|
WZMACNIACZ ZINTEGROWANY YPSILON
Producent: YPSILON ELECTRONICS |
|
Test
tekst WOJCIECH PACUŁA |
|
No 268 1 sierpnia 2026 |
|
˻ PIERWSZY TEST ˼
PRODUCENT O NOWEJ WERSJI wzmacniacza zintegrowanego Phaethon mówi: „One of the Best Hybrid integrated out there”. Nie ma w tym odważnym stwierdzeniu krygowania się, fałszywej skromności. Nie widzę w tym jednak i przechwalania się. Jest za to – pewność co do swoich umiejętności.
Być może jest to wynik dwunastoletniego doświadczenia z produkcji oryginalnego wzmacniacza o tej nazwie. Zaprezentowany w 2014 roku w czasie wystawy High End w Monachium był, w ogólnych zarysach, tym samym urządzeniem, o którym mowa tym razem. Czyli hybrydowym wzmacniaczem zintegrowanym z tłumikiem transformatorowym i układem wyjściowym łączącym zalety konstrukcji single-ended i push-pull:
W stopniu wyjściowym zastosowano półprzewodniki o tej samej polaryzacji dla obu faz w układzie „symetrycznym single-ended”, co pozwala zapewnić słuchaczowi magiczne brzmienie oraz moc wystarczającą do napędzenia większości głośników.
⸜ Phaethon neo, → YPSILONELECTRONICS.com, dostęp: 2.07.2016. Choć myśląc „lampy” mamy w głowie urządzenia vintage, wzmacniacz z Grecji ma minimalistyczny, nowoczesny projekt plastyczny. Jednym słowem – interesujący projekt. ▲ Kilka prostych słów… DEMETRIS BACKLAVAS MODEL PHAETHON NEO opiera się na oryginalnej konstrukcji wprowadzonej na rynek dwanaście lat temu. Jest to konstrukcja z trzema stopniami wzmocnienia. Wykorzystaliśmy w nim podwójną triodę jako pierwszy stopień wzmocnienia oraz półprzewodnikowy wzmacniacz mocy z transformatorami sprzęgającymi między stopniami oraz wyselekcjonowanymi komponentami zapewniającymi najlepszą jakość dźwięku.
‖ Jeszcze niezłożony wzmacniacz na stanowisku montażowym – widoczna płytka z zasilaczem • zdj. Ypsilon Topologia stopnia wyjściowego pozostaje taka sama jak w oryginalnym modelu, ale w wersji Neo wprowadzono dodatkowe udoskonalenia. Tego typu układ, stosowany w naszych wzmacniaczach monoblokowych, jest unikalną konstrukcją z pływającym wyjściem, która pozwala na zastosowanie elementów wyjściowych o tej samej polaryzacji, działających w ten sam sposób zarówno dla ujemnych, jak i dodatnich części sygnału. Nie stosujemy żadnego sprzężenia zwrotnego ogólnego, co pozwala wzmacniaczowi zachować żywy i muzykalny charakter.
‖ Widok od lewej strony, jeszcze przed zamontowaniem radiatora; widoczne są transformatory i moduły zasilacza • zdj. Ypsilon Dla modelu Neo opracowaliśmy również nowy, wysokorozdzielczy wyświetlacz z wydajnym obliczeniowo mikrokontrolerem, który steruje również funkcjami wzmacniacza. Zastosowaliśmy również zabezpieczenia przed przeciążeniem prądem stałym na wyjściu, które nie ingerują w ścieżkę sygnału i nie wymagają stosowania przekaźnika wyjściowego. ‖ DB
‖ Płytka zasilacza z dławikami napięcia anodowego lampy wejściowej • zdj. Ypsilon ▓ Phaethon Neo ORYGINALNY PHAETHON był wzmacniaczem powstałym na bazie dwóch urządzeń: wzmacniacza mocy (monobloków) Aelius oraz przedwzmacniacza PST100 Mk 2. Zakładam, że jego nowa wersja pozostała w dużej mierze tym samym urządzeniem, tyle że z poprawkami i zmianami, które ten producent wprowadzał do swoich urządzeń w ostatnich latach. FUNKCJONALNOŚĆ • Jest to wzmacniacz zintegrowany, oferujący cztery wejścia liniowe, z czego trzy są niezbalansowane (RCA), a jedno zbalansowane, na gniazdach XLR; wzmacniacz ma budowę niesymetryczną. Oferuje on wysoką moc wyjściową, wynoszącą 110 W przy 8 i 180 W przy 4 Ω. Ma on budowę hybrydową, to znaczy łączy w jednym układzie lampy i tranzystory. Niemal zawsze jest to konfiguracja z lampami na wejściu, w sekcji przedwzmacniacza, oraz półprzewodnikami na wyjściu; wyjątkiem były wzmacniacze KR Audio, o odwróconym układzie (tranzystory → lampy).
Układ tego typu ma łączyć zalety tych technik, to jest liniowość i „bogactwo harmonicznych zapewniane przez lampy” oraz „wydajność prądową i niskie zniekształcenia półprzewodników”. Używam cudzysłowów, ponieważ jest to tylko jeden z wielu poglądów na technikę wzmacniania, a nie żelazna reguła. Ma jednak wielu zwolenników, a Ypsilon uczynił z niej jedną ze swoich sztandarowych technologii, stosując ją nawet we wzmacniaczach mocy. Przednia ścianka urządzenia przypomina to, co znamy już z przedwzmacniacza PST 100 Mk II SE Anniversary; test → TUTAJ. Jest niemal płaska, z zagłębieniem na okienko wyświetlacza i pięcioma wypustkami przycisków sterujących. Wyświetlacz TFF jest czytelny i ładny. Guzikami sterujemy zmianą siły głosu, wejść oraz wchodzimy do menu. Prawdę mówiąc brak dużej gałki siły głosu nieco mi doskwiera. A że można to zrobić z klasą pokazują urządzenia Dana D’Agostino czy Canora, każdy inny. Urządzenie jest sterowane mikroprocesorowo, zarówno jeśli chodzi o regulację siły głosu, jak i inne nastawy. Można to zrobić albo z przedniej ścianki, albo z solidnego, aluminiowego pilota zdalnego sterowania. Dla przykładu, możemy wybrać kolor wyświetlacza, jego jasność lub go wyłączyć. Regulacja siły głosu została podzielona, dla wygody, na trzy zakresy: pierwsze pięć kroków zmienia siłę głosu co 3 dB, kolejne cztery co 2 dB, następne osiemnaście co 1,5 dB, a ostatnie cztery kroki to tłumienie o wartości 1 dB. Wyłącznik zasilania jest pod spodem, przy przedniej krawędzi. TECHNIKA • Urządzenie jest spore, ale jednak nie przytłacza. Waży 35 kilogramów i mierzy 400 x 185 x 425 mm. Jego front wykonano z 20 mm płata aluminium, a pozostałe ścianki z 10 mm. Całość jest skręcana za pomocą łączników i stanowi sztywną skorupę. Możemy kupić wersje srebrną lub – jak w teście – czarną. Wewnątrz znajdziemy sporo specjalizowanych płytek. Producent deklaruje, że cały układ składa się z zaledwie trzech stopni, jednego lampowego i dwóch tranzystorowych, i nie jest objęty globalnym sprzężeniem zwrotnym. Skrócenie ścieżki sygnałowej zwykle poprawia transfer energii i przejrzystość dźwięku. Przy wejściu umieszczono transformatory z odczepami w których zmieniane jest napięcie wejściowe. To jest cecha wyróżniająca tego producenta, a łącząca go z firmą Ayon Audio, z której przedwzmacniacza korzystam w moim systemie. W Ypsilonie odczepy są przełączane przekaźnikami firmy Panasonic, sterowanymi mikroprocesorem. Sygnał z transformatorów biegnie do pierwszego stopnia, opartego na radzieckiej, podwójnej lampie 6H30P. To niskoszumna „supretrioda” rozpowszechniona w audio lata temu rzez firmę BAT, a z której korzystają również, wspomniany, Ayon, ale i polskie Ancient Audio. Wokół niej widać bardzo dobre podzespoły dobierane „na słuch” Są to kondensatory polipropylenowe Wima i Mundorf. Mundorfa są też kondensatory w zasilaczu – a jest ich całkiem sporo. Zresztą, wszystkie podzespoły są wysokiej klasy, bo oporniki to w większości produkty firmy Dale. Bardzo dobre są również gniazda – zarówno głośnikowe, jak i liniowe pochodzą z firmy WBT, z jej serii Nextgen, i są złocone.
Końcówki przykręcono do dużych radiatorów z boku. Pracują tam tranzystory polowe MOSFET IRFP9240 oraz IRFP9240 w autorskim układzie Ypsilona. Firma mówi, że jest to „unikalny stopień wyjściowy typu «bridged single-ended», pracujący w klasie A, zapewniający «najważniejsze waty». Jak mówił pan Dymitros, jest to układ w którym ten sam typ tranzystora wzmacniacz zarówno dodatnią, jak i ujemną połówkę sygnału. Wzmacniacz pracuje z wysokim prądem spoczynkowym. Pierwszych kilka, może kilkanaście watów może być oddawane w klasie A. Świadczyć o tym mogą pobór mocy bez sygnału, aż 120 W, oraz spora temperatura obudowy. Napięcie dla sekcji tranzystorowej i mikroprocesora dostarcza duży transformator toroidalny z kilkoma uzwojeniami wtórnymi, ekranowany i zalany żywicą. Osobny transformator wraz z dławikiem otrzymała lampa. Całość sprawia bardzo dobre wrażenie, ale wiadomo też, że to dzieło manufaktury, która może sobie pozwolić na poświęcenie więcej czasu na detale zwykle „załatwiane” za pomocą przemysłowych rozwiązań – bezpiecznych, ale mniej przezroczystych dźwiękowo. |
▓ ODSŁUCH JAK SŁUCHALIŚMY • Wzmacniacz zintegrowany Ypsilon Phaethon Neo testowany był w systemie referencyjnym „High Fidelity”. Porównywany był do systemu złożonego z przedwzmacniacza Ayon Audio Spheris Neo oraz wzmacniacza mocy, tranzystorowej końcówki Soulution 710. W czasie testu jako źródło wykorzystałem odtwarzacz SACD Ayon Audio CD-35 HF Edition oraz odtwarzacz plików Sforzato z zewnętrznym zegarem.
Sygnał między odtwarzaczem Ayona i wzmacniaczem w teście był przesyłany interkonektem RCA Crystal Cable Absolute Dream, a między odtwarzaczem plików i wzmacniaczem interkonektem RCA Siltech Single Crown, a sygnał do kolumn dostarczał kabel głośnikowy Crystal Cable Da Vinci. Wzmacniacz napędzał kolumny Harbeth M40.1. » PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór
• BILL EVANS TRIO, Waltz For Debby, Riverside Records/Craft Recordings/Universal Classics & Jazz UCGO-9057, „Bill Evans Remaster Series”, SHM-SACD ⸜ 1961/2023 ‖ recenzja → TUTAJ. JEST KILKA KONCERTÓW JAZZOWYCH, które słuchane przez lata wbiły się w moją pamięć zarówno muzycznie, jak i szczegółami towarzyszącymi muzyce. Zapewne i państwo tak mają, że kiedy na początku ˻ 1 ˺ My Foolish Heart z płyty Waltz for Debby BILL EVANS TRIO słychać potrącony kubełek, albo kiedy w utworze Black Magic Woman z płyty PATRCICII BARBER ˻ 7 ˺Companion nagle rozlegają się oklaski, przy dobrym urządzeniu w torze macie ciarki na plecach. Ja tak miałem ze wzmacniaczem w teście.
A zacząłem przecież wcale nie od „pewniaków”, czy płyt znanych mi „do spodu”, a od nowego wydawnictwa, płyty SHUN ISHIWAKA TRIO Live at Alfie „Temporal Cubic”. Wydana w grudniu zeszłego roku jest przykładem topowej współczesnej realizacji „live”. Współczesnej, ale jednak głęboko zanurzonej w przeszłości, z perkusją rozłożoną w panoramie nie według schematu lewa-prawa, a centrum-prawa, fortepianem centrum-lewa i kontrabasem pośrodku. Jej niezwykłość polega na tym, że choć dźwięk wydaje się nieco zdystansowany, w brzmieniu perkusji słychać sporo odbić od ścian, to jednak energia przekazu jest natychmiastowa, a bryły instrumentów namacalne. I właśnie to wszystko wzmacniacz Phaethon Neo pokazał swobodnie i bezpośrednio. Zresztą – bardziej „przeszedł nad tym”, wchodząc w to granie głębiej niż by do tego podeszła duża część urządzeń. Zrobił to w sposób, który postuluję od dawna, a który wciąż przez wielu jest uważany za idiomatyczny dla mnie i wcale nie uniwersalny. Wzmacniacz z Grecji gra bowiem w niezwykle ciemny sposób. Ciemność, o której mowa, polega na lekkim wygaszeniu jaskrawego ataku, przez co większą uwagę zwracamy na wnętrze dźwięku, na to, co wydarza się tuż „zaraz”. Wzmacniacz ma ten sposób opanowany w niezwykle fajny sposób. To jest uczciwe, „bebechowe” granie. Przez chwilę wydaje się, że wysokie tony są wycofane. Tak też jest z moimi Harbethami M40.1. Tak myślimy dopóki nie walnie nagle blacha, dopóki nie zrozumiemy, że kontrabas ma tak dobry timing dzięki dobremu oddaniu harmonicznych. Bas jest zresztą mocny i gęsty. Jest też miękki. Nie zmiękczony, nie zaokrąglony, a naturalnie miękki. Sposób, w jaki jest pokazywany, tuż po ciemności tego zakresu, jest dla mnie kolejnym stopniem wtajemniczenia, które Grecy osiągają „z marszu”. Chodzi o to, że mamy wysoką energię transferu, mocne nasycenie basu, ale też swobodę w jego artykulacji. Phaethon Neo doskonale więc punktuje rytm, pod tym względem to jest wyjątkowo zrównoważone urządzenie. Ważniejsze nawet niż to wydało mi się jednak, że zarówno ta energia, jak i ta masa mają swobodę w przemieszczaniu się. Nie są wysilone ani „konturowane” (jak ja nie znoszę tego typu, to jest „kwadratowego” grania!). Dlatego też zarówno ciche nabijanie rytmu w 0:30 z ˻ 1 ˺ Introduction do płyty ARNE DOMNÉRUSA Jazz At The Pawnshop, w wersji na Crystal Disc, jak i jego mocna gra później, kiedy ˻ 2 ˺ Limehouse Blues już się rozkręca, że te obydwie emanacje dynamicznego niskiego zakresu były oddane miękko, a i precyzyjnie. A przecież to wcale nie „ciemna” góra ani „miękki” bas – jak zakładam – państwa zachwycą w pierwszym odsłuchu. Myślę, że będzie to sposób, w jaki urządzenie transferuje energię w całym paśmie. To jest szerokie, od dołu i od góry, a zarazem skupione na konkretnych dźwiękach, a nie rozsmarowane po nagraniu. Posłuchajmy nagrań rockowych zapisanych na składance Jazz Hi-Res CD Sampler. Rock & Pops, mającej promować format MQA-CD, a będziemy wiedzieli więcej. Rozpoczynający ją utwór ˻ 1 ˺ Free zespołu MR. BIG z tym szczególnym pochodem basu w trzeciej minucie, będzie zapewne tym, co się spodoba od razu. Ale ja chciałbym zwrócić państwa uwagę na wokal Erica Martina. Jest on doskonale czytelny, ale wcale nie za jasny, a tak czasem jest odtwarzany. Odpalony zaraz potem Rod Stewart w ˻ 2 ˺ Mandolin Wind potwierdził moje intuicje. Ypsilon gra w skupiony sposób, pokazuje mnóstwo szczegółów – posłuchajcie państwo nie tylko mandoliny, ale i wchodzącego po chwili tamburynu – jest też doskonale zwarty wewnętrznie.
I różnicuje. Phaethon Neo wspaniale zmienia nastrój utworów i płyt, kiedy tylko je włożymy do odtwarzacza. Nadaje im też coś „swojego”. To nie jest beznamiętne granie, daleko mu od tego. Chodzi raczej o wydobycie emocji, ale przy zachowaniu „decorum”, czyli ciemnego, energetycznego grania. Pomaga w tym to, że dźwięk wzmacniacza ma dużą skalę, a urządzenie pokazuje duże źródła pozorne. Nawet więc z nagraniami mono, a skoro jesteśmy już przy wspomnianej składance, niech to będzie ˻ 2 ˺ California Girls zespołu The Beach Boys, otrzymamy coś, co przypomina granie z dużych kolumn magnetostatycznych, mimo że będziemy słuchali z niewielkich monitorów podstawkowych. Włączmy zaraz potem ˻ 1 ˺ One of These Nights z płyty THE EAGLES pod tym samym tytułem, a otrzymamy wszystko o czym mówiłem plus rozległą scenę dźwiękową. To, że wzmacniacz z Grecji gra nasyconym polem dźwiękowym, już wiemy. O tym, że źródła pozorne są z nim duże, podobnie jak skala – tak samo. Jest w tym jakiś taki rozmach, który nie jest agresją ani próbą przytłoczenia. Płynie to wszystko swobodnie, także w nowoczesnym graniu, jak w Nightshift Superstar zespołu MUSE. Z tym ostatnim wreszcie usłyszałem rozjaśnienie. W wokalu Matthew Bellamy wyraźnie słychać działania mające na celu jego „ekscytację” – wtyczki i efekty tego typu tak się zresztą zwykle nazywają: „exciter”. I rzeczywiście, jest bardziej energetycznie. Ale to energia raczej płaska dynamicznie. Kawałek fajny, produkcja równie dobra, ale to utwór przeznaczony do słuchania w samochodzie i tak też przygotowany. Z Ypsilonem zabrzmiał superowo, bo nisko i głęboko na basie, z energią i skalą, ale też bez wysokiej dynamiki i z rozjaśnionym wyższym środkiem. Nawet w takim graniu wzmacniacz zachowuje jednak klasę. Szerokie granie TAME IMPALA, jak z nowego singla Hummer, miało więc klasyczną dla tego zespołu oniryczność i psychodeliczne fazowanie. Tym razem wzmacniacz lekko całość ocielił i dopalił na wyższym basie. Może zresztą nie on sam, ale wydobywając te elementy z miksu pokazał, że tam właśnie realizatorzy w studiu „przycisnęli” i na tym im zależało. ▒ Podsumowanie JESTEM DOŚĆ NUDNY w swoich wyborach. Kiedy myślę o dobrym dźwięku słyszę go takim, jak z mojego systemu. Jest możliwość, że się mylę, ale nie chcę tego przyjąć do wiadomości, w pełni świadomy ją odrzucam. Słuchając bowiem muzyki w taki właśnie sposób otrzymujemy coś dobrego, jestem o tym głęboko przekonany. Można lepiej, ale też inaczej, bez tego wewnętrznego spokoju i pewności”, który są dla mnie tak ważne, jednak Demetris Baklavas i Fanis Lagadinos projektując Ypsilony zdają się podążać tropem, o któ®ym mowa. We wzmacniaczu Phaethon Neo idealnie udało im się to wszystko zbalansować. Powiedziałbym nawet, że poszło to „głębiej” niż w topowym systemie dzielonym. Przesadzam, naciągam fakty, ale robię to w dobrej wierze. Słuchanie muzyki tym wzmacniaczem jest bowiem czymś łączącym celebrację i ekscytację, głębię i energię. Głębię, dla przykładu, wydobędziemy słuchając utworu Berlin-orbit 4, pochodzącego z nowej płyty NILSA PETTERA MOLVÆRA, z tym wspaniałym zejściem basu, a energię z kawałków klubowych i koncertów.
Jest to jeden z najlepszych wzmacniaczy zintegrowanych na rynku, bez względu na cenę. Kompletnie inny od Aavika I-880, mocno odmienny od Accuphase’a E-800S, ale z tej samej półki cenowej. Obydwie konstrukcje te są wybitne, ale Phaethon Neo jest zbliżony do tego, co pamiętam z brzmienia wzmacniacza tranzystorowego → DAN D’AGOSTINO PENDULUM INTEGRATED i lampowego → KONDO ONGAKU. Tak więc od nas – nagroda RED‖FINGERPRINT. ‖ WP ▒ Dane techniczne (wg producenta)
Moc wyjściowa: 100 W RMS/8 Ω | Dystrybucja w Polsce
DREAMAUDIO |
|
System referencyjny 2026 |
|
![]() ① Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST ② Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom) ③ Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ ④ Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST ⑤ Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST ⑥ Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710 ⑦ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ ⑧ Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST |
|
|
Okablowanie Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TESTInterkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUĹ| Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ |
|
Zasilanie Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TESTKabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2,5 m) Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu FINAL • → TEST |
|
Elementy antywibracyjne Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ Platforma antywibracyjna (pod listwę zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ |
|
Analog Przedwzmacniacz gramofonowy:
Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition |
|
Słuchawki
|
strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts
© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio
























