pl | en

WZMACNIACZ ZINTEGROWANY

AUDIO RESURGENCE
AR6A Kraken Evolution

Producent: AUDIO RESURGENCE
Cena (w czasie testu): 9400 złotych

Kontakt: AUDIO RESURGENCE
1 Marsden Road, Welwyn Garden City
AL8 6YQ ⸜ GREAT BRITAIN

www.audioresurgence.co.uk

» MADE IN GREAT BRITAIN

Do testu dostarczyła firma: → AUDIOPHASE


Test

tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”

No 268

1 sierpnia 2026

Firma AUDIO RESURGENCE powstała z jednego powodu i z jednym celem: aby przywrócić na rynek audio wzmacniacze firmy ALCHEMIST PRODUCTS. Charakterystyczne obudowy, znakomity dźwięk i przyjazne ceny – to były główne wyznaczniki tych urządzeń. Testowany wzmacniacz AR6A Kraken Evolution Integrated jest re-kreacją kultowego wzmacniacza Kraken zaprezentowanego w 1992 roku. Testujemy jego kompletną formę, z podwójnym zasilaczem i płytką przedwzmacniacza gramofonowego.

KAŻDY Z NAS MA, JESTEM TEGO PEWIEN, moment „olśnienia”. Coś w rodzaju inicjalnej ekspozycji na dźwięk, dźwięk wysokiej klasy, która pozostawia w naszej pamięci niezatarty ślad. U mnie miało to miejsce w 1994 roku, kiedy po raz pierwszy usłyszałem wzmacniacz NAD 302 współpracujący z kolumnami KEF Coda 7. Muzyka z płyty CD z soundtrackiem do filmu Cztery wesela i pogrzeb (Four Weddings and a Funeral, reż. Mike Newell, 1994), którą wówczas usłyszałem, kazała mi wracać regularnie do sklepu muzycznego mieszczącego się przy krakowskim rynku, który dysponował tym systemem.

A przecież nie powinno się to zdarzyć. NAD (New Acoustic Dimension) – niewielki, niezbyt mocny wzmacniacz, KEF-y (Kent Engineering & Foundry) – podstawkowe, równie małe kolumny, a ja już przecież grałem w Teatrze im. Słowackiego na potężnych, tubowych kolumnach Altec/Leasing, miałem ponad 10 kW mocy na stronę, nie licząc tyłu sceny. Puszczałem muzykę przecież nie z „badziewnych” (jak mi się wówczas wydawało) nośników hi-fi, a ze szpulowych magnetofonów Studer A812 i Revox PR99 Mk III przez spory stół mikserski Soundcraft 6000. Jak mówię – to nie powinno mieć miejsca. A – się zdarzyło.

Co takiego było w tym dźwięku, że mnie tak urzekł? Co było w dźwięku wzmacniacza Kraken, który niedługo potem usłyszałem w pierwszej lokacji sklepu znanego później z lokalizacji na ulicy Szerokiej w Krakowie, wtedy jeszcze w Domu Izby Rzemieślniczej, znajdującym się na rogu ulicy św. Anny i Jagiellońskiej, że zapragnąłem być audiofilem? Gdyby dostatecznie mocno pogrzebać, zapewne znalazłbym to czy tamto racjonalne wyjaśnienie. Nawet gdyby mi się to udało nie byłaby to jednak pełna odpowiedź. Ta jest bowiem zamknięta w emocjach – szczególnym miejscu, szczególnej chwili i szczególnej wrażliwości odbiorcy.

Alchemist Products

JEDNYM Z MOŻLIWYCH wyjaśnień tego, co mnie spotkało była odmienna wizja zarówno dźwięku, jak i wyglądu produktów o których mowa. NAD, dla przykładu, był emanacją minimalistycznej brytyjskiej myśli projektowej nawiązującej stylistycznie do Bauhausowskich korzeni przefiltrowanych przez wyroby firmy Braun, jednej z najlepiej wyglądających marek z Niemiec. Z kolei Kraken, wzmacniacz firmy Alchemist Products, przynosił równie fajny dźwięk, ale w totalnie innej, industrialnej, niemal brutalistycznej wersji. Obydwa były doskonałe. I niedrogie.

Alchemist Products powstała w 1989 roku z inicjatywy dwóch ludzi: Andy’ego Lighta – odpowiedzialnego za dizajn – i Glena Gayle’a – odpowiedzialnego za elektronikę. Obydwaj mieli za sobą pracę dla Anthony’ego Michelsona projektując urządzenia Musical Fidelity. Do tej dwójki dołączył następnie Tim de Paravicini, a firma stała się znana i znalazła swoją własną niszę specjalizując się we wzmacniaczach pracujących w klasie A.

Czas jednak leci, a rynek się zmienia, że pojadę oczywistością. W 2001 roku prawa do nazwy wykupuje Richer Sounds, znana brytyjska sieć sklepów z artykułami do domowej rozrywki, specjalizująca się w telewizorach, zestawach hi-fi oraz sprzęcie do kina domowego. Projektuje swoje nowe urządzenia pod marką Alchemist, w tym amplituner do kina domowego, jednak mimo to niedługo później znika ona z rynku. Aż do teraz…

»«

Kilka prostych słów…

ANDY LIGHT & GLEN GAYLE
konstruktorzy

‖ Team Audio Resurgence w czasie wystawy Bristol Hi-Fi Show 2026, pośrodku: Andy Light i Glen Gayle • zdj. Audio Resurgence

ANDY LIGHT • Od czego by tu zacząć… Chyba od początku! Od momentu powstania firmy Audio Resurgence mija właśnie trzeci rok. Wyrosła ona z części pierwotnego zespołu, który w 1991 roku stworzył firmę Alchemist Products. W tamtych czasach Kraken nie był naszym pierwszym produktem – w rzeczywistości był to szósty zaprojektowany przez nas produkt, ale okazał się naszym największym sukcesem, docierając do szerszego grona odbiorców.

Niesamowity dźwięk i szczegółowość brzmienia – jak na swoje rozmiary – a także możliwość rozbudowy od pojedynczego zasilacza do podwójnego zasilania w układzie dual mono oraz opcjonalny przedwzmacniacz gramofonowy sprawiły, że ten mały wzmacniacz znalazł się w czołówce zainteresowań entuzjastów audio. Został opisany przez większość, jeśli nie wszystkie, ówczesne magazyny hi-fi, wszędzie zbierając pochlebne recenzje.

Przejdźmy więc do wyglądu. Cóż mogę powiedzieć, opinie były skrajnie podzielone, ale wygląd z pewnością spełnił swoje zadanie! Nie dało się nie zauważyć Krakena – wyróżniał się, nie przypominał wszystkich innych czarnych pudełek stojących na półce, wzbudzał zainteresowanie i skłaniał ludzi do jego odsłuchów. Sam Kraken sprawił, że firma Alchemist Products zyskała sławę jako jeden z najlepszych producentów sprzętu audio w Wielkiej Brytanii.

Audio Resurgence jest właśnie tym – ma na celu przywrócenie na rynek produktów, które wiele lat temu cieszyły się tak wielką popularnością. Wydaje się, że audio zboczyło z właściwej drogi – wielu młodych ludzi uważa, że ich telefon komórkowy z zestawem słuchawek to hi-fi; nigdy nie doświadczyli dedykowanego systemu audio i iluzji, że zespół lub muzyk naprawdę gra w ich salonie. To jest prawdziwa definicja audio: sprzęt znika, a słyszysz wyłącznie muzykę – nie sprzęt, tylko muzykę.

Kraken ma pomóc w dążeniu do osiągnięcia tej iluzji. Klasa A to właśnie to, czego szukasz – Twoja przyjemność słuchania będzie leżała w domenie klasy A. Klasa A to najwyższa jakość wzmocnienia, jaką można uzyskać; charakteryzuje się zerowymi zniekształceniami przejścia i bardzo płynnym brzmieniem.

GLEN GAYLE • Filozofią stojącą za wzmacniaczem Kraken jest: „muzyka przede wszystkim” i „mniej znaczy więcej”. Zaprojektowanie obwodu z bardzo małą liczbą elementów pozwala uzyskać lepszy, muzykalny dźwięk wokali i instrumentów.

