|
FILTR NAPIĘCIA ZASILAJĄCEGO AC THUNDER MELODY
Producent: INNOVACOM sp. z o.o. |
|
Test
tekst WOJCIECH PACUŁA |
|
No 271 1 listopada 2026 |
|
˻ PIERWSZY TEST ˼
WYSTARCZYŁO ZMIENIĆ W NAZWIE jedno słowo, a cena skacze z 36 285 do 123 000 złotych z VAT. Skacze więc i ciśnienie. Jednocześnie jednak to samo słowo zmienia dźwięk systemu w sposób, który jest trudny do wyobrażenia, jeśli wcześniej nie mieliśmy do czynienia z produktami firmy Thunder Melody. Ale za bardzo wybiegam w przód…
Najpierw trzeba powiedzieć, że testujemy produkt, który jest filtrem napięcia zasilającego AC, z jednym wejściem i jednym wyjściem. Producent oferuje swoje produkty w trzech seriach: Brown, Silver i Black. Większość z nich można zmieniać na wyższe, bez ich sprzedawania, apgrejdując je za pomocą dodatkowych elementów wewnątrz. To dobry sposób na długie trwanie produktu, które w high-endzie powinno być normą. Testujemy topową wersję urządzenia Noise Wall (producent stylizuje nazwę na NoiseWall), czyli w wersji Black. ▲ Kilka prostych słów… KONRAD RAŚ TYM RAZEM DO RECENZJI trafia zaprojektowany i wykonany przez nas filtr przelotowy (szeregowy) Noise Wall w wersji Black (top-end, szczytowy). Jego wersja z poziomu Brown została przetestowana przez redaktora Wojtka Pacułę we wrześniu (więcej → TUTAJ, red.). Noise Wall jest filtrem na napięcie sieciowe 220-240 VAC oraz przepustowości 16 A. Jego miejscem pracy jest obszar między gniazdkiem ściennym obwodu audio, a pierwszym kondycjonerem lub listwą dystrybucyjną.
‖ Tabliczka z certyfikatem – firma dba o to, aby każdy test był swego rodzaju wydarzeniem Ważna uwaga dotyczy systemów z rozdzielanymi kanałami lub urządzeniami, np. monoblokami czy połączeniem z siecią IT lub sekcją wideo – cały taki układ powinien być zasilany z tego samego źródła zasilania. W tym wypadku oba monobloki i inne porozdzielane kanałowo urządzenia, powinny być zasilane po wyjściu tego samego Noise Walla. A to dlatego, że pierwszym i głównym zadaniem filtra jest stworzenie bariery, jakby „fosy”, dzielącej finalny obwód audio od reszty obwodów. To działanie podobne do firewalla w sieciach komputerowych – dlatego też nie powinno się rozdzielać kanałów monobloków, aby zachować jak największe sparowanie parametryczne obu kanałów. Drugą funkcją jest filtracja napięcia sieciowego przez oczyszczanie go z sieciowych zakłóceń - oba monobloki powinny mieć tę samą charakterystykę zasilania. Trzecią funkcją jest zabezpieczenie przeciwprzepięciowe. W wersji Black mamy zaawansowaną i wielostopniową wersję. Wszystkie urządzenia powinny mieć taką samą ochronę, aby między sobą nie powodować asymetrii mogącej powodować niekontrolowane przepływy prądu między urządzeniami.
‖ Jedną z ważniejszych właściwości filtra Noise Wall jest możliwość jego uziemienia, a można to zrobić na trzy sposoby Podsumowując, wszystkie powyższe trzy funkcje wymagają, umieszczenia każdego z komponentów audio, zwłaszcza rozdzielające kanały/urządzenia oraz domeny funkcjonalne IT i wideo (czyli wszystkiego co jest ze sobą połączone kablowo), za wyjściem tylko jednego filtra Noise Wall. Różnice między wersja szczytową Black a wersją Brown polegają nie tylko na dodaniu funkcjonalności antywibracyjnych i uziomowych, czyli tych, które można znaleźć w naszych platformach Monument Black. Polegają one także na zastosowaniu o wiele bardziej rozbudowanego układu filtracyjnego i doborem do niego lepszych komponentów oraz lepszego okablowania wewnętrznego. Sugerujemy, aby wstępne testy filtra przeprowadzać na kablu zasilającym oraz uziomowym w wersji budżetowej, aby uwypuklić działanie i wpływ samego urządzenia. Niemniej filtr Noise Wall jest optymalnie wykorzystywany dopiero po podłączeniu do niego najlepszych, niskoszumnych kabli zasilających AC oraz uziomowych. Przedsmakiem tego efektu jest zasugerowane podłączenie uziomów od zwory uruchomieniowej, przez „Castoramę”, a skończywszy na uziomie – ten jest z poziomu Thunder Melody wersji Silver.
‖ Z nazewnictwem jest tak, że na tabliczce znamionowej testowany filtr nosi nazwę NoiseWall NW-VI, nigdzie nie ma natomiast wzmianki o wersji Black, warto by to zmienić Na koniec warto przypomnieć politykę firmy, której celem jest maksymalizowanie efektów wydanych pieniędzy poprzez kombinację wielu funkcjonalności w jednym urządzeniu. W wypadku Noise Wall Black, który zawiera także komponentę uziomową oraz antywibracyjną, jest możliwość realizacji jej w formacie customizowanym, np. platformy Monument – powiedzmy o wymiarach 50 x 50 cm – na której możemy postawić inne komponenty audio. Układ portów wejścia i wyjścia jest także ustalany z klientem, tak by był on dla niego wygodny w implementacji. ‖ KR ▒ Black Noise Wall PODSTAWOWA ROLA FILTRA Noise Wall w wersji Black jest identyczna z tą, którą prezentował filtr w wersji Brown. Ma to być „zapora” pomiędzy systemem audio i siecią zasilającą AC.
Jest on więc szeregowym (funkcjonalnie) filtrem napięcia zasilającego AC, wpinanym pomiędzy „źródłem zasilania” (gniazdo ścienne) i „odbiornikiem-obciążeniem” (na przykład listwa zasilająca). Urządzenie ma jedno wejście i jedno wyjście: wejściem jest gniazdo IEC, a wyjściem Schuko. Do tego pierwszego wpinamy wtyk IEC gniazda idącego od gniazdka zasilającego w ścianie (podłączonego do szafy z bezpiecznikami), a z drugiej, do gniazda Schuko, wpinamy kabel zasilający naszą listwę zasilającą lub kondycjoner. ▲ Aktywny…pasywny FILTRY NAPIĘCIA ZASILAJĄCEGO AC można podzielić na aktywne i pasywne oraz szeregowe i równoległe. Noise Wall jest filtrem: a) pasywnym, b) szeregowo-równoległym. To pierwsze jest jasne, wewnątrz jest układ elektroniczny złożony z pasywnych podzespołów, a urządzeni nie wpływa aktywnie na przepływ prądu. Drugie też powinno być proste – układ filtrujący jest podłączony do sieci zasilającej zarówno w szeregu, jak i równolegle.
‖ Fitry napięcia zasilającego Acoustic Revive RAS-14 – na górze w wersji Triple-C Funkcjonalność tego typu urządzeń jest prosta i nie wymaga objaśnień. Noise Wall jest równoważny z filtrami firm Acoustic Revive RAS-14 Triple-C (firma nazywa go „AC Stabilizer”) czy Furutech Flux-50 NFC („In-Line Filter). Od strony działania to jednak kompletnie różne światy. Filtry obydwu japońskich firm działają na zasadzie tłumienia drgań oraz szumów wokół krótkich odcinków kabli, podczas gdy polski filtr jest znacznie bardziej zaawansowanym, naszpikowanym elektroniką urządzeniem. Thunder Melody Back Noise Wall jest bliżej do rozwiązań firmy Transparent i produktów w rodzaju Opus Powerisolator. Urządzenie nie tylko filtruje, ale i zabezpiecza, ponieważ w momencie wystąpienia przepięcia zwiera obwód, wymuszając wyłączenie bezpiecznika różnicowego. ● I TYLE – PROSTE JAK DRUT, prawda? Niby – tak, ale w szczegółach zaczyna to być złożony temat. Raz, że do budowy filtra wykorzystano gęsto obsadzoną płytkę drukowaną z wysokiej klasy elementami dobranymi i wybranymi spośród najlepszych, jakie się mieściły w obudowie. Układ filtra jest pracowaniem własnym firmy. Po drugie, to jest nie tylko filtr, ale i układ z uziomem, który podłączamy do sztucznej masy (Thunder Melody lub innego producenta), a także platformą antywibracyjną. Jak mówił pan Raś, jej wielkość może by dobrana pod konkretne urządzenie. Nawet w podstawowej wersji jest on sporej wielkości i wadze. Jego obudowę, głęboką na pięćdziesiąt centymetrów, wysoką na dziesięć i szeroką na dwadzieścia pięć, złożono z olejowanej sklejki „pancernej”. Wygląda to dobrze solidnie i porządnie, po prostu wzbudza zaufanie. Zastosowane w filtrze gniazda IEC i Schuko to topowe komponenty firmy Furutech z serii NFC, z rodowanymi stykami – ja również takich używam w swoim systemie, od ściany, po listwę.
To wszystko widać, ponieważ jest na zewnątrz. A w środku? W przypadku produktów Thunder Melody, podobnie jak i u wielu innych małych producentów, kiedy dochodzimy do opisu technicznego musimy bazować jedynie na domysłach. Mówiłem już o tym wielokrotnie, ale powtórzę, tego nigdy za wiele: realia są takie, że są to rozwiązania wypracowane i wypraktykowane, a przez to łatwe do skopiowania. Taka kopia nie będzie już tym samym, ale ludzie uwierzą we wszystko, byle tylko zaoszczędzić pieniądze, taka nasza natura. Aby nie dać się okraść, firma nie udostępnia opisu budowy i utrudnia podglądnięcie tego, co jest w obudowie. |
Wiadomo tylko, że Black Noise Wall działa na styku zarządzania mikrowibracjami oraz redukcji szumów elektromagnetycznych i radiowych (EMI/RFI). Zasada działania opiera się na zaawansowanej pasywnej filtracji, nanotechnologii (powtarzam za producentem) oraz tłumieniu rezonansów w torze zasilania, uziemienia i sygnału. Widziałem płytki drukowane dla tych produktów i są one bardziej złożone niż w wielu wzmacniaczach. Napięcie zasilające jest prowadzone kablami własnego pomysłu w otoczeniu materiałów zamieniających drgania na ciepło oraz tłumiących promieniowanie elektromagnetyczne. Ich skład nie jest jednak znany. ▓ ODSŁUCH JAK SŁUCHALIŚMY • Filtr napięcia zasilającego AC Black Noise Wall firmy Thunder Melody był testowany w systemie referencyjnym HIGH FIDELITY. Test polegał na wpięciu filtra pomiędzy ścienne gniazdko zasilające, Furutech FT-SWS (R), a listwę napięcia zasilającego AC Acoustic Revive RTP-4EU Final; do gniazdka prowadzi osobna linia zasilająca wykonana z kabla Oyaide Tunami, biegnącego w ścianie od wydzielonego bezpiecznika AHP Klangmodul III.
Listwa jest na co dzień zasilana przez kabel Acoustic Revive Absolute Power Cord K długości 2,5 m. Filtr Thunder Melody wpiąłem więc pomiędzy tenże kabel i listwę; z filtra do listwy poprowadziłem zwykły kabel „komputerowy”, z którym jest on dostarczany, aby nie wprowadzać do równania kolejnej zmiennej. Państwo mogą wykonać taki test razem ze swoim kablem lub kablem Thunder Melody. Filtr stanął na platformie antywibracyjnej Graphite Audio Classic 100 Ultra. W trakcie porównań przepinałem całe zasilanie systemu. Ponieważ ponowne rozgrzanie lamp w odtwarzaczu SACD i przedwzmacniaczu wymaga czasu, pomiędzy każdą serią porównań musiały upłynąć dwie minuty. Porównanie miało charakter AAA/BBB/AAA BBB/AAA/BBB, ze znanymi A i B. Urządzenie można uziemić na trzy sposoby – albo wewnętrznie, dołączaną zworą, albo przez kabel wpięty do dowolnego gniazdka, albo – i to jest rozwiązani najlepsze – do zewnętrznej sztucznej masy. W moim przypadku był to Nordost Qkore6. » PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór
• KRAFTWERK, Live on Radio Bremen, Philips (?) 2561971, Unofficial Release, CD ⸜ 2006. PRZY INWESTYCJI TEGO RZĘDU, jeśli nie ma efektu „Wow!” w pierwszych kilku sekundach, oznacza to porażkę. Ostatecznie kupujący musi wiedzieć za co płaci i musi być tego świadomy. Musi być, jednym słowem, oczarowany.
A może jednak nie? Może jednak high-end jest przestrzenią, w której jesteśmy na tak wysokim poziomie, że łatwa poprawa jakości dźwięku nie jest już możliwa i że liczą się małe przesunięcia, które prowadzą nas w kierunku upragnionej nirwany? Filtr Thunder Melody pokazuje, że jest i tak, i tak, a także, że przestrzeń audio o której mówimy nie jest jednoznaczna i że mamy w niej zarówno olśnienia jak i powolne nasycanie się zmianami. Słuchając po przepięciu całego systemu na nowe „tory”, pierwszym co usłyszałem była niesamowita trójwymiarowość przekazu, która mi się ujawniła. A przecież wcześniej na nią nigdy nie narzekałem. Powiedziałbym nawet, że stanowiła główny punkt prezentacji, które czasem urządzałem producentom. Jeszcze się nie zdarzyło, aby któryś z nich wyszedł ode mnie niewstrząśnięty i niezmieszany. Noise Wall sprawił jednak, że dźwięk stał się bardziej naturalny i niewymuszony w sposobie, w jakim były kształtowane bryły na scenie. A odsłuch wcale nie rozpocząłem od dopieszczonych, drogich reedycji, a od bootlegu z koncertem zespołu KRAFTWERK, który miał miejsce 25 czerwca 1971 roku w Gondel Kino, w Bremen. Dźwięk tego nagrania jest wyjątkowo dobry i być może prawdą jest to, co czytamy na okładce, a mianowicie że był to koncert zarejestrowany na taśmie z myślą o emisji w radiu. W każdym razie, wraz z filtrem w torze wszystko w tym nagraniu ożyło. To czasy jeszcze z fletem, perkusją i gitarami, ale już i eksperymentami z elektroniką. To połączenie zostało uwypuklone przez skontrastowanie klasyki i awangardy. Już pierwsze, niskie, charczące dźwięki z ˻ 1 ˺ Heavy Metal Kids były z filtrem niższe i bardziej dojmujące. Podobnie jak dźwięk gitary przypominającej brzmienie thereminu (a może i samego thereminu?), położonej pod spodem, dogrywającej frazy. Także reakcje publiczności były bardziej czytelne. Jakby mała sala kina nagle się poszerzyła i wydłużyła. Z kolei instrumenty stały się bardziej trójwymiarowe i miały wyraźnie zaznaczone bryły. Jest chyba tak, że Thunder Melody umożliwia lepsze różnicowanie. Początkowo myślałem, że nie zmienia barwy, jednak słuchając ˻ 11 ˺ Leave Me Alone z płyty Bad MICHAELA JACKSONA usłyszałem nieco mocniejszą górę, wraz z mocniej zarysowaną wysoką średnicą. Blachy, delikatne, niemal szeleszczące po prawej stronie, z okazjonalnym uderzeniami po lewej były bardziej wyraziste niż wcześniej, bez filtra. Myślę jednak, że nie chodzi o dodanie energii wysokim tonom. Raczej rzecz w tym, że z filtrem dźwięków było więcej, słychać było nie tylko to, co na wierzchu, ale i delikatne rzeczy pod spodem, wcześniej zagrzebane w szumie. Zadziało się tak przez lepsze różnicowanie. Także „masa” blach perkusji, czy też ich ciężar, była bardziej jednoznaczna. I właśnie dlatego wszystko wydaje się wyraźniejsze. Ten konkretny utwór ma barwę w której wycięto część środka, stawiając na częstotliwości, które dobrze słychać w radiu. Oryginalnie utwór nie ukazał się na płycie LP, a na wersji Compact Disc, jako utwór dodatkowy. Ukazał się też na singlu, jako ósmy utwór z albumu, nakręcono do niego fajny teledysk i tak hulał sobie po MTV i radiostacjach. Dodajmy, że teledysk ten zdobył w 1990 roku nagrodę Grammy. A Noise Wall spowodował, że w utworze w tym transowym rytmie było więcej energii i poweru, jakiejś takiej nasyconej masy. Słyszałem to już wcześniej, z Kraftwerkiem, ale tutaj wyszło to chyba nawet lepiej. Masa, o której mówię, nie jest dopaleniem ani też zmianą barwy. Znowu – więcej informacji powoduje, że dźwięk jest bogatszy, przez co mniej skupiamy się na szczegółach, a bardziej na ogólnym obrazie. To dlatego werbel w tym utworze, który napędza całość, podrasowany w studiu tak, jakby miał wielkość stołu do ping-ponga, przestał dominować. Był konstantą, wciąż pełnił rolę basso continuo, ciągnął wszystko, ale był tylko podkładem, a nie dominantą. Co, jak mi się wydaje, lepiej oddaje zamiary (znowu – jak mi się wydaje) Quincy’ego Jonesa, producenta albumu. Wspomniałem jednak o topowych reedycjach – jedną z nich jest Kind of Blue MILESA DAVISA w wersji Crystal Disc CD. Z tą płytą przychodzi wreszcie olśnienie: Noise Wall zdejmuje warstwę czegoś pomiędzy nami i nagraniem. Zwrot wyświechtany, nadużywany, ale w tym przypadku adekwatny. ˻ 4 ˺ All Blues, na winylu otwierający stronę B albumu, zabrzmiał dojrzalej i gęściej. Mocniej i dynamiczniej. Ale też – i to było coś, co znowu mnie zatrzymało na chwilę w odsłuchach, żebym mógł pomyśleć – mniej agresywnie.
Ta płyta nie brzmi agresywnie. A jednak, w porównaniu „z” i „bez” filtra odniosłem wrażenie, że ten gasi jakieś „coś” między dźwiękami, co je trochę z sobą konfrontowało. „Z” mamy dźwięk lepiej definiowany i wyraźniejszy, a przy tym bardziej namacalny. Noise Wall robi bowiem coś przypominającego przysunięcie mikrofonów do instrumentu. Nie przekłada się to jednak na przemieszczenie instrumentów w naszą stronę – tak właśnie działa zmiana miejsca w którym stoi mikrofon – a wciąga nas mocniej w tę wirtualną przestrzeń studia nagraniowego i w jego akustykę, w tym przypadku akustykę „The Church”, studia Columbia Records. „Pudło” Thunder Melody jest więc czymś w rodzaju doskonałej szmatki, którą przecieramy okulary. Ale, mówię, doskonałej. Wszystko jest z nim wyraźniejsze, ale i pełniejsze, bardziej przez to kolorowe. Jest też lepsze w trójwymiarze, stereoskopii. I nawet studyjne nagrania w rodzaju ˻ 7 ˺ Have You Met Miss Jones?, utwór z płyty OSCAR PETERSON TRIO We Get Request, przecież spokojny i delikatny kawałek, zyskał na głębi i naturalności. Gram tę płytę z wykonanej dla mnie, imiennie, kopii Master CD-R w wytwórni First Impression Music. Gram ją od lat. Rzadko zdarza się jednak z nią tak dobry dźwięk jak z testowanym filtrem. Jest w tym znakomity oddech, doskonała rozdzielczość, ale nade wszystko spójność. Przez lepszy rysunek 3D źródeł dźwięku są one też lepiej definiowane w przestrzeni. Ale ponieważ i sama przestrzeń ma wyraźniejszy charakter, całość jest bardziej naturalna, mniej „mechaniczna”, nawet jeśli wcześniej tego nie zauważaliśmy. Razem z wygładzeniem brzmienia, ta to odbieramy, mamy jednak mocniejszą wyrazistość. Dlatego też, kiedy João Gilberto na początku ˻ 1 ˺ The Girl From Ipanema, jeszcze zanim zacznie śpiewać, wokalizuje „tim tum dum, bring gu gu” itd., to dostałem to z filtrem w sposób, który lekko otworzy to ciemne i ciepłe nagranie wokalu w kierunku lepszej czytelności. Z kolei, kiedy po części w której śpiewa Astrud wchodzą mocniejsze blachy, to miały one fantastyczną „sypkość”, ale i gęstość. To było wybitne. ▒ Podsumowanie DZIĘKI FILTROWI NOISE WALL jesteśmy bliżej muzyki, tak mógłbym ten test zakończyć. Jesteśmy bliżej niej w każdym znaczeniu tego słowa. Raz – mechanicznie. Wydaje się, że zostaliśmy dopuszczeni metr bliżej w kierunku źródeł dźwięku. Nie, że one się wyrwały do nas, a my lepiej je słyszymy. Dwa, muzyka jest znacznie bardziej angażująca. I to nawet wtedy, kiedy wcześniej wszystko było perfekcyjne. Mamy więc z filtrem moment „Wow!”, ale nie od razu. Dochodzi to do nas wtedy, kiedy ogarniemy wszystko to, co to urządzenie robi. W krótkim demo może i zachwycimy się tym czy tamtym, jednak dopiero dłuższy pobyt z nim w systemie otwiera nam oczy. Dlatego też to olśnienie jest rozłożone w czasie, przez co zostaje z nami na stałe. Pamiętajmy, że krótkie epifanie są zwykle w dłuższej perspektywie męczące.
Noise Wall jest czymś na stałe, na zawsze. Każdy highendowy system powinien coś takiego mieć. Kiedy podłączymy do niego wysokiej klasy sztuczną masę, wszystko „wskoczy” na swoje miejsc. I to wtedy powiemy: „o ja cież pie…” Niech więc wyróżnienie GOLD‖FINGERPRINT dobrze mu służy. ‖ WP
▒ Dane techniczne (wg producenta)
Zasilanie: 220-240 V, 50 Hz » W tekście znalazł się afiliowany link do sklepu internetowego → CD JAPAN. |
|
System referencyjny 2026 |
|
![]() ① Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST ② Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom) ③ Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ ④ Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST ⑤ Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST ⑥ Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710 ⑦ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ ⑧ Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST |
|
|
Okablowanie Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TESTInterkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUĹ| Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ |
|
Zasilanie Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TESTKabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2,5 m) Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu FINAL • → TEST |
|
Elementy antywibracyjne Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ Platforma antywibracyjna (pod listwę zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ |
|
Analog Gramofon
|
|
Słuchawki
|
strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts
© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio
























