pl | en
Test
Przetwornik cyfrowo-analogowy/
przedwzmacniacz + wzmacniacz mocy
Naim
DAC-V1 + NAP 100


Cena (w Polsce): 6590 zł + 3490 zł

Producent: Naim Audio Ltd.

Kontakt:
tel.: +44 (0) 1722 426600
e-mail: info@naimaudio.com

Strona internetowa producenta: www.naimaudio.com
Polskojęzyczna strona internetowa: www.naimaudio.pl

Kraj pochodzenia: Wielka Brytania

Tekst: Wojciech Pacuła
Zdjęcia: Bartosz Łuczak/Piksel Studio

ReklamaAdvertising

Data publikacji: 1. czerwca 2013, No. 110




Należące do Classic Series brytyjskiego Naima przetwornik/przedwzmacniacz DAC-V1 oraz końcówka mocy NAP100 to najnowsze dodatki do jego oferty. Powstałe by być dopełnieniem odtwarzacza plików z serii Uniti, tego mniejszego, czyli UnitiServe, nawiązują do niego rozmiarami ścianki przedniej – połowa standardowego „racka” – oraz sposobem wykonania obudowy. A ta jest w koncepcji Naima szczególnie ważna. Od wielu lat inżynierowie tej brytyjskiej formy starają się zminimalizować wpływ drgań, zarówno generowanych przez poszczególne podzespoły urządzeń, jak i pochodzące z zewnątrz, na elementy elektroniczne. To działania wielotorowe. Na początku jest sama obudowa. Ta w testowanych urządzeniach wykonana jest w całości z aluminium. Front to gruby odlew, a wszystkie pozostałe ścianki, poza tylną, to nasuwany, sztywny element, tworzący coś w rodzaju „rękawa”. Zazwyczaj płytki elektroniczne w tych produktach mocowane są do podłoża elastycznie, bez przykręcania ich na „sztywno”. To dlatego gniazda przyłączeniowe wydają się „luźne” – nie są przykręcone do tylnej ścianki, a jedynie do płytki drukowanej. Idąc dalej, inżynierowie Naima sugerują, aby nie zakręcać do końca wtyków DIN kabli łączących przetwornik z końcówką mocy. Testowane produkty należą do najtańszej serii tego producenta, dlatego zrezygnowano w niej z takiego właśnie, „luźnego” montażu płytek. Można przejść na jeszcze wyższy poziom w ochronie przed drganiami, nie opuszczając ulubionej firmy. W jej ofercie znajdziemy bowiem także stoliki, zaprojektowane specjalnie pod kątem elektroniki Naima. Stoliki są modułowe i składa się je z poszczególnych półek. Na samym spodzie jest podstawa (Base), na którą nakłada się półki z dłuższymi nóżkami (Level). Do wyboru są dwie wersje – Fraim oraz FraimLite. Pierwsza z nich jest bardziej skomplikowana i droższa. Oprócz wykonanej z płyty MDF półki, wspartej na aluminiowych kształtkach, mamy tam również dodatkową półeczkę, z hartowanego szkła, odsprzęgniętą od drewna sprężystymi kulkami. W wersji FraimLite tej dodatkowej półki nie ma. Base wspiera się na dość wysokich kolcach, od góry zakręconych szerokim kołnierzem, tworzącym podstawę dla kolca półki powyżej. Ładnie to wszystko wygląda i polecam takie firmowe zestawienie. Taki, składający się z dwóch półek zestaw kosztuje 2890 zł.

Mówiąc o Naimie nie da się tego tematu pominąć. DIN to skrót od Deutsches Institut für Normung (Niemieckiego Instytutu Normalizacyjnego) oraz stworzonych w nim norm. Przez lata wtyki DIN były powszechnie obowiązującym standardem w Niemczech, a także w Polsce, która korzystała z licencji tamtejszych firm, np. Grundiga. W Wielkiej Brytanii, USA czy Japonii bardzo wcześnie zaczęto korzystać z gniazd innego typu, a mianowicie RCA (Radio Corporation of America), która zaczęła je stosować już w latach 40. XX wieku. Znacznie dłużej niż połączenia liniowe w urządzeniach spoza Niemiec przetrwały gniazda głośnikowe.
Wtyk liniowy DIN 41524 ma zalety, którymi nie może się pochwalić RCA, przede wszystkim stałą impedancję złącza oraz wspólne prowadzenie masy dla obydwu kanałów. Jeśli urządzenia budowane są tak, aby masę elektryczną łączyć w jednym punkcie (tzw. „gwiazda”), a tak robi Naim, rozdzielanie jej przy wyjściu i powtórne łączenie na wejściu kolejnego urządzenia jest błędem. Świat audio kieruje się jednak swoimi własnymi prawami i połączenia typu DIN wyrugował już dawno temu. Nieliczni, jak Naim oraz producent kabli połączeniowych The Chord Company, są mu wierni do dziś. Choć od jakiegoś czasu Naim montuje w swoich urządzeniach i DIN-y, i RCA, pozwalając użytkownikowi na wybór aktywnego łącza. Do kompletu dostaliśmy firmowy, czteropinowy (a więc nietypowy) kabel połączeniowy Snaic, z którego skorzystałem podczas testu. Równie nieortodoksyjne są gniazda głośnikowe, które znajdziemy we wzmacniaczach. Choć DIN-y to nie są, nie ma mowy o klasycznych, zakręcanych gniazdach, akceptujących wtyki bananowe, widły i „gołe” druty. Znajdziemy w nich tylko otwory w tylnej ściance, akceptujące wtyki bananowe oraz BFA. Firma dodaje nawet do kompletu swoje własne, dwupinowe wtyki, z których radzi skorzystać, najlepiej z firmowymi kablami. Tym razem jednak odmówiłem i zastosowałem kable głośnikowe Acoustic Revive z wtykami bananowymi.

Opis obydwu urządzeń jest znacznie prostszy. DAC-V1 to drugi, po DAC-u, przetwornik cyfrowo-analogowy Naima. DAC, tak naprawdę, był też odtwarzaczem plików, tyle że w ograniczonej formule. DAC-V1 też łączy kilka funkcji – to przetwornik D/A, analogowy przedwzmacniacz (tyle, że wyłącznie z wejściami cyfrowymi) oraz wzmacniacz słuchawkowy. Możemy doprowadzić do niego sygnał S/PDIF przez gniazda BNC, RCA oraz TOSLINK w postaci do 32 bitów i 192 kHz. Jest też wejście USB, asynchroniczne, 24/384. Sekcja przedwzmacniacza podobna jest do tych w urządzeniach wolnostojących. Dla przykładu, układ filtracji i eliminacji jittera wzięty został wprost z przetwornika DAC. Przetwornik jest z kolei taki sam, jak w odtwarzaczach plików NDX i SuperNaiti. Wzmacniacz ma klasyczną dla Naima topologię, budowę dual-mono i moc 50 W przy 8 Ω (75 W przy 4 Ω). Bazuje na układzie zastosowanym wcześniej w systemie all-in-one SuperUniti.

ODSŁUCH

Płyty użyte do odsłuchu (wybór)

  • Random Trip, Nowe Nagrania, 005, CD + FLAC 24/44,1 (2012); recenzja TUTAJ.
  • SATRI Reference Recordings Vol. 2, Bakoon Products, FLAC 24/192.
  • T-TOC Data Collection Vol. 1, T-TOC Records, DATA-0001, 24/96+24/192, WAV, ripy z DVD-R.
  • Al Di Meola, Flesh on Flesh, Telarc, źródło: HDTracks, 24/96 FLAC (2011).
  • Bach, Violin Concertos, Yehudi Menuhin, EMI/Hi-Q Records, HIQXRCD9, XRCD24, CD (1960/2013).
  • Charlie Haden & Antonio Forcione, Heartplay, Naim Label, 24/96 FLAC [źródło: NaimLabel].
  • Depeche Mode, Delta Machine, Columbia Records/Sony Music Japan, SICP-3783-4, 24 bity, FLAC [źródło: HDTracks] (2013); recenzja TUTAJ.
  • Dominic Miller & Neil Stacey, New Dawn, Naim, naimcd066, CD (2002).
  • Frank Sinatra, Where Are You?, Capitol Records/Mobile Fidelity, UDSACD 2109, “Special Limited Edition No. 261”, SACD/CD (1957/2013).
  • Jean Michel Jarre, Essentials & Rarities, Disques Dreyfus/Sony Music, 62872, 2 x CD (2011).
  • Miles Davis, In A Silent Way, Columbia/Mobile Fidelity, “Special Limited Edition No. 1311”, UDSACD 2088, SACD/CD (1969/2012).
  • Persy Grainger, Lincolnshire Posy, Dallas Wind Symphony, dyr. Jerry Junkin, Reference Recordings, HR-117, HRx, 24/176,4 WAV, DVD-R (2009).
  • Stan Getz/Joao Gilberto, Getz/Gilberto, Verve/Lasting Impression Music, LIM K2HD 036, K2HD Mastering, “24 Gold Direct-from-Master Edition UDM”, CD-R (1964/2009).
  • The Jimi Hendrix Experience, Electric Laydyland, Columbia/Sony Music Japan, SICP-30003, Blu-Spec2 CD (1968/2013).
  • The Oscar Peterson Trio, We Get Request, Verve/Lasting Impression Music, LIM K2HD 032, K2HD Mastering, “24 Gold Direct-from-Master Edition UDM”, CD-R (1964/2009).
  • Perfect, Perfect, Polskie Nagrania Muza/Polskie Radio, PRCD 1596, CD (1981/2013).
  • Dire Straits, Brothers in Arms, Vertigo/Universal Music Ltd. Hong Kong, 5483572, XRCD2 (1985/2000).
Japońskie wersje płyt dostępne na

To, że Naim preferuje gniazda DIN – wiadomo. To, że zaczynał od źródeł analogowych, a teraz, podobnie jak Linn, preferuje cyfrowe, wysokiej rozdzielczości – również. Jest jeszcze jedna stała, którą znajdziemy we wszystkich testach jego urządzeń – jako podstawową cechę dźwięku podaje się rytmiczność. Pod tym pojęciem rozumiemy umiejętność pokazania czasowych aspektów nagrań, tzw. „trzymanie” rytmu, dobre operowanie czasem – zarówno uderzeniem, jak i pauzą; generalnie o coś, co powoduje odruch tupania nogą, potrząsania głową, wystukiwanie rytmu palcami na stole. Trzeba powiedzieć, że rzeczywiście tak jest – spośród wielu cech, którymi urządzenia Naima się charakteryzują (mają wspólne), ich fantastycznie pokazywana praca sekcji rytmicznej, ataku dźwięku (bez jego utwardzania) jest czymś najważniejszym.
Żeby taki efekt osiągnąć trzeba zazwyczaj korzystać z bardzo drogich produktów (duże zasilacze, odpowiednia topologia, układy) i to nie wszystkich. Naim ma w swojej ofercie drogie systemy, jednak rytmiczność charakteryzuje wszystkie jego produkty, także testowane DAC-V1 oraz NAP100. A to znaczy, że musiano w specyficzny sposób ukształtować ich brzmienie. Na pierwszy rzut oka trudno jednak wskazać, co zrobiono. Brzmienie systemu Naima jest gęste, dynamiczne, nasycone, bez wyostrzeń. Choć słyszałem kilka razy systemy z Naimem grające dość twardym dźwiękiem, w którym wyższa średnica była podkreślona, to uważam, że chodziło o złe dopasowanie do nich kolumn, błędy w zasilaniu lub okablowaniu, a nie o elektronikę. Z kolumnami Harbeth M40.1 i Raidho D-1, z którymi odsłuchiwałem testowany system, wszystko było w doskonałej proporcji, nie słyszałem rozjaśnień, wyostrzeń, ani tym bardziej utwardzeń.

Proporcje o których mówię są jednak charakterystyczne właśnie dla tej marki. Chodzi przede wszystkim o mocniejszy zakres kilkuset Hz, dzięki któremu brzmienie jest mocne i rytmiczne. Atak dźwięku nie jest twardy, nie męczy, najwyraźniej zachowano spójność dźwięku podstawowego i wyższych harmonicznych, a także dobrą spójność fazową. Nie potrafię inaczej wytłumaczyć tego fenomenu. Rozdzielczość jest wyjątkowo dobra, co mogłoby też po części tłumaczyć osiągane wyniki, ale już selektywność nie jest nadzwyczajna. A to przecież ona powoduje, że instrumenty wydają się wyraźne i stoi często za szybkim, efektownym dźwiękiem. Tutaj plany dźwiękowe nie są wyraźnie separowane, a źródła pozorne nie mają wyraźnej bryły. Preferowany jest pierwszy plan, mający „wyłączność” na uwagę słuchacza. Akustyka towarzysząca im jest gęsta, ładna, ale dość szybko wygaszana, co działa na rzecz dźwięku bezpośredniego.

Tym bardziej szokuje więc witalność z jaką przekazywana jest muzyka. Skromne 50 W, o jakich mówi producent, nie tłumaczy tego. Wzmacniacz jest niewielki i nie podwaja mocy przy niższej o połowę impedancji, wydawałoby się więc, że jego wydajność prądowa jest ograniczona. Znam jednak ten efekt ze wzmacniaczy innego brytyjskiego producenta – NAD-a. A chodzi o znakomitą pracę zasilacza i wzmacniacza przy impulsowym poborze prądu, czyli w tzw. „piku”. Z tym Naim radzi sobie wyjątkowo dobrze. Znam tylko jedną grupę wzmacniaczy, w których moc wyjściowa wydaje się wyższa niż jest w rzeczywistości – to wzmacniacze lampowe. NAP100 robi coś bardzo podobnego.

Dostajemy więc wyraźne, mięsiste gitary, także z nagrań, które zwykle brzmią w nie dość nasycony sposób - Brothers in Arms Dire Straits czy reedycji CD debiutanckiej płyty Perfectu. Nie chodzi o to, że te płyty brzmią w lekki sposób, a o to, że systemy wybierają z ich brzmienia konturowość kosztem wypełnienia. Testowany system zdaje się skupiać nad tym, co najważniejsze w takim, gitarowym graniu – rytmie i zadziorności pełnych gitar.
O tym, że w rzeczywistości niski środek i wyższy bas są mocniejsze niż przy bardziej neutralnych wzmacniaczach, bo to o NAP100 chodzi przede wszystkim, słychać np. przy płycie New Dawn Millera i Staceya. To tylko gitary akustyczne i klasyczne, z wchodzącymi czasami elektrycznymi. Ale właśnie brzmienie tych pierwszych jest niskie, głębokie – znacznie bardziej niż w rzeczywistości. Częściowo odpowiada za to realizator, dążący do pogłębionego brzmienia kosztem neutralności, wybierający intymny kontakt przed oddechem. Ale i Naim dołożył do tego swój trybut, jeszcze mocniej je wypełniając, jeszcze bliżej je pokazując.
Gęsta jest też średnica i góra. Co, przy ładnej detaliczności, naprawdę fajnie się odbiera. Dostajemy więc niemal wyczuwalny szum taśmy, jak z In A Silent Way Milesa Davisa, ale w dobrym znaczeniu tego słowa – jako część przekazu, element składowy „płyty”, jako elementu odrębnego od wydarzenia na żywo.


Podsumowanie

Tak, system Naima gra w sobie właściwy sposób. Mocny, pełny, z mocnym basem, świetną rytmicznością i świetną rozdzielczością. Nie ma jednak dużej selektywności, przez co pokazywane są większe składy, większe plamy, a nie poszczególne detale, kontury, faktury. W obrazowaniu przeważa pierwszy plan, niemal na wyciagnięcie ręki, kosztem akustyki, szerokości sceny, pogłosów. To niezwykle „bebechowy”, fajny, wciągający dźwięk. Świetnie przygotowane wejście USB pozwoli na odtwarzanie plików z komputera na wysokim poziomie. Bardzo dobrze działa też wyjście słuchawkowe – nawet z wymagającymi HD800 Sennheisera nie czułem dyskomfortu i choć brzmienie było lżejsze niż przez kolumny, nie miałem o to pretensji. Dźwięk był za to rozdzielczy i czysty. To na tyle dobra opcja, że stosowanie zewnętrznego wzmacniacza słuchawkowego będzie miało sens tylko, jeśli jesteśmy naprawdę pod tym względem „pojechani”. W każdym innym przypadku to będzie wyrzucanie pieniędzy w błoto – Naim zapewnia wysoką jakość dźwięku słuchawek w cenie głównego urządzenia.
System Naima, bo tak go trzeba traktować, jest stosunkowo niedrogi. Jego dźwięk jednak na to nie wskazuje. Piękne barwy, nasycenie, rozdzielczość, świetna funkcjonalność – to najważniejsze jego cechy. Ważne jest także to, że z marką związana jest wierna, inteligentna grupa „wyznawców”. A bycie w grupie, szczególnie tak elitarnej – to coś wyjątkowego.

METODOLOGIA TESTU

System odsłuchiwany był w trybie porównania AB ze znanymi A i B. Próbki muzyczne miały długość 2 min. jako źródło wykorzystane były: sekcja transportu odtwarzacza Ancient Audio Lector AIR V-edition (Philips CD-Pro2) oraz laptop HP Pavilion dv7, 128SSD, 320HDD, Foobar2000+JPlayz kablem USB Acoustic Revive USB-1.0SPS. System stał na firmowej półce, a ta na podłodze. Do podłączenia kolumn wykorzystałem kable głośnikowe Acoustic Revive SPC-PA. Do dyspozycji miałem trzy pary kolumn głośnikowych: Harbethy M40.1, Raidhi D-1 oraz Castle Richmond Anniversary Limited Edition, podpisane dla mnie przez głównego konstruktora. jestem pewien, że dzięki temu lepiej grają. Żartuję.

BUDOWA

Podstawowe informacje podałem we wstępie – to niewielkie urządzenia, których przednia, wykonana z odlewanego aluminium ścianka ma szerokość 207 mm. Także pozostałą część obudowy i chassis wykonano z aluminium. Na froncie przetwornika umieszczono ładny, zielony wyświetlacz OLED, na który zobaczymy podstawowe informacje o sile głosu i wybranym źródle. Przy zmianie siły głosu, wskazania pokazywane są dużymi cyframi. Po ustawionym przez nas czasie wyświetlacz gaśnie. Podświetlane są natomiast przyciski wyboru źródła oraz logo. To ostatnie może jednak wskazywać włączony tryb „Mute”. Z lewej strony jest duża gałka siły głosu oraz gniazdo słuchawkowe.
Tylna ścianka pokazuje dokładnie, czym to urządzenie jest – to przede wszystkim przetwornik cyfrowo-analogowy z sekcją przedwzmacniacza. Do dyspozycji mamy wyłącznie cyfrowe wejścia: USB, BNC, dwa RCA oraz dwa optyczne TOSLINK. Wejścia pracujące z protokołem S/PDIF, a więc wszystkie oprócz USB, przyjmują sygnał do 32 bitów i 192 kHz. Z kolei USB pracuje asynchronicznie z górną częstotliwością aż 384 kHz, ale z ograniczeniem długości słowa do 24 bitów. Nie obsługuje więc 32 bitów, ani sygnału DSD. Obok są wyjścia analogowe, para RCA, oraz – preferowany przez Naima – DIN, tutaj w nietypowej, czteropinowej konfiguracji. Małym przełącznikiem możemy wybrać, czy masa sygnału połączona jest z obudową, czy nie. Obraz dopełnia gniazdo sieciowe i mechaniczny wyłącznik – nie ma wyłącznika standby, co sugeruje, że urządzenie powinno być przez cały czas włączone.

Elektronikę zmontowano na jednej płytce drukowanej, w której wycięto otwór pod transformator. To toroidalne trafo firmy Talema o mocy 210 W – duże, z zalane żywicą środkiem (co tłumi drgania), przykręcone na grubej gumie. Wychodzą z niego trzy uzwojenia wtórne – dla wejść i filtrów cyfrowych, DAC-a oraz sekcji analogowej. Przy wejściu USB widać układ DSP firmy Atmel, która odpowiedzialna jest za odbiornik USB. Za wszystkimi pozostałymi wejściami elektrycznymi mamy transformatory dopasowujące impedancję wejściową. Po wybraniu aktywnego wejścia sygnał trafia do układu DSP Analog Devices SHARC ADSP2148, w którym inżynierowie Naima zapisali software dla filtrów cyfrowych (16 x oversampling) oraz układu eliminującego jitter. Tak przygotowany sygnał trafia do pojedynczego, stereofonicznego przetwornika cyfrowo-analogowego PMC1791 Burr Brown. Obok widać dwa, ładne zegary taktujące, osobno dla rodzin 44,1 oraz 48 kHz. Sekcja analogowa znalazła się na tej samej płytce, ale oddzielona od części cyfrowej pewną odległością oraz układami optoelektronicznymi, izolującymi od szumów wysokoczęstotliwościowych. Pozwala to też rozplanować masę tak, aby obydwie sekcje miały swoje własne punkty zbiorcze. Zamianą prądu na napięcie zajmują się układy scalone Burr Brown OPA604. Regulacja siły głosu ma miejsce w scalonej drabince rezystorowej. Sterowanie jest cyfrowe, jednak tłumienie ma miejsce w domenie analogowej. Na wyjściu umieszczono tranzystory z małymi radiatorami – to układ single-ended pracujący w klasie A. Wyjście słuchawkowe zasilane jest z tego samego wyjścia. Żeby zapewnić słuchawkom wystarczający prąd, po wpięciu wtyku słuchawkowego wzmocnienie automatycznie się podnosi x 5. Wyjścia włączane są kontaktronami. Bardzo ładny układ z rozbudowanym zasilaczem.

Pilot zdalnego sterowania jest niewielki, plastikowy i można za jego pomocą sterować też podstawowymi funkcjami odtwarzacza softwarowego komputera.

Wzmacniacz ma podobną obudowę, co przetwornik, z tym, że na przedniej ściance mamy tylko logo, a na tylnej gniazdo sieciowe IEC z mechanicznym wyłącznikiem, gniazda głośnikowe (srebrzone) oraz wejścia analogowe – RCA oraz DIN. Obydwa są jednocześnie aktywne.
Układ elektroniczny NAP100 zbudowany jest w topologii dual-mono, począwszy od uzwojeń wtórnych dużego, solidnego transformatora toroidalnego firmy Noratel. W filtracji napięcia pracują cztery kondensatory, po 47 000 μF każdy. Tor wzmocnienia w całości oparty jest o tranzystory, z pracującymi w układzie push-pull, w klasie AB tranzystorami końcowymi 2SA1386+2SC3519, przykręconymi do dolnej ścianki, wzmocnionej grubą płytą z aluminium. Cała obudowa pełni więc rolę radiatora. Montaż układów jest mieszany – część w technice SMD, a część przewlekanych.

Dane techniczne (wg producenta)

DAC-V1
Typ: przetwornik cyfrowo-analogowy/przedwzmacniacz
Wejścia: 5 x S/PDIF (1 x BNC, 2 x RCA, 2 x TOSLINK)/32 kHz – 192 kHz, 32 bity
+ USB (asynchroniczne)/ 44,1 kHz – 384 kHz/24 bity
Pasmo przenoszenia: 10 Hz – 20 kHz (+0,1 dB/-0,5 dB)
THD: <0,002%
Napięcie wyjściowe: 2,1 V RMS
Pobór mocy (maximum): <17 W
Wymiary: 87 x 207 x 314 mm (H x W x D)
Waga: 4.3 kg

NAP100
Typ: stereofoniczny wzmacniacz mocy
Impedancja wejściowa: 18 kΩ
Moc wyjściowa: 50 W/8 Ω, 75 W/4 Ω
Wzmocnienie: 29 dB
Pasmo przenoszenia: 3,5 Hz – 69 kHz (-3 dB) Pobór mocy: 15 W (standby, 260 W (maksimum)
Wymiary: 87 x 207 x 314 mm (H x W x D)
Waga: 5,1 kg


Dystrybucja w Polsce
Audio Center Poland

ul. Henryka Sucharskiego 49 | 30-898 Kraków
tel. 12 655 45 12, 12 425 64 43
tel. 12 265 02 85, 12 265 02 86

e-mail: audiocenter@audiocenter.pl

www: www.audiocenter.pl

ReklamaAdvertising



System odniesienia

Źródła analogowe
- Gramofon: AVID HIFI Acutus SP [Custom Version]
- Wkładki: Miyajima Laboratory KANSUI, recenzja TUTAJ | Miyajima Laboratory SHIBATA, recenzja TUTAJ | Miyajima Laboratory ZERO (mono) | Denon DL-103SA, recenzja TUTAJ
- Przedwzmacniacz gramofonowy: RCM Audio Sensor Prelude IC, recenzja TUTAJ
Źródła cyfrowe
- Odtwarzacz Compact Disc: Ancient Audio AIR V-edition, recenzja TUTAJ
- Odtwarzacz multiformatowy: Cambridge Audio Azur 752BD
Wzmacniacze
- Przedwzmacniacz liniowy: Polaris III [Custom Version] + zasilacz AC Regenerator, wersja z klasycznym zasilaczem, recenzja TUTAJ
- Wzmacniacz mocy: Soulution 710
- Wzmacniacz zintegrowany: Leben CS300XS Custom Version, recenzja TUTAJ
Kolumny
- Kolumny podstawkowe: Harbeth M40.1 Domestic, recenzja TUTAJ
- Podstawki pod kolumny Harbeth: Acoustic Revive Custom Series Loudspeaker Stands
- Filtr: SPEC RSP-101/GL
Słuchawki
- Wzmacniacz słuchawkowy/zintegrowany: Leben CS300XS Custom Version, recenzja TUTAJ
- Słuchawki: HIFIMAN HE-6, recenzja TUTAJ | HIFIMAN HE-500, recenzja TUTAJ | HIFIMAN HE-300, recenzja TUTAJ | Sennheiser HD800 | AKG K701, recenzja TUTAJ | Ultrasone PROLine 2500, Beyerdynamic DT-990 Pro, wersja 600 Ohm, recenzje: TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ
- Standy słuchawkowe: Klutz Design CanCans (x 3), artykuł TUTAJ
- Kable słuchawkowe: Entreq Konstantin 2010/Sennheiser HD800/HIFIMAN HE-500, recenzja TUTAJ
Okablowanie
System I
- Interkonekty: Siltech ROYAL SIGNATURE SERIES DOUBLE CROWN EMPRESS, czytaj TUTAJ | przedwzmacniacz-końcówka mocy: Acrolink 8N-A2080III Evo, recenzja TUTAJ
- Kable głośnikowe: Tara Labs Omega Onyx, recenzja TUTAJ
System II
- Interkonekty: Acoustic Revive RCA-1.0PA | XLR-1.0PA II
- Kable głośnikowe: Acoustic Revive SPC-PA
Sieć
System I
- Kabel sieciowy: Acrolink Mexcel 7N-PC9300, wszystkie elementy, recenzja TUTAJ
- Listwa sieciowa: Acoustic Revive RTP-4eu Ultimate, recenzja TUTAJ
- System zasilany z osobnej gałęzi: bezpiecznik - kabel sieciowy Oyaide Tunami Nigo (6 m) - gniazdka sieciowe 3 x Furutech FT-SWS (R)
System II
- Kable sieciowe: Harmonix X-DC350M2R Improved-Version, recenzja TUTAJ | Oyaide GPX-R (x 4 ), recenzja TUTAJ
- Listwa sieciowa: Oyaide MTS-4e, recenzja TUTAJ
Audio komputerowe
- Przenośny odtwarzacz plików: HIFIMAN HM-801
- Kable USB: Acoustic Revive USB-1.0SP (1 m) | Acoustic Revive USB-5.0PL (5 m), recenzja TUTAJ
- Sieć LAN: Acoustic Revive LAN-1.0 PA (kable ) | RLI-1 (filtry), recenzja TUTAJ
- Router: Liksys WAG320N
- Serwer sieciowy: Synology DS410j/8 TB
Akcesoria antywibracyjne
- Stolik: SolidBase IV Custom, opis TUTAJ/wszystkie elementy
- Platformy antywibracyjne: Acoustic Revive RAF-48H, artykuł TUTAJ/odtwarzacze cyfrowe | Pro Audio Bono [Custom Version]/wzmacniacz słuchawkowy/zintegrowany, recenzja TUTAJ | Acoustic Revive RST-38H/testowane kolumny/podstawki pod testowane kolumny
- Nóżki antywibracyjne: Franc Audio Accessories Ceramic Disc/odtwarzacz CD /zasilacz przedwzmacniacza /testowane produkty, artykuł TUTAJ | Finite Elemente CeraPuc/testowane produkty, artykuł TUTAJ | Audio Replas OPT-30HG-SC/PL HR Quartz, recenzja TUTAJ
- Element antywibracyjny: Audio Replas CNS-7000SZ/kabel sieciowy, recenzja TUTAJ
- Izolatory kwarcowe: Acoustic Revive RIQ-5010/CP-4
Czysta przyjemność
- Radio: Tivoli Audio Model One