Pokrótce wygląda to w te sposób: sygnał jest dostarczany do przedwzmacniacza, który składa się z pary „long tail” sterującej tranzystorem pracującym w klasie A w układzie single-ended bez kondensatora sprzęgającego, a następnie przechodzi do tranzystorów wyjściowych stopnia sterującego. Są one zasilane tak, by pracowały w klasie A, w konfiguracji Sziklai Darlingtona, nadając Krakenowi jego unikalny muzyczny charakter.

Podzespoły zostały wybrane po intensywnych odsłuchach pod kątem ich muzykalności i jakości brzmienia. Wiele cech brzmieniowych wzmacniacza wynika również z ich rozmieszczenia. Wszystkie te czynniki tworzą pewną otwartość przestrzeni na scenie dźwiękowej. Nasze wysiłki w dziale badań i rozwoju mają na celu stworzenie doskonałego produktu, co wymaga czasu… ale jest tego warte! Naszym celem jest zadowolenie świata entuzjastów audio, a przede wszystkim miłośników muzyki dzięki naszym produktom.

Jeśli kochasz swój gramofon i kolekcję płyt winylowych, dodaj do tego przedwzmacniacz gramofonowy MM –>będziesz oszołomiony jego klasą. Ten niesamowity przedwzmacniacz gramofonowy, kompaktowy i precyzyjny, jest dziełem Tima de Paravicini, wybitnego inżyniera dźwięku i projektanta, który ściśle współpracował z nami. Przedwzmacniacz ten można zamontować bezpośrednio wewnątrz wzmacniacza Kraken, zarówno w momencie zakupu, jak i w późniejszym terminie.

Dodam jeszcze, że produkty Audio Resurgence są projektowane, produkowane i wykonywane ręcznie w Wielkiej Brytanii. Procesy związane z wytworzeniem każdego z nich są rozległe i obejmują między innymi: badania i rozwój, projektowanie CAD, cięcie laserowe CNC, frezowanie CNC, formowanie CNC, toczenie CNC, druk 3D, malowanie proszkowe, grawerowanie laserowe, sitodruk, dobór komponentów, zaopatrzenie w komponenty, montaż komponentów, projektowanie układów PCB w CAD, zaopatrzenie w elementy mocujące, kontrolę jakości, ręczny montaż, testy oraz zapakowanie w pudełka wykonane na zamówienie!

Nie kupujemy gotowych produktów z zagranicy w celu ich odsprzedaży. ‖ AL & GG

»«

AR6A Kraken Evolution

NOWY ROZDZIAŁ FIRMY zaczął być oficjalnie pisany w 2025 roku. To wówczas powstaje firma Audio Reurgence, której celem jest przywrócenie i odświeżenie oferty Alchemist Products. Mająca siedzibę w angielskim Hertfordshire, ma ona prawa do marki, logotypu i wcześniejszych projektów. Współpracuje z dwoma oryginalnymi projektantami, Lightem i Gayle’m. Zabrakło, co oczywiste, zmarłego w 2020 roku Tima de Paraviciniego, choć – jak podkreślają materiały firmowe – jego projekty „wciąż inspirują i powrócą w nadchodzących, wysokiej klasy produktach Audio Resurgence”.

I nie jest to pierwszy powrót znanej marki audio. Przypomnijmy – podobny proces obserwowaliśmy kilka lat temu z marką Leak, a teraz ze wzmacniaczami firmy Aura; test modelu VA-40 Rebirth→ TUTAJ i gramofonami J.C. Verdier, którą to markę w 2024 roku kupił Heinz Lichtenegger, dyrektor generalny austriackiej firmy Audio Tuning Vertriebs GmbH. To, wydaje się, jeden z nurtów w naszej branży, który będzie się pogłębiał.

Pierwszym produktem, który został zaprezentowany przez Audio Resurgence, jest wzmacniacz zintegrowany Kraken. Jego pełna nazwa brzmi: AR6A Kraken Evolution Integrated Amplifier i jest to – jak nazwa wskazuje – wzmacniacz zintegrowany oferujący moc 2 x 50 W przy obciążeniu 8 Ω, ale aż do 30 W pracujący w klasie A. Urządzenie jest niewielkie, to naprawdę kompaktowy wzmacniacz. Chodziło o to, aby maksymalne skrócić tor wzmocnienia (pomyślmy o wzmacniaczu Avantgarde Acoustics Model 5, z którego kiedyś korzystałem), a także dlatego, że jego zasilacz wydzielono do osobnej obudowy.

FUNKCJONALNOŚĆ • Wygląd Krakena – tak będę go nazywał, ponieważ firma również używa tej skróconej formy – jest w dużej mierze powtórzeniem tego, co te trzydzieści lat temu widziałem przy ulicy św. Anny. Ale nie do końca, ponieważ zamiast trzech gałek mamy jedną, a front z szarego, młotkowanego lakieru zastąpiło szczotkowane aluminium. Najważniejsze jednak pozostało bez zmian: patrząc od przodu widzimy nie prostokąt, a bryłę z mocno ściętymi rogami wydłużonymi przez charakterystyczne radiatory w formie „jeża”.

Urządzenie jest klasycznym wzmacniaczem audio, bez współczesnych dodatków. Oferuje sześć wejść liniowych, wyjście liniowe do nagrywania (nie przedwzmacniacza) i – opcjonalnie – wejście gramofonowe dla wkładek MM i HO MC. Płytka przedwzmacniacza gramofonowego kosztuje 500 złotych i można ją zamontować w dowolnym momencie. Wejścia są opisane nazwami wziętymi wprost z lat 90., dla przykładu: DAB (radio cyfrowe DAB) czy DVD. Jest też wejście PC, ale analogowe. Mamy również dwa pojedyncze wyjścia głośnikowe. Gniazda są niezłocone, a RCA są lutowane do płytki. To, znowu, klasyka lat 90., ale której wolałbym już nie widzieć.

Wzmacniaczem sterujemy za pomocą podwójnego pokrętła na przedniej ściance. To fajne rozwiązanie, współcześnie wykorzystywane, o ile mnie pamięć nie myli, przez Cambridge Audio w jej topowych produktach Środkowa część jest pokrętłem siły głosu, a zewnętrzną zmieniamy wejście. Wybrane jest pokazywane w wycięciu przedniej ścianki przez obracaną mechanicznie tarczę z nazwami.

Wyłącznik zasilania jest na obudowie zasilacza. W chwili testu wzmacniacz wciąż nie miał pilota zdalnego sterowania, ale ma się to wkrótce zmienić. Zapewne wraz z ceną.

TECHNIKA • Od strony technicznej Kraken jest wzmacniaczem pracującym w klasie AB w trybie push-pull z pasywnym tłumikiem na wejściu. Niemal cały układ zmontowano na jednej płytce drukowanej, której towarzyszy kilka mniejszych pomocniczych. Układ ma budowę dual-mono, z osobnymi zasilaczami dla lewego i prawego kanału.

Uwagę zwraca przede wszystkim złożony mechanicznie – jak na audio – system łączący regulację siły głosu i zmiany wejść. Ma on postać aluminiowej klatki z obracającym się w środku wrzecionem. Wejścia są zmieniane w mechanicznym przełączniku umieszczonym przy tylnej ściance. Biegnie do niego długa oś od frontu. Z kolei tłumienie sygnału odbywa się w małym potencjometrze Alpsa zaprojektowanym na potrzeby techniki samochodowej.

Układ wzmacniający jest w całości tranzystorowy. Prąd wzmacnia para dużych, bipolarnych tranzystorów tajwańskiej firmy Unisonic Technologies (2SA1943L + 2SC5200L). W torze znajdziemy ładne podzespoły, choć nie są to drogie marki. Zadbano jednak, aby kondensatory w zasilaczu miały podwyższoną temperaturę maksymalną, co przedłuży ich żywotność, a oporniki wyższą moc. I chyba o to chodziło w latach 90. i teraz, to jest o sięgnięcie po „zwykłe” elementy i wykreowanie z nich czegoś ponadprzeciętnego, dokładnie tak jak tego oczekiwali alchemicy.

Pomyślmy o tym w ten sposób, jak tego chce Eliza Kącka:

Bo przestrzeń wyobraźni przedstawić sobie można na kształt kryształowej bańki podgrzewanej w kuchni wodnej atanora, pieca alchemicznego. Dwie pospolite substancje wrzą, mutują w trzecią, wyższej natury. (TP nr 28/2026, s. 67)

Płytka z przedwzmacniaczem gramofonowym jest niewielka i bazuje na dwóch układach scalonych, bipolarnych wzmacniaczach operacyjnych MC33078P. Krzywą RIAA kształtują polipropylenowe kondensatory chińskiej firmy KNSCHA Capacitors. To nie są często spotykane podzespoły, najwyraźniej stosowane tutaj dla osiągnięcia konkretnych celów. Dodajmy, że wejście wzmacniacza również jest sprzęgnięte przez kondensatory tej samej firmy.

W zasilaczu, którego obudowę złożono ze stalowych blach, znajduje się toroidalny transformator zasilający. Albo dwa. Producent daje bowiem możliwość wyboru pomiędzy zasilaczem pojedynczym, modelem AR10A – wzmacniacz kosztuje wówczas 7900 złotych – lub podwójnym, AR11A, za który zapłacimy 8900 złotych. W tym drugim przypadku każdy kanał ma swój własny transformator zasilający. Zasilacz ze wzmacniaczem łączy wielożyłowy kabel zakończony wielopinowym wtykiem XLR.

Urządzenie przypomina w swojej prostocie oryginał, choć podzespoły są inne. Wygląd również jest nawiązaniem do pierwszego Krakena, choć gównie bryłą, nie przednią ścianką. Już jednak opakowanie (jak i instrukcja obsługi) jest rodem z lat 90., nie widać w nim rewolucji firmy Apple, jeśli wiecie państwo, co mam na myśli. Nóżki, małe, plastikowe elementy, również są „klasyczne”.

ODSŁUCH

JAK SŁUCHALIŚMY • Wzmacniacz zintegrowany AR6A Kraken Evolution Integrated został przetestowany w systemie referencyjnym „High Fidelity”. Porównywany był do systemu złożonego z lampowego przedwzmacniacza Ayon Audio Spheris Neo oraz wzmacniacza mocy, tranzystorowej końcówki Soulution 710.

W czasie testu jako źródło wykorzystałem odtwarzacz SACD Ayon Audio CD-35 HF Edition oraz gramofon Rega P8 z wkłądką MM Shelter Model 201. Sygnał między odtwarzaczem Ayona i wzmacniaczem w teście był przesyłany interkonektem RCA Crystal Cable Absolute Dream, a sygnał do kolumn dostarczał kabel głośnikowy Crystal Cable Da Vinci. Wzmacniacz napędzał kolumny Harbeth M40.1. Zasilany był przez kabel Acrolink 7N-PC9500.

» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór

• ENYA, Enya, BBC Entertainment BBC CD 605, CD ⸜ 1987.
• ANNA MARIA JOPEK, Barefoot, Universal Music Polska 016 299-2, „Promo Copy”, CD ⸜ 2001.
• SUZANNE VEGA, Nine Objects of Desire, A&M Records 540 583 2, CD ⸜ 1996 ‖ recenzja → TUTAJ.
• LAURIE ANDERSON, Homeland, Nonesuch Records 524055-, CD + DVD ⸜ 2009 ‖ recenzja → TUTAJ.

• PEARL JAM, Ten, Epic Associated ZK 47857, CD ⸜ 1991.
• LARS DANIELSSON & LESZEK MOŻDŻER, Pasodoble, ACT Music, ACT 9458-2, CD ⸜ 2007 ‖ recenzja → TUTAJ.
• NAT ‘KING’ COLE AND HIS TRIO, After Midnight – Complete Session, Capitol/Analogue Productions APP 740-45, 3 x 180 g 45 rpm LP ⸜ 1957/2010.
• DEAD CAN DANCE, Spiritchaser, 4AD/Mobile Fidelity Sound Lab MOFI 2-002, Silver Label Vinyl Series, 2 x LP ⸜ 1993/2010.

» Playlista z użytymi w teście utworami jest dostępna w serwisie streamingowym TIDAL → TUTAJ
» Japońskie wersje płyt znajdą państwo w sklepie internetowym → CD JAPAN, w którym my również robimy zakupy

SŁUCHAJĄC WZMACNIACZY, które grają tak jak gra Kraken, od razu przychodzą mi na myśl słowa wiersza Williama Butlera Yeatsa Poeta pragnie szaty niebios (ang. He Wishes for the Cloths of Heaven):

Lecz biedny jestem: me skarby – w marzeniach;
Więc ci rzuciłem marzenia pod stopy;
Stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach.

Choć chciałbym powiedzieć, że znam go z przekładu Leszka Engelkinga opublikowanego w którymś ze zbiorów poezji irlandzkiego noblisty, tak naprawdę myśląc o tym mam przed oczami Partridge’a (Sean Bean) w filmie Equilibrium (reż. Kurt Wimmer, 2002), chowającego twarz się za ocaloną przez niego książką, a którego zaraz zastrzeli Klerk John Preston (Christian Bale).

W każdym razie, puszczając pierwszy na płycie ENYI The Celts, tytułowy utwór ˻ 1 ˺ The Celts w jednym momencie ujrzałem tę scenę. Angielski wzmacniacz ma bowiem w swoim dźwięku tyle słodyczy, tyle ciepła, tyle wyrozumiałości, tyle gracji, że aż trudno się oderwać od tego, co zostaje wykreowane przed nami, co jest emitowane prze kolumny.

Nie, żeby to był dźwięk neutralny – och, daleko mu do tego! Ale od razu przypomina się również dźwięk wzmacniaczy z lat 90., w tym NAD-a i modelu A1 firmy Musical Fidelity. Myślę, że nie bez powodu. Kraken zdaje się bowiem odpowiadać na potrzeby związane z przebodźcowaniem, wszędobylskim naciskiem na nas, napięciem, któremu jesteśmy poddawani. W odpowiedzi na ten chaotyczny dla nas, a jednak ukierunkowany przez kapitał pęd otrzymujemy z tym wzmacniaczem coś w rodzaju przesłony.

Kraken działa bowiem jak filtr w reflektorze. Dodaje do zimnego światła ciepło i je stępia, zostawiając nas z czymś w rodzaju pogodnego popołudnia w Toskanii. Nie ma w tym opisie żadnej „poezji”, to się uruchamia w nas momentalnie. Kraken gra ciepło i to ciepło celebruje. Mimo to dźwięk nie jest jakoś szczególnie zamknięty, bo syntezatory z płyty Enyi miału całkiem wyraźną górę, a jej wokal otwarty, młodzieńczy charakter; artystka miała wówczas dwadzieścia siedem lat.

Wzmacniacz może i gra ciepło, może nie jest specjalnie selektywny, jednak ma niesamowitą zdolność przekazania energii. Jakby w ramach przyjętego „decorum” gwarantował coś więcej niż słychać. Dlatego też, dość przecież ciepłe, gęste i niskie, nagranie ˻ 3 ˺ Caramel z płyty SUZANNE VEGI Nine Objects of Desire zostało przekazane z powerem, nisko – wzmacniacz gra niskim basem – ale i czytelnie.

Ocieplenie, o którym mówię, nie jest tu tożsame z rozmyciem dźwięku. Mowa o zaokrągleniu ataku, o dopaleniu niskiego środka, o osłodzeniu całości, ale z zachowaniem doskonałego zwarcia i „zgodności”. Tak jak we wzmacniaczach lampowych. Tych dobrych, dodajmy. Kiedy więc usłyszymy coś tak pełnego energii, ale energii w karbach, jak w kolejnym na krążku ˻ 4 ˺ Stocking , zostanie to przekazane mocno, gęsto i szybko.

Tak, połączenie ciepła i szybkości, z którym mamy do czynienia, jest niesamowite. W 1:46 tego utworu nagle, w prawym kanale, odzywa się wsamplowany fragment przypominający brzmieniem smyczki. Z Krakenem będzie to naprawdę mocne i nagłe wejście. Podobnie zresztą jak chórki położone w refrenie pod głos liderki. Również i plany dźwiękowe są czytelne, nie tylko ze względu na barwę, ale i na energię, którą przenoszą.

Pogłosy będą przez Krakena trochę skracane. To jest intymne granie i tak też je odbieramy. Skrócenie, o którym mowa, polega na przeniesieniu energii na środkową część reverbów, nie na ich ciągnące się w dal ogony. Te są ciepłe i nie słychać zbyt wiele z ich wysokiego wybrzmienia. Posłuchajmy tytułowego utworu z albumu ANNY-MARII JOPEK Bosa. Rozpoczyna go długi fragment preparowanego fortepianu, na którym gra Leszek Możdżer. Producenci położyli na nim długi, bardzo długi pogłos, ale też pokazali bliski instrument, niemal na wyciągnięcie ręki.

Wzmacniacz, o którym tym razem mówimy, pokazał go w pogrubiony sposób, podobnie jak dołączający w połowie drugiej minuty kontrabas. To Kraken robi – pogrubia i powiększa. Robi to w fajny sposób, bo bez przeciągania. Atak basu nie jest jakiś wyraźny to raczej pchnięcie niż uderzenie. Razem z nasyceniem i owym „dopaleniem” daje to efekt potęgi i rozmachu. Także i wokale są dzięki temu duże, mają świetny wolumen. Są pokazane blisko nas, są namacalne i intymne.

A przecież wszystkie detale perkusyjne w tym nagraniu, grany później wysoko fortepian, gitara, sam głos Jopek, wszystko to brzmi w otwarty, szybki, mocny sposób. Energia, o której mówiłem, ma tu także i taką rolę do spełnienia – otwiera to ciepłe brzmienie i je dopala. Buduje nie głęboką scenę dźwiękową, a scenę świetnie poukładaną, ściśliwą i gęstą, a także pozwala wychodzić dźwiękom w bok i za nami, jeśli tak zostało zapisane na płycie.

Jak w ˻ 6 ˺ Falling z płyty LAURIE ANDERSON Homeland. Bas jest w nim świetny i tak też został oddany. Ale jeszcze świetniej i jeszcze lepiej zostaną oddane źródła dźwięku wokół nas. Wzmacniacz z UK zbudował gęstą kopułę wokół mnie, wraz z ciepłymi gęstym wokalem przede mną. Nie było w tym czuć żadnej kompresji, a bas był kontrolowany i krótki. Nie miał wyraźnego czoła ataku, a mimo to wydawał się klarowny.

PRZEDWZMACNIACZ GRAMOFONOWY • Wydaje się, że Tim de Paravicini projektując przedwzmacniacz gramofonowy dla Krakena kierował się zasadą: „przede wszystkim nie szkodzić”. A do tego „i żeby była energia”.

Płytka RIAA w testowanym wzmacniaczu we współpracy z wkładką Sheltera dała dźwięk szybki, dynamiczny i skupiony na środku pasma. Skraje, to jest wysoka góra i noski dół, były cofnięte. Miały one swój wyraz w harmonicznych, ale nie było to tak niskie granie jak z odtwarzaczem CD. Wokal GEORGE’a MICHAELA w Faith / Father Fugure miał ciepłą barwę i gęstość. Sybilanty i długie, wysokie pogłosy zostały trochę zgaszone. Ale właśnie dzięki temu szum przesuwu był niski, a trzaski naprawdę niewielkie. Płyty w gorszym stanie technicznym powinny więc zagrać naprawdę fajnie.

Ta mała płytka we wzmacniaczu pokazuje świat bogaty wewnętrznie. Choć nie ma nim jakiejś wysokiej rozdzielczości czy selektywności to, znowu to powiem, energia i jej przepływ sprawiają, że słucha się tego świetnie. Także w przypadku jazzu. NAT ‘KING’ COLE z płyty After Midnight – Complete Session, w wersji Analogue Productions z 2010 roku, miał intymny głos, niezbyt duży, ale ładnie skupiany, gęsty i naturalny. Głębia, a to przecież nagranie monofoniczne, była bardzo dobra, bo różnicowana.

To będzie naprawdę fajne granie i nawet drogie, zewnętrzne przedwzmacniacze będą miały problem z powtórzeniem tej samej zwartości i organiczności. Podobnie jak w przypadku samego wzmacniacza, tak i płytka RIAA nie odwołuje się do „obiektywnego” dźwięku, a kształtuje go po swojemu. Czyli nie ma zbyt czystej wysokiej góry, a zamiast tego jest ona ciepła i cofnięta. Mimo to przekaz jest dynamiczny i namacalny – tak było, dla przykładu, w ˻ B2 ˺ Song of the Dispossessed duetu DEAD CAN DANCE. Im dłużej słuchałem płyt LP z tą „opcją”, tym bardziej ją doceniałem.

Podsumowanie

JEDNYM Z MOICH HOBBY w ramach hobby, jakim jest audio, a w nim kolekcjonowanie płyt CD i SACD, jest wynajdowanie pierwszych wydań płyt CD. Podobnie jak w przypadku LP, także i w świecie cyfrowym wczesne edycje i reedycje są najbliższe oryginalnym zamysłom producentów i muzyków. Nie są przez to lepsze niż inne lub pochodzące z wyspecjalizowanych firm wydawniczych. Mają w sobie jednak jakąś „prawdę” i surowość, która jest naprawdę odświeżająca.

Dlatego też, kiedy usłyszałem płytę Ten PEARL JAM z jej pierwszego amerykańskiego wydania CD, kiedy weszła ta charakterystyczna gitara na początku ˻ 6 ˺ Jeremy, wiedziałem, że słucham naprawdę fajnego urządzenia. Zarówno tamburyn umieszczony w dali, po lewej stronie, jak i skrajnie w prawym kanale gitara akustyczna, były czytelne, a jednak nie przesadzone. Wokal miał jasną barwę, tak jest nagrany, a mimo to nie był jazgotliwy.

Kraken łączy bowiem te dwa światy: ciepło i energię. Razem dają coś współcześnie niemal zapomnianego, a mianowicie czystą radość ze słuchania muzyki bez oglądania się na „poprawność” czy „precyzję”. Te są, ale pod spodem, nie są celem samym w sobie. Otrzymujemy ciepłe, nie miejmy co do tego wątpliwości, „złote” granie z niskim basem i podkreślonym przełomem średnicy oraz niskich tonów. No i niesamowicie namacalne. Super! ‖ WP

Dane techniczne (wg producenta)

Czułość wejściowa: 200 mV przy maksymalnej mocy wyjściowej
Moc wyjściowa przy 1 kHz na obciążeniu 8 omów: >50 W RMS
Pasmo przenoszenia przy napięciu wyjściowym 3 V: -3 dB przy 100 kHz (10 Hz-64 kHz)
Zniekształcenia przy napięciu wyjściowym 15 V, 1 kHz: <1% THD
Zniekształcenia przy napięciu wyjściowym 15 V, 10 kHz: <1% THD
Szum resztkowy: <1 mV

Pobór mocy (szczytowy): 140 W
Wymiary (szer. x gł. x wys.): 302 x 300 x 89 mm
Waga: 3,9 kg bez zasilacza

| Dystrybucja w Polsce

AUDIOPHASE

Suków-Papiernia 246e
26-021 Daleszyce ⸜ POLSKA

www.AUDIOPHASE.pl

  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl


System referencyjny 2026



Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST
Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ
Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST
Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST
Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710
Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ
Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST

Okablowanie

Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TEST
Interkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ|
Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ
Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ

Zasilanie

Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST

Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2,5 m)
Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu FINAL • → TEST

Elementy antywibracyjne

Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ
Platforma antywibracyjna (pod listwę zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ
Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ
Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ

Analog

Przedwzmacniacz gramofonowy:
  • RCM AUDIO Sensor Prelude IC • → TEST
Wkładki gramofonowe:
  • DENON DL-103 | DENON DL-103 SA • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Destiny • test → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Zero • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Shilabe • → TEST

Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition


Słuchawki

  • Magnetostatyczne ⸜ HiFiMAN HE-1000 v2 • → TEST
  • Dynamiczne ⸜ FINAL DX6000 → TEST
  • Dynamiczne ⸜ Sennheiser HD800
  • Dynamiczne ⸜ AKG K701 • → TEST
  • Dynamiczne ⸜ Beyerdynamic DT-990 Pro (old version) • → TEST
  • Douszne (IEM) ⸜ LIME EARS Anima słuchawki IEM → TEST
  • Douszne • bezprzewodowe ⸜ FINAL ZE8000 JIBUN DUMMY HEAD → TEST
Kable słuchawkowe: Forza AudioWorks NOIR HYBRID HPC |MIKROTEST|

strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts

© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio