pl | en

KOLUMNY GŁOŚNIKOWE ⸜ podstawkowe

OWL AUDIO
Grove 18

Producent: OWL AUDIO
Cena (w czasie testu):
10 000 złotych/para (bez podstawek)

Kontakt:
JAROSŁAW BANAŚ
jaroslawbanas@interia.eu

» MADE IN POLAND

Do testu dostarczyła firma: → OWL AUDIO


Test

tekst MAREK DYBA
zdjęcia Marek Dyba, Owl Audio

No 270

16 października 2026

⌈ OWL AUDIO to polski producent audio specjalizujący się w projektowaniu kolumn głośnikowych, który oficjalnie zadebiutował na warszawskim AVS w 2025 roku. Wówczas, jeszcze przed wystawą, mieliśmy okazję testować model podłogowy Forest Classic 18.1. Teraz do testu trafiły nowe, znacząco tańsze kolumny podstawkowe tego producenta, Grove 18. ⌋

HISTORIA MARKI OWL AUDIO, o której więcej przeczytacie Państwo w „Kilku prostych słowach...”, jest dość prosta. Dwóch entuzjastów poznało się właściwie przez przypadek na forum tematycznym. Zaczęli rozmawiać, okazało się, że mają nie tylko wspólne zainteresowania, ale i preferencje brzmieniowe, więc postanowili coś razem zrobić. Od początku było jasne, że będą to kolumny.

Panowie Artur i Jarosław nie spieszyli się przesadnie. Współpracę podjęli w 2022 roku, a pierwsze kolumny pokazali dopiero trzy lata później na wystawie Audio Video Show w Warszawie. Tak się złożyło, że miałem okazję je przetestować jeszcze przed imprezą, a w konkluzji z testu zachęcałem do odwiedzenia firmowej prezentacji. Produkt okazał się bowiem ciekawy, mimo że jak na debiut był dość kosztowny.

Kolejny model kolumn, przygotowany na AVS 2026, jest sporo tańszy i jest to model podstawkowy, a nie duże podłogówki, no i gra... . O tym za chwilę. Na razie oddajmy głos panu Jarosławowi Banasiowi, czyli jednemu z dwóch osób stojących od początku za tą polską marką.

»«

▲ Kilka prostych słów…

JAROSŁAW BANAŚ
współwłaściciel, konstruktor

ZAŁOŻYCIELAMI OWL AUDIO Artur Czubiński i ja, Jarosław Banaś. Wspólne prace nad kolumnami rozpoczęliśmy w 2022 roku, a marka zadebiutowała publicznie podczas Audio Video Show w 2025 roku. Poznaliśmy się za pośrednictwem internetowej grupy poświęconej audio. Początkiem współpracy było zlecenie wykonania obudów. Zwróciłem się do Artura z pomysłem na własny projekt kolumn. Podczas pracy szybko okazało się, że mamy zbliżone oczekiwania wobec brzmienia i dobrze rozumiemy się przy realizacji kolejnych pomysłów. Współpraca rozwinęła się w projektowanie własnych konstrukcji, a następnie stworzenie marki.

‖ Założyciele Owl Audio w czasie wystawy Audio Video Show 2025 • zdj. Owl Audio

Od co najmniej dwudziestu lat interesuję się odtwarzaniem muzyki, rozwijając własne systemy hi-fi i high-end w różnych konfiguracjach. Jestem również entuzjastą koncertów i muzyki na żywo. Artur z kolei łączy wieloletnie zainteresowanie audio z doświadczeniem muzycznym – przez kilka lat grał na gitarze basowej w zespole rockowym. Zawodowo zajmuje się obróbką drewna i konstruowaniem układów akustycznych; ma również doświadczenie w renowacji obudów starszego sprzętu audio.

Artur odpowiada za projektowanie układów akustycznych i zwrotnic, pomiary oraz wykonanie i wykończenie obudów w swoim warsztacie w Sosnowcu. Ja uczestniczę w opracowywaniu koncepcji i wzornictwa, wykonuję montaż zwrotnic, obróbkę elementów metalowych oraz zajmuję się kontaktem z klientami. Większość prac projektowych i wykonawczych realizujemy we własnych warsztatach. Na zewnątrz zlecamy wybrane procesy, takie jak laserowe wycinanie elementów metalowych, lakierowanie proszkowe i anodowanie aluminium.

‖ Zdjęcie z produkcji – widać złożoną, wykonaną w technice punkt-punkt zwrotnicę • zdj. Owl Audio

Końcowy montaż realizujemy wspólnie. Odsłuchy i dostrajanie odbywają się w dużej mierze w pomieszczeniu odsłuchowym Jarosława. Ostateczne brzmienie każdej konstrukcji wymaga akceptacji nas obu. Wspólnym założeniem naszych konstrukcji jest połączenie wierności i czytelności nagrania ze spójnością, naturalnością i swobodą długiego słuchania. Szczególną uwagę poświęcamy współpracy przetworników oraz ograniczaniu podbarwień wnoszonych przez kolumny, przy zachowaniu dynamiki i ekspresji materiału muzycznego.

Grove 18.0 to pasywna, dwudrożna kolumna podstawkowa w obudowie bas-refleks, otwierająca serię Grove. Powstała z myślą o wykorzystaniu doświadczeń zdobytych przy projektowaniu serii Forest w bardziej przystępnej cenowo konstrukcji. Model ten został zestrojony z myślą o mniejszych pomieszczeniach odsłuchowych, do około 20 m². Przy projektowaniu przyjęliśmy punkt zgrania przetworników w odległości około dwóch metrów przed kolumną, na wysokości głośnika wysokotonowego.

Priorytetami były spójność, naturalność średnicy, czytelność informacji przestrzennych oraz zachowanie dynamiki i komfortu dłuższego słuchania. ‖ JB

»«

▒ Grove 18

TESTOWANE KOLUMNY GROVE 18 to średniej wielkości kolumny podstawkowe w obudowie wentylowanej bas-refleksem umieszczonym na tylnej ściance. Jest to konstrukcja dwudrożna i dwugłośnikowa. Impedancja nominalna Grove 18 wynosi 4 Ω, a skuteczność to 87 dB (2,83 V/1 m). Są to, swoją drogą, wartości, które można było znaleźć w specyfikacji testowanego poprzednio modelu podłogowego.

OBUDOWA • Obudowę modelu Grove 18 wykonano z MDF (ang. medium-density fibreboard) oraz HDF (ang. high-density fibreboard), co już na starcie daje sztywną strukturę, ale mimo to wzmocniono ją wewnątrz dodatkowymi przegrodami.

Skrzynię złożono z płyt MDF o podwyższonej gęstości i grubości 16 mm. Wewnętrzne wzmocnienia usztywniają obudowę i jednocześnie kształtują komorę przetwornika nisko-średniotonowego. Front z autorskim falowodem wykonano z płyty HDF o wysokiej gęstości. Ma on grubość 13 mm i jest przyklejony do płyty z MDF-u. Rogi doklejonej płyty frontowej zostały zaokrąglone, a krawędzie sfazowano. Wraz z innym wykończeniem – czarnym, a może nawet bardziej – grafitowym. Stanowi on ciekawy element dizajnu tej konstrukcji.

Wytłumienie wnętrza stanowią maty filcowe i tkanina aramidowa. Na tylnej ściance umieszczono pojedynczą parę solidnych terminali głośnikowych umożliwiających podłączenie przewodów zakończonych wtykami bananowymi lub widełkami. Co ciekawe, kolumny wyposażono w niewielkie gumowe nóżki, a pod nimi znajdują się mufy z gwintem M8 umożliwiające montaż kolców. Firma nie oferuje własnych podstawek, więc o te nabywca musi zadbać sam.

PRZETWORNIKI i FALOWÓD • Producent zdecydował się na przetworniki marki Dayton Audio. Ta amerykańska firma cieszy się dużą popularnością na całym świecie, szczególnie w środowisku DIY oraz wśród projektantów kolumn głośnikowych. Oba głośniki mają aluminiowe membrany. Większy, nisko-średniotonowy o średnicy 180 mm, to model SIG180-4 z serii Signature; 28-mm kopułka wysokotonowa oznaczona jest symbolem RST28A i pochodzi z serii Reference.

Dodajmy, iż przetwornik wysokotonowy pracuje w dedykowanym falowodzie, który jest autorskim opracowaniem Owl Audio. Jest on integralną częścią frontu kolumny. Jego geometria, jak pisze producent, została opracowana z myślą o zgraniu czasowym i fazowym przetworników we współpracy ze zwrotnicą. Przypomnijmy, falowód (ang. waveguide) to specjalnie ukształtowane, najczęściej płytkie wgłębienie lub lejkowaty profil otaczający kopułkę, który służy do kontrolowanego rozpraszania fal dźwiękowych.

ZWROTNICA • Również zwrotnica jest autorskim projektem OWL Audio. Jak pisze producent, wykorzystano w niej „wysokiej jakości komponenty o małej tolerancji wartości”: kondensatory foliowe polipropylenowe, cewki powietrzne oraz rezystory foliowe i metalizowane. Montaż wykonywany jest metodą punkt do punktu, z krótkimi połączeniami między elementami. Producent zapewnia również, iż projekt i gotowe kolumny są weryfikowane zarówno pomiarami, jak i odsłuchami.

WYKOŃCZENIE • Jak już wspomniałem, front jest czarny, z charakterystycznymi zaokrąglonymi narożnikami. Przewidziane wersje wykończenia obudowy to: zebrano, naturalny orzech amerykański oraz fornir modyfikowany typu dąb mocca. Fornir jest zabezpieczany olejowoskiem. W komplecie dostarczane są eleganckie maskownice mocowane na magnesy. Jakość wykonania i wykończenia jest naprawdę wysoka. Osobiście wolałbym, gdyby i front był wykończony takim samym fornirem, jak reszta obudowy, ale to po prostu kwestia gustu. Czarny front, wybrany przez producenta, nadaje kolumnom nieco bardziej „nowoczesny” wygląd. Całość prezentuje się naprawdę ładnie.

▓ ODSŁUCH

JAK SŁUCHALIŚMY • Kolumny Owl Audio Grove 18 zagrały w moim systemie referencyjnym. Podstawowym źródłem sygnału cyfrowego był customowy pasywny serwer z najnowszą wersją Roona wyposażony w topową kartę USB JCAT XE EVO zasilaną przez Ferrum Hypsos Duo. Karta wsparta jest zegarem Master OCXO Clock Upgrade JCAT, który także otrzymał niezależne firmowe zasilanie w postaci Optimo Nano.

Sygnał trafiał do przetwornika cyfrowo-analogowego Lampizator Poseidon 2 kablem USB David Laboga Custom Audio Akoya i dalej zbalansowanym analogowym interkonektem Next Level Tech Ether XLR do wzmacniacza (Grandinote Shinai), lub przedwzmacniacza (Circle Labs P300). W tym drugim przypadku sygnał dalej wędrował kablem KBL Sound Himalaya Mk 2 XLR do końcówki mocy Circle Labs M200.

Dla przypomnienia, Shinai to 37-watowy wzmacniacz tranzystorowy pracujący w klasie A, a M200 w zestawie dzielonym to hybrydowa (lampa na wejściu i tranzystory na wyjściu), stereofoniczna końcówka mocy, która w klasie AB potrafi oddać 160 W przy 8 Ω i 300 W przy 4 Ω. Wzmacniacze z kolumnami łączyły kable głośnikowe Soyaton Benchmark Mk 2.

Na analogowym froncie główną rolę odgrywał mój znakomity gramofon J.Sikora Standard Max z dwoma ramionami tego samego producenta, czyli KV12 Max Zirconium Series i KV9. W tym pierwszym zainstalowana była wkładka Air Tight PC-3, w tym drugim Le Son LS10 Mk II. Sygnał z obu wkładek wzmacniał przedwzmacniacz gramofonowy Grandinote Celio Mk IV. Dalej sygnał do integry lub alternatywnie do przedwzmacniacza wędrował interkonektem Bastanis Imperial RCA.

Dodam jeszcze, że ponieważ producent nie oferuje (i nie przewiduje) własnych podstawek pod Grove 18, użyłem niezwykle solidnych, ciężkich, metalowych standów marki ALPIN-line, które udowodniły swoją wartość już w niejednym teście, a ten tylko potwierdził, jak dobrze spełniają swoją rolę.

ODSŁUCHY KOLUMN OWL AUDIO zacząłem z 37-watowym wzmacniaczem Shinai, czyli tranzystorem pracującym w klasie A. Mam go już od wielu lat i ledwie w dwóch, czy trzech przypadkach zdarzyło się, że jego moc nie była wystarczająca do optymalnego wysterowania testowanych kolumn. Charakter brzmienia to oczywiście osobna kwestia. To wzmacniacz, który łączy rozdzielczość i przejrzystość z nasyceniem i wybitną, niemal lampową naturalnością.

Można powiedzieć, że jego granie jest nieco ciepłe i za to właśnie tak bardzo go lubię. Doskonale zgrywa się to z kolumnami tego samego producenta, modelem Mach4 (także z Mach2, które testowałem, a pewnie i wieloma innymi), niezwykle dynamicznymi, szybkimi i kipiącymi energią. Dlatego właśnie ten wzmacniacz i kolumny Grandinote tak doskonale się uzupełniają i dlatego włoska integra najlepiej zgrywa się z kolumnami o podobnym charakterze, choć i z innymi radzi sobie bardzo dobrze.

‖ Groove 18 & Shinai

Grove 18, co szybko stało się jasne, oferują nieco inny zestaw zalet. Dlatego też uznałem, że później będę je musiał sprawdzić również z dzieloną amplifikacją Circle Labs. Zacznijmy jednakże od włoskiej integry. Z nią polskie kolumny zagrały pełnym, gęstym dźwiękiem, w którym najważniejszą rolę grała odrobinę ciepła, ale naturalnie ciepła (!) średnica wsparta solidną podstawą basową. A przynajmniej takie było pierwsze wrażenie, gdy zacząłem odsłuchy od dwóch koncertów akustycznych, najpierw RONA CARTERA Foursight: Stockholm 1, a potem Live in Marciac August 5th 2014 AHMADA JAMALA.

Oba albumy to bardzo dobre realizacje, a muzycy, ich zespoły oraz publiczności, sądząc po reakcjach, doskonale się bawią. Na krążku Cartera ważną rolę gra oczywiście kontrabas, który z Grove 18 zabrzmiał zaskakująco dobrze. Choć Marcin Oleś na niedawnym spotkaniu z Lirogonami (kolumnami i ich twórcami – to był zresztą przedsmak jednego z pokoi, jakie będzie można odwiedzić na warszawskim AVS 2026; polskie elektrostaty i gramofon plus elektronika Vinni Rossi – będzie ciekawie!) w Lublinie, w siedzibie J.Sikora, udowadniał nam (grając dla nas na żywo), że choć to właściwie cicho grający instrument, to wiele nagrań pokazuje go inaczej.

Oczywiście to kwestia sposobu realizacji i konkretnych wyborów ich twórców, ale na większości, zwłaszcza gdy liderem zespołu jest kontrabasista, jest to duży, potężnie brzmiący instrument. Zaskakujące w przypadku testowanych, przypomnę raz jeszcze – co najwyżej średniej wielkości podstawkowych kolumn, było to właśnie, jak przekonująco oddały brzmienie dużego, mającego pasującą do jego wielkości masę i głęboko, barwnie brzmiącego instrumentu Rona Cartera.

Co ważne, zrobiły to bez sztucznego pompowania basu przez bas-refleks, którego w ogóle, przynajmniej w takim ustawieniu, jak u mnie, nie było niemal słychać, czy podbijania średniego bądź wyższego basu, by zamaskować braki na dole, co zdarza się mi słyszeć nierzadko w tańszych monitorach. I owszem, body instrumentu, czyli jego pudło rezonansowe, było duże i ciężkie, ale jego udział w dźwięku nie był przesadzony. Moje kolumny lepiej oddają szybkie impulsy – jak szarpnięcia strun – ale pamiętajmy, że kosztują cztery, czy pięć razy więcej, a ich konstrukcja, w tym brak zwrotnicy, predestynuje je do takiego grania.

Kontekst ceny w porównaniach był istotny o tyle, że rozdzielczością, czy wiernością oddania barwy i faktury dźwięku, a także umiejętnością różnicowania drobnych kontrastów dynamicznych i tonalnych, Grove 18, choć zaskakująco dobre w tym zakresie, nie dorównywały Machom 4. Z drugiej jednakże strony, dawno nie słyszałem kolumn podstawkowych (a właściwie żadnych) z przedziału nawet i do piętnastu tysięcy złotych, które robiłyby to tak dobrze, jak testowana para. Już na tym etapie odsłuchów jasne było, że konstruktorom należą się brawa, tym bardziej, że to przecież ciągle bardzo młoda marka.

Album Jamala zabrzmiał z kolumnami Owl Audio równie ciekawie. Tu rolę największego instrumentu na scenie przejął fortepian mistrza, choć kontrabasista również dostawał sporo czasu na popisy. Zarówno na tej, jak i na poprzedniej płycie, te wielkie, nisko schodzące instrumenty pokazywały z jednej strony spore możliwości w zakresie niskiego basu i jego wypełnienia, z drugiej sugerowały również, że nie był to bas wybitnie konturowy. Nie oznacza to bynajmniej, że był, za przeproszeniem, rozlazły, a jedynie, że nie miał zwartości i równie skumulowanej energii, jakie znam z Machów 4. W naturze bas akustyczny nie jest twardy, czy sztywny, ale raczej soczysty i barwny, i tak właśnie został zaprezentowany przez testowane podstawkowce sprawiając, że słuchałem popisów mistrzów kontrabasu i fortepianu z dużą przyjemnością.

Na zdecydowany plus testowanych kolumn zaliczyłbym również dobre oddanie barwy instrumentów i naturalny flow muzyki. Dźwięk fortepianu był bowiem pełny, nasycony, a przy tym odpowiednio dźwięczny. Polskie kolumny dobrze oddawały długie, pełne wybrzmienia, a gdy pracował pedał podtrzymujący dźwięki, potrafiły i ten element oddać bez zarzutu. Nawet jeśli na tym etapie odsłuchów nie zmieniła się moja początkowa ocena mówiąca o kluczowej roli średnicy i mocnej podstawy basowej w brzmieniu Grove 18, efektem czego był dość nisko osadzony środek ciężkości prezentacji, to jej spójność nie budziła u mnie żadnych zastrzeżeń.

Śledząc poczynania perkusisty ciągle na tym samym krążku, a później na kilku kolejnych, choćby Almost After TRIA KRZYSZTOFA HERDZINA, z jednej strony potwierdziłem wcześniejsze obserwacje mówiące, że Grove 18 skupiają się bardziej na gęstości i wypełnieniu niskich dźwięków, niż na ich konturowaniu i jakiejś szczególnej szybkości impulsów. Z drugiej, pierwszy raz przysłuchując się bliżej górnej części pasa, ją odebrałem podobnie. Była bowiem nasycona, barwna i dźwięczna, ale przy tym dość delikatna. Z blach nie sypały się bowiem skry jak z moimi kolumnami, nawet przy mocnych uderzeniach pałeczek, a raczej złotawe, nieco łagodniejsze niż do tego przywykłem, dźwięki.

Testowane kolumny we wszystkich słuchanych nagraniach budowały pierwszy plan dość blisko mnie, acz uniknęły wypychania go do przodu. Wrażenie jego bliskości potęgowały raczej wielkość i zaskakująca namacalność źródeł pozornych. Jako że kolumny zostały ustawione dość daleko zarówno od ściany za nimi, jak i ścian bocznych, kreowana przez nie scena była naprawdę duża, ale i, co ważne, różnicowana. Rzecz w różnicach w zależności od nagrania, bo gdy posłuchałem kolejnego akustycznego koncertu z albumu Starkers in Tokyo, na którym zagrali we dwóch wokalista DAVID COVERDALE i gitarzysta ADRIAN VANDERBERG, to w przeciwieństwie do wcześniej słuchanych płyt, scena mocno się skurczyła.

„Zobaczyłem” obu członków Whitesnake (w mojej wyobraźni) wyłuskanych z otaczających ich ciemności punktowymi reflektorami. Panowie znaleźli się blisko siebie, z Coverdalem nieco z przodu, Vanderbergiem za nim, choć gitarę nagrano na tyle blisko, że jej dźwięk wydał się ciut większy niż powinien być, a przez to bliższy. Testowane kolumny ładnie taki układ pokazały, podobnie jak i pogłos wirtualnie powiększający przede wszystkim głębię sceny. Jej szerokość pozostała niewielka, nawet węższa niż rozstaw kolumn, tak jakby po bokach dźwięk nie miał się od czego odbijać (w tokijskim klubie, gdzie zrealizowano nagranie), tworząc wrażenie wspomnianej „ciemności” wszędzie poza punktowo oświetlonymi muzykami.

Na początku zasugerowałem, że kolumny Owl Audio wyjątkowo dobrze reprodukują średnicę, więc takie nagrania, z charyzmatycznym wokalem i towarzyszącą mu gitarą akustyczną, służyły im może nawet jeszcze bardziej niż wcześniejsze. Wokal był mocny, obecny, barwa głosu oddana bez zarzutu, a i ekspresji w głosie Coverdale’a nie brakowało. W brzmieniu gitary, jak wspomniałem, nagranej dość blisko, było sporo pudła, przez co brzmiała dość ciepło i gęsto. Brakowało mi odrobinę więcej przejrzystości i otwartości moich kolumn, ale przy tak dużej różnicy cenowej, trudno było oczekiwać, że Grove 18 wszystko zrobią równie dobrze.

Na koniec odsłuchów ze wzmacniaczem Shinai, dość późnym wieczorem, więc już poniekąd trochę bardziej w ramach relaksu niż pracy, zagrałem dawno nie słuchany album grupy YES, Fragile. Zasadniczo to album rockowy, choć są na nim również fragmenty o zupełnie innym charakterze. Skupmy się jednakowoż właśnie na typowo rockowych kawałkach. Wiedząc już, że Grove 18 z Shinai potrafią zaserwować pełną, gęstą średnicę i równie nasycony dół pasma, spodziewałem się, że rock zabrzmi na nich przekonująco. Nie myliłem się - dostałem z tymi niewielkimi kolumnami całkiem energetyczne granie ze sporym rozmachem, z dobrze prowadzonym tempem i rytmem, a nawet z solidnymi „kopnięciami” basu (jak na kolumny tej wielkości). Energia skupiona była w średnicy i w niskim zakresie, a nieco bardziej oszczędnie dozowana w górnym.

Potwierdziło się więc to, co słyszałem wcześniej, czyli nieco oszczędny, absolutnie nieagresywny sposób prezentacji tonów wysokich. W rocku to zwykle zaleta (chyba że ktoś się chce umartwiać absolutną wiernością odtworzenie nawet słabego materiału), o ile oczywiście mocne uderzenia w blachy perkusji nie są zbyt mocno gaszone, a z Grove 18 nie były. Choć krążek Yes, jak na ten gatunek muzyczny, jest naprawdę niezłą realizacją, to i na nim gdzieniegdzie występują drobne szorstkości i jaskrawości w górnej części pasma, a odrobinę złagodzony charakter wysokich tonów testowanych kolumn dobrze sobie z tym radził. Głośniki nadal potrafiły oddać energię popisów perkusisty, ale jednocześnie nie eksponowały owych chropowatości, które potrafią być irytujące i psuć przyjemność odsłuchu.

‖ Groove 18 & P300 + M200

Na potrzeby kolejnych odsłuchów zamieniłem Shinai na zestaw składający się z P300 + M200 marki Circle Labs (połączonych interkonektami zbalansowanymi KBL Sound Himalaya mk2 - reszta systemu bez zmian). Do dyspozycji miałem więc zdecydowanie wyższą moc i nieco (acz nadal nieprzesadnie) bardziej neutralny charakter brzmienia. Zmiana charakteru dźwięku płynącego teraz z Grove 18 była jednakże nieco mniejsza niż się spodziewałem. To nadal było dość gęste i delikatnie ciepłe granie, acz oba skraje pasma nieco się zmieniły, a przez to i odbiór całości prezentacji.

Na górze pojawiło się bowiem nieco więcej iskierek i blasku, choć nadal była to ich nieco łagodniejsza wersja niż z moimi kolumnami. Na dole z kolei poprawiła się zwartość niskich tonów. To nadal był przede wszystkim gęsty, mięsisty, barwny bas, ale jednak trochę bardziej sprężysty, a to kreowało wrażenie, że jest on nieco szybszy. Słychać to było zarówno na krążku McBride’a (w brzmieniu jego kontrabasu), jak i na koncertowym krążku zespołu STEVE’a GADDA w jego perkusyjnych popisach. Właściwie niezależnie od rodzaju muzyki, prezentacja była nieco żwawsza, poziom energii nieco wyższy, poprawił się także drive muzyki.

Z drugiej strony, w porównaniu do prezentacji z Shinai, choćby wokale wypadały nieco mniej ekspresyjnie, nie elektryzowały mnie aż tak bardzo jak z włoską integrą. Wszystkie te zmiany nie były duże, nie zmieniały dramatycznie charakteru prezentacji testowanych kolumn, ale pokazywały, że potrafią one oddać różnice wynikające z zastosowania innych komponentów w torze przed nimi. To pokazało, że nie narzucają swojego własnego charakteru systemowi, a przynajmniej, że robią to w rozsądnym stopniu (bo każde kolumny to robią). Zmiana wzmacniacza, ale i źródła (bo na ostatnie kilka godzin odsłuchów Lampizatora zastąpił DAC Destination Audio) jest z Grove 18 wyraźnie słyszalny, a to dobrze świadczy o ich możliwościach w zakresie różnicowania.

W tym właśnie zestawieniu, z dzieloną amplifikacją Circle Labs, sięgnąłem również po jedną z moich ulubionych ścieżek filmowych autorstwa ALANA SILVESTRI, z filmu The Abyss. Podobnie jak i inny soundtrack tego kompozytora, do filmu Predator, Głębia służy mi często do oceny dynamiki testowanych komponentów. Grove 18 po raz kolejny pozytywnie mnie zaskoczyły bardzo dobrze oddając nawet największe skoki dynamiki, intensywność (w odpowiednich fragmentach, rzecz jasna) i skalę tej muzyki, no i, a może przede wszystkim, jej wyjątkowy klimat, który sprawia, że słucha się tej płyty od deski do deski.

Na koniec wspomnę o jeszcze jednym aspekcie prezentacji, który dotąd pomijałem, bo w przypadku dobrych monitorów wydaje mi się on oczywisty, ale chyba jednak powinienem go podkreślić. Otóż testowane kolumny łatwo i całkowicie znikają z pomieszczenia. Oczywiście to będzie zależało od ich ustawienia w pokoju i akustyki tego ostatniego, ale po włożeniu minimum pracy powinniście państwo uzyskać taki efekt w większości pomieszczeń.

A to ważne, bo to dlatego zwłaszcza cały szereg nagrań koncertowych, ale i klimatyczne ścieżki filmowe z dobrze mi znanych filmów, brzmiały z propozycją Owl Audio tak dobrze, tak łatwo angażując mnie w rozgrywające się przede mną wydarzenia. Muzyka, która rozgrywa się przed nami, jest bardziej prawdziwa i wciągająca niż dochodząca z (nieodrywająca się od ) choćby i najlepszych kolumn.

▒ Podsumowanie

DZIESIĘĆ TYSIĘCY ZŁOTYCH to w audiofilskim świecie dóbr luksusowych niedużo, choć to przecież niemała kwota, a by te kolumny pokazały swoje możliwości potrzebne będą jeszcze dobre podstawki. Dla nie-audiofilów cena Grove 18 będzie więc należeć do kategorii „szalonych”, ale ci, którzy szukają brzmienia wysokiej klasy za umiarkowaną cenę, zwłaszcza posiadacze niezbyt dużych pokoi odsłuchowych, albo trudnych akustycznie (gdzie niemal zawsze monitory sprawdzają się lepiej niż podłogówki) sięgną po nie chętnie. Gdy już wygrzeją swoją parę, odsłuchają kilkadziesiąt ulubionych albumów, zaczną doceniać, że kupili produkt nie tylko tak dobry, ale i o tak dobrym stosunku jakości do ceny.

To bowiem kolumny oferujące dojrzałe, wyrafinowane brzmienie. Jak to (dobre!) monitory, potrafią zbudować dużą scenę, ustawić na niej spore, namacalne źródła pozorne, a następnie zniknąć z pomieszczenia czarując naturalnym, płynnym, spójnym i przestrzennym brzmieniem. Tak, to dźwięk osadzony dość nisko, ale to przekłada się na „obecność” muzyki. Tak, góra pasa jest dość łagodna, ale nie będzie przeszkadzać w docenianiu dobrych realizacji, a za to pozwoli wam słuchać tych mniej doskonałych, których słabości nie zostaną wyeksponowane.

Proponuję dodać pokój z kolumnami Owl Audio do obowiązkowych na najbliższym AVS, bo warto się przekonać, że za rozsądną cenę można w Polsce zrobić świetnie wyglądające i brzmiące kolumny. ‖ MD

▒ Dane techniczne (wg producenta)

Układ: dwudrożny, pasywny, bas-refleks
Czułość napięciowa: 87 dB przy 2,83 V/1 m
Moc znamionowa: 80 W
Impedancja nominalna: 4 Ω

Pasmo przenoszenia:
- dolna granica pasma: 65 Hz przy -3 dB, 42 Hz przy -6 dB, 32 Hz przy -10 dB
- górna granica pasma: 18 kHz przy -3 dB
Wymiary (szer. × wys. × gł.): 230 × 400 × 320 mm
Waga: 11,5 kg/szt.



System referencyjny 2026

ŹRÓDŁA CYFROWE

1. Pasywny, dedykowany serwer z WIN10, Roon Core, Fidelizer Pro 7.10
• karty JCAT XE USB i JCAT NET XE recenzje › TUTAJ + zasilacz Ferrum HYPSOS SIGNATURE recenzja › TUTAJ
• JCAT USB ISOLATOR, optyczny izolator LAN + zasilacz liniowy KECES P8 (mono)
• przełącznik LAN: Silent Angel BONN N8 recenzja › TUTAJ + zasilacz liniowy Forester recenzja › TUTAJ

2. Przetwornik cyfrowo-analogowy: LampizatOr PACIFIC recenzja › TUTAJ + Ideon Audio 3R Master Time recenzja › TUTAJ

ŹRÓDŁO ANALOGOWE

1. Gramofon J.Sikora STANDARD w wersji MAX recenzja › TUTAJ
• ramię J.Sikora KV12
• wkładka Air Tight PC-3

2. Przedwzmacniacze gramofonowe:
• ESE Labs NIBIRU V 5 recenzja › TUTAJ
• Grandinote CELIO Mk IV recenzja › TUTAJ

WZMACNIACZ

1. Wzmacniacz zintegrowany GrandiNote SHINAI recenzja › TUTAJ

2. Wzmacniacz zintegrowany ArtAudio SYMPHONY II (modyfikowany)

3. Przedwzmacniacz liniowy AudiaFlight FLS1 recenzja › TUTAJ

KOLUMNY

1. GrandiNote MACH4 recenzja › TUTAJ

2. Ubiq Audio MODEL ONE DUELUND EDITION recenzja › TUTAJ

OKABLOWANIE

1. Interkonekty analogowe:
• Hijiri MILLION KIWAMI
• Bastanis IMPERIAL x 2 recenzja › TUTAJ
• Hijiri HCI-20
• TelluriumQ ULTRA BLACK
• KBL Sound ZODIAC XLR

2. Interkonekty cyfrowe:
• David Laboga EXPRESSION EMERALD USB x 2 recenzja › TUTAJ
• David Laboga DIGITAL SOUND WAVE SAPPHIRE x 2 recenzja › TUTAJ

3. Kable głośnikowe:
• LessLoss ANCHORWAVE

4. Kable zasilające:
LessLoss DFPC SIGNATURE, Gigawatt LC-3 recenzja › TUTAJ

ZASILANIE

1. Kondycjoner Gigawatt PC-3 SE EVO+ recenzja › TUTAJ

2. Kabel zasilający AC Gigawatt PF-2 Mk 2

3. Dedykowana linia od skrzynki kablem Gigawatt LC-Y

4. Gniazdka ścienne Gigawatt G-044 Schuko i Furutech FT-SWS-D (R)

ANTYWIBRACJA

1. Stoliki:
• Base VI
• Rogoz Audio 3RP3/BBS

2. Akcesoria antywibracyjne
• platformy ROGOZ-AUDIO SMO40 i CPPB16
• nóżki antywibracyjne ROGOZ AUDIO BW40MKII
• nóżki antywibracyjne Franc Accessories CERAMIC DISC SLIM FOOT
• nóżki antywibracyjne Graphite Audio IC-35 recenzja › TUTAJ i CIS-35 recenzja › TUTAJ

strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts

© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio