pl | en

Lepszy Lumin X2 czy X1?


Panie Wojciechu,

mam zapytanie i kilka uwag do Pańskiej recenzji Lumina X2. Od kilku lat jestem szczęśliwym użytkownikiem X1 i teraz zastanawiam się nad upgradem, jednak po odsłuchach w domu jestem pełen sprzecznych odczuć i wrażeń.

Zapoznałem się oczywiście z Pańską recenzją i zapadło mi w pamięć kilka stwierdzeń, które chyba dobrze opisują ten produkt. Po pierwsze „inny”. Faktycznie X2 brzmi inaczej, postawienie go na nowych DAC-ach musiało tym się skończyć. Czy gra lepiej? No właśnie, uważam, że nie ma tutaj liniowości w takim rozumowaniu, mimo że obiektywnie tak właśnie powinno być. Nowy model powinien grać lepiej, ale czy tak jest? Zgadzam się, dźwięk jest lepiej poukładany, scena szersza i głębsza, wszystko bardziej kulturalne, w pewnym sensie dostojne. Mój kolega stwierdził nawet, że „to gra jakby było ubrane w garnitur” :)) Tylko... trochę emocji brak i nie mogę przejść nad tym do porządku dziennego.

Słucham ulubionych płyt, czekam na momenty sonicznych uniesień i nagle - jest już koniec utworu, a ja go nie poczułem, jakby przeszedł obok. Dźwięk jest tak poukładany, tak kulturalny, tak grzeczny, że aż beznamiętny. X1 inaczej formułuje brzmienie. Jest bardziej dźwięczny, bardziej dobitny w wyrzucaniu z siebie każdej nuty, może bardziej dosadny, ale od razu włącza emocje, od razu chodzą ciarki po plecach. I mówię o jazzie, mówię o World Music, nie o metalowym łomocie.

I tutaj widzę wielki dylemat, czy X2 jest lepszy od X1? W teście porównuje go Pan do Sforzato, a ten (oprócz faktu, że jest dwukrotnie droższy) oparty jest na kościach ... ESS, czyli takich jak X1! I pisze Pan - więcej nasycenia. Dokładnie to słyszę pomiędzy stojącymi obok siebie X1 i X2.

Pokusiłem się oczywiście o kilka eksperymentów i oto moje obserwacje. Jako że mam pełne okablowanie Hijiri (zasilające Takumi i interkonekty Kiwami) uznałem, że nie w tym leży przyczyna. Ale licho kusi, więc podpiąłem kabel zasilający Audioquest Dragon. X2 przetransformował się w żywioł energii z pełnym nasyceniem, jednak ucierpiał bardzo na przestrzenności... Wróciłem do Takumi, ale wypiąłem oryginalny kabel zasilający pomiędzy zasilaczem a samym X2 i podpiąłem kabel zasilający z X1 – bomba!

Najwidoczniej w X2 kabel łączący jest srebrny lub posrebrzany i to u mnie dawało efekt ochłodzenia, zbytniego złagodzenia, wycofania. Jestem bardzo uczulony na srebro, stąd moje pierwotne odczucia. Z kabelkiem od X1 zagrało bardziej jak X1 w nasyceniu, wyrazie, namiętności i mięsistości, ale z wszystkimi zaletami X2 - poukładanie, przestrzenność, czarne tło. Bomba! Uważam, że nowy kabelek mógł być wzorowany na aftermarketowym kablu Westminster Labs, co w sposób bardzo namacalny wpływa na prezentacje całego urządzenia i wynik testów i recenzji.

Wielka szkoda, że nie miał Pan okazji bezpośredniego porównania X2 z X1. Myślę, że taki test byłby bardzo wiarygodnym odzwierciedleniem faktycznego postępu i odpowiedzią, czy warto inwestować w X2, czy nowy model to rozwiniecie brzmienia swojego poprzednika.

Ja wciąż się zastanawiam, chociaż pewnie w pewnym momencie się skuszę, jednak musiałbym pogodzić się z tym, że jednak w dużym stopniu jest „inaczej” zamiast obiektywnie „lepiej” :)

Pozdrawiam,
Arek


Witam panie Arku,

dzięki za długi i interesujący mail. Tak sobie myślę, że jednak dobrze pamiętam X1 i właściwie opisałem, czym różni się nowy X2 od poprzedniego oraz jak jest jego klasa – wybór nie należy do mnie, tylko do klientów :) Moim zdaniem X2 jest po prostu lepszy, jednak, mimo wszystko. Nie jest równie dobry jak Sforzato, ale to jednak inne pieniądze.

Wszystko jednak zależy od systemu i gustu, jak sam pan zapewne wie.

Pozdrawiam serdecznie,
Wojtek Pacuła

Dzień dobry,

i dziękuję za odpowiedź. Absolutnie nie chodziło mi o wykazanie, że źle opisał Pan urządzenie, a raczej o to, że w moim systemie mam dość odmienne wrażenia. I myślę, że to jednak system, niż gust.

Słucham przez kolumny Wilson Audio Sasha DAW, które mają dość powściągliwy środek pasma i X1 dopełnia mi go, zaś X2 już nie tak bardzo. Domyślam się, że podpięcie innego kabla zasilającego mogłoby rozwiązać sprawę – Pan słuchał na Acrolinku Mexcel 9500, który wg opisów gra dynamicznie i mięsiście i być może właśnie on mógłby „ożywić” prezentację u mnie. Niestety 9500 jest niedostępny, stąd pytanie: czy np. Acoustic Revive Triple-C lub Furutech NCF mają szansę pokazać podobną jakość co 9500? A może jakaś inna sieciówka przychodzi Panu na myśl?

Pozdrawiam,
Arek

Witam,

spoko :) Tak, myślę, że Acoustic Revive Triple C (a jeszcze lepiej - Absolute, ale to inne pieniądze), da panu żywość i dynamikę o której mówimy. Nic innego nie przychodzi mi na myśl...

Pozdrawiam,
Wojtek Pacuła

strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts

© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio