|
WYWIAD ⸜ producent PIOTR GAŁKOWSKI
Divine Acoustics |
|
WYWIAD
rozmawia WOJCIECH PACUŁA |
|
No 266 1 czerwca 2026 |
|
PIOTR PRYJEŻDŻA DO MNIE w krótkich spodenkach, a już a parę dni okazuje się, że to jeszcze nie było lato. Właściciel Divine Acoustics, firmy specjalizującej się w antywibracji, ale mającej w ofercie również doskonałe kolumny, przywozi mi dwa nowe produkty: nóżki antywibracyjne Newton Diamond oraz platformę antywibracyjną Gravity Diamond, która wyposażona w te właśnie nóżki zamienia się w model Gravity Diamond Supreme. Jeszcze nie wiem, że obydwa te produkty kupię i zostaną one w moim systemie referencyjnym.
Obydwa są pokłosiem nowej technologii, którą Piotr w nich zaaplikował: w miejsce używanych przez niego rubinów, części systemu odprzęgającego, zastosował bowiem diamenty. Zmiana, z pozoru prosta, skończyła się przebudową całych nóżek, z wymianą niemal wszystkich elementów. Nie ma więc Keplerów Diamond, Keplery w wersji Evolution pozostają w ofercie, a jest zupełnie inny model, Newton Diamond, lokujący się wyżej w cenniku. Jak zaraz państwo usłyszą (przeczytają, ale ja mam tak, że czytając wywiad i znając rozmówcę, dosłownie go słyszę), okazało się, że zmiana jednego elementu wywróciła do góry nogami cały koncept, zmieniła rozkład drgań, a co za tym idzie dźwięk stawianych na nich produktów. Podobnie było z platformą – w modelu Gravity Diamond, także w wersji Supreme, znajdziemy te same rozwiązania, choć w mniejszej „intensywności”, co w nóżkach. Powiedzieć, że obydwa nowe produkty wyglądają doskonale, to nic nie powiedzieć, podobnie jak opisywać precyzję ich wykonania. A przecież już, tuż za rogiem, jest cały stolik o nazwie Venus, równie wspaniały, który korzysta i z nowych platform, i z nóżek. Zostanie on zaprezentowany, po raz pierwszy, w Wiedniu, na wystawie High End 2026, która rozpoczyna się już 4 czerwca; więcej → TUTAJ. Z PIOTREM GAŁKOWSKIM, założycielem, właścicielem i konstruktorem firmy Divine Acoustics rozmawia WOJCIECH PACUŁA. WOJCIECH PACUŁA • Rozmawiamy o dwóch, a właściwie o trzech nowych produktach, które przywiozłeś – są to… PIOTR GAŁKOWSKI • …są to: Newton Diamond, Gravity Diamond oraz Gravity Diamond Supreme, czyli: nóżki antywibracyjne i dwie wersje nowej platformy antywibracyjnej. WP • Wiem, że długo nad nimi pracowałeś. PG • Tak, długo, nawet bardzo długo, również nad nową technologią, może nawet dwa lata. WP • Dlaczego tyle to trwało? PG • Problemem było to, że w nóżkach Kepler, Galileo i Kepler Evolution, oprócz innych materiałów, stosuję między innymi rubiny, jako część systemu odsprzęgającego. Na skali twardości Mohsa mają one „dziewiątkę”. Wyżej jest albo moissanit, jeden z najtwardszych znanych minerałów na świecie, zajmujący drugie miejsce po diamencie w skali twardości, a który jest – tak naprawdę – sztucznym minerałem. A najwyżej znajduje się prawdziwy diament. Z moissanitami jest problem, ponieważ kosztują duże pieniądze i są przeznaczone, tak naprawdę, do wyrobów jubilerskich. Łatwiej jest więc znaleźć „techniczny” diament. Nie jest on przygotowywany z myślą o pierścionkach, wisiorkach itp., ale można go wykorzystywać również na inne sposoby. W moim przypadku do systemów redukujących drgania. Wiedząc to starałem się zaaplikować go w nowej wersji stopek, co okazało się niełatwe.
WP • Nie wystarczyło po prostu podmienić rubiny na diamenty w już istniejącym projekcie? PG • Niestety nie. Diament jest bardzo trudny w samym projektowaniu, ponieważ bardzo, ale to bardzo wpływa na brzmienie, bardziej niż rubin, i można się zagalopować w jego aplikacji i dążeniu do perfekcji. Raz tak zrobiłem, a on zrobił coś takiego, jakby kompletnie poprzesuwał fazy wszystkich dźwięków. Podczas porównań słucham w ten sposób, że jeden kanał (jedna kolumna) ma dźwięk bez antywibracji lub z antywibracją starszego rzędu, a drugi z nowymi podstawkami lub platformami. Przy takim porównaniu była to ogromna i nienaturalna zmiana. Jeśli użyje się tej technologii niewłaściwie, może ona spowodować niefajne efekty. Jeśli jednak użyjemy jej prawidłowo… Otwierają się przed nami niesamowite możliwości. Diament „nie lubi” niektórych materiałów, z którymi współpracuje, a inne „lubi”. Trzeba było po prostu przetestować około trzydziestu-czterdziestu zestawień, łącznie ze smarami o różnej lepkości, różnymi olejami – po to, aby znaleźć określoną kombinację, która da efekty, na które liczyłem. Chodziło też o to, aby ten proces był powtarzalny i dało się to przełożyć na produkcję. W ten sposób, w wyniku moich poszukiwań, powstała technologia, którą nazwałem CeraGem D. To, co widzimy tutaj, to znaczy podstawki i platforma, to dopiero dwa pierwsze produkty, które będą z niej korzystały. Kolejne dojdą później. Mamy więc teraz w ofercie podstawki Kepler, mamy Galileo i w tej samej cenie, w której sprzedawane są nóżki Galileo pojawia się Newton Diamond. A w przyszłym roku – niespodzianka :) WP • Fajnie :) Jak rozumiem, też jakieś stopki? PG • Tak, to będą moje topowe stopki. Istnieją już pierwsze prototypy, ale jeszcze jest zbyt wcześnie, żeby o nich mówić. Dzięki temu, że mam już opracowaną nową technologię, mogłem zrobić gradację produktów – począwszy od najtańszych, wspomniane stopki, a tam, gdzie się kończą w cenniku stopki, zaczynają się platformy: nowa Gravity Diamond w wersji podstawowej, następnie Gravity Diamond w wersji Supreme, kolejna jest Cassini. Potem platformy można złożyć w modułowe stoliki.
WP • Firma taka jak Divine Acoustics potrzebuje takiej dużej oferty? PG • Tak, bardzo. A to dlatego, że każdy kraj, każda krajowa dystrybucja rządzi się własnymi prawami. Dla przykładu – Niemcy teraz zamawiają głównie najtańsze podstawki Kepler. Dystrybutorzy i sprzedawcy z tego kraju są teraz bardzo ostrożni i nie kupują zbyt wiele. Sytuacja jest teraz u nich trudna. WP • Muszę się wtrącić – dokładnie to samo mówił mi dyrektor High-Endu, Manuel Pinke, który jest pod wrażeniem tego, że w Polsce żyjemy normalnie, nie zakopujemy pieniędzy pod podłogą, a Niemcy właśnie to robią. PG • Tak, to by potwierdzało to, co słyszę od mojego niemieckiego dystrybutora. WP • Dlatego też, dodam, wystawa przeniosła się do Wiednia. PG • Taaak, Wiedeń… To trudny temat, ponieważ logistyka związana z tymi targami jest koszmarna. Dostaliśmy tak mało czasu na rozpakowanie, a potem na spakowanie, że dla takich małych producentów jak ja to jest jakiś koszmar. Jadę tam sam, mam prawie trzysta kilogramów do rozładowania i wszystko muszę załatwić w trzy godziny, to jest podjechać na umówioną godzinę, wypakować na wózek, wwieźć ten wózek, za jednym zamachem, inaczej nie zdążę, na górę, rozpakować go, zjechać z powrotem i odjechać samochodem na jakiś inny parking. Dopiero potem mogę wrócić, żeby wszystko ustawić w pokoju. Po wystawie slot do spakowania jest pomiędzy 16.30 i 19.30 w niedzielę i jeśli nie zdążysz, a ja nie mam szans, musisz czekać do poniedziałku lub wtorku. A to kolejne wydatki. Mogę oczywiście zamówić, wskazaną przez organizatora, firmę spedycyjną, ale na to stać będzie tylko większe firmy. Dlatego, z mojego punktu widzenia, przeprowadzka z Monachium jest trudna. No, ale zobaczymy…
WP • To wróćmy do różnic między krajami… PG • OK., wróćmy. Czyli – Niemcy: głównie Keplery, Benelux: różne stopki, ale w większych ilościach, czasem platformy, to jest dla mnie aktualnie większy rynek niż niemiecki. Natomiast inne kraje: głównie kompletne stoliki. Podobnie jest w Tajwanie – mój dystrybutor na „dzień dobry” zamówił do swojego własnego domu cztery stoliki wysokości człowieka. Ale też tylko kompletne stoliki, które zamówił również do swojego salonu audio i dla klientów. |
Zapytałem jakiś czas temu mojego dystrybutora w Chinach, dlaczego nie zamawia samych stopek. Odpowiedział mi, że stopek jest na rynku chińskim mnóstwo i konkurencja jest ogromna. Natomiast stolików antywibracyjnych zbyt wiele nie ma. Poza tym Kraj Środka bardzo ceni produkty europejskie, niezależnie od tego, jaka jest oficjalna linia. I właśnie po to, aby wzbogacić ofertę Divine Acoustics, rozbudowuję również ofertę stolików. Do topowego, dużego Marsa dołącza więc Venus, stolik zbudowany na bazie platform Gravity Diamond.
WP • Czyli, paradoksalnie, w tej chwili nowocześniejszym stolikiem jest Venus, czyli ten tańszy? PG • No tak, rzeczywiście, ale do czasu. To ciekawa propozycja, ponieważ jest on znacznie mniejszy – w najmniejszej wersji jego szerokość wyniesie sześćdziesiąt cztery centymetry – a więc łatwiejszy do umieszczenia małych pomieszczeniach. Do tego dołącza też stolik Merkury, szeroki, z możliwością ustawienia dwóch urządzeń obok siebie. I to on wymagał najdłuższych obliczeń. A to dlatego, że chodziło o to, aby półki się nie uginały. Wyobraź sobie, że pośrodku tego szerokiego stolika chciałbyś postawić gramofon J.Sikora Reference – 100 kilo z kawałkiem – i nie chcesz, aby blat się ugiął. Stolik potraktowałem więc jak most, belki liczy się dla obydwu przypadków podobnie. Dzięki ramie w kształcie trapezów na górnej półce możemy zastosować więcej podpór. Mamy tam sześć stopek zamiast czterech, belkę z przodu, z tyłu i pośrodku, aby rozłożyć równomiernie obciążenie. W ten sposób udało się uzyskać ugięcie poniżej milimetra dla obciążenia stu dwudziestu kilogramów przy rozpiętości półki dziewięćdziesiąt trzy centymetry. Podobnie jak w twoim stoliku Finite Elemente, tak wytrzymała jest tylko górna półka, ta poniżej już nie musi być aż tak sztywna. W Wiedniu będzie właśnie taki stolik, na którym będzie stał gramofon Wojtka Samołyka – Tentogra Oscar, który razem z Julkiem Soją (Soyaton) będzie się wystawiał nie na głównych targach, ale obok w hotelu. WP • Jak widzę, zmieniliście nie tylko same stopki, ale też kolor pudełek. PG • Tak, teraz wszystkie stopki są w niebieskich pudełkach. Wydaje nam się to ładniejsze rozwiązanie i bardziej wytrzymałe na zarysowania. Jeśli chodzi o same stopki, model Newton Diamond, stojąca za nimi idea jest bardzo podobna do tego, co znamy z modelu Kepler Evolution, który pozostaje w ofercie. W nowych stopkach wszystko musiało być jednak dokładniejsze i jeszcze solidniejsze, takie „bardziej”.
WP • Myślisz, że na droższe nóżki też będzie popyt? Keplery wciąż są najlepiej sprzedającym się produktem Divine Acoustics? PG • Myślę, że Newtony Diamond będą się sprzedawały jeszcze lepiej. Nie jest to moja fantazja, a obserwacja tego, co działo się przy kolejnych nóżkach. Kiedy w 2018 roku miałem gotowe Keplery, przygotowałem najpierw czterdzieści sztuk, ponieważ kompletnie nie wiedziałem, jak rynek je odbierze. Do tej pory sprzedałem ich ponad dwa tysiące. Podobnie było z Galileo – czterdzieści sztuk na początek, a do dzisiaj – podobne ilości, mimo że są młodsze, a więc krócej w sprzedaży. Klienci doceniają jakość, często od razu wybierają najwyższy model. Szkoda im czasu na półśrodki. Dostaję dużo bardzo miłych maili i telefonów od użytkowników stopek i platform z całego świata. Jest to bardzo budujące i zachęca do pracy i tworzenia nowych rzeczy. Natomiast jeśli chodzi o Newtony Diamond, moi dystrybutorzy na podstawie samego zdjęcia, bez gotowego produktu w ręce, zamówili od razu sto sztuk. Jak dla mnie to bardzo dużo. Teraz produkują się stopki do numeru dwieście pięćdziesiąt i wczoraj zamówiłem materiał na kolejne sto pięćdziesiąt sztuk, żeby sprostać zamówieniom i żeby nikt nie musiał czekać. Wprawdzie, jeśli coś się wydarzy, i tak czekają, nieraz kilka miesięcy, ale nie chcę nadużywać ich cierpliwości. Nowa fabryczka Divine Acoustics rozrosła się, ma powierzchnię sto sześćdziesiąt metrów kwadratowych i oprócz podwykonawców jest już nas kilka osób. Ciągle pracuję od rana do wieczora, ale już nie sam, także z żoną, która bardzo mi pomaga. Jeden pracownik jest między innymi od elementów metalowych– szlifowania i obróbki – drugi jest od platform i składania części w gotowe produkty, kolejny działa w drewnie – jest prawdziwym magikiem-stolarzem. Większość części produkujemy sami na miejscu, do pomocy jest siedem laserów o różnych mocach i przeznaczeniu. Część maszyn wykonałem samodzielnie, włącznie z tymi, które sterowane komputerowo szczotkują elementy ze stali i akrylu. WP • Wróćmy jeszcze raz do nowych stopek – czyli to nie jest tak, że w miejsce rubinu wstawiłeś diament i wszystko hula? PG • (śmiech) Nieeee… To jest wzbogacenie projektu Keplera o diament i kilka różnych, dodatkowych, elementów. Chodzi o to, aby diament był odpowiednio ułożony, jakby w swojej komorze. Nie może się on rozsypać i nadmiernie przesuwać, musi być czymś związany. Substancja, która go wiąże też musi być elementem, który nie wpływa negatywnie na dźwięk. Powiem ci, że kiedy zalałem diament olejem, zniknęły wszystkie jego zalety, jakby go w ogóle nie było. Kiedy położyłem warstwę drewna nad diament – to samo. Kiedy dałem drewno pod nim, w dźwięku pojawiły się dziwne artefakty. To nie jest proste, nie wystarczy coś wymienić, trzeba było połączyć istniejącą technologię z diamentem i dodatkowymi elementami. Nawet zmiana kolejności warstw prowadzi donikąd.
WP • A warstw w Newtonach Diamond jest… PG • Warstw jest piętnaście. I ponad sześćdziesiąt elementów na stopkę. To naprawdę skomplikowany system mechaniczny. Są też dwie wersje nóżek, z nakrętką – elementem, na którym stawimy dany produkt i po odkręceniu górnej nakrętki z samym trzpieniem wkręcanym do urządzeń, platform, stolików czy kolumn. Przy czterech nóżkach maksymalny udźwig wynosi ponad sto kilogramów. To są nóżki o pancernej budowie, które można kopnąć, ruszyć odkurzaczem – nic im się nie stanie. WP • Kolejna warstwa ochrony urządzeń to platforma. PG • Diament zmienia dużo. Podobnie jest w platformach. Z rzeczy mniej istotnych, opracowałem pudełko, które też sami robimy, razem z laserowym grawerowaniem nazwy na górze. Chodziło mi o to, aby pudełko było proste, ale ładne, żeby otwierało się, jak prezent i żeby nie było oklejane taśmą. No i oczywiście chodzi też o koszty. Znajdziemy w nim platformę, pudełko z nóżkami – Keplerami lub Newtonami – oraz kabel uziemiający. Nowa platforma z założenia miała nie zajmować za dużo miejsca, a ludzie bardzo o to prosili, miała być kompaktowa, nowoczesna, delikatna w dizajnie, bardziej ascetyczna. Miała też utrzymać do stu kilogramów. W wyniku badań powstał taki „placek” (tu następuje prezentacja). Wygląda tak, jak mały wzmacniacz do systemów Custom, zwłaszcza z tyłu, gdzie są dwa gniazda uziemienia. W stalowych wysięgnikach, do których wkręca się stopki znajduje się część mojej technologii diamentowej. Są tu specjalne gniazda, które umożliwiają ruch stopek w osiach poziomych. Chodziło mi też o to, aby była tu możliwość „dostrajania” brzmienia, jak w modelu Cassini – dostrojenia rezonansu własnego systemu stopki-platforma do wagi urządzenia, które na niej stoi.
Wkręcamy nóżki do oporu i to jest ustawienie dla stu-stu dwudziestu kilogramów. Lżejsze urządzenia to połowa wysokości, a leciutkie – najwyżej, tylko kilka pierwszych zwojów. Ta regulacja jest bardzo ważna. Od strony wizualnej – front platformy może mieć dodatki w kolorze miedzi, srebra lub złota. A kiedy ktoś doskłada pieniądze, może przejść z podstawowej wersji platformy Gravity Diamond na Gravity Diamond Supreme – przez wymianę nóżek Kepler Evolution na Newton Diamond. Z pierwszymi też mamy w systemie diament, to wspomniane łoże dla gwintu, ale z Newtonami jego warstw jest więcej. WP • Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia w Wiedniu :) PG • Pozdrawiam czytelników „High Fidelity” i do zobaczenia! |
- Podświetlany stół do pracy z tkaniną węglową, w tle trzy lasery do cięcia i grawerowania
- Wiertarki w maszynowni
- Jeden z laserów w trakcie wycinania części do Galileo i Newtonów
- Szczotkarka samoróbka do elementów ze stali nierdzewnej
- Szczotkarka samoróbka do obróbki akrylu
- Miniplan zdjęciowy i stolik Venus
- Trapezy do Marsów gotowe do pakowania
- Platformy Cassini gotowe do pakowanie
- Tu pakujemy
strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts
© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio
























