale z naciskiem na średnicę. To często prośby o duże konstrukcje, które nie zabijałyby jednak nadmiarem basu. Choć staram się na każde takie zapytanie odpowiedzieć najlepiej, jak potrafię, połączenie tych cech, często przeciwstawnych, jest niezmiernie trudne. Najczęściej jest tak, że jeśli kolumna gra szczegółowo, to ma balans tonalny przesunięty ku górze i ma tendencję do rozjaśniania dźwięku. Jeśli jest duża, to najczęściej pompuje sporo basu. A jeśli jest wyrazista, to w dłuższym słuchaniu okazuje się męcząca. Teraz dla nich wszystkich mam prostą odpowiedź: Tannoy Definition DC10A. Prostą jeśli ich na to stać, co oczywiste.
Tannoye grają inaczej niż 99% kolumn, które u siebie w domu słyszałem. Tak naprawdę, to ten 1% rezerwuję dla tych, których nie pamiętam. Po raz pierwszy usłyszałem duże, potężne kolumny grające – w dużym skrócie – jak sporej wielkości brytyjskie monitory. Pierwsze wrażenie jest takie: mamy dobrą selektywność oraz mocny środek, solidnie wsparty z dwóch stron. Mówiąc o „monitorze” wykorzystuję stereotyp, wedle którego taka kolumna nie ma basu i góry. W przypadku DC10A to nieprawda, obydwa skraje pasma są świetnie wyprowadzone daleko poza zakres dostępny dla kolumn podstawkowych, jednak nacisk na zakres, w którym operują głosy ludzkie, szczególnie kobiece, jest tak intensywny, że na początku nie zauważamy nic poza tym. To kluczowa sprawa dla zrozumienia tych konstrukcji. Zanim do tego przejdę, zanim podam kilka przykładów, chciałbym jednak przyjrzeć się rzeczy, będącej raison d'etre systemów współosiowych i koaksjalnych (to bliskie sobie, ale nie tożsame rozwiązania). Systemy tego typu, jak Dual Concentric mają na celu zbliżenie do siebie osi promieniowania poszczególnych przetworników. Wychodzi się przy tym z założenia, że przesunięcia fazowe wprowadzane przez rozsuniecie osi promieniowania przetworników odpowiedzialnych za poszczególne odcinki pasma jest niekorzystne i wpływa na pogorszenie wielu aspektów dźwięku, takich jak lokalizacja przestrzenna, spójność, atak, rytmiczność.

Z mojego doświadczenia wynika, że dobrze zaprojektowana i wykonana z dbałością o szczegóły, wielogłośnikowa kolumna z klasycznym ich rozstawem, radzi sobie z wszystkimi tymi elementami bardzo dobrze. Wiele najlepszych kolumn brzmi, jakby grał jeden, duży przetwornik. Spotkanie z dobrze zrealizowanym systemem współosiowym, jak ten w Tannoyach, pokazuje jednak, że są rzeczy, których nigdzie indziej nie dostaniemy. No, chyba, że w systemach z przetwornikiem szerokopasmowym.
To przede wszystkim jednorodność pola dźwiękowego, Nie chodzi mi o scenę dźwiękową, ta jest – powiedziałbym – normalna, ale o spójność czegoś, co w warunkach wykonania na żywo określilibyśmy jako „obszar emitowanego dźwięku”. Już mówię o co mi chodzi. Scena dźwiękowa definiowana jest jako przestrzeń, w której umieszczone są instrumenty oraz towarzysząca im akustyka – czy to naturalna, czy dodana w studio. Scena dźwiękowa nigdy nie jest za duża (zwykle za mała), pod warunkiem, że wielkość poszczególnych instrumentów nie jest zbyt duża. Z kolei to, o czym mówię w kontekście Tannoyów to coś wewnątrz sceny dźwiękowej. Brytyjskie kolumny pokazują relacje przestrzenne pomiędzy instrumentami w sposób, z jakim rzadko się spotykam. Dla przykładu – kiedy na płycie We Get Request The Oscar Peterson Trio uderza perkusja, słychać ją z jednej strony, słychać jej opóźniony dźwięk zarejestrowany przez mikrofon fortepianu, ale też jest wszystko pomiędzy tymi „zdarzeniami”. Płytę nagrano bez nakładek, na „setkę”, z muzykami obecnymi w tym samym czasie, w tym samym studio. Dlatego też instrumenty były „słyszane” nie tylko przez stojący przed nimi mikrofon, ale i przez pozostałe, tyle, że z opóźnieniem. Dobre kolumny tę zależność pokazują dość dokładnie, ale bardzo rzadko tak naturalnie. Tannoye nie skupiają się tylko na dominujących źródłach dźwięku, ale też na ich otoczeniu akustycznym i wzajemnych relacjach. I chyba to ostatnie powoduje, że słuchając z nimi znanych nam płyt co i rusz łapiemy się na tym, że jest w nich więcej „powietrza”, że są bardziej przestrzenne, że pogłosów jest więcej. Wszystkie dźwięki zostają osadzone w czymś w rodzaju „poduszki” powietrznej, która powoduje, że z jednej strony są mniej „jednoznaczne”, a z drugiej lepiej się ze sobą łączą. I to jest rzecz, której w klasycznych systemach wielogłośnikowych nie ma.

Zgodnie z zapowiedzią, po wskazaniu, w czym umieszczenie przetworników na jednej osi pomaga, chciałbym teraz wrócić do początku, do balansu tonalnego. Mówiąc o średnicy wskazałem na nią, jako na najważniejszy zakres tych kolumn. Choć w długim odsłuchu się to potwierdza, trochę to nie fair. Zakres ten może być bowiem tak swobodny, tak otwarty i dynamiczny tylko dzięki temu, że jest wsparty i od góry, i od dołu. Bez nich byłyby to po prostu kolejne kolumny grające małym dźwiękiem.

Bas, bo to przecież duże kolumny i trzeba o nim powiedzieć najpierw, ustawiony został tak, aby był jak najbardziej rozdzielczy i klarowny. Trzeba powiedzieć, że ma doskonałą definicję. Choć z nagraniami rockowymi, jak np. z debiutem Led Zeppelin, jak z singlem Shoote My Soul Depeche Mode i innymi tego typu płytami dochodzi się do tego nieco później, to nagrania, w których mamy do czynienia z organami, nie tylko klasyka, ale i ”Pamiętnik Karoliny” Józefa Skrzeka, pozwalają tę cechę docenić natychmiast. A jest ważna, bo oznacza różnicowanie, z jakim kolumny trudzą się niezmiernie – to pokazywanie zmiany barwy i dynamiki, bez podkreślania niskich tonów. W ostatecznym rozrachunku trzeba powiedzieć, że ilość niskich dźwięków jest niższa niż środka i że balans tonalny jednak jest przeniesiony powyżej kilkuset Hz. W żadnym wypadku nie powinno to jednak deprecjonować tych kolumn jako źródeł pełnopasmowego dźwięku.
Da się temu zresztą, przynajmniej w pewnym zakresie, zaradzić. Tannoye DC10A są stworzone do grania blisko tylnej ściany. Duże konstrukcje, z wylotem bas-refleksu na tylnej ściance, bardzo źle reagują na takie próby. Ilość niskich tonów wprawdzie się zwiększa, ale jednak kosztem ich różnicowania oraz szybkości. Znacząco pogarsza się też obrazowanie, w tym głębokość sceny dźwiękowej. Tannoye są inne. Blisko tylnej ściany basu jest więcej, ma jednak dokładnie ten sam charakter, co przy ustawieniu ich na środku pokoju (stanowczo to odradzam). A scena właściwie się nie zmienia – to zaleta obciążenia przetwornika wysokotonowego tubą, a potem membraną głośnika nisko-średniotonowego, działającymi jak falowód, dbający o kierunkowość fal dźwiękowych.

Zastosowanie tuby wiąże się też z innymi rzeczami. Przede wszystkim należy zadbać, aby głowa słuchacza znalazła się blisko poziomu, na którym jest wylot głośnika wysokotonowego. Siedząc niżej znika część góry, a wyższa średnica jest mniej selektywna. A to jedna z zalet tej konstrukcji – dźwięki z wyższego zakresu mają wyraźny atak, są pokazywane bezpośrednio, bez „owijania w bawełnę”. I znowu – w klasycznych konstrukcjach powodowałoby to niepokój, a przy dłuższym odsłuchu – zmęczenie. Tutaj góra jest jedwabista, bardzo plastyczna, nawet ze słabiej zrealizowanymi nagraniami. Nie ma więc mowy o „zmęczeniu materiału”. Dźwięków jest dużo, podobnie jak informacji, ale ma to sens.
Pomimo mocnego ataku, kolumny świetnie znikają z pola widzenia, kiedy tylko przymkniemy oczy. Dźwięk nie jest rzucany blisko nas, a raczej pokazywany jest za linią łączącą głośniki. Nie jest też umiejscawiany w samych przetwornikach, a raczej za nimi, obok. To część „wolności”, o której mówiłem. Niema się wrażenia uwięzienia instrumentów i głosów w paczkach, nie słychać ich, jakby się dobywały z głośników. Pomimo dużych gabarytów DC10A potrafią wyparować, zostawiając nas sam na sam z muzyką.
Tym bardziej, że generowane przez nie pole dźwiękowe jest jednorodne, spójne. Scena dźwiękowa i instrumenty to jedno, choć – o czym też już wspominałem – pogłosy w pierwszym momencie będą zwracały naszą uwagę. Tyle, że nie dlatego, że są podkreślone i wyolbrzymione, a dlatego, że po raz pierwszy usłyszymy je w tak klarowny i czytelny sposób. Sama scena jest szeroka i głęboka. Body instrumentów nie ma dużej głębokości, wszystko pokazywane jest w jednym rzucie, bez wyraźnego podziału na to, co jest dalej, a co bliżej. Nie zlewają się jednak, to nie ten przypadek. Scena jest głęboka, bo dobrze pokazywana jest akustyka nagrań. Także dźwięki umiejscowione za słuchaczem są inne niż zwykle – mniej namacalne, ale za to stabilne i świetnie połączone z tym, co słyszymy przed nami.

Podsumowanie

To pięknie wykonane kolumny. Ich sercem jest wyjątkowy przetwornik, wykonany tak, jak to się robiło czterdzieści lat temu, tyle że przy użyciu nowoczesnych narzędzi. Ich rolę widzę w ten sposób: jeśli ktoś chciałby mieć zalety klasycznie wyglądających Tannoyów (klasycznie oczywiście dla Tannoya), czyli wielkich, staromodnych szaf, ale w nowoczesnym wydaniu, wtedy wybiera właśnie DC10A.
Konstrukcje o których mowa są inne niż niemal wszystko, co usłyszymy w salonie audio. Łączą w sobie sprzeczności, z których każda z osobna byłaby wadą. W tych kolumnach to zalety i mocne strony. Zastosowanie układu koncentrycznego daje niezwykłą swobodę w pokazywaniu zależności przestrzennych w ramach grupy instrumentów. Tak dobrze obrazowane pogłosy zdarzają się bardzo rzadko.
Zakresem, na którym skupia się uwaga słuchacza jest średnica. Nie dlatego jednak, że góry i dołu nie ma, a właśnie dlatego, że obydwa skraje pasma tak znakomicie ją dopełniają, tworzą z nią nową jakość. Mały głośnik nie ma szans tak ładnie tego zakresu pokazać. Atak dźwięku jest mocny, ale brzmienie jedwabiste.
Do słabszych stron zaliczyłbym zatrzymanie się w pewnym momencie przy pokazaniu faktur instrumentów – są tutaj ujednolicane. Brzmienie jest lekko podniesione, trzeba więc przemyśleć ustawienie kolumn. Żeby wykorzystać ich potencjał wypróbowałbym z nimi wzmacniacz lampowy w stylu włoskiego Pathosa (czy po prostu Pathosa), albo tranzystor w rodzaju Ayre AX-5. Z lampą dostaniemy głębsze brzmienie, jeśli chodzi o barwę, miększe, a z tranzystorem lepiej definiowane. Najlepiej będzie się z nimi słuchało jazzu, elektroniki nagranej w latach 70., rocka z tamtych lat i wokalistyki. Dobrze ustawione, prawidłowo napędzone będą pięknym dopełnieniem salonu, żywą legendą we współczesnym wydaniu.

BUDOWA

Tannoy to przede wszystkim system Dual Concentric. To dwa, umieszczone koncentryczne, przetworniki – duża membrana głośnika nisko-średniotonowego oraz umieszczona w jego centrum metalowa tubka, za którą schowana jest duża kopułka głośnika wysokotonowego. W testowanym modelu DC10A zastosowano mamy głośniki mają średnicę, odpowiednio, 10” (205 mm) oraz 2” (51 mm). Głośnik nisko-średniotonowy to nowa jednostka, z magnesem Alcomax 3 Alnico. Napędzająca go cewka ma średnicę 52 mm. Obciążony jest obudową typu bas-refleks z dwoma, dużymi wylotami na tylnej ściance.
Praca przetworników podzielona jest między przypadające im wycinki pasma w zwrotnicy 2. rzędu, przykręconej do wewnętrznego, pionowego wzmocnienia. Wszystkie jej elementy, np. kondensatory polipropylenowe, jak równie okablowanie z miedzi PCOCC poddane zostały obróbce termicznej o nazwie Deep Cryogenically Treated, polegającej na szybkim zamrożeniu do bardzo niskiej temperatury (-190º), a następnie wolnym ogrzewaniu w kontrolowanych warunkach. DCT zmniejsza mechaniczne naprężenia materiału, ale przede wszystkim zmniejsza impedancję przejścia pomiędzy kryształami przewodnika.

DC10A to bardzo duża konstrukcja. Jej obudowa ma dość wymyślny kształt – front jest płaski, podobnie jak tył. Ten ma jednak niewielką szerokość, a ścianki zbiegają się ku niemu po paraboli (są obłe). Obudowę wykonano z laminatu, którego podstawą jest sklejka. Cała struktura wykonana została z kilku różnych rodzajów drewna, nazwa firmowa tego rozwiązania: Differential Material Technology (DMT), i oklejono wysokiej klasy, naturalną okleiną. Kolumny wykończone są lakierem o wysokim połysku.
To prestiżowe kolumny i tak potraktowano nie tylko przetworniki, obudowę, ale i podstawę. Od dołu dokręca się bowiem ciężkie, bardzo grube elementy z aluminium, usztywniające spód i stabilizujące konstrukcję. Wkręca się do nich długie, grube kolce, kontrowane nakrętkami o dużej średnicy. Stawia się je na niewielkich, stalowych podstawkach. Proponuję, aby od razu kupić albo podkładki Acoustic Revive SPU8 (tak zostały przetestowane), albo podstawki Franc Audio Accessories Ceramic Disc Slim Foot. Wszystkie elementy, które wchodzą w skład przykręcanej podstawy pakowane są do dużych pudełek w których jest też imbus do wkręcania śrub.
Na dolnej ściance jest Mass Loading Cavity (MLC), czyli zamykana komora, przeznaczona do wypełnienia ciężkim materiałem – ołowianym śrutem lub piaskiem. Wszyscy pamiętamy takie rozwiązania z przeszłości – meloman może w ten sposób zmienić charakter niskich tonów, dociążając konstrukcje, a tym samym zmieniając jej własności mechaniczne.

Wisienką na torcie są znakomite gniazda WBT-0708 z serii Next-Gen, czyli z minimalną ilością metalu. Gniazda są bardzo wygodne w dokręcaniu i jest ich pięć. Przyzwyczailiśmy się do wielotorowego zasilania głośników, np. bi-wiring, w którym mamy dwie pary gniazd – osobną dla głośnika wysokotonowego i nisko-średniotonowego, a nawet tri-wiringu, w systemach trójdrożnych. Tannoy lata temu opracował jednak swój własny system, w którym mamy nieparzystą liczbę gniazd – gniazdo „nadmiarowe” połączone jest wewnętrznie do koszy głośników. Należy je podłączyć do masy systemu, Firma pokazuje pomiary, z których wynika, że taka aranżacja zmniejsza szumy – kosze działają jak klatka Faradaya, ekranująca systemy napędowe. Najlepiej, jeśli w takiej aranżacji pracują kable głośnikowe ekranowane.

To zaawansowana, świetnie wykonana konstrukcja z pięknym, unikalnym systemem głośników.

Kolumny do testu dostarczyła firma: Audio Styl

Dane techniczne (wg producenta)

Rekomendowana moc wzmacniacza: 30 – 300 W rms
Wytrzymałość mocowa (ciągła): 150 W
Wytrzymałość mocowa (chwilowa): 600 W
Skuteczność (2,83 V/1 m): 93 dB
Impedancja nominalna: 8 Ω
Pasmo przenoszenia (-6 dB): 28 Hz – 22 kHz
Kąt rozproszenia: 90º
Punkt podziału zwrotnicy: 1,1 kHz
Zwrotnica: LF - 2. rzędu, HF – 2. rzędu, kompensowana, Deep Cryogenically Treated
Pojemność wewnętrzna: 103 l.
Wymiary (H x W x D): 1135 x 345 x 438 mm
Waga (sztuka): 42,7 kg
Wykończenie: czarne, cherry, dark walnut (high gloss)


Dystrybucja w Polsce
Electronic International Commerce Sp. z o.o.

02-434 Warszawa | ul. Łuki Wielkie 3/5
tel.: (22) 594 83 83 | fax: (22) 594 83 84

e-mail: eic@eic.com.pl

www: www.eic.com.pl

ReklamaAdvertising



System odniesienia

Źródła analogowe
- Gramofon: AVID HIFI Acutus SP [Custom Version]
- Wkładki: Miyajima Laboratory KANSUI, recenzja TUTAJ | Miyajima Laboratory SHIBATA, recenzja TUTAJ | Miyajima Laboratory ZERO (mono) | Denon DL-103SA, recenzja TUTAJ
- Przedwzmacniacz gramofonowy: RCM Audio Sensor Prelude IC, recenzja TUTAJ
Źródła cyfrowe
- Odtwarzacz Compact Disc: Ancient Audio AIR V-edition, recenzja TUTAJ
- Odtwarzacz multiformatowy: Cambridge Audio Azur 752BD
Wzmacniacze
- Przedwzmacniacz liniowy: Polaris III [Custom Version] + zasilacz AC Regenerator, wersja z klasycznym zasilaczem, recenzja TUTAJ
- Wzmacniacz mocy: Soulution 710
- Wzmacniacz zintegrowany: Leben CS300XS Custom Version, recenzja TUTAJ
Kolumny
- Kolumny podstawkowe: Harbeth M40.1 Domestic, recenzja TUTAJ
- Podstawki pod kolumny Harbeth: Acoustic Revive Custom Series Loudspeaker Stands
- Filtr: SPEC RSP-101/GL
Słuchawki
- Wzmacniacz słuchawkowy/zintegrowany: Leben CS300XS Custom Version, recenzja TUTAJ
- Słuchawki: HIFIMAN HE-6, recenzja TUTAJ | HIFIMAN HE-500, recenzja TUTAJ | HIFIMAN HE-300, recenzja TUTAJ | Sennheiser HD800 | AKG K701, recenzja TUTAJ | Ultrasone PROLine 2500, Beyerdynamic DT-990 Pro, wersja 600 Ohm, recenzje: TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ
- Standy słuchawkowe: Klutz Design CanCans (x 3), artykuł TUTAJ
- Kable słuchawkowe: Entreq Konstantin 2010/Sennheiser HD800/HIFIMAN HE-500, recenzja TUTAJ
Okablowanie
System I
- Interkonekty: Siltech ROYAL SIGNATURE SERIES DOUBLE CROWN EMPRESS, czytaj TUTAJ | przedwzmacniacz-końcówka mocy: Acrolink 8N-A2080III Evo, recenzja TUTAJ
- Kable głośnikowe: Tara Labs Omega Onyx, recenzja TUTAJ
System II
- Interkonekty: Acoustic Revive RCA-1.0PA | XLR-1.0PA II
- Kable głośnikowe: Acoustic Revive SPC-PA
Sieć
System I
- Kabel sieciowy: Acrolink Mexcel 7N-PC9300, wszystkie elementy, recenzja TUTAJ
- Listwa sieciowa: Acoustic Revive RTP-4eu Ultimate, recenzja TUTAJ
- System zasilany z osobnej gałęzi: bezpiecznik - kabel sieciowy Oyaide Tunami Nigo (6 m) - gniazdka sieciowe 3 x Furutech FT-SWS (R)
System II
- Kable sieciowe: Harmonix X-DC350M2R Improved-Version, recenzja TUTAJ | Oyaide GPX-R (x 4 ), recenzja TUTAJ
- Listwa sieciowa: Oyaide MTS-4e, recenzja TUTAJ
Audio komputerowe
- Przenośny odtwarzacz plików: HIFIMAN HM-801
- Kable USB: Acoustic Revive USB-1.0SP (1 m) | Acoustic Revive USB-5.0PL (5 m), recenzja TUTAJ
- Sieć LAN: Acoustic Revive LAN-1.0 PA (kable ) | RLI-1 (filtry), recenzja TUTAJ
- Router: Liksys WAG320N
- Serwer sieciowy: Synology DS410j/8 TB
Akcesoria antywibracyjne
- Stolik: SolidBase IV Custom, opis TUTAJ/wszystkie elementy
- Platformy antywibracyjne: Acoustic Revive RAF-48H, artykuł TUTAJ/odtwarzacze cyfrowe | Pro Audio Bono [Custom Version]/wzmacniacz słuchawkowy/zintegrowany, recenzja TUTAJ | Acoustic Revive RST-38H/testowane kolumny/podstawki pod testowane kolumny
- Nóżki antywibracyjne: Franc Audio Accessories Ceramic Disc/odtwarzacz CD /zasilacz przedwzmacniacza /testowane produkty, artykuł TUTAJ | Finite Elemente CeraPuc/testowane produkty, artykuł TUTAJ | Audio Replas OPT-30HG-SC/PL HR Quartz, recenzja TUTAJ
- Element antywibracyjny: Audio Replas CNS-7000SZ/kabel sieciowy, recenzja TUTAJ
- Izolatory kwarcowe: Acoustic Revive RIQ-5010/CP-4
Czysta przyjemność
- Radio: Tivoli Audio Model One