|
SŁUCHAWKI BEZPRZEWODOWE ⸜ douszne SENNHEISER
Producent: SONOVA CONSUMER HEARING GmbH |
|
Test
tekst WOJCIECH PACUŁA |
|
No 270 16 października 2026 |
SERIA MOMENTUM FIRMY SENNHEISER to linia flagowych, bezprzewodowych i przewodowych słuchawek, która łączy – jak czytamy w materiałach prasowych – „najwyższą jakość dźwięku, nowoczesne technologie (takie jak aktywne tłumienie szumów – ANC) oraz elegancki, dopracowany design”.
Patrząc na nie, trzymając je w ręku, obsługując i po prostu żyjąc z nimi na co dzień trudno się z tym nie zgodzić. Wprawdzie większość producentów słuchawek klasy „premium”, a tak właśnie model Momentum True Wireless 5 jest pozycjonowany przez producenta, jest dopracowana dizajnersko, jednak Sennheiser zdaje się mieć to „coś”. ▒ Momentum True Wireless 5 SŁUCHAWKI MOMENTUM True Wireless 5 zostały zaprezentowane 22 sierpnia, a do sprzedaży trafiły 3 września tego roku. Jak podkreślano w materiałach prasowych, zostały one „zaprojektowane od podstaw” i „łączą inteligentne innowacje z zaawansowanymi rozwiązaniami technicznymi, zastosowanymi w modelu nausznym Momentum 5 Wireless”. I dalej:
Naszym celem było przeniesienie potężnego brzmienia i zaawansowanych technologii serii Momentum do niezwykle kompaktowego formatu. Od znakomitej reprodukcji dźwięku po zaawansowane podzespoły, które za nią odpowiadają – Momentum True Wireless 5 stanowią najbardziej zaawansowane połączenie technologii audio, jakie dotąd zastosowaliśmy w słuchawkach dokanałowych.
⸜ Sennheiser MOMENTUM True Wireless 5: flagowe doświadczenie serii MOMENTUM w miniaturowym wydaniu, → sennheiser.pl, dostęp: 28.09.2026 FUNKCJONALNOŚĆ • Są to słuchawki dokanałowe, bezprzewodowe, dynamiczne z pojedynczym przetwornikiem pokrywającym całe pasmo. Nie można ich podłączyć opcjonalnie za pomocą kabla stąd nazwa „True Wireless”. Łączą się z nadajnikiem za pomocą łącza Bluetooth 6.0 z natywną obsługą Google Fast Pair oraz Microsoft Swift Pair i obsługują Bluetooth multipoint oraz Bluetooth LE Audio i Auracast, co pozwala przesyłać do nich sygnał PCM do 24/96. Dodatkowo można uruchomić również funkcję Dolby Atmos Spatial Audio ze śledzeniem położenia głowy (ang. head tracking). Musimy wówczas jednak zrezygnować z przesyłu sygnału hi-res. Funkcja ta została odziedziczona po flagowym modelu Momentum True Wireless 5. Sterowanie odbywa się dotykowo, więc najważniejsze funkcje możemy obsługiwać bez sięgania po telefon. Do ich sterowania i ustawiania na smartfomie służy aplikacja Smart Control Plus, oferująca ośmiopasmowy korektor, interaktywną funkcję Sound Personalization z instrukcjami krok po kroku oraz szczegółową personalizację ustawień. Aplikacja stanowi również platformę umożliwiającą rozszerzanie w przyszłości funkcjonalności słuchawek. Momentum obsługują kodek aptX Adaptive, który zmienia szybkość transmisji bitów (bitrate) w zależności od zakłóceń sygnału radiowego w otoczeniu. Gdy sygnał jest stabilny, zapewnia dźwięk w wysokiej rozdzielczości, do 24 bitów, 48 kHz. Ale słuchawki obsługują również kodek aptX Lossless. Jest on częścią platformy Snapdragon Sound i pozwala na przesył sygnału do 24 bitów, 96 kHz. Wbrew nazwie „Lossless” nie jest on całkowicie bezstratny. Bezstratnie przesyła sygnał do 16 bitów i 44,1 kHz (jak na płycie CD), a powyżej tych wartości kompresuje go.
Słuchawki mają oczywiście zaaplikowany układ redukcji szumów, Adaptive Hybrid ANC. System ten automatycznie dopasowuje swoją pracę do poziomu hałasu w otoczeniu. W aplikacji możemy wybrać głębokość działania oraz „transparentność” na zewnętrzne dźwięki. Do wyboru mamy również „naturalny tryb transparentny” oraz „adaptacyjną redukcję szumu wiatru”. Izolacja od świata zewnętrznego jest głosu wspierana przez AI, sześć mikrofonów beamforming oraz dwa mikrofony przewodnictwa kostnego. Bezprzewodowe „piątki” bez aktywnego ANC oferują czas pracy do dwunastu godzin, a łączny czas pracy z etui do czterdzieści godzin. Po włączeniu układu – a to jest prądożerny algorytm – czas skraca się do, odpowiednio, sześciu i dwudziestu godzin. Mamy też szybkie ładowanie oraz, to fajne, ładowanie bezprzewodowe Qi Wireless Charging. TECHNIKA • Sercem nowych słuchawek firmy Sennheiser jest przetwornik dynamiczny Trueresponse (firma stylizuje nazwę na: TrueResponse), współpracujący z układem DSP Qualcomm Snapdragon Sound Series 5 Gen 3. Przetwornik ma średnicę ø 7 mm i jest opracowaniem własnym niemieckiego producenta. Przypomnijmy, to właśnie przetworniki w słuchawkach i membrany w mikrofonach są kluczowym elementem ich budowy. Ważna jest również elektronika, ale jest ona służebna względem tego niepozornego, ultracienkiego i ultralekkiego elementu, jakim jest membrana. Dlatego też, choć testowane słuchawki są produkowane w Chinach, to przetwornik powstaje i jest testowany w głównej siedzibie firmy w Wedemark (Wennebostel) w Niemczech. Nic więc dziwnego, że membrana ta jest wykorzystywana we wszystkich produktach Senhheisera tego typu, zarówno przeznaczonych na rynek konsumencki jak i profesjonalny. Czytamy:
Najważniejszym elementem technicznym w słuchawkach mogą być właśnie przetworniki. Stanowią one dosłownie techniczne serce słuchawek. Podobnie jak miniaturowe głośniki, przetworniki przekształcają sygnały elektryczne w fale dźwiękowe, które można usłyszeć. Przetwornik TrueResponse firmy Sennheiser został zaprojektowany tak, aby jak najbardziej zbliżyć słuchacza do źródła dźwięku.
⸜ Engineered for Goosebumps, → newsroom.SENNHEISER.com, dostęp: 28.09.2026 To jest jeden przetwornik, który pokrywa całe pasmo. A, przypomnijmy wiele firm w słuchawkach dousznych stosuje systemy wieloprzetwornikowe. Skąd taki wybór? Producent mówi, że układ składający się z kilku membran skutkuje „niespójnością fazową” i wnosi „zniekształcenia fazowe”. Zastosowanie pojedynczego przetwornika ma pozwolić „całkowicie uniknąć problemów dźwiękowych charakterystycznych dla alternatywnych układów wieloelementowych”, głównie „niespójności fazowej oraz wynikających z niej zniekształceń spowodowanych nakładaniem się pasm częstotliwości w mechanizmie podziału pasm”. Sennheiser ma oczywiście rację w tym, że kilka przetworników to większe problemy niż jeden, podobnie jak w kolumnach. Jest to jednak konkrety wybór firmy, wybór rozwiązania niosącego z sobą i zalety, i wady. Bo przecież najlepsze konstrukcje o kilku przetwornikach również potrafią brzmieć doskonale. Po prostu, jak zwykle coś za coś. Tutaj tym „czymś” ma być spójność fazowa. Pojedyncza membrana jest przy tym napędzana systemem magnesów z trójkanałową wentylacją, co ma zmniejszać współczynnik zniekształceń: „nawet przy wysokich poziomach ciśnienia akustycznego dźwięk pozostaje czysty i wolny od zniekształceń”. Te małe otwory są wykonywane laserem. Korpus słuchawek też został nieco zmieniony, w porównaniu do wcześniejszych modeli, i jest teraz bardziej aerodynamiczny. Jego kształt został opracowany na podstawie danych pochodzących z „tysięcy modeli uszu o zróżnicowanej budowie”. Jak zapewnia Sennheiser, dzięki temu mają być one „niemal niewyczuwalne w uszach”. Pozbawiona skrzydełek stabilizujących konstrukcja została oceniona w testach jako wygodniejsza od poprzedniej generacji przez 73% uczestników testów. Słuchawki spełniają również normy IP54 w zakresie odporności na pył, pot i zachlapania. Perforowana osłona mikrofonów ma ograniczać turbulencje powodowane przez wiatr i poprawić stabilność działania systemu ANC. Przeprojektowano również etui ładujące, które jest teraz węższe i ma się łatwiej mieścić się w kieszeni. Wykończenie o niskim współczynniku tarcia ma ułatwiać jego wkładanie i wyjmowanie. W komplecie mamy cztery końcówki o różnych średnicach. Dopasowujemy je samodzielnie do naszych uszu, w czym ma pomóc funkcja w aplikacji nazwana „Perfect Fit”.
Podstawą systemu jest układ DSP i SoC Qualcomm Snapdragon Sound Series 5 Gen 3, model QCC5229. Dekoduje on: aptX, aptX Adaptivei aptX Lossless, a także standardowe SBC oraz AAC. Nie zdekodujemy natomiast, należącego do Sony, kodeka LDAC (Low Latency Digital Audio Codec). Słuchawki wyposażono w antenę RF odporną na zakłócenia z opcjonalnym „trybem wzmocnionym”, zaprojektowanym z myślą o zachowaniu stabilnego sygnału „nawet w zatłoczonych środowiskach radiowych”. Na koniec powiedzmy, za producentem, że Momentum True Wireless 5 zostały zaprojektowane z myślą o długotrwałym użytkowaniu. Zarówno słuchawki, jak i etui z funkcją ładowania bezprzewodowego wyposażono w baterie, które użytkownik może samodzielnie wymienić. Podobnie jak w przypadku flagowego modelu Momentum 5 Wireless, rozwiązanie to pozwala korzystać ze słuchawek znacznie dłużej, niezależnie od naturalnego zużycia baterii. Do jej wymiany potrzebny jest jedynie śrubokręt. Słuchawki są dostępne w pięciu metalicznych wariantach kolorystycznych: Graphite, Cream, Copper, Denim oraz Lavender. ▓ ODSŁUCH JAK SŁUCHALIŚMY • Słuchawki Sennheiser Momentum True Wireless 5 były testowane z dwoma źródłami sygnału: smartfonem Samsung A52 oraz odtwarzaczem CD Shanling EC Smart. W pierwszym przypadku korzystałem z aplikacji USB Audio Player Pro firmy eXtream Software Develompment, umożliwiającej odtwarzanie muzyki bez zmiany częstotliwości próbkowania oraz z klucza BTD 700. Korzystałem wówczas z serwisu Tidal. Z kolei EC Smart jest przenośnym odtwarzaczem CD wyposażonym w nadajnik Bluetooth.
Punktem odniesienia były dla mnie słuchawki przewodowe i bezprzewodowe:
→ PRZEWODOWE |
» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór
→ PLIKI PRODUCENT W SWOICH materiałach prasowych kładzie duży nacisk na pokrewieństwo technologiczne oraz dźwiękowe pomiędzy swoimi topowymi słuchawkami Bluetooth, modelem Momentum 5 Wireless, oraz testowanym przez nas True Wireless 5. Ma to sens. Flagowce to duże, wokółuszne konstrukcje w których zaaplikowano wszystko, czego się firma dowiedziała w swojej ponad osiemdziesięcioletniej historii, z poprawką na cenę – współczesna ekonomia, również w audio, jest bezlitosna dla tych, którzy nie umieją grać w „Excella”.
Słuchając „pchełek” nie miałem wrażenia, że to tylko slogan reklamowy. Odnalazłem wiele wspólnego, jakieś takie soniczne DNA, które wynika zapewne z wybranych rozwiązań. Główny „silnik”, czyli czip DSP, pochodzi z tej samej firmy, membrany zostały zaprojektowane oraz wykonane przez tych samych ludzi i ci sami ludzie byli odpowiedzialni za wybór krzywej wzmocnienia, a więc i za finalne brzmienie. Ta „wspólnota”, o której mówię, polega na graniu w sposób nieinwazyjny. Co to znaczy? A no tyle, że muzyka słuchana za pomocą Sennheiserów płynie swobodnie, delikatnie, niemalże łagodnie. Nie narzuca się nam. Przy czym nie chodzi o ustawienie barwy, bo tę możemy sobie skorygować w aplikacji, co ja również zrobiłem. Chodzi o sposób prezentacji materiału. Ten jest niezwykle „uprzejmy”, jeśli tak mogę powiedzieć i – że pociągnę to – „dobrze wychowany”. Jednym słowem – ma kindersztubę. Dźwięk słuchawek jest dzięki temu jedwabisty i ultra przyjemny. Już w pierwszych utworach, których słuchałem, z wydanej właśnie płyty ALVA NOTO i RUICHI SAKAMOTO, zatytułowanej 12 Conversations, dostałem potężną przestrzeń, o niej za chwilę, bardzo dobrą równowagę tonalną, ale przede wszystkim to, o czym mówię: wspaniałą, gładką strukturę. Nagrania ze wspomnianej płyty to czystej wody ambient, więc same w sobie mają swobodę i spokój, ale przecież można to podać w naprawdę różny sposób. Sennheisery współpracowały w pewien sposób z charakterem nagrań, pogłębiając brzmienie „tam”, wypełniając dźwiękiem półsferę przede mną. Można powiedzieć, że to jest miękki, jedwabisty dźwięk, to będzie prawda. Ale też jest to dźwięk zaskakująco, jak na taką charakterystykę, dokładny. Kiedy w ˻ 2 ˺ Conversation 2 słychać te delikatnie stuki, puknięcia, jakby zniekształcenia, to są one z „piątkami” wyraźnie inne niż plamy dźwięku pod spodem i są dynamiczne. Są to szybkie i mocne mikrowydarzenia, które „przepisują” ten, niby-sielski, niby-czarowny pejzaż i wprowadzają do dźwięku element niepewności i mroku.
To jest bardzo fajne, bo przydaje się też z zupełnie innym materiałem. Weźmy, dla przykłady, album Expensive Air amerykańskiego zespołu muzycznego ONEIDA. Brooklińczycy grają rock eksperymentalny, w którym najważniejsza jest hipnotyczna repetytywność. To rock elektroniczny w warstwie struktury (jak Motorik Krautrock) i punkowy w warstwie dźwiękowej. Momentum pokazały te zależności wyraźnie i bez zbijania wszystkiego w ciepłą kulę. Bo to naprawdę bardzo dobrze różnicujące konstrukcje. A jednak różnicują to, powtórzę, po swojemu. Pierwszy plan jest z nimi cofnięty. To nie są słuchawki wrzucające nas w środek wydarzenia i wciskające dźwięki do uszu. Budują bardzo dużą scenę – mówimy o „scenie” słuchawkowej, dla jasności – z tym, że budują ją przed nami. Wokale, w tych nagraniach mocno wtopione w miks, były więc daleko „tam”. Ale były zaskakująco czytelne. Bez rozjaśniania, bez ostrości, bez twardości ataku, a jednak czytelne. Ten sam sposób prezentacji powtórzył się przy świetnym kawałku ˻ 1 ˺ Ready Steay Go (Extended Mix) PAULA OAKENFOLDA, któremu towarzyszy tu Asher D. To czysta muzyka elektroniczna, ale w tym przypadku z charakterystyczną gitarą zsamplowaną z muzyki do filmów o Jamesie Bondzie. Jest ona szeroka w panoramie i testowane słuchawki pokazały tę rozciągłość wspaniale. Jak mówię, są doskonałe jeśli chodzi o obrazowanie. Także i w tym przypadku była to przestrzeń przed nami, nawet jeśli była bardzo szeroka i głęboka. Słuchawki potrafią również zejść głęboko na basie. Ten jest mięsisty i ciepły. O ile wysokie tony, również podawane delikatne, choć dobrze definiowane, o tyle bas jest mocniejszy. Posłuchajmy czegoś z mocnym zejściem, na przykład JEANA-MICHELA JARRE’a z Randez-vous, czy pierwsze dźwięki z April Suzane (Cover Version), a usłyszymy fajną pracę basu. A ten w jakiś sposób, znam to z kolumn, ale ze słuchawkami mam to rzadziej, świetnie podkreśla dźwięczność i jedwabistość góry. Jak wtedy, kiedy pod koniec pierwszej minuty InA State zespołu UNKLE wchodzi w lewym kanale dźwięk samplowanej blachy, mocny, wyrazisty, a przecież bardzo „sypki”, ładny.
Dynamicznie słuchawki potrafią zaskoczyć. Potrafią, mimo że przecież ich wyraz jest raczej delikatny, idący raczej w kierunku łagodności. To będzie bowiem dynamika wewnętrzna. To znaczy poszczególne dźwięki będą wspaniale osobne, a jednocześnie będą pokazywane na wspólnej „siatce”, która je łączy w całość. Mocne, rockowe granie dostanie ogładę, choć zabranie mu wyrazistego ataku i pazura. Czy to źle? Zależy od tego, czego oczekujemy. Ten konkretny charakter premiuje wolniejsze granie, bardziej ambientowe i chillowe. ▒ Podsumowanie SŁUCHAWKI SENNHEISER True Wireless 5 to wyrafinowane konstrukcje. Zarówno jeśli chodzi o wykonanie, wykończenie, jak i dźwięk. I tak bym je rozumiał. To raczej „krawat”, a nawet „muszka” niż podarty podkoszulek i glany. I są w tym doskonałe, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Grają w bardzo zrównoważony, gęsty sposób, z doskonałą czytelnością i ogromną sceną dźwiękową. Scena ta jest budowana przed nami, a nie w naszej głowie, nie jesteśmy jej częścią, a widzem. Atak dźwięku jest łagodny i przyjemny. Ustawienia EQ pozwalają lekko go podkreślić, ale nie zmieniają jego charakteru. Słuchawki najlepiej brzmią z wyłącznym układem ANC i bez podbijania basu. Tak bym ich słuchał w domu. Poza nim można skorzystać z tłumienia zewnętrznych dźwięków, bo choć brzmienie będzie nieco mniej selektywne, to nie będzie to większy problem.
Najważniejsze jest to, że Sennheisery dają dużo radości i frajdy ze słuchania. No i nie męczą. Wszystko co mówiłem o ich spójności i delikatności sprawia, że słucha się z nimi muzyki w pełnym komforcie. Jak w pierwszej klasie w samolocie (tak to sobie wyobrażam, nie leciałem), jak w głównej loży opery (bywałem) czy w strefie VIP w czasie koncertu ulubionego zespołu (też się zdarzyło). Fajne, naprawdę fajne słuchawki dla ludzi ceniących sobie styl, komfort i spokój. Dlatego od nas – wyróżnienie RED‖FINGERPRINT. ‖ WP ▒ Dane techniczne (wg producenta)
Typ: douszne, zamknięte, dynamiczne | Dystrybucja w Polsce
APLAUZ Sp. z o.o. » W tekście znalazł się afiliowany link do sklepu internetowego → CD JAPAN. |
|
System referencyjny 2026 |
|
![]() ① Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST ② Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom) ③ Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ ④ Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST ⑤ Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST ⑥ Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710 ⑦ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ ⑧ Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST |
|
|
Okablowanie Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TESTInterkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUĹ| Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ |
|
Zasilanie Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TESTKabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2,5 m) Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu FINAL • → TEST |
|
Elementy antywibracyjne Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ Platforma antywibracyjna (pod listwę zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ |
|
Analog Gramofon
|
|
Słuchawki
|
strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts
© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio

















