pl | en

PLATFORMA ANTYWIBRACYJNA

DIVINE ACOUSTICS
Gravity Diamond

Producent: DIVINE ACOUSTICS
Cena (w czasie testu): Diamond od 1490 euro
Diamond Supreme od 1990 euro

Kontakt: DIVINE ACOUSTICS
ul. Słowackiego 10B/10
46-040 Ozimek ⸜ POLSKA
www.DIVINEACOUSTICS.com

» MADE IN POLAND

Do testu dostarczyła firma:
DIVINE ACOUSTICS


Test

tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”, Divine Acoustics

No 266

1 czerwca 2026

˻ PIERWSZY TEST ˼

DIVINE ACOUSTICS jest polską, specjalistyczną firmą, założoną w 2003 roku przez PIOTRA GAŁKOWSKIEGO. Choć w ofercie ma znakomite kolumny głośnikowe, jest postrzegana jako specjalista zajmujący się produktami antywibracyjnymi. Są to opracowania własne, znacznie różniące się od pozostałej oferty na rynku. Testujemy PREMIEROWO jej platformę antywibracyjną GRAVITY DIAMOND.

MASTER SYSTEM, SYSTEM REFERENCYJNY, system odniesienia, system testowy i inne – niezależnie od tego, jak go nazwiemy, jest dla recenzenta równie ważny, jak instrument dla muzyka, narzędzia dla mechanika czy buty dla biegacza. To podstawa do działania i jednocześnie punkt odniesienia dla oceny. Stawiane są przed nim wielorakie wymogi, dźwięk jest tylko jednym z nich, ale przede wszystkim ma on zapewniać komfort recenzentowi. Sam z siebie musi być bowiem bardzo empatyczny dla muzyki, a jednocześnie przezroczysty na wszystkie zmiany w samym systemie.

To dlatego poważni dziennikarze zmieniają jego składowe tak rzadko. Nawet jeśli bowiem trafią na coś obiektywnie lepszego, to subiektywnie, w kontekście ich własnych systemów oraz wymogów, o których mówiliśmy, ma być przede wszystkim „kompatybilny” z recenzentem. Bez tego ani rusz. Kiedy więc usłyszałem kiedyś pierwszy produkt antywibracyjny Divine Acoustics, to mimo że sam z siebie powodował bardzo korzystne zmiany, nie od razu zdecydowałem się na jego implementację w systemie odniesienia „High Fidelity”. Nie były bowiem do końca tym, czego akurat wtedy potrzebowałem.

I dopiero nóżki Galileo rozbiły bank i na stałe znalazły w nim miejsce, pod odtwarzaczem SACD Ayon Audio CD-35 HF Edition. Od tamtej pory, to jest od września 2023 roku, porównuję do nich wszystkie inne, również te znacznie droższe, nóżki i platformy antywibracyjne. Teraz dołącza do nich platforma, o której chciałem państwu opowiedzieć.

Gravity Diamond

JAK MOŻNA W OZIMKU, a nie w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu, Poznaniu i innych ważnych ośrodkach akademickich, zaprojektować tak złożone, tak dopracowane technicznie, mechanicznie, a także doskonałe dizajnersko produkty antywibracyjne – pozostaje dla mnie tajemnicą. Chyba że przyjmiemy perspektywę postmodernistyczną, z jej przeczuciem o „zaniku centrali” i rozdystrybuowaniu działalności do małych ośrodków, często wręcz mikroskopijnych, że przywołam wydawnictwo Czarne działające w Wołowcu, wsi liczącej około osiemnastu osób. A Czarne wydaje, między innymi, noblistę László Krasznahorkai’a.

Ta moja eksklamacja nie ogranicza się jedynie do samego faktu istnienia firmy o takim profilu i z takimi produktami, a także do tego, że co jakiś czas zaskakuje ona kolejnymi usprawnieniami i rozwiązaniami, a także coraz lepszymi projektami plastycznymi. Jednym słowem: rozwija się. Przy czym rozwój w sytuacji, w której tego typu produkty są przy tym ładne, dobrze działają i dobrze się sprzedają, nadaje temu kolejną warstwę.

Takie właśnie są dwa najnowsze modele tej firmy: nóżki antywibracyjne Newton Diamond którymi zajmiemy się w następnym miesiącu, oraz platforma antywibracyjna Gravity Diamond, o której tym razem.

»«

Kilka prostych słów…

PIOTR GAŁKOWSKI
właściciel, konstruktor

‖ Piotr Gałkowski i Gravity Diamond w redakcji „High Fidelity”

WIOSNĄ I LATEM 2026 roku sukcesywnie będziemy wprowadzali do sprzedaży nową linię produktów antywibracyjnych, w tym: stopy, platformy oraz całe modułowe stoliki.

‖ Jedną z ważnych rzeczy w nowym projekcie było odpowiednie pudełko

Projektując je, chciałem, aby nowa linia była wizualnie kontynuacją wprowadzonej dwa lata temu, i bardzo dobrze przyjętej przez odbiorców, linii Mars. Miała być jednak delikatniejsza i lżejsza optycznie. Nazwijmy ją „bardziej kobiecą” linią w porównaniu do masywnego męskiego Marsa.

Podobnie jak we wszystkich moich projektach wielokrotnie korzystałem ze „złotej proporcji”, dobierając przekroje, kształty poszczególnych elementów oraz wygląd przedniego panelu platform, które jednocześnie są półkami nowych stolików. Luźną inspiracją dla stworzenia przedniego panelu były tylne światła sportowych samochodów.

‖ W Gravity Diamond znalazły się elementy technologii, które znajdziemy również w nóżkach Newton Diamond

Choć cała nowa seria jest pozycjonowana w cenniku niżej, a mimo to chciałem, aby była równie skuteczna w działaniu jak seria flagowa. Nowa linia produktów to też nowa technologia, którą opracowywałem przez ostatnie dwa lata. CeraGem D, oprócz wcześniej stosowanych materiałów, do walki z drganiami wykorzystuje diament.

Na wystawie w Wiedniu w dniach 4-7 czerwca 2026 w pokoju 1.78 zaprezentuję premierowo stopy antywibracyjne Newton Diamond, platformę Gravity Diamond oraz nowy stolik Venus.

‖ Nowa platforma może pracować z nóżkami Kepler Evolution lub Newton Diamond

Gravity była pierwszym produktem antywibracyjnym oferowanym przez Divine Acoustics. Po czternastu latach od jej powstania prezentuję jej nową, zaprojektowaną od podstaw wersję. Z poprzednią wersją łączy ją jedynie nazwa, która jest dla mnie trochę jak „Corolla” dla Toyoty – nie przemija. ‖ PG

»«

PIERWSZYM PRODUKTEM związanym z antywibracją, który wyszedł spod ręki Piotra Gałkowskiego i który testowałem, była platforma Gravity. Spodobała mi się i nawet teraz niemal trzynaście lat później, pamiętam ciekawość, z jaką zaczynałem i satysfakcję, z którą kończyłem test. Był to dopracowany i przemyślany produkt z rozwiązaniami, które już niedługo przekształcą się w coś, co wypozycjonuje tę firmę na zupełnie innym levelu.

Nowa platforma nawiązuje do starszej jedynie nazwą. Wszystko jest w niej nowe. Powstała w odpowiedzi na prośby dystrybutorów, dla których fantastyczna, ale potężna, duża i droga platforma Cassini była po prostu zbyt duża. Nowa platforma występuje w trzech wersjach, S, M oraz L, ale jest sporo mniejsza niż Cassini. Te trzy wersje można obrócić o dziewięćdziesiąt stopni, jeśli urządzenia są głębsze niż dłuższe, co daje trzy kolejne możliwości. Ich ceny wahają się od 1500 za najmniejszą wersję standardową i od 2000 euro za najmniejszą Supreme.

O nowej platformie producent pisze:

W modelu Gravity Diamond zastosowaliśmy rozwiązania, które działają precyzyjniej niż same nóżki, tworząc zaawansowany system tłumienia drgań w obu kierunkach. Dzięki wielowarstwowej konstrukcji blat platformy akumuluje i wygasza mikrodrgania, zanim dotrą one do stóp lub do urządzenia. Jednocześnie ogranicza wpływ drgań zewnętrznych, które mimo wszystko przedostały się przez system podparcia. W efekcie platforma działa jak bufor i bariera, stabilizując warunki pracy sprzętu audio i pozwalając mu osiągnąć pełnię możliwości brzmieniowych.

Platforma antywibracyjna klasy referencyjnej, → DIVINEACOUSTICS.com, dostęp: 18.05.2026.

TECHNIKA • Producent opisując budowę platformy rozbija ją na cztery główne elementy: ① blat, ② belki konstrukcyjne, ③ gniazda antywibracyjne oraz ④ stopy antywibracyjne.

① Blat w platformach Gravity Diamond ma osiem warstw i konstrukcję kanapkową. jego budowa jest podobna do budowy flagowego modelu Cassini. Jak pisze producent, został on zaprojektowany jako „precyzyjnie zestrojona struktura wielomateriałowa”. Połączono w niej płyty MDF, HDF oraz drewno o zróżnicowanych grubościach, wzbogacone o warstwę metalu z możliwością uziemienia. Warstwę wierzchnią stanowi włókno węglowe o minimalnym nasyceniu żywicą, zapewniające „optymalne właściwości soniczne”.

Stalowe belki przenoszą obciążenie z blatu platformy bezpośrednio na stopy antywibracyjne i mają zapewnić wysoką sztywność konstrukcji oraz nośność do stu dwudziestu kilogramów. Dzięki temu platforma ma – jak czytamy – „doskonale współpracować” zarówno z lekkimi, jak i wyjątkowo ciężkimi urządzeniami audio.

③ Zintegrowane z belkami nośnymi gniazda umożliwiają regulację wysokości platformy i zawierają warstwy tłumiące drgania. Wykorzystano w nich najnowszą technologię CeraGem D – tę samą, co w stopach Newton Diamond. Ich konstrukcja zezwala na mikroruchy w obu osiach poziomych, co ma redukować drgania boczne. Regulacja wysokości umożliwia wypoziomowanie platformy oraz dostrojenie częstotliwości rezonansowej układu platforma-stopy, co ma umożliwić „dopasowanie charakterystyki pracy platformy do konkretnego komponentu audio”.

④ I wreszcie – stopy antywibracyjne. Standardowo platforma wyposażona jest w stopy Kepler Evolution wykonane w technologii CeraGem. Każda z nich zawiera jedenaście warstw tłumiących z materiałów o różnych właściwościach fizykochemicznych, co ma zapewnić „kontrolę drgań w szerokim zakresie częstotliwości”. Platforma Gravity Diamond może być jednak w dowolnym momencie zmodernizowana do wersji Supreme. Wystarczy wymienić stopy Kepler Evolution na Newton Diamond, aby:

(…) znacząco zwiększyć skuteczność tłumienia mikrodrgań i uzyskać jeszcze wyższy poziom kontroli oraz przejrzystości brzmienia systemu. (Tamże)

Gravity Diamond przychodzi w ładnym, schludnym opakowaniu, w którym znajdziemy platformę, pudełko z nóżkami oraz kabel uziemiający. Ten z jednej strony jest zakończony wtykiem bananowym, który wpinamy do gniazda znajdującego się z tyłu platformy, a z drugiej wtykiem zasilającym – ten wpinamy do wolonego gniazda zasilającego. Tak naprawdę w platformie są dwa gniazda. Są one podłączone równolegle i można za ich pomocą połączyć kilka platform, na przykład w stoliku.

Gravity Diamond wygląda znakomicie, jest też precyzyjnie wykonana. Można ją zamówić w kilku wersjach kolorystycznych paska metalu, który widać z przodu. Może on mieć srebrny kolor, kolor złoty lub miedziany. Podsumowując – nie ma na świecie zbyt wielu innych producentów produktów antywibracyjnych tej klasy, z czego kilku jest z… Polski.

ODSŁUCH

JAK SŁUCHALIŚMY • Platforma antywibracyjna Gravity Diamond została przetestowana w systemie referencyjnym „High Fidelity”. W czasie testu stała na górnej półce stolika Finite Elemente Master Reference Pagode Edition Mk II. Test polegał na odsłuchu odtwarzacza stojącego na nóżkach Galileo oraz na pełnej platformie i miał postać odsłuchu porównawczego AAA/BBB/AA, ze znanymi A i B. Słuchałem zarówno krótkich fragmentów, ok. 1 min., jak i całe utwory.

Wymiary testowanej platformy (to wersja S) wynoszą: 440 x 380 mm (blat) i 540 x 380 mm (całość). Wypoziomowałem ją przy użyciu miernika Bosch PLR 50 C. Test polegał na odsłuchu odtwarzacza SACD Ayon Audio CD-35 HF Edition, który raz stał na testowanej platformie, a raz bezpośrednio na górnej półce Finite Elemente.

Osobno porównałem standardowe nóżki Keppler Evolution z nowymi nóżkami o nazwie Newton Diamond. Posłuchałem też tego, jak się ma cała platforma do nóżek Galileo tejże firmy, na których stoi na co dzień odtwarzacz Ayon Audio.

» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór

• JOHN COLTRANE, Coltrane’s Sound, Atlantic/Rhino R2 75588, Atlantic Jazz Gallery, CD ⸜ 1964/1999.
• LARS DANIELSSON & LESZEK MOŻDŻER, Pasodoble, ACT Music ACT 9458-2, CD ⸜ 2007) ‖ recenzja → TUTAJ.
• LIGHTNIN' HOPKINS, Last Night Blues, Bluesville Acoustic Sounds Series, Craft Recordings | Prestige Bluesville CR00799, CD ⸜ 1961/2024.
• U2, Achtung Baby, Baierle Records | Sound-Pol SPB CD 006, CD ⸜ 1991.
• MEGADETH, Fatal Illusion, Tradecraft | Boy Records | Universal Music Japan UICY-5130, SP CD ⸜ 2015.
• MIKE OLDFIELD, Five Miles Out, Mercury/Universal Music LLC UICY-75879, 2 x SHM-CD + DVD ⸜ 1982/2013.
• PAT METHENY, What’s It All About, Nonesuch Records/Warner Music Japan WPCR-14176, CD ⸜ 2011 ‖ recenzja → TUTAJ.

»«

TO WCALE NIE JEST TAK, że dany produkt audio ma zrewolucjonizować brzmienie systemu. Czasem się tak zdarza, jest fajnie, a jednak lepiej, jeśli jest on czymś w rodzaju „przedłużenia” tego, co system już robił wcześniej. Czymś, co pomaga systemowi odbić się miejsca, w którym jest, ale w całości, a nie jego poszczególnym aspektom. Taka też wydaje się być platforma Gravity Diamond.

Dlatego też, kiedy wysłuchałem ˻ 1 ˺ The Night Has a Thousend Eyes, utwór otwierający płytę JOHNA COLTRANE’a Coltrane’s Sound, „z” i „bez” platformy pod odtwarzaczem Ayon Audio, nie miałem wrażenia „przełomu”, czy „rewolucji”. Różnice, które są, a są i to duże, mają bowiem charakter uzupełniający w stosunku do tego, co już w systemie osiągnąłem, co już w nim mam. Być może w innych miejscach, z innymi urządzeniami będzie to bardziej widoczne. Ale nawet tam, takie mam przeczucie, nie dojdzie do „wywrócenia” stolika. To będzie kontynuacja.

Zmiany, które usłyszałem sprowadzają się do jednej rzeczy: rozdzielczości. Tak, platforma Piotra Gałkowskiego powoduje, że muzyka zaczyna pełniej oddychać różnymi smaczkami, aspektami, detalami. Jak zawsze w high-endzie, ani detale, ani aspekty nie są uwypuklane dla nich samych. Detale są klarowniejsze dlatego, że mają więcej powietrza wokół siebie i są lepiej opisane. Z naszej strony taki odsłuch wymaga mniej wysiłku w rekonstruowaniu wydarzenia muzycznego – to jest z testowaną platformą łatwiejsze do zrozumienia.

Zmiana, o której mówię, przejawiła się w tym, że to nagranie, w tej właśnie wersji, dość „oldskulowej”, czyli raczej ciemnej i opartej na środku pasma, było bardziej plastyczne i gładsze. Saksofon został przesunięty lekko w tył, podobnie jak perkusja w prawym kanale. Obydwa instrumenty były przy tym wyraźniejsze i lepiej definiowane – zarówno pod względem w barw, dynamiki, jak i przestrzeni.

Różnice może nie były bardzo duże, na pierwszy rzut oka, ale ich skutki były znaczące. Całość przekazu była o wiele bardziej „jędrna” i bardziej oczywista w uderzeniach i w zmianach dynamiki. W tym sensie, że więcej się TAM działo, było to wszystko bardziej zróżnicowane, a przez to ciekawsze. Także kontrabas, ustawiony przez producentów w lewym kanale i grający dość oszczędnie.

Ma on niezbyt wysoką amplitudę i jest ulokowany dość daleko od nas. W obydwu wersjach, to jest i z platformą, i bez niej, był czytelny i ładny. A jednak po przestawieniu odtwarzacza na Gravity Diamond wreszcie zyskał na „obecności”. Niby nic takiego się nie stało, nic nie zmieniło, to wciąż był cichy instrument. Było jednak tak, że miał on lepiej definiowane uderzenie i wybrzmienie, a był przy tym bardziej „pastelowy”, czyli w jego brzmieniu więcej było półtonów, cieni, barw.

Żeby lepiej zrozumieć, co się tam dzieje – tam, na dole – sięgnąłem po płytę LARSA DANIELLSONA i LESZKA MOŻDŻERA Pasodoble. Jak się okazuje, platforma „czyści” zakres niskotonowy z dłużyzn. Tak to widzę. Pierwsze wrażenie jest takie, że basu jest zwyczajnie mniej. Posłuchajmy jednak dłużej, a usłyszymy, że jest go nawet więcej, ma jednak inną strukturę. Jest on z Gravity Diamond szybszy i dokładniej definiowany. To, co brałem wcześniej za wypełnienie to jakaś pozostałość, nie do końca wygaszony dźwięk.

Platforma likwiduje, a przynajmniej minimalizuje, coś w rodzaju „nawisu”, to jest tłustości, którą wychwyciłem grając tytułową ˻ 5 ˺ Pasodoble bez platformy. Odtwarzacz postawiony na niej pracował w lepszych warunkach niż bezpośrednio na swoich nóżkach – o to przecież chodzi – a dzięki temu wyczyścił swoje brzmienie bez jego odchudzania. Powiedziałbym nawet, że dopiero teraz, na platformie, brzmiał zarówno selektywnie, jak i głęboko. Wcześniej miałem wrażenie mocnego dołu, pełnego środka, ale było to wrażenie spowodowane lekkim podbarwieniem.

To spostrzeżenie towarzyszyło mi przez cały czas odsłuchów, również z płytą LIGHTNIN' HOPKINSA Last Night Blues. Ma ona dość jasną barwę, ale też niebywałą namacalność i dynamikę. Z platformą wokal Hopkinsa był wyraźniejszy, dokładniejszy, ale też bardziej namacalny, niemalże bardziej intymny. Bez niech dźwięk lekko się otłuszczał i tracił plastykę. Nie „ostrość” wypowiedzi, a właśnie to – gładkość przejść między dźwiękami, przy zachowaniu spójnej struktury.

Wszystko to daje efekt, który nazwałbym „otwarciem”. Czyli większą ilością dźwięków. Z tym, że przy zachowaniu nasycenia i namacalności. To nie jest wyostrzenie ani rozjaśnienie, kompletnie nie ta droga. Wyraźniejszy dźwięk w high-endzie oznacza „dokładniejszy”, a przez to „bardziej naturalny”. I taki też jest dźwięk z platformą Gravity Diamond.

KEPLER vs NEWTON • W testowanej platformie zastosowano „patent”, który znamy z nóżek Galileo, czyli regulację rezonansu własnego, ale z modyfikacją wprowadzoną do nóżek Newton Diamond, czyli zamianą rubinów na diamenty. Producent dostarcza platformę z nóżkami Kepler, ale możemy je wymienić na Newtony – i tak też zrobiłem.

Zmiana nóżek w dość znaczący sposób zmienia też dźwięk. Powiedziałbym nawet – szaleję, ale niech będzie – w większy sposób niż sama platforma. To znaczy platforma – super, ale słychać też, że nóżki Newton Diamond to coś zupełnie innego niż poprzednia generacja. Ale – kolejne „znowu” – to, co robią, robią tak dobrze dzięki platformie.

Wymiana „rubinów” na „diamenty” dała dopełnienie i dopalenie niskiej średnicy. Przy zachowaniu selektywności i plastyki, którą daje platforma z Keplerami. Świetnie wyszło to z ˻ 1 ˺ Zoo Station, utworem otwierającym płytę U2 zatytułowaną Achtung Baby. Jej dźwięk jest dość ciemny, „analogowy” i mało selektywny. Ale za to gęsty. Z platformą na nóżkach Newton Diamond dźwięk był wyraźniejszy i bardziej zrozumiały, a przy tym cieplejszy.

Tak, „diamenty” dogęszczają dźwięk i prowadzą go w stronę, którą kojarzymy z gramofonowym „ciepłem”. Nie jest to już tak selektywne granie jak z Keplerami Evolution, to też trzeba wiedzieć. Jest jednak bogatsze tonalnie i bardziej wysycone. Po prostu lepsze. Ale też na tyle inne, że nie skreślałbym tańszych nóżek z równania. Może się okazać, że w konkretnych systemach, przy konkretnych oczekiwaniach to one lepiej się wpasują w system – a koherencja, współdziałanie poszczególnych elementów to przecież podstawa, prawda?

GRAVITY/NEWTON vs GALILEO • Porównanie platformy z nóżkami Newton Diamond oraz nóżek Galileo, z których korzystam od dłuższego czasu wydało mi się naturalnym podsumowaniem odsłuchów. Można sobie przecież wyobrazić wybór przed jakim stajemy: platforma czy nóżki?

Ha! Różnice są klarowne i bardzo ciekawe. Galileo to nóżki pierwsza klasa, że tak powiem. Ale słychać też, że dodanie diamentów do równania, czyli – krótko mówiąc – inny system mechaniczny nóżek Newton Diamond plus to, co robi sama platforma, otwiera dźwięk mocniej niż z Galileo, mocniej też różnicuje barwy i dynamikę. Galileo pokazują szeroką scenę, dużą panoramę a platforma z Newtonami mocniej definiuje punkty w przestrzeni wyraźniej kreśli krawędzie. I jest bardziej dynamiczna.

Nie będzie tak, że zakrzykniemy: „Precz szkarado!” i sprzedamy Galileo na OLX-ie, byle tylko dorwać Gravity Diamond Supreme. To równoważny klasą dźwięk. I w wielu systemach właśnie ta, nieco romantyczna, prezentacja dużych nóżek Divine Acoustics, mojej referencji, będzie tą właściwą. Jest jednak i tak, że to, co oferuje nowa, diamentowa technologia tej firmy ma w sobie niezwykły potencjał. Klarowności, selektywności i rozdzielczości, przy jednocześnie cieplejszym dźwięku. Wow!

Podsumowanie

KAŻDA KOLEJNA GENERACJA produktów Divine Acoustics przynosi coś nowego, coś ciekawego. Nowe platformy są kolejnym z kroków, ale krokiem – tak to widzę – dłuższym niż poprzednie. Może tylko pomysł z regulacją rezonansu własnego w nóżkach Galileo byłby czymś podobnym.

Platforma Gravity Diamond jest produktem szczególnym. Nie dość, że ładna, nie dość, że świetnie, perfekcjonistycznie wręcz, wykonana, to jeszcze zmienia dźwięk w sposób, w który nawet duże nóżki tej firmy nie potrafią. Działa ona jak soczewka skupiająca, przez wyczyszczenie ataku i wybrzmienia i poprawienie rozdzielczości. Nie chodzi o to, że widzimy więcej detali, a że widzimy więcej wszystkiego.

Dodanie do niej nóżek Newton Diamond dopala niską średnicę i jeszcze bardziej wygładza dźwięk, ten jest z samą platformą na Keplerach gładki sam z siebie, ale z „diamentowymi” nóżkami ma w sobie coś szczególnego, jakiś „czwarty wymiar”. Dźwięk z platformą w wersji Supreme jest gęstszy, głębszy i bardziej wysycony.

Ale także podstawowa wersja Grafity Diamond jest taka, po prostu nóżki Newton Diamond poprawiają to i owo. Platforma jest bowiem wyjątkowym produktem, naprawdę rasowym high-endem. Od nas, z przyznana z satysfakcją, nagroda ˻ RED FINGERPRINT ˺. ‖ WP

»«

Test powstał według wytycznych przyjętych przez Association of International Audiohile Publications, międzynarodowe stowarzyszenie prasy audio dbające o standardy etyczne i zawodowe w naszej branży; HIGH FIDELITY jest jego członkiem-założycielem. Więcej o stowarzyszeniu i tworzących go tytułach → TUTAJ.

www.AIAP-online.org

  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl


System referencyjny 2026



Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST
Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ
Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST
Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST
Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710
Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ
Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST

Okablowanie

Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TEST
Interkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ|
Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ
Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ

Zasilanie

Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST

Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2,5 m)
Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu FINAL • → TEST

Elementy antywibracyjne

Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ
Platforma antywibracyjna (pod listwę zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ
Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ
Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ

Analog

Przedwzmacniacz gramofonowy:
  • RCM AUDIO Sensor Prelude IC • → TEST
Wkładki gramofonowe:
  • DENON DL-103 | DENON DL-103 SA • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Destiny • test → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Zero • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Shilabe • → TEST

Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition


Słuchawki

  • Magnetostatyczne ⸜ HiFiMAN HE-1000 v2 • → TEST
  • Dynamiczne ⸜ FINAL DX6000 → TEST
  • Dynamiczne ⸜ Sennheiser HD800
  • Dynamiczne ⸜ AKG K701 • → TEST
  • Dynamiczne ⸜ Beyerdynamic DT-990 Pro (old version) • → TEST
  • Douszne (IEM) ⸜ LIME EARS Anima słuchawki IEM → TEST
  • Douszne • bezprzewodowe ⸜ FINAL ZE8000 JIBUN DUMMY HEAD → TEST
Kable słuchawkowe: Forza AudioWorks NOIR HYBRID HPC |MIKROTEST|

strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts

© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio