pl | en

PRZEŁĄCZNIK LAN

AURENDER
NH10

Producent: AURENDER Inc.
Cena (w czasie testu): 19 190 złotych

Kontakt: OBIZ Tower 1612, 126, Beolmal-ro
Dongan-gu, Anyang-si, Gyeonggi-do
14057 ⸜ SOUTH KOREA

AURENDER.com

» MADE IN SOUTH KOREA

Do testu dostarczyła firma: → AUDIOFAST


Test

tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”

No 267

1 lipca 2026

Południowokoreańska marka AURENDER powstała w 2011 roku jako wydzielona część firmy Widelab, założonej przez HARRY’ego LEE, inżyniera i melomana. Pierwszym produktem był transport plików/serwer muzyczny S10. Do dziś jej specjalnością są transporty i odtwarzacze plików audio. NH10 jest jej pierwszym w historii przełącznikiem LAN.

JUŻ NIE PAMIĘTAM, KIEDY PO RAZ PIERWSZY testowałem przełącznik LAN (Local Area Network). Wiem, że słuchałem ich wcześniej na wystawach, rozmawiałem o nich z Dirkiem Sommerem z magazynu hifistatement.net, słuchałem też urządzeń Melco u niego w systemie. Być może, całkiem prawdopodobne, był to rok 2018, kiedy to znalazł się u mnie produkt innej japońskiej firmy, przywieziony przez Marcina Ostapowicza, szefa Jplay’a: Telegärtner Japan Limited M12 Switch Gold; więcej → TUTAJ.

Osiem lat to niby niedużo, szczególnie w audio perfekcjonistycznym, w którym rozwiązania sprzed wieku, jak lampy elektronowe, kolumny tubowe czy gramofon wziąć są uważane za punkt odniesienia. Przypomnę jednak, że mówimy o audio w którym rewolucja dokonała się zaledwie kilkanaście lat temu, kiedy to na salony wprowadzono odtwarzacze plików. Zapoczątkowała to firma Linn, w 2007 roku prezentując model Klimax DS, wyznaczając tym samym kierunek, w którym poszli inni producenci.

Choć wydawało się to rozwiązaniem „bezobsługowym” z czasem na jaw wyszła jego ciemna strona: niewiarygodna wrażliwość na jitter oraz szumy, w tym pochodzenia mechanicznego. Choć zwolennicy tego rozwiązania pochodzenia IT, że się tak wyrażę, wciąż tego nie rozumieją, cały świat poza nimi pojął już, że aby system streamingowy w domu spełniał postawione przed nim zadania i żeby choć w jakiejś mierze zbliżał się do tego, co oferują płyty CD i SACD, trzeba się nieźle nagimnastykować. Jedną z lekcji, którą nasza branża wyciągnęła z tych doświadczeń jest konieczność przetaktowania i odfiltrowania sygnału LAN.

NH10

TEMU CELOWI SŁUŻĄ PRZEŁĄCZNIKI LAN. W systemach komputerowych nazywane „LAN switch”, a także „frame switch”, są powszechnie stosowane w sieciach Ethernet. Poza audio są one jednak używane w innym celu niż poprawa dźwięku :) To specjalizowane produkty, które pozwalają na współpracę z sobą urządzeń przesyłających dane przez sieć LAN (ang. local area Network, sieć komputerowa łącząca komputery na określonym obszarze). Czteroportowy przełącznik jest zwykle wbudowany w routery używane w domach i małych firmach, ale może być też osobnym elementem sieci.

Początkowo były one traktowane bardzo „technicznie”, czyli jako produkt niezbędny do działania systemu, ale też taki, który nie wnosi niczego od siebie. Kiedy jednak poprawiono działanie samych odtwarzaczy plików, przyjrzano się kablom USB i LAT, okazało się, że wąskim gardłem pozostał właśnie on, niepozorny przełącznik LAN. Był to impuls, po którym dość szybko w ofercie wielu firm audio pojawiły się specjalizowane produkty tego typu. Model NH10 jest pierwszym przełącznikiem w ofercie firmy Aurender.

FUNKCJONALNOŚĆ • Producent pisze o nim:
NH10 to audiofilski przełącznik sieciowy, zaprojektowany z myślą o wyniesieniu odtwarzania cyfrowego dźwięku na zupełnie nowy poziom. Dzięki czystemu zasilaniu, precyzyjnej synchronizacji i niezakłóconej transmisji sygnału zapewnia on odtwarzanie muzyki z niezwykłą dokładnością i emocjonalną siłą oddziaływania. W odróżnieniu od tradycyjnych przełączników LAN, NH10 charakteryzuje się zaawansowaną konstrukcją i precyzyjnym strojeniem, wyznaczając nowy standard w dziedzinie cyfrowych sieci audio.

NH10, → AURENDER.com, dostęp: 16.06.2026

Urządzenie ma niski profil, ale pełnowymiarowe wymiary: 430 x 355 x 56 mm, z nóżkami – 68 mm. Jest ono kompatybilne ze standardami: IEEE802.3i, IEEE802.3u, IEEE802.3ab i IEEE802.3z, oferując przepływność o prędkości 100 Mbps/1000 Mbps. NH10 oferuje w sumie osiem wejść, w tym sześć LAN i dwa SFP (Small Form-factor Pluggable; więcej → TUTAJ).

Jedną z tendencji, którą obserwujemy ostatnio w audio jest wyposażanie urządzeń cyfrowych w wejścia dla zewnętrznego zegara „master”. Chodzi o to, że wewnętrzny zegar taktujący wciąż pracuje, jednak on sam jest taktowany bardziej precyzyjnym układem, przez co poprawia się również i jego precyzja. Tego typu wejście, BNC, jest też i w NH10. Pamiętajmy, że jest to łącze o impedancji znamionowej 50 Ω. Standardowe kable cyfrowe BNC 75 Ω nie znajdą więc tu zastosowania.

Na tylnej ściance jest jeszcze przełącznik wyłączający diody LED w gniazdach Ethernet, co ma dodatkowo redukować szumy pochodzące ze wskaźników aktywności portów. I jest jeszcze gniazdo masy.

TECHNIKA • Producent podkreśla, że w przeciwieństwie do wielu innych rozwiązań samodzielnie opracował on, od zera, cały układ elektroniki. Obudowę NH10 wykonano z frezowanego aluminium w kolorze czarnym lub srebrnym, do wyboru. Ma ona skutecznie chronić NH10 przed wibracjami i zakłóceniami elektromagnetycznymi, zapewniając – jak zapewnia firma – „ciche i stabilne warunki pracy”.

Podstawowym modułem NH10 jest – jak podkreśla producent – „niezwykle stabilny” oscylator stabilizowany termicznie (OCXO) o stabilności częstotliwości 0,005 ppm. Dzięki synchronizacji opartej na układzie FPGA wszystkie operacje wewnętrzne są dostosowane do jednego zegara głównego, co „eliminuje dryft czasowy”.

Sercem takiego układu jest kryształ kwarcu. Zmiany temperatury zmieniają jednak jego wymiary, co wpływa na dokładność zegara. Aby temu zapobiec, kryształ umieszcza się w miniaturowym „piekarniku” (ang. crystal oven). Ta, swego rodzaju, grzałka utrzymuje stałą temperaturę kryształu (często wyższą niż otoczenie, np. +75°C lub +85°C).

Wszystkie układy NH10 zasilane są przez liniowe stopnie regulacji, bez użycia impulsowych konwerterów DC-DC:

Takie rozwiązanie pozwala na dostarczenie energii o bardzo niskim poziomie szumów, ograniczając ryzyko wprowadzania zniekształceń związanych z zasilaniem już u samego źródła. (Tamże)

W zasilaczu zastosowano transformator toroidalny z kilkoma uzwojeniami wtórnymi, a co za tym idzie – osobnymi zasilaczami. Warto zwrócić uwagę na wysokiej klasy kondensatory tam użyte, jak Nichicon (także Gold) czy WIMA. Co więcej, napięcie AC z gniazda zasilającego jest filtrowane w dużym module firmy Epcos. Ciekawe, ale w zamiast standardowego gniazda IEC zastosowano specjalistyczne gniazdo firmy Furutech, model FL-03R. Styki są w nim wykonane ze stopu miedzi poddanego procesowi kriogenicznemu (α - Alpha) i są pokryte rodem. Jego korpus jest odporny na wibracje – to tworzywo sztuczne (polimer) wzmacniane włóknem szklanym.

Każdy port RJ-45 posiada zaawansowane filtrowanie, które ma zapewnić czystość sygnału, natomiast optycznie izolowane porty SFP zapewniają całkowitą izolację galwaniczną. Eliminuje to sprzężenie elektryczne między urządzeniami i zapewnia najlepszą transmisję danych. Moduły wejść LAN są dodatkowo chronione (po dwa) aluminiowymi, masywnymi ekranami, które stabilizują je również mechanicznie.

Porty te różnią się jednak od siebie głębokością filtracji. Porty LAN 1 i 2 oferują dwukrotne filtrowanie, a LAN od 3 do 6 siedmiokrotne filtrowanie. W praktyce zdarza się bowiem, że niektóre transporty plików i odtwarzacze „nie chcą” współpracować z liniami o dużej komplikacji. Wówczas można skorzystać z portów 1-2. Standardowo jednak zaleca się używanie tych lepiej filtrowanych. Jak czytamy, rozwiązanie to zaprojektowano po raz pierwszy na potrzeby flagowego serwera N50.

Urządzenie stoi na czterech aluminiowych nóżkach podklejonych korkiem – to część tłumienia mechanicznego obudowy. Na przedniej ściance umieszczono wyłącznik standby z białą obwódką. Na chwilę zmienia ona kolor na zielony przy włączaniu oraz fioletowy przy wyłączaniu. Urządzenie jest zbudowane bardzo starannie i solidnie, bardzo dobrze też wygląda.

ODSŁUCH

JAK SŁUCHALIŚMY • > Przełącznik LAN Aurender NH10 stanął na stoliku Finite Elemente Pagode Edition Mk II, na jego górnej półce z plecionki włókna węglowego. Do przesyłu danych użyłem kabli LAN Acoustic Revive LAN → QUADRANT ABSOLUTE z filtrami RLI-1GB ASK tej samej firmy, a także kabla SFP dołączanego do przełącznika.

Do odtwarzania plików użyty został trzyczęściowy odtwarzacz Sforzato PMC-05 EX z zegarem DSP-05 EX. Do sterowania odtwarzaniem używam programu Jplay. Zegar Sforzato posłużył mi również do taktowania przełącznika NH10. Daje to zauważalne efekty, więc warto wypróbować tę możliwość u siebie w systemie. Także podłączenie sztucznej kasy Nordost Q-Kore6 coś tam poprawiło. Każdy z tych elementów z osobna daje tylko delikatną poprawę, ale razem są naprawdę wartościowym dodatkiem.

Odtwarzacz z routerem i z przełącznikiem (na zmianę) połączony był poprzez mój system złożony z przełącznika LAN/dysku NAS Lumin L2, zasilanego kablem Tiglon TPL-2000A. Test miał charakter odsłuchu AA/BB/A i BB/AA/BB ze znanymi A i B.

» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór

• DE-PHAZ, Belooped, MPS | Edel Music & Entertainent GmbH/Tidal, FLAC 24/88,2 ⸜ 2026.
• ANGINE DE POTRINE, Vol II, Angine de Potrine/Tidal, FLAC 16/44,1 ⸜ 2010.
• CHRISTAN JORMIN 3, Sol Salutis, Footprint Records/Tidal, FLAC 16/44,1 ⸜ 2010.
• TIGRAN HAMASYAN, Manifeste, Naïve/Tidal, FLAC 24/48 ⸜ 2026.

• ALTIN GÜN, Garip, Glitterbeat Records/Tidal, FLAC 24/48 ⸜ 2026.
• TEMPEL CITY, Self Aware, Thirty Knots/Tidal, SP, FLAC 16/44,1 ⸜ 2026.
• GREGORY HUTCHINSON, Kind Of Now - The Pulse Of Miles Davis, Warner Music Group Germany Holding GmbH/Tidal, FLAC 24/44,1 ⸜ 2026.
• LARS DANIELSSON, Liberetto V: Echomy, ACT Music + Vision GmbH + Co. KG/Tidal, FLAC 24/96 ⸜ 2026.

» Playlistę z utworami słuchanymi w czasie testu znajdą państwo w serwisie muzycznym → TIDAL

INFORMACJE MUZYCZNE, KTÓRE POWODUJĄ, że mamy na plecach ciarki, że siedzimy urzeczeni przed systemem audio są kodowane w najmniejszych sygnałach (sygnały o małej amplitudzie). Tak mi podpowiada moje doświadczenie, tak też mówią ludzie których wiedzę szanuję. Podstawą są duże sygnały, to oczywiste, ale one budują tylko ramę, na której nakładane są kolejne warstwy uwiarygodniające przekaz. A te o niskim poziomie to jest coś, co tracimy na samym początku, kiedy tylko któryś element systemu nie jest równie dobry, jak pozostałe. Ale też to właśnie one są odzyskiwane jako pierwsze, kiedy coś w nim poprawiamy. Tak, jak to zrobił u mnie NH10.

Jego włączenie w system referencyjny pomiędzy routerem oraz odtwarzaczem plików momentalnie, naprawdę w jednej chwili zmieniło dźwięk. Zmieniło go w naprawdę w dużych proporcjach. Największa różnica dotyczyła perspektywy. Aurender spowodował pogłębienie się sceny i odsunięcie pierwszego planu. Dodał w ten sposób „oddech” do przekazu. Jednocześnie poprawiły się wszystkie elementy związane zobrazowaniem, dzięki którym przed i nad nami tworzy się kopuła dźwięku.

Kiedy Ella Fitzgerald zaczęła śpiewać w This Girl's in Love with You (belooped RMX), remiksie tego klasyka przygotowanego przez zespół DE-PHAZ, w jednej chwili znalazła się dalej ode mnie, przez co lepiej ją „widziałem”. Wcześniej wcale nie było to złe, to nie była zła perspektywa. Teraz, już wiedząc jak to brzmi bez LAN-a, miałem pewność, że jednak ta nowa prezentacja, z Aurenderem w torze sygnału jest lepsza i że to właśnie tak powinno brzmieć. A to dlatego, że przełącznik poprawił obrazowanie na osi przód-tył. Kiedy więc we wspomnianym nagraniu zabrzmiały elektroniczne manipulacje fazą, to były one po prostu porywające.

Jestem pewien, że koreańskie urządzenie poprawia precyzję pracy odtwarzacza plików. Teraz wszystko miały lepszy timing, było bardziej spójne i pełne. Nawet jeśli puszczamy nagrania indierockowe, jak Fabienk ANGINE DE POTRINE. To francuskie trio ma nietypowy skład i gra w surowy sposób, ale i w sposób porywający. Na początku utworu dźwięk jest niemal mono. Przełącznik nie zrobił z tego stereoskopowej manifestacji, bo to by było głupie, nie o to chodzi. Spowodował jednak, że te trzy instrumenty, które słychać były bardziej plastyczne, lepiej się od siebie odróżniały.

Jeszcze większa zmiana nastąpiła, kiedy w 0:27 dochodzi druga ścieżka gitary. Jest ona zarejestrowana po lewej stronie, ale w przeciwfazie, przez co wydaje się, jakby dochodziła do nas z tyłu, z lewej strony za nami. Aurender dał wyraźny obraz tego przesunięcia, gitara naprawdę była za moim lewym uchem. Bez niego też było to czytelne, jednak efekt, o którym mowa, był o wiele mniej intensywny, a przez to mniej przekonujący. Że jak, że to jakieś nieistotne detale? – To jest właśnie to, o czym mówiłem i co sprawia, że dźwięk jest jeszcze bardziej dopracowany, jeszcze bardziej naturalny (wiem, jak to brzmi kiedy mówię o elektronicznej manipulacji dźwiękiem, ale tak właśnie jest) oraz wiarygodny.

Właśnie dzięki temu, dzięki znacznie lepszemu oddawaniu sygnałów o niskim poziomie wokal Fitzgerald miał znacznie, znacznie lepiej definiowane miejsce w przestrzeni, a sama przestrzeń była większa. Wyraźniej było też słychać pogłos na jej wokalu. Bez przełącznika wszystko było bardzo OK., bardzo fajne. Jednak tylko dopóki nie posłuchałem tych samych nagrań, ale z Aurenderem. To wtedy nagle dźwięk się otworzył, przestrzeń uporządkowała i urosła w każdym kierunku. Przede wszystkim jednak to było bardziej naturalne, bardziej wiarygodne granie.

Obok doskonałej przestrzenności, którą dostaniemy z HN10, równie ważne wydaje mi się to, w jaki sposób Aurender pomaga kształtować plastykę grania. Przełącznik wprowadza do dźwięku spokój i stabilność. Dlatego też wspaniały TIGRAN HAMASYAN w utworze One Body, One Blood, pochodzącym z płyty Manifeste, zabrzmiał w tak głęboki, tak naturalny sposób. Bas, a tam na dole dzieje się mnóstwo rzeczy, nie tyle jeśli chodzi o barwę, a o dynamikę i frazowanie, był głębszy, bardziej miękki w swojej naturalnej miękkości, ale przede wszystkim lepiej różnicowany.

Chór, wchodzący w 0:24 został pokazany dalej, w większej przestrzeni. Bez przełącznika w systemie wszystko był w idealnym porządku, naprawdę znakomicie to grało. Jego włączenie w tor odtwarzania zmieniło jednak moje nastawienie. To, co wcześniej było tak dobre otworzyło przede mną jeszcze jedną warstwę zrozumienia, jeszcze jeden pokład przyjemności. A kiedy w 0:50 nagle, tuż przy moim lewym uchu, odzywają się na sekundę dzwoneczki (lub fortepian, nie jestem pewien), to choć wiedziałem, że tam będą, czekałem na nie, to jednak uderzyły nagle, z niespodziewaną czystością i namacalnością, by momentalnie zniknąć.

Jedyny moment zawahania miałem, przy utworze Neredesin Sen, granym przez, pochodzący z Amsterdamu, holendersko-turecki zespół ALTIN GÜN. Ta niesamowita mieszanka psychodelicznego rocka oraz bliskowschodniej, tureckiej wrażliwości zabrzmiała bez przełącznika NH10 mocniej, wyraźniej, bardziej jednoznacznie. Podobało mi się to, naprawdę. Przez jakieś trzydzieści pięć sekund. A może nawet mniej – do 0:12, kiedy to wchodzi ta cudowna gitara elektryczna. Albo i nie, niech będzie, że trzydzieści cztery sekundy, kiedy to po włączeniu LAN-a do systemu usłyszałem, jak wokół mnie przemieszcza się te szczególny dźwięk syntezatora.

Rzecz w tym, że Aurender tworzy przed nami spektakl, który ma wiele odcieni. Mocny rock wydaje się być tego pozbawiony, a my wydajemy się tego nie potrzebować. Ha! – Tak się wydaje, dopóki w to nie „wejdziemy”. Przełącznik spowodował, że nagranie stało się bardziej eleganckie i dopieszczone. Wszystko w nim było, co było i wcześniej, ale i, wspomniana, gitara, i ten efekt, o którym mówiłem, a i inne detale, stworzyły wówczas coś dodatkowego, nie tylko jakieś dźwięki. Lepiej to wszystko z sobą współgrało, a przez to było jeszcze bardziej emocjonujące.

Zaskakujące może być również i to, że koreański „switch” transformuje dźwięk w kierunku „namacalności”. A wydawałoby się, że powinno być inaczej. Bo oddalenie dźwięku od nas, pokazanie go w większej perspektywie powinno dać dokładnie odwrotny efekt, to jest mniejszej namacalności, mniejszej pewności, że to się dzieje „tu i teraz”. Małe sygnały są jednak czymś niesamowitym, robią niesamowite rzeczy. Dlatego też z jednej strony zespół był dalej od linii łączącej głośniki, a nie na niej, jak bez LAN-a, a z drugiej był wyraźniejszy, lepiej definiowany, a przez to każdy dźwięk miał większą głębokość, był bardziej wypełniony.

LUMIN L2 • To, że przełączniki LAN wpływają na dźwięk jest dla mnie naturalne, zarówno od strony technicznej, jak i praktyki recenzenckiej. Jednak to, że dźwięk, który z nim i uzyskujemy różni się między poszczególnymi modelami, to wymagało ode mnie dłuższego oswojenia się z sytuacją.

Jeśli bowiem założymy, że precyzja taktowania sygnału wpływa na małe sygnały i jej poprawa skutkuje w lepszej definicji dźwięku, to czym wytłumaczyć fakt, że poszczególnie przełączniki zmieniają również barwę, mkrodynamikę i inne elementy przekazu? A przecież dokładnie coś takiego usłyszałem, kiedy w systemie zamieniłem przełącznik Lumina L2, z którego korzystam na co dzień, na Aurendera NH10.

Lumin gra wyraźniej i jaśniej. Nie jasno, a właśnie to – jaśniej. Wyższa średnica jest z nim wyraźniejsza. Nie – dokładniejsza, a właśnie to – wyraźniejsza. Precyzja obydwu przekazów wydawała mi się zbliżona, ale jednak ze wskazaniem na Aurendera. Być może dlatego, że Lumin jest, tak naprawdę, dyskiem NAS z funkcją przełącznika, a te małe różnice mogą mieć wpływ na dźwięk.

Koreański przełącznik gra niżej i w pełniejszy sposób. Lumin daje więcej detali, szczegółów, małych dźwięków, które wypełniają przestrzeń przed nami, a kiedy trzeba i za nami. Bo kiedy na początku utworu tytułowego z płyty Echomyr LARSA DANIELSSONA słychać w lewym kanale coś jak westchnięcie muzyka, to było to czytelne z obydwoma urządzeniami. Aurender pokazał to w nieco bardziej naturalny sposób, podobnie jak – już wspomniane – „dzwoneczki” u Hamasyana. Jwdnak to Lumin dał wyraźniejzy obraz tego zdarzenia – wyraźniejszy i dokładniejszy.

Dźwięk z Luminem jest nieco bardziej z przodu, choć nie aż tak, jak bez żadnego przełącznika w torze. Aurender pokazuje go o krok dalej. Która perspektywa jest lepsza? Z muzyką elektroniczną i jazzową, takie niespodziewane połączenie, muzyka była bardziej wiarygodna, bo z jednej strony ciemniejsza, a z drugiej bardziej wysycona, z Aurenderem. Z rockiem było trochę inaczej. Większa selektywność i wyrazistość Lumina powodowała, że dźwięk wydawał się bardziej dynamiczny i zrywny. Tak nie było, to było wrażenie, ale było to wrażenie naprawdę mocne.

Podsumowanie

PIERWSZY W HISTORII FIRMY Aurender przełącznik LAN jest bardzo udanym urządzeniem. Jest urządzeniem, powiem to – naprawdę świetnym. „Superowym”, dodam. Podaje dźwięk w nasycony sposób i z rozdzielczością, której bez przełącznika w systemie nie dostaniemy. Nawet tak udane urządzenie jak Lumin L2 nie potrafiło do tego doskoczyć. Może inaczej będzie z wolnostojącym przełącznikiem tej firmy, modelem N1, ale to dopiero trzeba zobaczyć. Tu i teraz – NH10 rządzi.

Dostajemy z nim świetną perspektywę połączoną z nasyceniem dźwiękiem przestrzeni. A i sama przestrzeń, czy też – obrazowanie, jest z nim wyjątkowo dobre, wyjątkowo dojrzałe. Posłuchamy z nim w komforcie, ale i z ekscytacją, zarówno muzyki jazzowej, jak i elektroniki, połoimy rockiem, także tym indie, jak TAMPER CITY z płyty Self Aware, bez rozmywania ataku i bez gubienia wewnętrznego nerwu, czasem wręcz wściekłości (to już raczej DEATH PUNCH i Eye of the Storm).

Aurender jest urządzeniem, które wnosi do systemu spokój, pełnię i gęstość, bez utraty dynamiki. To jest ciemne granie, ale granie ciemnością, o którą chodzi w high-endzie i której w tym high-endzie szukamy. Superos! ‖ WP

Dane techniczne (wg producenta)

Zgodność ze standardami: IEEE802.3i, IEEE802.3u, IEEE802.3ab, IEEE802.3z
Przepustowość danych: LAN1–6: 100Mbps/1000Mbps, SFP1–SFP2: 100Mbps/1000Mbps
Liczba portów (z filtrem): Porty LAN: LAN1–2 (2-krotne filtrowanie), LAN3–LAN6 (7-krotne filtrowanie)
Porty SFP: 2 szt.
Typ wejść: RJ-45 8-pin, SFP

Maksymalna odległość transmisji: 100 m
Pobór mocy: 3,1 W (tryb czuwania), do 26 W (uruchomienie), do 20 W (praca ciągła)
Wykończenie: srebrne lub czarne
Wymiary (szer. x wys. x gł.): 430 × 355 × 56 mm (z nóżkami 68 mm)
Waga: 8 kg

| Dystrybucja w Polsce

AUDIOFAST

ul. Romanowska 55e, pasaż, lokal 9
91-174 Łódź ⸜ POLSKA

www.AUDIOFAST.pl

»«

Test powstał według wytycznych przyjętych przez Association of International Audiohile Publications, międzynarodowe stowarzyszenie prasy audio dbające o standardy etyczne i zawodowe w naszej branży; HIGH FIDELITY jest jego członkiem-założycielem. Więcej o stowarzyszeniu i tworzących go tytułach → TUTAJ.

www.AIAP-online.org

  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl


System referencyjny 2026



Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST
Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ
Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST
Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST
Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710
Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ
Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST

Okablowanie

Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TEST
Interkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ|
Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ
Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ

Zasilanie

Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST

Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2,5 m)
Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu FINAL • → TEST

Elementy antywibracyjne

Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ
Platforma antywibracyjna (pod listwę zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ
Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ
Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ

Analog

Gramofon
  • REGA P8
Przedwzmacniacz gramofonowy:
  • RCM AUDIO Sensor Prelude IC • → TEST
Wkładki gramofonowe:
  • DENON DL-103 | DENON DL-103 SA • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Destiny • test → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Zero • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Shilabe • → TEST



Słuchawki

  • Magnetostatyczne ⸜ HiFiMAN HE-1000 v2 • → TEST
  • Dynamiczne ⸜ FINAL DX6000 → TEST
  • Dynamiczne ⸜ Sennheiser HD800
  • Dynamiczne ⸜ AKG K701 • → TEST
  • Dynamiczne ⸜ Beyerdynamic DT-990 Pro (old version) • → TEST
  • Douszne (IEM) ⸜ LIME EARS Anima słuchawki IEM → TEST
  • Douszne • bezprzewodowe ⸜ FINAL ZE8000 JIBUN DUMMY HEAD → TEST
Kable słuchawkowe: Forza AudioWorks NOIR HYBRID HPC |MIKROTEST|

strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts

© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio