pl | en

Odtwarzacz plików audio

dCS
NETWORK BRIDGE

Producent: DATA CONVERSION SYSTEMS LTD
Cena (w czasie testu): 17 640 zł

Kontakt:
Unit 1 | Buckingway Business Park
Swavesey | Cambridgeshire
CB24 4AE, United Kingdom

dcsltd.co.uk

MADE IN UK

Do testu dostarczyła firma: AUDIOFAST


iedy w 2008 roku testowałem DSS 30 Tube, produkt włoskiej firmy Bluenote (teraz Gold Note), nie wiedziałem, jak toto nazwać. Literatura firmowa mówiła o Digital Static Source (DSS), czyli odtwarzaczu pamięci stałych. Dzisiaj powiedziałbym, że był to odtwarzacz plików audio (z pendrajwów i dysków podłączanych do wejść USB). Mimo dziewięciu lat, jakie od tego czasu upłynęły ten typ produktów wciąż nie ma wspólnej nazwy. Producenci są tym zazwyczaj zdezorientowani, ale co jakiś czas ktoś robi z tego użytek i nazywa swój produkt w naprawdę interesujący sposób. Przykładem jest NETWORK BRIDGE brytyjskiej firmy Data Conversion Systems, czyli dCS.

Najczęściej spotykane nazwy urządzenia o którym mowa to „streamer”, „renderer”, „serwer” itd. Nazwy te zostały przeniesione ze środowiska komputerowego, bo przecież odtwarzacze plików są specjalizowanymi komputerami, a komputerowcy są największymi zwolennikami tego typu źródła sygnału. W branży audio posługujemy się innymi nazwami, ale – jak sądzę – nie ma o co się spierać, ostatecznie to ludzie decydują o takich rzeczach, po prostu korzystając z takiej, czy innej nazwy (to tzw. uzus językowy). Ale też warto wiedzieć o czym mowa.

Na potrzeby tego testu, pozostając w zgodzie z dotychczasową praktyką „High Fidelity” proponuję przyjąć, że Network Bridge jest ‘transportem plików audio’. Pełni on analogiczną funkcję do transportu płyt optycznych (CD, DVD, Blu-ray), tj. odczytuje sygnał z nośnika pamięci i dekoduje go do postaci zrozumiałej dla przetwornika cyfrowo-analogowego; z jednej strony „wchodzą” do niego pliki komputerowe, a z drugiej „wychodzi” sygnał audio PCM lub DSD.

Kompletne źródło sygnału cyfrowego opartego na plikach składa się więc z:

  • zewnętrznej pamięci w postaci dysku (pendrajwa) USB lub dysku NAS lub/i łącza z siecią internetową z której można streamować sygnał w czasie rzeczywistym,
  • transportu plików audio,
  • przetwornika cyfrowo-analogowego.

Mogą to być systemy dzielone, gdzie każdy element jest osobnym urządzeniem lub zintegrowane. Najczęściej spotykane są odtwarzacze plików audio, czyli transport i DAC w jednej obudowie, do których podpinamy zewnętrzne nośniki pamięci lub sieć internetową (patrz: Lumin S1). Taki system można jeszcze bardziej zintegrować, włączając do niego pamięć (dyski twarde, patrz: Aurender A10), a nawet dodać wzmacniacz, oferując w ten sposób kompletne źródła dźwięku (patrz: Lumin M1).

NETWORK BRIDGE

Od czasów DSSS 30 Tube, który otworzył ten test, zmieniło się wiele, bo teraz – dla przykładu - odtwarzacze są obowiązkowo wyposażane w gniazdo ethernetowe, przez które przesyłane są pliki z dysków NAS (przez router) i przez które urządzenia są sterowane za pomocą aplikacji na urządzeniach mobilnych. Najważniejsza zmiana dotyczy jednak zwyczajów dotyczących słuchania muzyki z plików. Przez dłuższy czas wydawało się, że wszystko będzie polegało na ściąganiu muzyki („downloading”) na swój dysk twardy, czy to kupując ją w sklepach internetowych, czy zgrywając (ripując) ze swoich dysków CD. Ostatni rok pokazał jednak, że poprawa szybkości transmisji (przepustowości sieci internetowych) i pojawienie się kilku ważnych serwisów streamingowych doprowadziły do tego, że jedynie high-endowcy będą się trzymali lokalnych rozwiązań, tj. muzyki na swoim dysku, a większość słuchaczy przeniesie się całkowicie w świat wirtualny („streaming”).

Network Bridge ma być „mostem”, który połączy zarówno serwisy streamingowe, jak i lokalne nośniki danych z naszym przetwornikiem cyfrowo-analogowym, a co za tym idzie systemem audio. Chociaż używam nazwy „transport”, tak naprawdę jest to urządzenie bez mechanizmu, ale „transportujące” pliki WAV, FLAC, AIFF, dff i dsf, jak również kodeki stratne i dekodujące je do postaci – odpowiednio – PCM lub DSD. Bridge jest zgodny z protokołem UPnP (firma mówi: „UPnP renderer”) i pracuje w trybie asynchronicznym. Wyposażony jest w łącze Wi-Fi, dzięki czemu można się z nim łączyć z iPoda, iPhone’a lub iPada poprzez Apple AirPlay. Ale jest też zgodny z aplikacją ROON, co otwiera przed użytkownikami nowe możliwości.

ROON

ROON jest aplikacją, która służy do zarządzania zasobami muzycznymi zapisanymi na serwerze, wspomaga ich tagowanie i opis, a także ułatwia integrację różnych urządzeń, tzw. „end pointów”. Network Bridge jest kompatybilny z Roonem, dlatego podłączając go do serwera pracującego z tą aplikacją znacząco upraszczamy korzystanie z zasobów muzycznych. Co więcej, ROON integruje się z serwisem streamingowym Tidal, ułatwiając korzystanie z niego, wzbogacając opis utworów, płyt, artystów itd. Powiedzmy to: ROON jest obecnie „gorącym” tematem, nazwa ta przewija się w rozmowach ludzi z całej branży.

Network Bridge jest niewielkim urządzeniem w kolorze srebrnym lub czarnym z mikrodiodą LED na przednim panelu. Obsługujemy go korzystając z odpowiedniej aplikacji na urządzenia przenośne. Od strony źródła sygnału łączymy go kablem RJ-45 (Registered Jack – type 45) z routerem. Możemy też podłączyć do niego dysk USB, ale w przyszłości gniazdo to ma wypuszczać sygnał audio. dCS obsługuje pliki z sygnałem muzycznym do 24 bitów i 384 kHz oraz DSD64 i DSD128 przez DoP. Jeśli korzystamy z przetwornika, który nie obsługuje wysokich częstotliwości próbkowania dCS skonwertuje sygnał PCM i DSD w dół, do PCM 176,4/192 kHz lub 88,2/96 kHz.

Od strony wyjść mamy do wyboru jedną z trzech możliwości. Najbardziej polecane jest łącze oparte na dwóch gniazdach (kablach) AES/EBU (Audio Engineering Society/European Broadcasting Union), rozwiązanie stosowane także przez firmę Chord. Dual AES pozwala na przesył sygnału PCM do 24 bitów 384 kHz oraz DSD64 & DSD128, przy korzystaniu z protokołu DoP. Na rynku jest jednak niewiele przetworników cyfrowo-analogowych, które taki sygnał przyjmą. Druga możliwość to skorzystanie z interfejsu SDIF-2 na dwóch gniazdach BNC, dla lewego i prawego kanału oraz osobnego dla zegara taktującego, ale – patrz wyżej. Myślę więc, że dopóki nie zostanie uruchomione wyjście USB będziemy korzystali z wyjścia RCA lub pojedynczego AES/EBU. W obydwu przypadkach wypuścimy więc sygnał PCM do 24 bitów/192 kHz oraz DSD64 przez DoP.

W niedalekiej przyszłości gniazdo USB, do którego w tej chwili możemy podłączyć zewnętrzny dysk USB, będzie pracowało jako wyjście z sygnałem USB o takich samych parametrach, jak podwójne AES, tj. PCM 24/384 DSD128.

Zadaniem transportu plików (renderer, streamer, bridge etc.) jest tylko pobranie sygnału z zewnętrznego nośnika pamięci (NAS, USB, internet), przekształcenie plików WAV, ALAC, FLAC, dsd i dff na sygnał – odpowiednio – PCM i DSD oraz wysłanie go do zewnętrznego przetwornika cyfrowo-analogowego. Właśnie dlatego używam określenia „transport” – pełni on analogiczną funkcję, jak transport płyt CD, jest pośrednikiem między medium na którym zapisano sygnał oraz zewnętrznym przetwornikiem D/A.

Ważne jest więc zarówno to, jak zdekodujemy sygnał PCM i DSD, jak i to, z jakiego źródła będziemy „ciągnęli” pliki. W tym drugim przypadku byłaby to analogiczna sytuacja do sposobu tłoczenia płyt CD – XRCD, UHQCD, Platinum SHM-CD, Blu-spec CD2, wszystkie one są odpowiednikiem różnego rodzaju dysków zewnętrznych. W czasie testu skorzystałem zarówno z dysku NAS Synology DS410j/8 TB i routera Liksys WAG320N, jak i serwera/odtwarzacza plików Fidata HFAS1-S10U. Osobny odsłuch poświęciłem plikom zapisanym na dysku USB podłączonym bezpośrednio do dCS-a.

Hierarchia była wyraźna: najlepszy dźwięk uzyskałem za pomocą Fidata, następnie Synology, a na końcu dysku USB. Warto więc poświęcić więcej niż zazwyczaj czasu na odpowiednie skonfigurowanie NAS-a; dystrybutor dCS-a, firma Audiofast oferuje taką konfigurację, wyposażając NAS w program ROON.

Transport dCS-a połączony był do przetwornika cyfrowo-analogowego DAVE firmy Chord. Ponieważ Bridge w czasie testu nie wypuszczał sygnału przez wyjście USB, połączyłem go z „dakiem” kablem cyfrowym BNC z przejściówką BNC-RCA – dCS oferuje wyjście RCA, a DAVE ma tylko wejścia BNC. Łącze to pozwala na przesył sygnału PCM do 24 bitów i 192 kHz oraz DSD64.

Do połączenia z serwerem Fidata i z routerem wykorzystałem kable Acoustic Revive LAN-1.0 PA z filtrem RLI-1po obydwu stronach; Bridge zasilany był kablem sieciowym Acoustic Revive Power Reference Triple-C z filtrem RSA-14 Triple-C i stał na górnej półce stolika Finite Elemente Pagode Edition. Na jego górnej ściance położyłem pasywny filtr Verictum X Block.

dCS w „High Fidelity”
  • TEST: dCS ROSSINI – odtwarzacz Compact Disc/odtwarzacz plików
  • KRAKOWSKIE TOWARZYSTWO SONICZNE: Spotkanie #100 - THE BEATLES i dCS ROSSINI W WARSZAWIE | Audio Video Show 2015
  • KRAKOWSKIE TOWARZYSTWO SONICZNE: Spotkanie #92 - RAVEEN BAWA I VIVALDI (Data Conversion Systems) | Dwaj panowie w Krakowie

  • Wydawałoby się, że – powtórzę to, co przed chwilą mówiłem – odtwarzacze (transporty) plików powinny brzmieć tak samo. Ostatecznie przecież ich zadaniem jest tylko pobranie sygnału z zewnętrznego nośnika pamięci, przekształcenie plików WAV, ALAC, FLAC, dsd i dff na sygnał – odpowiednio – PCM i DSD oraz wysłanie go do zewnętrznego przetwornika cyfrowo-analogowego. Teoretycznie z taką pracą powinien sobie idealnie poradzić dowolny komputer. W rzeczywistości jednak różnice między tego typu transportami są większe niż między transportami płyt Compact Disc – a te potrafią być okropne w jednych przypadkach i ekstatyczne w innych.

    Network Bridge nie jest wyjątkiem, wyraźnie słychać jego charakter własny. I nie jest zaskoczeniem, że w dużej mierze przypomina on to, co znam z dźwięku odtwarzaczy dCS Rossini i Vivaldi, przy zachowaniu oczywiście odpowiednich proporcji. Nawet korzystając z zupełnie przecież innego przetwornika D/A, przez zwykłe porównanie z transportem CD oraz innymi odtwarzaczami plików można było szybko i pewnie określić cechy charakterystyczne Bridge’a.

    Cechą główną jest intensywność dźwięku. To rzecz, która wraz z rozwojem tego segmentu rynku, tego typu produktów jest coraz lepsza, która jednak w większości przypadków jest piętą achillesową odtwarzaczy plików, nie wyłączając modułu, który jest częścią odtwarzacza Rossini. Bridge jest od niego – krótko mówiąc – o rząd wielkości lepszy. Dlatego też zaskakująco dobrze prezentuje głosy ludzkie, zarówno z ripów płyt CD, jak i z plików hi-res. Jeśli wokal został zarejestrowany z blisko ustawionego mikrofonu, jeśli podczas masteringu (lub remasteringu) tego nie zmieniono, dCS pokaże duże, intensywne, namacalne wokale. Nie zmniejszy ich, nie „skarli”, co odtwarzacze plików robią nagminnie.

    Szczególnie duże wrażenie robiły w tej mierze pliki DSD z nagraniami Franka Sinatry i Billie Holiday, ale i klasyczne PCM 16/44,1, jak David Sylvian z płyty Sleepwalkers, a zaraz potem grupa Clannad z ich ostatniego krążka Vellum brzmiały bardzo, bardzo przekonywająco. Nawet Leonard Cohen ze swojej przedostatniej płyty Popular Problems wybrzmiał w mocny, dobry sposób. To wciąż było słabe pod względem jakości nagranie głosu – zupełnie nie rozumiem zachwytów niektórych ludzi – mimo że korzystałem z pliku 24/96, ale jakby nie było, brzmiało to zaskakująco dobrze.

    Tym bardziej, że wraz z energetycznością i wolumenem (ogólną, subiektywną wielkością źródeł pozornych) miałem też nisko postawiony balans tonalny. Żadnego grania górą, górną średnicą, rolowania basu, żadnego audioflskiego pitolenia. Było mięso, było zaangażowanie, był power. Żeby była jasność: to wciąż nie jest ten sam poziom, z jakim mamy do czynienia w studiach nagraniowych lub remasteringowych, nie łudźmy się też, to wciąż nie to samo, co – przynajmniej moim zdaniem – usłyszymy korzystając z fizycznych nośników. Ten etap jest wciąż przed nami. Ale po pierwsze nie znam odtwarzacza plików, który by to potrafił, a po drugie Network Bridge gra na tyle dobrze, że całkowicie to akceptuję i rozumiem tych, którzy z jakiegoś powodu stawiają wszystko na jedną kartę i przechodzą na ciemną stronę mocy, tj. do „sieci”.

    Cechą wyróżniającą to urządzenie spośród wszystkich innych jest także wyraźne różnicowanie barwy i położenia instrumentów. Scena dźwiękowa wraz z obrazowaniem instrumentów – bo o tym mowa – jest fantastyczna, lepsza niż z dwukrotnie droższego urządzenia Fidata i nieporównywalnie lepsza niż kiedy odtwarzałem te same utwory z mojego laptopa (z odtwarzaczem J-Play). Powiedziałbym, że jest w tym pewna dezynwoltura, bo w tzw. „realu” wszystko jest ze sobą bardziej połączone, nawet „zblendowane”, ale ostatecznie mówimy o nagraniu, a to zupełnie inny rodzaj sztuki niż gra na żywo.

    I to będzie chyba rzecz, która nas zaskoczy zaraz na początku. Wolumen, intensywność, pełnia – wszystko o czym mówiłem wcześniej – przyjdą później. Najpierw uderzą nas rozmach sceny dźwiękowej i wyraźne odróżnienie poszczególnych składowych. To część dziedzictwa plików hi-res, przede wszystkim PCM, które wnoszą one do audio. Płyta CD w pewnej mierze ten element spłaszcza, przynajmniej w porównaniu z winylem. Chociaż przejścia między źródłami dźwięku są z cyfrową płytą wyraźniejsze, a przez to lepsze jest też różnicowanie. Winyl potrafi to jednak lepiej zgrać ze sobą, w bardziej naturalny sposób połączyć w spójną opowieść.

    Pliki PCM, ale odtwarzane na tym poziomie o którym mówimy w kontekście Bridge’a, idą dalej niż płyta CD, tyle że często zbyt daleko, tj. instrumenty tracą łączność ze sobą. dCS pokazuje je bardzo wyraźnie, ale też wskazuje na inną barwę poszczególnych elementów, przez co mamy do czynienia nie z plamami koloru, a z impresjonistycznym malarstwem oglądanym z odległości, z której układa się to w coś więcej niż pojedyncze dźwięki, w przekaz. Który jest jeszcze bardziej wciągający, kiedy gramy muzykę z plików DSD.

    Hasło wypisane na jednym z okien podczas tegorocznej wystawy High End w Monachium, oknie pomieszczenia zajmowanego przez firmę Lindemann: „DSD is the new analog” jest całkiem zasadne. dCS pokazał różnice między tymi dwoma sposobami kodowania, tj. PCM i DSD, w wyraźny, ładny sposób. Nie starał się żadnego z nich pogrążyć, nie podkreślał ich słabszych stron, ale też nie zacierał różnic. I tak: pliki PCM zagrały w bardzo precyzyjny, wyraźny sposób, z zapierającą dech w piersiach panoramą, a DSD brzmiały gładko, ciemniej, z lepiej łączonymi planami, z naturalniej ukazywaną plastyką. Zgadzam się więc, że wysoki high-end ma wreszcie swoją cyfrową „niszę” – pliki DSD – w której może pielęgnować „analogowy” etos.

    I na koniec cecha Network Bridge’a, którą trzeba będzie skonfrontować ze swoimi oczekiwaniami, ponieważ nie zawsze i nie dla każdego będzie to coś, czego szuka. Brzmienie tego transportu cechuje daleko posunięte różnicowanie pomiędzy instrumentami i planami, ale w ramach tych planów rozdzielczość nie jest już aż tak wybitna , jest po prostu dobra. To rzecz, której żaden odtwarzacz plików, jakie znam – pomijając stacje robocze w studiach nagraniowych i masteringowych – nie potrafi robić równie dobrze jak nośniki fizyczne, z CD włącznie. Dodajmy jeszcze, że dCS w znacznej mierze wygładza krawędzie, zaokrągla atak, co daje wrażenie płynności i „flow”, ale nie oddaje wszystkich niuansów, które dostępne są z płytą LP, a tym bardziej analogową taśmą-matką. Pomimo wysokiej dynamiki przekaz, jako całość, jest raczej kontrolowany niż „live”.

    Podsumowanie

    dCS Network Bridge jest lepszym transportem plików niż ten, który mamy w odtwarzaczu Rossini. To jeden z lepszych transportów, jakie znam i dopiero dwu i trzykrotnie droższe, udane produkty pokazują więcej barw i są bardziej rozdzielcze. dCS wszystko to, co robi, robi dobrze, a niektóre rzeczy wyjątkowo dobrze, przez co może być realnie high-endowym źródłem dźwięku w dobrze zestawionym systemie audio. Muszę przyznać, że nawet na mnie, negacjoniście z jaskiniowym przywiązaniem do formatów fizycznych z CD na czele, Network Bridge zrobił wrażenie. Pomyślmy o dobrym dysku NAS i będzie świetnie – nie odpuszczajmy tego elementu, ponieważ Bridge od razu pokazuje różnice między różnymi typami dysków!

    Choć niepozorny, Network Bridge zbudowany jest bardzo, ale to bardzo solidnie, a w dodatku kryje niespodziankę. Obudowa wykonana została ze stalowego spodu, aluminiowej płyty tylnej oraz solidnego, wzmacnianego użebrowaniami frezu tworzącego pozostałe ścianki. Tę górną wytłumiono płatem maty bitumicznej. Tłumiąca wibracje mata w produkcie ludzi znanych z „twardej” inżynierii kazała się uśmiechnąć, bo oto okazuje się, że rzeczy o których w branży audio mówiło się od dawna, tj. że urządzenia cyfrowe są niezwykle podatne na mikrowibracje, znalazło uznanie w głównym nurcie inżynierii.

    Z przodu umieszczono jedynie niebieską mikrodiodę LED. Jeśli jesteśmy podłączeni do routera świeci stałym światłem, jeśli nastąpi utrata komunikacji – miga. Z tyłu mamy rząd gniazd: 2 x AES/EBU, RCA, 3 x SDIF-2, gniazdo dla antenki Wi-Fi, dwa gniazda BNC dla zewnętrznego zegara taktującego, RJ-45, USB oraz gniazdo zasilające z mechanicznym wyłącznikiem.

    Cały układ zmontowano na jednej płytce drukowanej. Układ odtwarzacza pochodzi z firmy Stream Unlimited. Płytkę Stream 820 wybrano ze względu na to, że oferuje łącze Wi-Fi i kablowe łącze sieciowe. Trzeba powiedzieć, że to nowszy odtwarzacz niż ten zastosowany w Rossinim – tam skorzystano z płytki Stream 800. Napisane w dCS-ie oprogramowanie sterujące zapisano w kościach Field Programmable Gate Array (FPGA) Spartan-6.

    Płytka Stream Unlimited jest wpięta do głównej płytki przygotowanej przez dCS. Aranżacja ta daje kilka dodatkowych możliwości: sygnał jest dodatkowo taktowany, a także otrzymujemy wielostopniowy zasilacz liniowy, izolujący sekcję cyfrową i zegarów. To na dużej płytce umieszczono wspomniane układy FPGA, a także dwa, piękne zegary taktujące, kompensowane mechanicznie i temperaturowo (mają własne „podgrzewanie”, które stabilizuje ich temperaturę).


    Dane techniczne (wg producenta)

    Wymiary (WxDxH): 444 x 435 x 151 mm
    Waga: 17,4 kg

    Wejścia cyfrowe:
    - sieciowe RJ45 | FLAC, WAV & AIFF do 24 bitów, 384 kS/s, DSD64 i DSD128 w formatach DFF/DSF pozostałe formaty : WMA, ALAC, MP3, AAC & OGG
    - USB 2.0 asynchroniczne | PCM do 24 bitów, 384 kS/s, DSD64 i DSD128 w formacie DoP
    - USB typu A asynchroniczne | flash drive do 24 bitów, 384 kS/s, DSD64 i DSD128
    - 2 x AES/EBU | PCM do 24 bitów, 192 kS/s, DSD64 w formacie DoP. Korzystając dwóch wejść w trybie Dual AES, akceptuje sygnał PCM do 384 kS/s, DSD64 i DSD128
    - 2 x S/PDIF: 1x RCA, 1x BNC | PCM do 24 bitów, 192 kS/s, DSD64 w formacie DoP
    - TOSLink | PCM do 24 bitów, 96 kS/s.

    Wyjścia analogowe
    Napięcie wyjściowe: 2 V lub 6V rms, ustawiane
    Impedancja wyjściowa (XLR): 3 Ω, minimalne obciążenie – 600 Ω (rekomendowane 10 kΩ – 100 kΩ)
    Impedancja wyjściowa (RCA): 52 Ω, minimalne obciążenie – 600 Ω (rekomendowane 10 kΩ – 100 kΩ)

    Word Clock I/O na 2 x BNC | 44,1, 48, 88,2, 96, 176,4 lub 192 kHz

    Szum własny:
    - 16 bitów > -96 dB0, 20 Hz-20 kHz nieważony
    - 24 bity > -113 dB0, 20 Hz-20 kHz nieważony (wyjście 6 V).
    Przesłuch między kanałami: > -115 dB0, 20 Hz-20 kHz.
    Pobór mocy: 26 W typowo | 35 W max.


    Dystrybucja w Polsce

    AUDIOFAST M.J. Orszańscy

    Romanowska 55e | 91-174 Łódź | Polska
    tel.: 42 61 33 750 | fax: 42 61 33 751

    audiofast.pl

    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl
    • HighFidelity.pl

    System odniesienia

    SYSTEM A

    ŻRÓDŁA ANALOGOWE
    - Gramofon: AVID HIFI Acutus SP [Custom Version]
    - Wkładki: Miyajima Laboratory MADAKE, test TUTAJ, Miyajima Laboratory KANSUI, recenzja TUTAJ | Miyajima Laboratory SHIBATA, recenzja TUTAJ | Miyajima Laboratory ZERO (mono) | Denon DL-103SA, recenzja TUTAJ
    - Przedwzmacniacz gramofonowy: RCM Audio Sensor Prelude IC, recenzja TUTAJ

    ŻRÓDŁA CYFROWE
    - Odtwarzacz Compact Disc: Ancient Audio AIR V-edition, recenzja TUTAJ

    WZMACNIACZE
    - Przedwzmacniacz liniowy: Ayon Audio Spheris III Linestage, recenzja TUTAJ - Wzmacniacz mocy: Soulution 710
    - Wzmacniacz zintegrowany: Leben CS300XS Custom Version, recenzja TUTAJ

    AUDIO KOMPUTEROWE
    - Przenośny odtwarzacz plików: HIFIMAN HM-901
    - Kable USB: Acoustic Revive USB-1.0SP (1 m) | Acoustic Revive USB-5.0PL (5 m), recenzja TUTAJ
    - Sieć LAN: Acoustic Revive LAN-1.0 PA (kable ) | RLI-1 (filtry), recenzja TUTAJ
    - Router: Liksys WAG320N
    - Serwer sieciowy: Synology DS410j/8 TB
    KOLUMNY
    - Kolumny podstawkowe: Harbeth M40.1 Domestic, recenzja TUTAJ
    - Podstawki pod kolumny Harbeth: Acoustic Revive Custom Series Loudspeaker Stands
    - Filtr: SPEC RSP-901EX, recenzja TUTAJ

    OKABLOWANIE
    System I
    - Interkonekty: Siltech TRIPLE CROWN RCA, czytaj TUTAJ | przedwzmacniacz-końcówka mocy: Acrolink 7N-DA2090 SPECIALE, recenzja TUTAJ
    - Kable głośnikowe: Tara Labs Omega Onyx, recenzja TUTAJ
    System II
    - Interkonekty, kable głośnikowe, kabel sieciowy: Tellurium Q SILVER DIAMOND

    SIEĆ
    System I
    - Kabel sieciowy: Acrolink Mexcel 7N-PC9500, wszystkie elementy, recenzja TUTAJ
    - Listwa sieciowa: KBL Sound REFERENCE POWER DISTRIBUTOR (+ Himalaya AC)
    - System zasilany z osobnej gałęzi: bezpiecznik - kabel sieciowy Oyaide Tunami Nigo (6 m) - gniazdka sieciowe 3 x Furutech FT-SWS (R)
    System II
    - Kable sieciowe: Harmonix X-DC350M2R Improved-Version, recenzja TUTAJ | Oyaide GPX-R v2, recenzja TUTAJ
    - Listwa sieciowa: KBL Sound Reference Power Distributor (v2), recenzja TUTAJ
    AKCESORIA ANTYWIBRACYJNE
    - Stolik: Finite Elemente PAGODE EDITION, opis TUTAJ/wszystkie elementy
    - Platformy antywibracyjne: Acoustic Revive RAF-48H, artykuł TUTAJ/odtwarzacze cyfrowe | Pro Audio Bono [Custom Version]/wzmacniacz słuchawkowy/zintegrowany, recenzja TUTAJ | Acoustic Revive RST-38H/testowane kolumny/podstawki pod testowane kolumny
    - Nóżki antywibracyjne: Franc Audio Accessories Ceramic Disc/odtwarzacz CD /zasilacz przedwzmacniacza /testowane produkty, artykuł TUTAJ | Finite Elemente CeraPuc/testowane produkty, artykuł TUTAJ | Audio Replas OPT-30HG-SC/PL HR Quartz, recenzja TUTAJ
    - Element antywibracyjny: Audio Replas CNS-7000SZ/kabel sieciowy, recenzja TUTAJ
    - Izolatory kwarcowe: Acoustic Revive RIQ-5010/CP-4
    - Pasywny filtr Verictum X BLOCK

    SŁUCHAWKI
    - Wzmacniacze słuchawkowe: Bakoon Products HPA-21, test TUTAJ | Leben CS300XS Custom Version, recenzja TUTAJ
    - Słuchawki: Ultrasone EDITION 5, test TUTAJ | HIFIMAN HE-6, recenzja TUTAJ | Sennheiser HD800 | AKG K701, recenzja TUTAJ | Beyerdynamic DT-990 Pro, wersja 600 Ohm, recenzje: TUTAJ, TUTAJ
    - Standy słuchawkowe: Klutz Design CanCans (x 3), artykuł TUTAJ
    - Kable słuchawkowe: Forza AudioWorks NOIR, test TUTAJ

    CZYSTA PRZYJEMNOŚĆ
    - Radio: Tivoli Audio Model One
    SYSTEM B

    Gramofon: Pro-Ject 1 XPRESSION CARBON CLASSIC/Ortofon M SILVER, test TUTAJ
    Przedwzmacniacz gramofonowy: Remton LCR, recenzja TUTAJ
    Odtwarzacz plików: Lumin D1
    Wzmacniacz zintegrowany: Leben CS-300 X (SP) [Custom Version, test TUTAJ
    Kolumny: Graham Audio LS5/9 (na oryginalnych standach), test TUTAJ
    Słuchawki: Audeze LCD-3, test TUTAJ
    Interkonekty RCA: Siltech CLASSIC ANNIVERSARY 550i
    Kable głośnikowe: Siltech CLASSIC ANNIVERSARY 550l
    Kabel sieciowy (do listwy): KBL Sound RED EYE, test TUTAJ
    Kabel sieciowy: Siltech CLASSIC ANNIVERSARY SPX-380
    Listwa sieciowa: KBL Sound REFERENCE POWER DISTRIBUTOR, test TUTAJ
    Platforma antywibracyjna: Pro Audio Bono