|
ODTWARZACZ PLIKÓW AUDIO Silent Angel
Producent: THUNDERDATA Co. Ltd. |
|
Test
tekst WOJCIECH PACUŁA |
|
No 268 1 sierpnia 2026 |
SILENT ANGEL JEST FIRMĄ inżynieryjną, czyli taką, która kładzie mocny nacisk na techniczny aspekt swoich produktów i w której zmiany w ofercie są podyktowane głownie nowymi rozwiązaniami, a nie tylko marketingiem. Nic więc dziwnego, że nowe urządzenia czy, jak w tym przypadku, ich nowe wersje pojawiają się w niej nieczęsto. A jeśli nawet, to zazwyczaj z dopiskiem V2, oznaczającym „wersję 2.” danego urządzenia. Tak, jak w przypadku testowanego M1 V2.
Oryginalny odtwarzacz plików Silent Angel Munich M1 zadebiutował w połowie sierpnia 2021 roku, czyli pięć lat temu. Jego nowa i – jak zapewnia producent – udoskonalona wersja Munich M1 V2, ze zaktualizowaną architekturą i poprawionym systemem operacyjnym, a także kilkoma zmianami układowymi, pojawiła się na rynku w maju tego roku. Choć z zewnątrz podobne, różnią się podejściem do redukcji szumów. W nowej wersji mamy, jak zapewnia producent, większy bufor pamięci, lepszą responsywność systemu oraz skuteczniejszą redukcję zakłóceń elektrycznych. Zmiany te mają zapewnić „czystszy dźwięk”. ▓ Munich M1 v2 SILENT ANGEL MÓWI O SWOIM nowym produkcie „All-in-One HiFi Streamer & DAC”. Określenie „All-in-One” jest w naszej branży zarezerwowane dla nieco innych produktów, bo albo odtwarzaczy plików (odtwarzaczy CD) z głośnikami, albo gramofonów z głośnikami. Jest ono jednak coraz częściej używane w promocji różnego typu urządzeń i ma na celu uspokojenie użytkownika i zapewnienie go, że otrzymuje kompletny i łatwy w użyciu produkt. Coś jak, że przywołamy jeszcze jedno, „plug’n’play” (lub „plug and play”), czyli „gotowy do pracy od razu po podłączeniu”. Czasy są bowiem takie, że chcemy być utuleni i zaopiekowani na maxa. FUNKCJONALNOŚĆ • Tak naprawdę jest to po prostu odtwarzacz plików audio, z sekcją transportu plików oraz przetwornika cyfrowo-analogowego w tej samej obudowie. Dochodzi do tego jeszcze wzmacniacz słuchawkowy oraz wyjścia cyfrowe. Producent pisze o nim:
Silent Angel Munich M1 V2 to dopracowany, wielofunkcyjny odtwarzacz muzyczny klasy Hi-Fi, zaprojektowany z myślą o uproszczeniu wysokiej klasy systemów strumieniowych bez utraty czystości brzmienia. Dzięki połączeniu wysokiej jakości strumieniowca sieciowego z precyzyjnie skonstruowanym przetwornikiem cyfrowo-analogowym (DAC) model M1 V2 zapewnia bogaty, szczegółowy i naturalny dźwięk z popularnych platform strumieniowych, bibliotek NAS oraz lokalnych nośników danych.
⸜ Silent Angel Munich M1 V2, → SILENT-ANGEL-audio.com, dostęp: 24.06.2026. Sygnał doprowadzamy do portu RJ45 1000 Mbps (nie ma SFP), a wychodzimy albo sygnałem analogowym, przez gniazda niezbalansowane RCA, albo przez jedno z czterech wyjść cyfrowych. Są to: AES/EBU, koaksjalne RCA i I2S na gnieździe HDMI. To ostatnie wysyła sygnał PCM do 384 kHz i DSD 5,6 MHz. Czwarte wyjście, USB, jest „rozpoznawane” przez wszystkie współczesne przetworniki D/A i „najszersze” jeśli chodzi o możliwości: PCM do 768 kHz i DSD 11,2 MHz. No i jest też wyjście słuchawkowe. Fajnie, że jest to klasyczne wyjście 6,35 mm TRS, czyli „duży jack”. Choć nie widać regulacji siły głosu, tę zmieniamy – jak zakładam – w aplikacji sterującej. Odtwarzacze Silent Angel należą do grupy odtwarzaczy plików, które nie mają wyświetlacza, tylko diody LED informujące o statusie. Sterowanie odbywa się bowiem za pomocą aplikacji VitOS Orbiter dostępnej bezpłatnie zarówno na urządzenia z systemem operacyjnym iOS, jak i Android; w V2 jest jej nowa wersja. To jedna z ładniejszych i przyjemniejszych aplikacji w obsłudze, z jaką miałem do czynienia. TECHNIKA • To maleńkie urządzenie, nie ma więc pamięci wewnętrznej. Są jednak trzy gniazda USB dla zewnętrznych nośników (dwa USB 3.0 i jedno USB 2.0). Jeśli słuchamy muzyki głównie ze streamingu, to warto wiedzieć, że urządzenie obsługuje tryby Tidal i Spotify Connect – Tidal do wersji Max, a Spotify Lossless, możemy więc sterować nim z poziomu aplikacji tych serwisów. Możemy też odpalić na nim Roona.
Odtwarzacze pików są specjalizowanymi komputerami. M1 V2 wyposażono w czterordzeniowy procesor ARM Cortex-72 i ultraniskoszumną pamięć DDR4 DRAM o pojemności 4 GB (poprzednio 2 GB). W ty przypadku skorzystano z gotowego, niedrogiego modułu Rock Pi4 obudowując go pamięcią z dużym radiatorem, przetwornikiem D/A i wzmacniaczem słuchawkowym. No i pisząc własny program do streamingu. Czym jest Rock?
Rock Pi 4 to minikomputer jednopłytkowy (Single Board Computer – SBC) stworzony przez firmę Radxa, bazujący na architekturze ARM. Jest to kompaktowe urządzenie, które łączy w sobie mocny procesor, różnorodne interfejsy oraz wsparcie dla zaawansowanych zastosowań. Jako centralna jednostka obliczeniowa wykorzystuje procesor Rockchip RK3399 oparty na architekturze ARM Cortex-A72.
⸜ SANDRA MARCINKOWSKA, Rock Pi 4 – Co to jest i do czego służy?, BOTLAND.com.pl, dostęp: 26.06.2026. Własną płytką Silent Angel jest również ta z wielopinowymi wyjściami opisanymi „M-IO” oraz „M-Link”. Są to specjalne porty dostępu peryferyjnego, przeznaczone do podłączania innych kompatybilnych urządzeń i akcesoriów marki Silent Angel. Port ten umożliwia streamerowi sterowanie urządzeniami zewnętrznymi, synchronizację z nimi lub komunikację z nimi w celu zminimalizowania zakłóceń elektrycznych, modernizacji zasilacza lub zintegrowania streamera z większym, dostosowanym do indywidualnych potrzeb ekosystemem audio. Obydwa mają być aktywne w przyszłości. Gaszenie szumów w.cz. było zresztą priorytetem dla konstruktorów, ponieważ kilkukrotnie o tym wspominają w materiałach prasowych, do tego, co już pisaliśmy dodając jeszcze informację o „konstrukcji wewnętrznej o wyjątkowo niskim poziomie szumów, z zoptymalizowanym obwodem i systemem tłumienia zakłóceń elektromagnetycznych (EMI)”. I dalej:
Dzięki poprawionemu systemowi operacyjnemu VitOS oraz zmodernizowanej architekturze wewnętrznej model M1 V2 zapewnia szybsze przetwarzanie, mniejsze wahania sygnału oraz lepszą izolację od szumów. Niezależnie od tego, czy odtwarzasz muzykę za pośrednictwem Roon, Spotify Connect, TIDAL, Qobuz czy DLNA, konstrukcja o niskim poziomie szumów oraz płynnie działający interfejs gwarantują stabilną pracę i czystość brzmienia podczas każdej sesji odsłuchowej. (Tamże)
Urządzenie jest zasilane zewnętrznym, wtyczkowym zasilaczem impulsowym 5 V DC. Producent zastrzega jednak, że jest on „klasy medycznej” (ang. medical-grade). Zapewne chodzi tłumienie szumów. Producent przewidział jednak drogę apgrejdu polegającą na zastosowaniu liniowego zasilacza Forester F1 lub Forester F2. ▓ ODSŁUCH JAK SŁUCHALIŚMY • Odtwarzacz plików audio Silent Angel Munich M1 V2 stanął na stoliku Finite Elemente Pagode Edition Mk II na swoich nóżkach. Jego wyjścia RCA podłączone były do przedwzmacniacz liniowego Ayon Audio Spheris III. Do przesyłu danych użyłem kabli LAN Acoustic Revive LAN → QUADRANT Triple-C WB z filtrami RLI-1GB ASK tej samej firmy.
Do porównania użyłem odtwarzacza plików Sforzato PMC-05 EX z zewnętrznym zegarem DSP-05 EX. Do sterowania odtwarzaniem używam programu Jplay. Odtwarzacz z routerem i z przełącznikiem (na zmianę) połączony był poprzez mój system złożony z routera przełącznika LAN/dysku NAS Lumin L2, zasilanego kablem Tiglon TPL-2000A. Test miał charakter odsłuchu AA/BB/A i BB/AA/BB ze znanymi A i B.
» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór
• THE EAGLES, One of These Nights (2013 Remaster), Asylium Records/Tidal, FLAC 24/192 ⸜ 1975/2013. |
MUSZĘ PRZYZNAĆ, ale robię to z przyjemnością i radością, a nie z załamką, że kilka pierwszych minut podczas odsłuchu utworu ˻ 1 ˺ One of These Nights pochodzącego z albumu grupy THE EAGLES pod tym samym tytułem, wprowadziło mnie w stan niepewności. W tym sensie, że nie bardzo wiedziałem, co mam myśleć. Sytuacja była taka: odsłuchałem ten utwór w całości najpierw na odtwarzaczu odniesienia, następnie na Silent Angel, a potem kilka razy porównywałem sam wstęp, z gitarą basową. Nie wiedziałem co myśleć, dochodząc do sedna, ponieważ ich dźwięk wydał mi się zbliżony.
I dopiero sięgając po FRANKA SINATRĘ z płyty Sinatra Sings Gershwin i utwór ˻ 2 ˺ I’ve Got a Crush on You, udało mi się zrozumieć w czym rzecz. To nagranie, przypomnę, będące zgraniem z lakieru „master”, transkrypcyjnego dysku 16” 33,3 nagranego w 1947 roku, które Columbia przygotowywała, jeszcze w technice szerokorowkowej, z myślą o nadchodzącej rewolucji Long Play (microgoove). Brzmi on spektakularnie. I tak też, bardzo ładnie, zagrał z odtwarzacza w teście. Płyta CD oddaje gęstość wokalu i głębię, z tą cudowną trąbką w trzecim planie, lepiej, ale nie o to chodzi. Rzecz w tym, że Silent Angel zagrał ten plik bardzo dobrze. Ale to wtedy, jak mówię, usłyszałem dokładniej, czym różni się odtwarzacz za jakieś 160 000 złotych (urządzenia plus kable i antywibracja), a podobne urządzenie, ale za ułamek tej kwoty, tańszy od platformy antywibracyjnej, na której stoi Sforzato. Po kilku kolejnych utworach różnice stały się absolutnie klarowne, a jednak wrażenie pełni, które miałem słuchając płyty The Eagels z 1975 roku pozostało ze mną do końca testu. Odtwarzacz Munich M1 V2 gra w ciemny i gęsty sposób. Bardzo podobnie brzmi odtwarzacz odniesienia, a znakomita większość tego typu urządzeń jest jaśniejsza, ostrzejsza, a jednocześnie mniej energetyczna w całym paśmie. To dlatego Silent Angel wydał mi się tak podobny do japońskiego, trzyczęściowego systemu. Dla mnie TO jest właściwa droga. Trzeba się do niej przyzwyczaić, zdekompresować po nadmiernie szczegółowych i selektywnych urządzeniach i systemach, ale raz osiągnięte nowe equilibrum pozostanie z nami już na zawsze.
M1 V2 pozwoli nam je osiągnąć w bardzo dobrej cenie. Jego jedynym problemem będzie rozmiar. Gdyby go zapakować w obudowę o klasycznych wymiarach, mógłby kosztować trzy razy tyle. A wygląda, jak przypadkowy moduł wyciągnięty z właściwego urządzenia. Tyle tylko, że ten „moduł” gra zawodowo i można wokół niego zbudować naprawdę drogi system. Wokal Sinatry był z nim głęboki i niski. Z kolei kiedy słuchać trąbkę, to słychać ją w otwarty sposób. Silent Angel nie jest jakoś wybitnie selektywnym urządzeniem, raczej łączy niż dzieli. Ale właśnie dzięki otwarciu części wysokich tonów, na moje oko z okolic 5 kHz, dźwięk nie jest zamknięty, ani zduszony. Tak naprawdę góra jest wyraźniejsza niż z odtwarzacza odniesienia. Nie tak dźwięczna (chodzi o wypełnienie), ale za to bardziej energetyczna. Usłyszałem to również z utworem ˻ 2 ˺ Radioactivity zespołu KRAFTWERK. Kiedy w połowie pierwszej minuty w lewym kanale słyszymy, po raz pierwszy, szum spuszczanej pary (jak z zaworu systemu chłodzenia reaktora), to jest on wyraźny, nagły i ma „pęd”. Elementy obiegające naszą głowę, jak zniekształcony dźwięk nadawanego morsem komunikatu o radioaktywności, były wyraźne, choć to tutaj słychać było, że to nie jest high-end, a po prostu wysoka półka. A to dlatego, że były one nieco wtopione w tło, a nie tak trójwymiarowe jak z urządzeniem odniesienia. Munich M1 V2 gra przy tym w niebywale przestrzenny sposób. Urządzenie buduje dużą kopułę dźwięku i kiedy mamy na instrumentach długi pogłos, jak w Canto Andino, nowym utworze HERMANOS GUTIÉREZ, to ciągnie się on długo i głęboko, ładnie wygaszając się w niskim rejestrze. Ten ekwadorsko-szwajcarski zespół gra muzykę instrumentalną nawiązującą do południowoamerykańskich korzeni muzyków. W kawałku, o którym mowa jest moment, w którym słychać cytat znanego utworu na fletni pana, wspomagany gitarami. Te dwa elementy zabrzmiały w doskonale dopełniający się sposób – fletnia jest gładka, zaokrąglona i ciepła, a gitara kąśliwa i jaśniejsza. Testowany odtwarzacz doskonale radzi sobie bowiem z różnicowaniem barw. Robi to przez opanowanie, tak to widzę, dystrybucji energii w niskich partiach. To, jak brzmi z nim bas jest spektakularne. Tak – i Sforzato, do którego Silent Angel był porównywany, i DAC w odtwarzaczu Ayon Audio z SE w roli transportu plików, obydwa urządzenia lepiej różnicują ten zakres i wyraźniej definiują jego atak oraz zatrzymanie. Różnice nie są jednak jakieś dramatyczne. Jest to tym mniej odległe od siebie, że chiński odtwarzacz ma niesamowitą zdolność obudowywania wszystkiego w gęste ramy w których mamy dużą, niską energię na basie i na średnicy. Kiedy więc w utworze Berlin-orbit 4, pochodzącym z nowej płyty NILSA PETTERA MOLVÆRA i ALVA NOTO zatytułowanej Be Quiet, wszedł niski, syntetyczny bas, aż ciarki mnie przeszły.
Podobnie miałem zresztą przy Kraftwerkowym ˻ 1 ˺ Geiger Counter, ale tutaj dochodzi do tego bardzo niski pogłos. W ustawieniach tych efektów ustawiamy pasmo, w którym działa i tutaj ustawiono je bardzo nisko, a potem jeszcze dopalono. Już nie mogę się doczekać całej płyty! Ciekawe, ale nie znika przy tym wysoka góra. Delikatne, naprawdę cichutkie uderzenia, może nawet – trzaski, przebiegające z prawej strony na lewą były więc czytelne i stanowiły z niskim basem spójną całość, ramę rytmiczną utworu. Na koniec dwa słowa o wyjściu słuchawkowym. Jest dobre, a nawet bardzo dobre. I wydajne prądowo – bez problemu wysterowało magnetostatyczne Hifimany HE-1000 v2. Daje niskie i głębokie brzmienie, podobne do tego, które otrzymujemy na wyjściu liniowym. Dla okazjonalnych odsłuchów w ten sposób będzie absolutnie wystarczające. ▒ Podsumowanie SILENT ANGEL Munich M1 V2 jest więc wyjątkowym urządzeniem. Bardzo przypomina mi to, co pamiętam z odsłuchów odtwarzacza Wattson Audio (dzisiaj właścicielem jest CH Precision). To podobne myślenie o dźwięku i tym co jest w nim najważniejsze. A jest nim transfer energii w całym, wyrównanym paśmie. Silent Angel robi to w poukładany sposób, z myślą o głębi barw z jednej strony i uniwersalności z drugiej. W ten sposób zagrają z nim nie tylko wypasione remastery doskonałej muzyki czy nowe, równie dopieszczone nagrania. Słuchane zaraz po Be Quiet utwory Wide SCARLET PLEASURE i SHARMY, a potem Knew Better Part Two ARIANDE GRANDE z tym doskonały, granym na padzie basem, zabrzmiały doskonale. Nie zostały zduszone, to wciąż był otwarty dźwięk, bo tak te kawałki są wyprodukowane (z myślą o radiu w samochodzie i o parkiecie), ale zostało im dodane coś, czego zazwyczaj takie muzyce brakuje: głębi.
Bardzo mi się to urządzenie podobało i kiedy kończyłem odsłuchy słuchając Excuse Moi EARGASMA GODA, w którym śpiewa LIV DEL ESTAL, moja guilty pleasure z Francji, uśmiechałem się szeroko rozumiejąc, że w małym ciele wielki duch, w dodatku wsparty naszym wyróżnieniem RED‖FINGERPEINT. ‖ WP ▒ Dane techniczne (wg producenta)
Software: Spotify Connect, Roon Ready, AirPlay 2, Tidal Connect, Qobuz | Dystrybucja w Polsce
NAUTILUS Dystrybucja |
|
System referencyjny 2026 |
|
![]() ① Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST ② Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom) ③ Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ ④ Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST ⑤ Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST ⑥ Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710 ⑦ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ ⑧ Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST |
|
|
Okablowanie Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TESTInterkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUĹ| Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ |
|
Zasilanie Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TESTKabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2,5 m) Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu FINAL • → TEST |
|
Elementy antywibracyjne Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ Platforma antywibracyjna (pod listwę zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ |
|
Analog Przedwzmacniacz gramofonowy:
Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition |
|
Słuchawki
|
strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts
© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio





















