pl | en
Test
Słuchawki dynamiczne
HiFiMAN
HE-300


Cena (w Polsce): 1195 zł

Producent: Head Direct Corporation

Kontakt:
tel.: 1-347-475-7673 | fax/poczta głosowa: 1-718-766-0560

e-mail: customerservice@head-direct.com

Strona producenta: www.head-direct.com
Polska strona: HiFiMAN.pl

Kraj pochodzenia: USA/Chiny

Produkt do testu dostarczyła firma: Rafko

Tekst: Wojciech Pacuła
Zdjęcia: Wojciech Pacuła |HiFiMAN

ReklamaAdvertising

Data publikacji: 1. października 2012, No. 102




HE-300 to jedyne, pełnowymiarowe słuchawki dynamiczne w ofercie amerykańskiej firmy HiFiMAN. Założona w 2007 roku przez pana Fanga Biana ma bezpośrednie związki z krajem jego przodków, z Chinami, gdzie jej produkty są wytwarzane, a część, np. słuchawki, projektowane. Za te ostatnie odpowiedzialny jest pan He, którego nazwisko widnieje w symbolu wszystkich, pełnowymiarowych słuchawek.
Firma została założona z jednym celem w głowie pana Biana - produkcji i sprzedaży jak najlepszych i jednocześnie możliwie najbardziej przystępnych cenowo słuchawek magnetostatycznych (inaczej - planarnych, ortodynamicznych). HE-300 jest wyjątkiem od tej reguły, bo to słuchawki dynamiczne, najtańsze w całej ofercie.
Pomijanie ich tylko z tego względu, że nie ma w nich płaskiej, poruszającej się miedzy magnesami membrany z napylonymi ścieżkami byłoby jednak błędem. Ich konstrukcja zewnętrzna, kabel, a i same przetworniki są najwyższych lotów - niemal wszystko, oczywiście poza przetwornikami, wygląda niemal identycznie jak w droższych modelach. To duże muszle, metalowy kabłąk, wysokiej klasy kabel połączeniowy (który można wymienić na dowolny inny), welurowe nauszniki, mocny docisk do głowy. Pewne różnice oczywiście są, bo muszle są z plastiku (w srebrnym kolorze - kolor muszli to podstawowy, zewnętrzny wyróżnik poszczególnych modeli), a skóra na pałąku, miejsce, na którym wspiera się głowa nie jest specjalnie wyrafinowana (i jest zapewne sztuczna).
Mimo to byłoby grzechem nie wypróbować przedostatnich (nie słyszałem jeszcze tylko modelu HE-400) słuchawek tego producenta. Tym bardziej, że dwa z modeli, które testowałem, HE-500 oraz HE-6 zostały u mnie w charakterze słuchawek odniesienia.

O HiFiMAN pisaliśmy:

  • TEST: odtwarzacz plików + wzmacniacz słuchawkowy + słuchawki HiFiMAN HM-602 + EF-5 + HE-4, czytaj TUTAJ
  • TEST: słuchawki HiFiMAN HE-500 | słuchawki HiFiMAN HE-6, czytaj TUTAJ

ODSŁUCH

Płyty wykorzystane w odsłuchu (wybór)

  • Assemblage 23, Bruise. Limited Edition, Accession Records, A 128, 2 x CD (2012).
  • Carol Sloane, Little Girl Blue, Sinatra Society of Japan, XQAM-1036, HQCD (2010).
  • Niemen & Akwarele, Sukces, Muza Polskie Nagrania/Polskie Nagrania, PNCD 354, "Niemen od początku - III", CD (1968/1996).
  • Dead Can Dance, Anastasis, [PIAS] Entertainment Group, PIASR311CDX, Special Edition Hardbound Box Set, CD+USB drive 24/44,1 WAV (2012).
  • Depeche Mode, Enjoy The Music....04, Mute, XLCDBONG34, maxi-SP (2004).
  • Depeche Mode, John The Revelator, Mute, LCDBONG38, maxi-SP (2006).
  • Hilary Hann, Hilary Hann Plays Bach, Sony Classical, SK 62793, Super Bit Mapping, 2 x CD (1997).
  • J. S. Bach, Sonatas & Partitas, wiol. Henryk Szeryng, Sony Classical/Sony Music Japan, SICC 840-1, 2 x CD.
  • Jean-Michel Jarre, Magnetic Fields, Dreyfus Disques/Epic, EPC 488138 2, CD (1981/1997).
  • Simone Kermes, Viva!, Archiv Production, 477 9843, CD (2007-2008).
  • Ultravox, Vienna, Chrysalis/EMI, 23436527, Remastered Definitive Edition, 2 x CD (1981/2008).
  • Vangelis, Spiral, RCA/BMG Japan, 176 63561, K2, SHM-CD (1977/2008).
  • Yo-Yo MA & Bobby McFerrin, Hush, Sony Music/Sony Music Hong Kong Ltd., 543282, No. 0441, K2HD Mastering, CD (1992/2012).
Japońskie wersje płyt dostępne na

Słuchawki HE-300 porównywałem przede wszystkim do moich referencyjnych Sennheiserów HD-800, jak również do magnetostatycznych HE-500 HiFiMAN-a. I nie trzeba było długiego odsłuchu, żeby stwierdzić, że HE-300 różnią się, i to znacznie, od obydwu tych modeli. To pierwsze słuchawki tej firmy, które wydają się grać "ciepło". Stawiam tu cudzysłów, dlatego, że nie jest tak do końca, to chyba zbytnie uproszczenie, redukcja, jednak z początku tak się ich brzmienie odbiera. Mimo to trzeba zauważyć, że tak skomentowali je zarówno Mike, redaktor "Headfonii", jak i Brent Butterworth w teście dla magazynu "Sound+Vision". Jeszcze do tego wrócimy.
Najważniejsze to powiedzieć, że testowane słuchawki grają mocnym, niezwykle rytmicznym basem. Wszystkie dźwięki z dolnego zakresu są lekko podkreślone i "wychwycone", tj. nie tyle napompowane, a w jakiś sposób "zauważone" i "docenione" (to nie to samo, co proste podkreślenie basu). Mocne granie tuż poniżej 100 Hz, a powyżej podstawowej dla kontrabasu częstotliwości 42 Hz jest ewidentne, a potwierdzają to pomiary magazynu "Sound+Vision" pokazujące, że maksimum impedancji słuchawek (do 94 Ω) przypada na 68 Hz, co pociąga za sobą wzrost sygnału w tym punkcie o 2,5 dB. I nie ma sensu z tym dyskutować.
Daje to niesamowitą podbudowę reszcie pasma. Zakładając na głowę HE-300 od razu jesteśmy izolowani od otoczenia - jak na słuchawki otwarte izolacja jest fantastyczna, niemal jak ze słuchawkami zamkniętymi - i od razu "wpadamy" w ten dźwięk. Bo jest głęboki, treściwy i gęsty. I to chyba przede wszystkim ta 'gęstość' powoduje, że odbiera się go jako 'ciepły'. Zresztą - najwyższa góra jest raczej wycofana, co też się do tego wrażenia dokłada. Ale, jak mówię, to nie jest "ciepły" dźwięk per se.
A to dlatego, że wyższa średnica jest tu dość mocna. Nie cały zakres, raczej dość wąski jej wycinek, ale słychać to jako lekkie utwardzenie części wysokich partii wokali i innych instrumentów, np. trąbki. Owo wzmocnienie nie jest nieprzyjemne, żeby była jasność. To nie jest jaskrawość, ziarnistość, czy nieczystość. Powiedziałbym raczej, że coś w rodzaju mocniejszego akcentu. A jeśli mamy akcent położony w tym miejscu, o "cieple" nie może być mowy.

Wróćmy więc do początku. Mocny bas i bardzo wysoka kultura tego brzmienia spowodowały, że przez ponad miesiąc przed przystąpieniem do formalnych testów słuchałem ich z odtwarzaczem przenośnym HiFiMAN-a HM-801. Myślę, że to chyba najlepszy odtwarzacz tego typu, jaki jest w tej chwili dostępny. A z HE-300 zgra się wyjątkowo dobrze.
Dźwięk z tego tandemu był gęsty i mocny. Przy klasyce przeszkadzała trochę jednostajność podkreślonego fragmentu basu, jednak po przyzwyczajeniu się do tego nie miałem żadnych zastrzeżeń. Zresztą, tak się jakoś ułożyło, w tym czasie, z tym systemem, wolałem słuchać raczej rytmicznych nagrań, raczej elektroniki i rocka niż klasyki i jazzu - te słuchawki są, moim zdaniem, wręcz stworzone do generowania niskich, naprawdę niskich brzmień, do lekkiego zamykania dźwięku w głowie, do przybliżania każdego przekazu, który bogaty jest w masywne niskie tony.
Nogi same chodziły, ręce wybijały rytm, kiedy słuchałem remiksów z limitowanej wersji płyty Bruise zespołu Assemblage 23. Rain Falls Down, którego zresztą na "regularnej" płycie nie ma, zabrzmiał z mocą, w ciemny, niepokojący sposób, z jakąś tajemnicą. To samo było z remiksami Enjoy The Silence....04 Depeche Mode z singla pod tym samym tytułem - zarówno mocna, hipnotyczna przeróbka "Richard X Extended Mix" tego utworu, jak i - jeszcze lepsza - "Cicada Mix" utworu World In My Eyes pokazane zostały przez HE-300 fantastycznie, nie miałem wątpliwości, że to słuchawki do takiej właśnie muzyki. Siedziałem i słuchałem, słuchałem i siedziałem - to trzeba przeżyć samemu!

Główne odsłuchy przeprowadziłem jednak z wzorcowym wzmacniaczem słuchawkowym - Lebenem CS-300XS [Custom Version] i z genialnym wzmacniaczem wbudowanym do odtwarzacza SACD Marantz SA-11S3.
Ten ostatni całkowicie mnie zaskoczył. Testowałem właśnie system Marantza, ze wspomnianym odtwarzaczem i wzmacniaczem PM-11S3 (ukaże się w "Audio") i wyjście słuchawkowe w "playerze" potraktowałem jako dodatek, jak jest niemal zawsze traktowany przez producentów. Okazało się, że niesłusznie. Akurat w tym przypadku konstruktorzy podeszli do sprawy niezwykle poważnie i oprócz normalnego toru wyjściowego odtwarzacza, wykonali niemal identyczny, z kilkoma modułami HDAM S3, z tranzystorami mocy na końcu, tylko dla wyjścia słuchawkowego. Dzięki temu to wysokiej klasy wzmacniacz słuchawkowy zintegrowany z odtwarzaczem (i "dakiem" - Marantz ma też wejścia cyfrowe).
Z obydwoma wzmacniaczami momentalnie było słychać, dlaczego Sennheisery HD-800 są o tyle droższe. Nie było cienia wątpliwości, że budują większe, lepiej poukładane źródła pozorne, że mają lepiej wyrównany balans tonalny i że są przede wszystkim bardziej rozdzielcze.
Mimo to najwięcej czasu i z Lebenem, i z Marantzem spędziłem z HE-300 na głowie. Dlaczego? Bo to dobre granie. Niezbyt "audiofilskie" w tym sensie, że słychać co i w jakim celu zrobiono i że na pewno nie chodziło o wierność materiałowi, a o wierność pewnej wizji. A zresztą, może właśnie TO jest audiofilstwo... Jak by nie było - z materiałem o którym pisałem było rewelacyjnie. Było mięcho, masa, dynamika, dobra selektywność, brak wyostrzeń.
I, tak mi się wydaje, chyba nawet z Marantzem lepiej to grało. Wydaje się, że słuchawkom wystarczy zaaplikować wzmacniacz słuchawkowy o nieco lżejszym balansie tonalnym i wszystko wróci do normy, przynajmniej jeśli chodzi o ilość basu.

HiFiMAN HE-300 + Music Hall ph25.2

O istnieniu ph25.2 wiedziałem od dawna - przygotowując testy gramofonów Music Halla, jego przetworników D/A, przede wszystkim dac25.2 i dac25.3 czytałem także o tym wzmacniaczu słuchawkowym. Mimo to jednak nie bardzo sobie zdawałem sprawy z jego istnienia. I nie tworzę żadnych paradoksów - to chyba dość powszechne zjawisko, kiedy WIEMY o czymś, ale nie bardzo to do nas, przynajmniej świadomie, DOCIERA. Zdajemy sobie sprawę z czegoś na jakimś podstawowym poziomie percepcji, jednak nigdy to nie przechodzi wyżej - tam, gdzie dochodzi do tego namysł nad tym CZYMŚ.
W tym przypadku działo się tak z prostego powodu: wszystkie światła skierowane były na przetwornik cyfrowo/analogowy dac25.3, w którym mamy różnego typu wejścia cyfrowe, gdzie jest także wzmacniacz słuchawkowy. Kosztując (w Polsce) 2390 zł wydawał się o niebo lepszym wyborem od kosztującego niewiele mniej, bo trochę poniżej 2000 zł ph25.2, który jest "tylko" wzmacniaczem słuchawkowym.
A jednak, jeśli się bliżej przyjrzymy temu ostatniemu, okaże się, że jest w tym podejściu jakiś błąd, jakiś fałsz. Bo ph25.2 to wybitnie wykonany wzmacniacz. Sekcja słuchawkowa w dac25.3 jest trochę na "doczepkę", to tylko niewielki dodatek do "daka". Z kolei w ph25.2 mamy:

  • dwa wyjścia słuchawkowe szwajcarskiego Neutrika,
  • długowieczne, miniaturowe, lutowane wprost do płytki lampy 6N16B w sekcji wstępnej, pracujące w układzie SRPP,
  • dwa wejścia – CD i Aux, wybierane małym hebelkiem na przedniej ściance,
  • wyjście z przedwzmacniacza,
  • audiofilskie gniazda RCA amerykańskiej firmy CMC,
  • niskoszumny, duży transformator zasilający typu R-core, z którym współpracują cztery niezależne zasilacze,
  • dwa, buforowane wyjścia słuchawkowe, z układami scalonymi TPA6120 na wyjściu (po jednym na kanał); wyjścia mogą pracować jednocześnie,
  • precyzyjny potencjometr japońskiego Alpsa Type 27 o równomierności tłumienia na poziomie 0,5 dB, z osią przedłużoną do przedniej ścianki - tłumik jest tuż przy wejściach,
  • solidną, sztywną ściankę przednią z aluminium o grubości 12,5 mm.

Widzą to państwo? - Tyle "dobra" za tak niewiele! I to wszystko leżało odłogiem, bo występ ukradł ktoś inny (dac25.3). Dopóki któregoś dnia ktoś z dystrybucji, z firmy Eter Audio, odbierając ode mnie coś po teście nie rzucił, że "może bym posłuchał czegoś innego", że "jeszcze tego na pewno nie miałem" i jeszcze, że oni są "w lekkim szoku". Dlaczego nie? Tym bardziej, że właśnie testowałem słuchawki HE-300, które wydały mi się odpowiednim partnerem dla tego wzmacniacza.

Okazało się, że są nie tylko partnerem, ale zostały zrobione tak, że są jego dopełnieniem, że obydwa urządzenia się uzupełniają, że ostatecznie słuchałem HE-300 tylko z odtwarzaczem plików HM-801 oraz właśnie z ph25.2, napędzając go albo HM-801, albo odtwarzaczem odniesienia.
Dźwięk tego systemu nie jest tak tłusty i tak nisko postawiony jak z HM-801 czy ze wzmacniaczem Lebena. Z jednej strony trochę mi tego brakowało, brakowało mi mięcha i ciśnienia. Z drugiej jednak dopiero teraz dostałem tak ładnie pokazywaną "scenę dźwiękową", tak dobrą próbę oddania zależności przestrzennych, jak również brył instrumentów na tej scenie. Trudno oczywiście w przypadku słuchawek mówić o "scenie" jako takiej, szczególnie w przypadku klasycznych nagrań (nie binauralnych; à propos tych ostatnich - warto zwrócić uwagę na jedną z nowszych inicjatyw braci Chesky, czytaj TUTAJ), jednak każda płyta ma swój własny "świat", który w słuchawkach na głowie jest też naszym światem. HE-300 pokazują to doskonale, bo przenoszą nas w inną przestrzeń, w inną rzeczywistość, idealnie izolując od otoczenia, a nie wywołując dziwnych efektów, jakie zwykle towarzyszą słuchawkom zamkniętym.
Music Hall dodał do tego coś jeszcze - bardzo głęboką perspektywę. Wzmacniacz z testowanymi słuchawkami tworzy coś spektakularnie innego, lepszego niż większość innych systemów. Okazuje się, że na większości płyt zawarte jest niesamowicie wiele informacji o przestrzeni, nie tylko przed nami, ale także o całej sferze wokół nas. A ten system to pokazuje.
Przeżyłem mały szok - żeby odwołać się do tego, co mówili ludzie z Eter Audio - słuchając płyty Sukces Czesława Niemena, jej wersji wydanej w ramach serii Niemen od początku. To ostatnia wersja zaaprobowana przez artystę, a więc wersja obowiązująca, definitywna. Materiał na nią Niemen przygotował samodzielnie, w swoim domowym studio, korzystając z technik cyfrowych i rozdzielczości 20 bitów (na one czasy to było coś). Nigdy nie zwróciłem uwagi na to, że, chcąc najwyraźniej oderwać monofoniczny dźwięk od środka przed nami (a w słuchawkach, z których często korzystał, od środka głowy) zmanipulował nieco nagrania, dodając do niego informacje o przeciwfazie.
Na szczęście to nie jest prymitywna robota, jaką w latach 70. firmy płytowe traktowały nagrania. To naprawdę dało efekt przestrzeni. Dźwięk jest oczywiście mono, jest przed nami, ale właśnie PRZED nami, nie W GŁOWIE. Jak gdyby został nagrany binauralnie. I takich smaczków, takich odkryć będziemy świadkami wielokrotnie.
A przecież i dźwięk jako taki jest z testowanym systemem bardzo fajny - mocny, namacalny i czysty. Pewną niedogodnością jest nie dość mocne nasycenie środka i brak niskiego basu - tego w tym systemie nie dostaniemy. Jeśli jednak jesteśmy w stanie to przeboleć, to wejdziemy w kompletnie inną przestrzeń, w której będziemy tylko my i muzyka, nawet sprzęt gdzieś zniknie. A o to chyba w tej zabawie chodzi, prawda?

Podsumowanie

HE-300, pierwsze w ofercie HiFiMAN-a słuchawki dynamiczne grają inaczej niż planarne słuchawki tego producenta - HE-500, HE-4 i HE-6. Są mniej rozdzielcze, mniej otwarte, ale za to grają mocniejszym basem. I przez to - paradoksalnie - lepiej wpasują się w większość systemów audio. Bo są bardziej wybaczające i po prostu grają "groove".... Są całkiem łatwe do wysterowania, choć HD800 grają wyraźnie głośniej i wysterują je nawet nieduże wzmacniaczyki. Mimo to HE-300 bardzo ładnie pracowały z odtwarzaczami przenośnymi - i z HF-801 HiFiMAN-a, i z iPodem Classic 160 GB. Są ładne, co też jest ważne. Idealnie zagrały ze wzmacniaczem słuchawkowym Music Halla ph25.2.
Dołączony do słuchawek kabel okazał się całkiem dobry - wymiana na kabel Entreq Konstantin 2010 da nieco lepszą rozdzielczość, ale z punktu widzenia ekonomii nie ma sensu. Jedynym problemem okazały się dość "żywe" plastikowe osłony membran (część polakierowana na kolor srebrny). Dość sztywny kabel głośnikowy powodował, że nawet lekkie uderzenie w kabel skutkowało dość głośnym dźwiękiem w słuchawkach - to drgały wspomniane osłony. Wydaje się, że warto by wykleić je od środka (a dostęp jest łatwy) paskami cienkiej maty bitumicznej. Powinno to poprawić też jakość dźwięku.

Metodologia testu

Słuchawki porównywane były w teście A/B, ze znanymi A i B, z próbkami muzycznymi o długości 2 min. do słuchawek:

  • HiFiMan HE-500, czytaj TUTAJ,
  • Sennheiser HD800,
  • AKG K701, czytaj TUTAJ,
  • Bayerdynamic TD-770 Pro (Limited Edition 32 Ω),
  • Beyerdynamic DT-990 PRO (Vintage), czytaj TUTAJ.
Słuchawki HiFiMAN i Sennheiser wyposażone były w kable Entreq Konstantin 2010. Odtwarzane były także całe płyty.
Do napędzenia słuchawek wykorzystałem wzmacniacze słuchawkowe:
  • Leben CS-300 SX [Custom Version], czytaj TUTAJ,
  • Synergy HiFi 6F3, czytaj TUTAJ,
  • Ear Stream Sonic Pearl, czytaj TUTAJ,
  • Wzmacniacz słuchawkowy w odtwarzaczu SACD Marantz SA-11S3,
  • Music Hall ph25.2. Wzmacniacze i odtwarzacz stały na platformie antywibracyjnej Acoustic Revive RAF-48H, czytaj TUTAJ. Oprócz wzmacniaczy słuchawkowych do testu posłużyły także odtwarzacze przenośne:
  • HiFiMAN- HM-801,
  • iPod Classic 160 GB.

Źródła
  • HiFiMAN HE-300 Reviews, "Head-Fi", czytaj TUTAJ [dostęp 14.05.2012].
  • Mike, Hifiman HE-300: The Dynamic Driver, "Headfonia", 5 sierpnia 2011, czytaj TUTAJ [dostęp 14.05.2012].
  • Brent Butterworth, HiFiMan HE-300, "Sound+Vision", 27 stycznia 2012, czytaj TUTAJ [dostęp 14.05.2012].
  • Marcusd, Hifiman HE300 – Hifiman Goes Dynamic!, "Headfonics", 18 wrzesień 2011, czytaj TUTAJ [dostęp 14.05.2012].
  • Jude, Chesky Records makes a high-rez album for Head-Fi'ers--in binaural!, "Head-Fi", 04.09.2011, czytaj TUTAJ [dostęp 26.09.2012].
  • BUDOWA

    HE-300 to słuchawki dynamiczne, otwarte - jedyna taka konstrukcja (jak do tej pory) w ofercie amerykańskiej firmy HiFiMAN. Jest ona znana nie tylko z tego, że w centrum jej oferty są słuchawki magnetostatyczne, ale także ze ścisłego powiązania z dużą, lojalną społecznością internautów, posiadaczy jej produktów. Wygląda to tak, że wprowadzając na rynek coś nowego pan Fang Bian prowadzi szerokie konsultacje z ludźmi ze świata, w miarę możliwości wprowadzając wszystkie zgłaszane przez nich poprawki.
    HE-300 mają identyczne wymiary z pozostałymi słuchawkami HiFiMANA i taki sam wygląd - zmieni się tylko kolor muszli, tutaj srebrny. Pałąk oraz elementy podtrzymujące muszle wykonano ze stali. I to one powodują, że słuchawki doskonale trzymają się na głowie. Miejsce styku głowy z pałąkiem obciągnięte jest skóropodobnym materiałem i jest nieco miękkie. Muszle od strony głowy mają miękkie, grube, świetnie pasujące do głowy welurowe nakładki. Od zewnętrznej strony membrany chronione są metalową, stalową siateczką.
    Przetworniki o średnicy 50 mm zamocowane są do sztywnego, plastikowego elementu, a ten przykręcony jest do muszli. Element ten dzieli muszle na dwie części - od strony ucha i z zewnątrz.

    DANE TECHNICZNE (WG PRODUCENTA)
    Przetworniki: fi 50 mm, dynamiczne
    Impedancja: 50 Ω
    Skuteczność: 93 dB/1 kHz/1 mW
    Moc maksymalna: 30 mW
    Pasmo przenoszenia: 15 Hz - 22 kHz
    Waga: ok. 270 g

    Kabel połączeniowy wkręcany jest za pośrednictwem charakterystycznych dla tego producenta, złoconych wtyków. Z HE-300 dostajemy kable wykonane ze "srebra" - tak przynajmniej mówią materiały firmowe. Kabelki są leciutkie i dość sztywne - na każdy bieg składa się tylko kilka drucików, które są siłą rzeczy dość grube. Z drugiej strony kabel zakończony jest wtykiem mini-jack fi 3,5 mm zalanym na stałe. W komplecie otrzymujemy przejściówkę na duży jack fi 6,3 mm.

    Słuchawki są niezwykle wygodne w noszeniu i nie męczymy się nawet przy długich odsłuchach - również dlatego, że są bardzo lekkie: ważą zaledwie 270 g. Choć w pierwszym momencie możemy mieć wrażenie, że nieco zbyt mocno dociskają do głowy - tak nie jest. Docisk jest na tyle mocny, żeby przestrzeń przed uchem była w dużej mierze "zamknięta" (to wymóg jeśli chodzi o uzyskanie niskiego basu), a z drugiej strony na tyle niemeczący, że nie przeszkadza. Słuchawki znakomicie leżą na głowie - chyba najlepiej ze wszystkich przeze mnie posiadanych słuchawek.
    Jedynym problemem, jaki zauważyłem jest dość "żywe" zachowanie się muszli - kable połączeniowe są dość sztywne (choć nie przeszkadzają w słuchaniu) i każde uderzenie w kabel powoduje rezonowanie muszli. Myślę, że powinno się je czymś wytłumić od środka, np. cienkimi paskami maty bitumicznej.

    DYSTRYBUCJA W POLSCE

    HiFiMAN:
    Rafko
    Kontakt:
    "RAFKO" Rafał Koc
    ul. Goździkowska 4 | 18-100 Łapy | Polska
    tel.: 85 747 97 57 | tel. kom.: 607 266 266
    fax. 85 742 09 23
    e-mail: rafko@rafko.com

    Strona internetowa: rafko.pl

    Music Hall:
    Eter Audio
    Kontakt:
    ul. Malborska 24 ǀ 30-646 Kraków ǀ Polska
    tel./fax: 12 655 75 43
    e-mail: info@eteraudio.pl

    Strona internetowa: www.eteraudio.pl

    ReklamaAdvertising



    System odniesienia

    • odtwarzacz CD: Ancient Audio Lektor AIR V-edition (test TUTAJ)
    • przedwzmacniacz gramofonowy: RCM Audio Sensor Prelude IC (test TUTAJ)
    • przedwzmacniacz: Polaris III [Signature Version] + zasilacz AC Regenerator, (wersja z klasycznym zasilaczem, test TUTAJ)
    • końcówka mocy: Soulution 710
    • wzmacniacz zintegrowany: Leben CS300XS Custom Version (recenzja TUTAJ)
    • kolumny: Harbeth M40.1 Domestic (test TUTAJ)
    • podstawki pod kolumny: Acoustic Revive Custom Series Loudspeaker Stands
    • słuchawki: HiFiMan HE-6, Sennheiser HD800, AKG K701, Ultrasone PROLine 2500, Beyerdynamic DT-990 Pro, wersja 600 Ω
      (recenzje TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ)
    • interkonekty: CD-przedwzmacniacz: Acrolink Mexcel 7N-DA6300, artykuł TUTAJ, przedwzmacniacz-końcówka mocy: Acrolink 8N-A2080III Evo
      (test TUTAJ)
    • kable głośnikowe: Tara Labs Omega Onyx
    • kable zasilające: Acrolink Mexcel 7N-PC9300 (wszystkie elementy, recenzja TUTAJ) | Harmonix X-DC350M2R Improved-Version (recenzja TUTAJ)
    • listwa sieciowa: Acoustic Revive RTP-4eu Ultimate
    • stolik SolidBase IV Custom; opis TUTAJ
    • pod odtwarzaczem podkładki Ceraball (artykuł TUTAJ)
    • platforma antyrezonansowa Acoustic Revive RAF-48 (pod odtwarzaczem CD, recenzja TUTAJ)
    • platforma Pro Audio Bono pod wzmacniaczem Leben CS300 [Custom Version] (recenzja TUTAJ)
    • wkładki gramofonowe: Miyajima Laboratory KANSUI (test TUTAJ), Miyajima Laboratory SHIBATA (test TUTAJ), Denon DL-103SA (test TUTAJ)