|
FILTR NAPIĘCIA DC & ZASILACZ DC THUNDER MELODY
Producent: INNOVACOM sp. z o.o. |
|
Test
tekst WOJCIECH PACUŁA |
|
No 267 1 lipca 2026 |
|
˻ PREMIEROWY TEST ˼
THUNDER MELODY jest ciekawym przykładem na to, jak maleńka, literalnie dwuosobowa firma, dzięki wiedzy, doświadczeniu oraz sprytnym rozwiązaniom technicznym, wypracowała sobie pozycję, pozwalającą wyciąć dla siebie kawałek tortu, jakim jest branża audio perfekcjonistycznego. Niemal bez reklamy, niemal bez testów, bazując na polecaniu ich sobie przez kolejnych klientów, najwyraźniej zadowolonych z efektów ich pracy. Pracy, dodajmy, nietaniej.
I to jest druga część tej ciekawości, od której zacząłem. Produkty Thunder Melody są bardzo kosztowne, to prawdziwa stratosfera świata audio. Dla przykładu, testowany filtr napięcia zasilającego DC LVPC-ACDC Monument, a więc – ostatecznie – akcesorium, kosztuje 25 700 złotych w najtańszej wersji Bronze (później jest Silver i Gold), by dojść do 65 000 złotych za wersję Black Monument. A jeśli chcemy wymienić również i sam zasilacz DC, z którego korzystamy, zapewne impulsowy („wtyczkowy"), będziemy musieli do tego dodać 26 900 złotych za zasilacz DC w wersji Bronze i robiące jeszcze większe wrażenie 57 600 złotych za wersję Black. Jest jednak coś, co jest bonusem i co inaczej rozkłada myślenie o kosztach. Tak naprawdę obydwa te produkty są również platformami antywibracyjnymi Monument. Ta, w pierwszej wersji, sześć lat temu, kiedy ją testowaliśmy, kosztowała 24 000, a dzisiaj, w zupełnie innej wersji, 50 000 złotych; test → TUTAJ. Można więc potraktować i testowany filtr, i zasilacz jako pełnoprawne platformy antywibracyjne w których zamontowano obydwa urządzenia. Witajcie w top high-endzie! ▲ Kilka prostych słów… KONRAD RAŚ
WRAZ Z POPRZEDNIMI PRODUKTAMI testowanymi w „High Fidelity” zaprezentowaliśmy państwu szeroką gamę produktów będących odbiciem naszego podejścia do tematów zarządzania jakością reprodukcji w sprzęcie audio-wideo. Były to urządzenia zarządzające zagadnieniami mikrowibracji, jak platforma Monument czy podstawki Estacade. Były kable sygnałowe głośnikowe Atto, były kable uziomowe Atto i system kondycjonujący i zarządzający masą Ground Hub, były kable zasilające Femto, były też antywibracyjne kondycjonery zasilania sieciowego Graal, akceleratory sygnałowe. Teraz przyszedł czas na prezentację naszych możliwości w zakresie produkcji elektroniki. Proponujemy wejście w te zagadnienia za pomocą dwóch urządzeń: niskonapięciowego kondycjonera napięcia zasilania nazwanego przez nas LVPC-ACDC oraz zasilacza liniowego nazwanego LPSU. To skróty od, odpowiednio, Low Voltage Power Conditioner oraz Linear Power Supply Unit.
Pierwszym krokiem była rozmowa z naczelnym „High Fidelity”, w czasie której ustaliliśmy środowisko, w jakim nasze urządzenia będą uruchomione. Proponujemy najpierw kondycjonować napięcie zasilające kondycjonerem LVPC-ACDC, korzystając z uż posiadanego zasilacza dołączanego standardowo do przełącznika LAN lub/i routera, do którego jest podłączony system cyfrowy odpowiedzialny za streaming. Pozwoli to pokazać, jak bardzo mocno można poprawić zasilanie impulsowe, zmieniając jego poziom szumów na dużo niższe niż z nawet dobrych zasilaczy liniowych. Pracę kondycjonera będzie można także usłyszeć w wersji bez uziomu, ale również b>z podłączonym uziomem, zarówno z takim, jaki już jest dostępny w danym systemie, jak i osobnego, podłączanego do gniazdka ściennego z zacisków PE. To kolejna odsłona tego, jak wielki potencjał tkwi w tym kondycjonowaniu w połączeniu z uziemieniem. W naszym środowisku służy do tego kondycjoner masy Ground Hub przez nasz najlepszy uziom, na przykład Atto.
Drugim krokiem w docelowym układzie jest wymiana zasilacza – dotychczasowego zasilacza na nasz liniowy zasilacz LPSU, skonfigurowany na 12 VDC, czyli minimalną wartość napięcia routera, do którego będzie podłączony. Pozwoli to nie tylko porównać go z zasilaczem odniesienia, ale też pokazanie, jak ważnym elementem jest zasilanie systemu streamingu i jego sieci i jak bardzo do przodu „popycha to” brzmienie całego systemu. » Tutaj sugestia – aby wykonać odsłuch nie tylko streamingu, ale także z CD, czyli źródła, z którego intuicyjnie nie spodziewamy się poprawy. Do recenzji dostarczyliśmy urządzenia w topowych wersjach, czyli z serii Black. Oznacza to także, że pełnią one funkcję mniejszych platform antywibracyjnych Monument Black. Polecamy, jako wisienkę na torcie, umieszczenie na nich któryś z urządzeń, np. przełącznika, routera czy zasilacza całego stosu streamera (na większym LPSU być może się zmieści). W cenie otrzymamy wówczas również wysokowartościową platformę antywibracyjną. Oczywiście w uzgodnieniu z klientem jej format może być dostosowany, w tym pod normalnej wielkości sprzęt np. 50 x 50 cm, a nawet większy.
Kable w komplecie to kable „klasy Castorama”. Jeden, jako uziom prowadzący z gniazdka sieciowego do urządzenia, mający długość trzy metry i zakończony bananem WBT Ag oraz dwa dwu- i trzymetrowe, nasze własne uziomy z serii Silver, zakończone srebrnymi bananami WBT. Przyda się to dla konfiguracji z baryłkami, z zasilaczem odniesienia lub naszym LPSU. Uziom najlepiej podpiąć do wejścia zasilacza LPSU lub doprowadzić uziemienie z bieżącego układu kondycjonowania masy. ‖ KR ▒ LVPC-ACDC & LPSU OBYDWA URZĄDZENIA W TEŚCIE mają postać prostopadłościennych skrzynek, wykonanych ze sklejki „pancernej”. Filtr jest mniejszy, natomiast zasilacz wygląda jak spory wzmacniacz. Zresztą – takie urządzenie też jest w planach…
Sklejka pancerna (inne nazwy: sklejka liściasta wodoodporna lub sklejka o podwyższonej gęstości) to niezwykle wytrzymały materiał drewnopochodny. Charakteryzuje się bardzo dużą odpornością na uszkodzenia mechaniczne, zginanie oraz trudne warunki atmosferyczne, Jej użycie jest charakterystyczne dla tego producenta. Wygląda to ładnie, nietypowo i – najwyraźniej – działa. Urządzenia są bardzo ciężkie, jak na tego typu produkty i wiemy, że nie jest to powietrze w obudowie. Filtr LVPC-ACDC jest przez producenta nazywany „kondycjonerem niskonapięciowym dla prądu stałego lub zmiennego”. Maksymalne napięcie, jakie możemy przez niego „przepuścić” wynosi 80 VDC/80 VAC i do 10 A. Konfiguracja w wariancie, który otrzymaliśmy do testu ma zamontowane na wejściu wyjściu dwa rodzaje gniazd. Jedne to klasyczna „baryłka” 5,5 x 2,1 mm, czyli standardowy wtyk wykorzystywany do połączenia dwuprzewodowego. Drugim jest bloczek pozwalający na wykorzystanie kabla ekranowanego o rastrze 5,08 mm. Na spodzie obudowy przykręcono mosiężne tabliczki na których dokładnie opisano przeznaczenie gniazd oraz sposób podłączenia kabli do bloczka. W „baryłce” jest wyprowadzony tylko plus i minus, natomiast w bloczku przykręcanym są wprowadzane i wyprowadzane poza plus i minus także ekran, który jest elektrycznie połączony z terminalami uziomowymi. Jeżeli dysponujemy kablami, które poza plusem i minusem mają także wyprowadzony ekran, tworzymy „virtual chassis” – jak pisze o tym producent – z urządzeniami, które kondycjoner łączy. Jeżeli zaś kable nie są ekranowane, jak na przykład zwykłe kable z „baryłką”, to możemy, a nawet powinniśmy, uziemić najlepiej wejściowy terminal WBT Ag; możemy także wyprowadzić i poprowadzić ten uziom z wyjścia kondycjonera dalej do odbiornika lub jego kabla. Możliwości optymalizacji jest sporo.
Drugim urządzeniem w teście jest zasilacz liniowy 12 VDC z ogranicznikiem prądu wyjściowego 10 A z zastosowaniem transformatora toroidalnego 250 VA z zapasem prądowym do 20 A. Na wyjściu zasilacza PSU jest kilka możliwości podpięcia odbiorników. Począwszy od „baryłki” 5,5 x 2,1 mm, przez blok dokręcany 5,08 mm (obydwa takie same, jak w filtrze), a kończąc na gnieździe hermetycznym nakręcanym M12 w kodowaniu „T”. Można korzystać z kilku wyjść na raz, ale należy pamiętać, że wszystkie wyjścia korzystają z tego samego transformatora sieciowego, nie są separowane. Należy więc uważać, aby te urządzenia nie tworzyły ze sobą pętli masy. Najlepiej, jeśli te dodatkowe będą urządzeniami wolnostojącymi – na przykład generatorami Schumana itp. |
▓ ODSŁUCH JAK SŁUCHALIŚMY • Testujemy tym razem dwa produkty służące do zasilania napięciem stałym DC i kondycjonowania tego napięcia – zasilacz LPSU oraz filtr (kondycjoner) LVPC-ACDC. Producent zaznacza, że – nietypowo – ważniejszy jest ten drugi. To on będzie więc głównym obiektem zainteresowania. Wpływ zmiany zasilacza opiszemy pod koniec testu.
Filtr i zasilacz były odsłuchiwane w systemie referencyjnym „High Fidelity” i służyły do zasilania jednego elementu – routera Mikrotik Hapax3. Router ten pracuje tylko w systemie audio i otrzymuje sygnał z routera „domowego”, przez kabel RJ45. Z Mikrotika sygnał biegnie kablem RJ45 Acoustic Revive LAN-Quadrant Triple-C WB, do przełącznika LAN/dysku NAS Lumin L2. Z Lumina, kablem Acoustic Revive LAN-Quadrant Absolute, trafiamy do odtwarzacza plików. W systemie HF jest to dzielony system Sforzato PMC-05EX z zewnętrznym zegarem DSP-05EX.
» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór
• CHRIS POTTER, Alive With Ghosts Today, Edition Records/Tidal, FLAC 24/96 ⸜ 2026. ZNAM WPŁYW ZASILANIA na dźwięk. Słyszałem dziesiątki zasilaczy, zarówno w swoim systemie, jak i na pokazach i prezentacjach i niemal zawsze dobre zasilanie zmienia takie rzeczy, jak: selektywność, głębię i rozdzielczość. Po raz pierwszy słyszę je jednak razem, w jednym produkcie. Wydawałoby się, że LVPC-ACDC to tylko filtr, tylko coś mającego za zadanie poprawić kiepskiej jakości napięcie. Jego zastosowanie miało jednak większy wpływ na dźwięk niż zmiana zasilacza impulsowego na liniowy.
To, co usłyszałem z CHRISEM POTTEREM w Sawatomie Brown było powiększeniem planów, pogłębieniem sceny i napakowaniem przestrzeni przede mną dźwiękami. Myślę, że największe wrażenie zrobiło na mnie to ostatnie. System, na którym testuję urządzenia jest sam w sobie pełny, gęsty, niski i nasycony, w całym paśmie. Filtr Thunder Melody podwoił to. Może przesadzam, ale w emocjach. A te wskazują jednoznacznie na to, że z filtrem w torze dźwięk był bez porównania lepszy. I znowu – przesadzam. Ale niewiele i w dobrej wierze. Bo pewnie wcale nie dwa razy lepszy, a trochę, może nie były to dramatyczne zmiany, a korekty. Tak pewnie jest. W mojej głowie urosły one jednak do rozmiarów godnych Gargantui. Z filtrem dźwięk robi się bogatszy, zarówno dynamicznie, barwowo, jak i w wyrazie. W efekcie – jest bardziej naturalny. Blachy perkusji w remiksie utworu Elli Fitzgerald The Girl in Love with You (belooped RMX), wykonanym przez zespół DE-PHAZZ, były więc z jednej strony mocniejsze i bardziej wyraźne, a z drugiej łagodniej wchodziły przestrzeń przede mną. Wokal Fitzgerald wydobywał się z większej głębi i był wyraźniejszy. Wyraźniejszy, a jednak cieplejszy, bardziej selektywny, a jednak głębszy. Głębia to jest bowiem coś, co testowany filtr daje nam na dzień dobry, bez żadnych wstępów. Dźwięk rośnie i gęstnieje. Dzieje się to wszystko niezależnie od typu muzyki i jakości nagrania. Mogłoby się więc wydawać, że filtr coś narzuca systemowi. Tak nie jest. Filtr raczej odkrywa to, co jest w danym nagraniu właściwego dla niego sam pozostając w cieniu. Kiedy więc odpaliłem nowy kawałek Eye Of The Storm groove-metalowego zespołu FIVE FINGER DEATH PUNCH, który zajmuje ważne miejsce na mojej liście guilty pleasure, dźwięk wcale nie został ocielony dopalony, jak wcześniej. Słyszałem raczej coś w rodzaju zmienionej perspektywy. Wcześniej wokal był niemal z przodu, a gitary nieco wtopione w miks. Z filtrem w torze wokal wycofał się, a gitary wyszły do przodu (choć są ustawione po bokach) i były ostrzejsze. Utwór ten zabrzmiał mocniej i wyraźniej. To wciąż było dość ciepłe granie, tak teraz nagrywa się tego typu muzykę, ale lepiej wyważone dynamicznie. Dynamika jest zresztą kolejnym aspektem, który się zmienia z filtrem w torze. Najłatwiej byłoby powiedzieć, że jest większa, a uderzenia lepiej definiowane w czasie – i byłaby to prawda. Byłaby to jednak prawda niepełna, a przez to ułomna. Dynamika z Thunder Melody filtrującym napięcie z zasilacza ściennego rzeczywiście jest większa – o wiele. Ważniejsze wydaje mi się jednak, że wraz z nią rośnie też selektywność. Niesamowicie nagrana perkusja z utworu ˻ 7 ˺ Pärlor Sköna. Hymn 583, CHRISTIANA JORMINA 3 nabrała „ciała” i rozrosła się. Poszczególne uderzenia były teraz wyraźniejsze i jaśniejsze. A jednak, równocześnie, mniej natarczywe, mniej „naciskające”. Efektowne? – Oooo, tak! O wiele bardziej. O tym jak duża była to zmiana przekonałem się przechodząc z utworu na utwór. Słuchając ich zapisuję sobie poziom siły głosu, z jakim słucham i przy odtworzeniu w nowej konfiguracji ustawiam tę samą wartość. Z filtrem zmiany o których mówię okazały się o wiele wyraźniejsze i lepiej definiowane niż bez niego. Potter ma dość niską kompresję, podobnie jak Jormin, dlatego nie ruszałem gałki siły głosu, a nawet wówczas wydało mi się, że płyta Szweda była nieco bardziej dynamiczna. Z kolei DOROTHY ASHBY w Soul Vibrations, utworze pochodzącym z albumu Afro-Harping, wspaniałym przykładzie połączenia muzyki jazzowej i wpływów muzyki afrykańskiej, w nowej wersji tego albumu, kompresję ma wyższą, przez co musiałem ten utwór przyciszyć aż o 2 dB. Z Thunder Melody różnica ta, obiektywnie identyczna (2 dB), wydawała się większa, jakby wpływ kompresji na dźwięk był z filtrem wyraźniejszy.
I, wreszcie, barwa. Ta jest głębsza i lepiej różnicowana. Ale też mocniej nasycona, a przez to słodsza. Wbrew stereotypowi, ‘słodsze’ w tym przypadku oznacza ‘wyraźniejsze’ i ‘mocniejsze w wadze’, a nie ‘zaokrąglone’. To dźwięk systemu bez filtra w zasilaniu routera był mniej wyrazisty i złagodzony, zarówno na skrajach pasma, jak i w ataku dźwięku. Thunder dodaje do niego energię i radość z grania, pogłębiając jednocześnie plany. ZASILACZ • Chciałbym napisać, że filtr LVPC-ACDC robi niemal całą robotę, a zasilacz jest tylko czymś, co ją domyka, taką „wisienką na torcie”. I, tak sobie myślę, jeślibym tak zrobił, nie byłoby to wcale takie dalekie od prawdy. Bo rzeczywiście jest tak, że wszystkie zmiany, jakie do dźwięku wnosi filtr, to jest: lepsze różnicowanie barwowe i dynamiczne, głębsze barwy i lepiej definiowana, głębsza scena dźwiękowa (czyli źródła pozorne w przestrzeni), wyższa energia oraz dopalenie wszystkich podzakresów, zostają „przeniesione” na zasilacz. Ten ich nie zmienia. Z LPSU zamiast impulsowego zasilacza ściennego dźwięk jest bowiem topowy, podobnie jak topowy był wcześniej z samym filtrem. W znakomitej większości systemów kondycjoner – jak o nim mówi producent – LVPC-ACDC będzie więc absolutnie wystarczający. Będzie jednak i tych kilka procent, w których zmiana, jaką usłyszałem po wpięciu go w system, będzie na tyle ważna i wartościowa, że ich właściciele nie będą w stanie o niczym innym myśleć jak tylko o „systemie” Thunder Melody, dwóch urządzeniach tworzących całość. Liniowy zasilacz utemperował mojemu odtwarzaczowi plików tendencję do pogłębiania dźwięków, wszystkich. Teraz były one lepiej różnicowane w tej głębi. Pozostało ciepło i jedwabistość, podane w natychmiastowy i szybki sposób. I jedno, i drugie miało teraz jednak więcej oddechu, mniej było wymuszone. Nie, żebym wcześniej narzekał na to wymuszenie, a właściwie „wymuszenie”, bo rzecz idzie o odcienie, a nie wolumen. Zasilacz zmienia jednak perspektywę na tyle, że nawet te mikroskopijne korekty, które w większości systemów przeszłyby zapewne niezauważone, osadzają dźwięk w nieco innym miejscu, po prostu lepszym. ▒ Podsumowanie MIKROFIRMY W RODZAJU Thunder Melody przypominają mi rzemieślników-specjalistów z Japonii. Myślę, że łączy ich sposób myślenia o produkcie, a także modus operandi. Wybierają technikę, która jest powszechnie dostępna, znana wszystkim innym i znajdują w jej aplikacji coś, co umknęło pozostałym, albo coś, co ci odrzucili jako nieważne. I ten właśnie element staje się „kamieniem węgielnym”, że przywołam klasyka, ich oferty.
Słyszę to za każdym razem, kiedy testuję nowy produkt tej firmy. Także i teraz. Filtr napięcia zasilającego DC wnosi do dźwięku zmiany, których oczekiwałbym po zmianie okablowania, wzmacniacza, a może nawet kolumn. Bez zmiany ogólnego charakteru brzmienia systemu. Dostajemy lepszą dynamikę, różnicowanie barwowe i selektywność. Zasilacz dodaje do tego oczyszczenie z ciepłych naleciałości. Obydwa produkty należą do kategorii top high-end i sens ich stosowania jest tylko w najlepszych systemach. I to takich, w których już wszystko mamy poukładane i chcemy tylko, aby było wszystkiego „więcej”. I będzie: więcej dźwięków, więcej muzyki więcej frajdy. Bo ta z produktami tej firmy jest gwarantowana. Nie w ciężki, poważny sposób w jaki wiele firm w tej branży działa, a ich produkty to powielają w dźwięku, a w swobodny i niewymuszony. A tak właśnie powinna nasza branża i nasze słuchanie muzyki wyglądać – to jest, ostatecznie, zabawa. ‖ WP
Test powstał według wytycznych przyjętych przez Association of International Audiohile Publications, międzynarodowe stowarzyszenie prasy audio dbające o standardy etyczne i zawodowe w naszej branży; HIGH FIDELITY jest jego członkiem-założycielem. Więcej o stowarzyszeniu i tworzących go tytułach → TUTAJ. |
|
System referencyjny 2026 |
|
![]() ① Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST ② Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom) ③ Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ ④ Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST ⑤ Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST ⑥ Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710 ⑦ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ ⑧ Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST |
|
|
Okablowanie Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TESTInterkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUĹ| Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ |
|
Zasilanie Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TESTKabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2,5 m) Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu FINAL • → TEST |
|
Elementy antywibracyjne Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ Platforma antywibracyjna (pod listwę zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ |
|
Analog Gramofon
|
|
Słuchawki
|
strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts
© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio





















