pl | en

WZMACNIACZ ZINTEGROWANY

SPEC
RSA-BW1EX (& RSP-55E)

Producent: SPEC CORPORATION
Cena (w czasie testu): 10 596 euro

Kontakt: SPEC CORPORATION
6th Fl. Shin Kioi-Chobuilding
4-1 Kioi-Cho Chiyoda-Ku
Tokyo 102-0094 ⸜ JAPAN
SPEC-CORP.co.jp

» MADE IN JAPAN

Do testu dostarczyła firma: → SPEC CORP.


Test

tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”, SPEC/原澤 直希

No 265

1 maja 2026

SPEC Corporation to japońska firma założona w 2010 roku przez pana SHUZOU ISHIMI i przez lata prowadzona przez pana SHIROKAZU YAZAKI. Dzisiaj jej głównym inżynierem i „sercem” zespołu jest pan BANNO TSUTOMU. Firma ta specjalizuje się w produkcji wzmacniaczy pracujących w klasie D. Testujemy jej najnowszy model wzmacniacza zintegrowanego RSA-BW1EX.

SPEC (San-ei Power Electronics Company) JEST jedną z tych japońskich firm, do których mam osobisty stosunek. Znam i szanuję jej inżynierów, znam i szanuję ich produkty, od lat je testuję, w systemie – również od dawna – stosuję Real-Sound Processor, czyli układ minimalizujący wsteczną siłę elektromotoryczną kolumn. Niby nic, niby „puszeczka”, a nie potrafię się bez nich obejść.

Mój szacunek bierze się z tego, że to doskonałe urządzenia, o dźwięku takim, jakim – moim zdaniem – produkty wysokiej klasy powinny się charakteryzować, to raz. A dwa, że SPEC jest przykładem na to, jak firma założona i prowadzona przez inżynierów „głównego nurtu” (TEAC, Pioneer), przełożyła ich techniczne doświadczenie na dźwięk. Zrobili to mając pełną świadomość trudności z tym związanych. W nazwach swoich urządzeń zawarli więc swoje „credo” Designer Audio, jako że to nie są masowe produkty, a rzemieślnicze, oraz RSA (Real Sound Amplifier), mówiące o ich celu.

Pomysł mieli technicznie bardzo dobry, jednak w audio obarczony wieloma znakami zapytania – klasę D. Pomysł, dodajmy, o tyle karkołomny, że wszyscy w SPEC-u, jak jeden mąż, są fanami wzmacniaczy lampowych. Ich produkty miały być, jak to wielokrotnie od nich słyszałem, przeniesieniem dźwięku ezoterycznych, wykonywanych w pojedynczych egzemplarzach, urządzeń do wzmacniaczy, które można sprzedawać i które nie kosztują kroci; więcej o początkach firmy w artykule Moja prywatna historia audioTUTAJ.

Najnowszą odsłonę tej historii znajdziemy słuchając wzmacniacza zintegrowanego RSA-BW1EX.

RSA-BW1EX

SPEC, JAK WIELE INNYCH firm audio z Japonii, ma osobną ofertę dla rodzimego rynku i dla rynku międzynarodowego. Wynika to z prostego faktu, że są to zazwyczaj małe manufaktury, których nie stać na certyfikowanie ich produktów we wszystkich krajach. „Domowy” certyfikat jest o wiele tańszy, dlatego to w Japonii oferowanych jest więcej modeli danej firmy.

Podobnie jest ze SPEC-em. Najpierw dany produkt ma swoją premierę na Wyspach Japońskich, a później, jeśli się na to firma zdecyduje, jest przygotowana jego zamorska wersja. Ciekawe, ale różnią się one od siebie w szczegółach, to jest w doborze podzespołów i dźwięku. Chodzi o to, a słyszałem to w kilku firmach, że melomani z Europy czy USA mają nieco inaczej „ustawioną” wrażliwość na wysokie tony. Urządzenia na eksport muszą być, krótko mówiąc, bardziej wyrafinowane w tym zakresie. Nie wiem czy to prawda, ale faktem jest, że urządzenia się od siebie różnią.

»«

Kilka prostych słów…

BANNO TSUTOMU
główny inżynier

PODSTAWOWYM ZAŁOŻENIEM firmy SPEC jest przekonanie, że „najbardziej muzykalne są występy na żywo”. W największym stopniu realizują tę filozofię modele RPA-MG1000 i RPA-EX1000. Jednak kwestia brzmienia systemu audio opiera się na osobistych preferencjach. Preferencje te mogą się również różnić w zależności od regionu. Chociaż nasza firma stawia na realistyczne brzmienie (brzmienie na żywo), w ramach tych założeń poszukujemy również brzmień, które są przyjemne dla ludzkiego ucha.

‖ Blok regulacji głośności • zdj. SPEC/原澤 直希

Wersja japońska BW1 charakteryzuje się charakterystycznym brzmieniem dostosowanym do japońskich preferencji, z bogatym brzmieniem podbitym w ramach „realistycznego” brzmienia. Model BW1EX ma na celu stworzenie bardziej energetycznego brzmienia, przy zachowaniu naszego realistycznego brzmienia. Nie jest on tak mocno strojony jak wersja japońska.

‖ Kondensator wygładzający składa się z połączenia modeli Cornell Dubilier i HIBIKIICHI • zdj. SPEC/原澤 直希

Zmiany te wynikają z różnych kombinacji kondensatorów w filtrze wyjściowym, jednak najważniejszym elementem w BW1EX są kondensatory wygładzające, które składają się z kondensatorów elektrolitycznych Cornell Dubilier i HIBIKI-ICHI. Kondensatory wygładzające są umieszczone za obwodem prostownika, a diody prostownicze to SiC firmy ROHM. ‖ BT

»«

WZMACNIACZ RSA-BW1EX miał niedawno premierę, to nowość. Ale tylko w tej wersji, to jest z „EX” na końcu symbolu (EX = Export). Model przeznaczony do Japonii został pokazany już w 2021 roku. Nie różnią się one podawanymi zazwyczaj parametrami mierzalnymi, wyglądem, ani funkcjonalnością, ale oferują nieco inny dźwięk.

Testowany wzmacniacz jest – o ile mnie wzrok nie myli – podstawowym wzmacniaczem tego producenta. Podstawowym, a jednak takim, w którym znajdziemy wszystkie jego technologie. Jest bowiem tak, że wzmacniacze firmy SPEC są wewnątrz niezwykle podobne, mają niemal identyczną architekturę, różnią się za to mocą wyjściową, zastosowanymi podzespołami oraz funkcjonalnością.

FUNKCJONALNOŚĆ • RSA-BW1EX jest stereofonicznym wzmacniaczem zintegrowanym, półprzewodnikowym, pracującym w analogowej klasie D. To rozróżnienie – analogowy vs cyfrowy – jest istotne. Wbrew powszechnemu przekonaniu, wzmacniacze w klasie D mogą mieć konstrukcję cyfrową lub analogową. Te pierwsze operują w ściśle dobranych poziomach, mają też ogólne sprzężenie zwrotne; zazwyczaj są zintegrowane z zasilaczem.

Wzmacniacz oferuje sporą moc, 50 W przy 8 Ω, ale wzrastającą do 100 W przy 4 Ω. Oznacza to, że zasilacz ma wysoką wydajność prądową i że urządzenie powinno sobie dobrze radzić z nagłymi skokami mocy. SPEC jest firmą niezwykle konserwatywną – pomijając klasę – jeśli chodzi o wyposażenie urządzeń. Wzmacniacz w teście ma więc wyłącznie wejścia liniowe, bez wyjść liniowych czy wzmacniacza słuchawkowego. O DAC-u i przedwzmacniaczu gramofonowym – zapomnijmy.

Na przedniej ściance, wykonanej z anodowanego na czarny kolor aluminium, znajdziemy więc tylko dwie gałki, zmiany wejść siły głosu. Mają one dużą średnicę i są łatwe w obsłudze. Dookoła nich umieszczono dyskretne, pomarańczowo-białe podświetlenie. Poprzednie generacje jego wzmacniaczy miały niebieską obwódkę, w imię „nowoczesności”, jednak to się zmieniło. Nie lubię takich wtrętów, ale akurat SPEC zrobił to naprawdę fajnie. Chodziło mu o podkreślenie ciepła, stąd w opisie znajdziemy określenie „ciepły żółty pierścień”.

Wejścia liniowe są tylko cztery, z czego trzy na gniazdach RCA, a jedno XLR; urządzenie ma budowę niezbalansowaną. Z tyłu znajdziemy jeszcze jeden przełącznik, LED Vol/Mode. Ma on trzy położenia, z czego jedno jest zaklejone. Za jego pomocą zmienimy jasność podświetlenia pokręteł siły głosu oraz zmiany wejść, albo zmienimy wzmacniacz ze zintegrowanego na mocy, bez regulacji głośności. W trybie POWER AMP pokrętło regulacji głośności jest wyłączone, a głośność jest ustawiona na stały poziom, około 20 dB.

I jest jeszcze sprawa sterowania. To również charakterystyczne dla tego producenta – wyprowadził on sterowanie na zewnątrz, argumentując to szumami, jakie są generowane przez układy obsługujące takie systemy. To ważne, ponieważ minimalizacja i ograniczanie szumów są dla SPEC-a niezwykle istotne. Wzmacniacz kupujemy więc bez zewnętrznego sterowania (pilota). Do dyspozycji mamy tylko dwie, wspomniane, gałki. Za dopłatą możemy sobie jednak sprawić zewnętrzny odbiornik podczerwieni, który łączymy kabelkiem ze wzmacniaczem; w komplecie jest również aluminiowy pilot zdalnego sterowania. System ten nosi nazwę RSR-11.

TECHNIKA • Jak wspomnieliśmy, wszystkie urządzenia tej japońskiej firmy łączą wykorzystane rozwiązania i podzespoły. RSA-BW1EX powtarza ten schemat.

Sercem urządzenia jest autorski modulator PWM, opracowany wraz z firmą International Rectifier, model IRAUDAMP4 DB. To do niego jest doprowadzany analogowy sygnał wejściowy, a wychodzą modulowane impulsy. Został on opracowany wspólnie przez pana Shirokazu Yazaki (pierwszego szefa inżynierów) oraz jego przyjaciela, inżyniera International Rectifier, pana Hondę (młodszego kolegę z Pioneera). Steruje on, pracującymi w mostku, tranzystorami FET.

Te są maleńkie, co – jak zauważa firma, jest zaletą. Nie grzeją się, więc ich dryft termiczny jest znikomy, a montaż powierzchniowy eliminuje dodatkowe wyprowadzenia. W materiałach firmowych (ale na stronie japońskiej) czytamy:

Sercem tego wzmacniacza analogowego klasy D jest wysokowydajny tranzystor FET, który zużywa zaledwie około 1% energii elektrycznej i prawie nie wytwarza ciepła. Ten mały tranzystor steruje bezpośrednio dużą mocą dostarczaną przez duży transformator zasilający na podstawie delikatnego analogowego sygnału muzycznego, przekształcając ją w energię muzyczną.

To właśnie dzięki prostemu obwodowi o krótkiej ścieżce sygnału oraz niemal niegenerującemu ciepło wzmacniaczowi analogowemu klasy D udało się uniknąć zniekształceń spowodowanych wysoką temperaturą, charakterystycznych dla tradycyjnych wzmacniaczy tranzystorowych, i uzyskać szybkie oraz czyste brzmienie.

Wzmacniacz Real Sound RSA-BW1, → www.SPEC-CORP.co.jp, dostęp: 15.04.2026.

Na wyjściu wzmacniaczy pracujących w klasie D musi się znaleźć analogowy filtr dolnoprzepustowy (rekonstrukcyjny), złożony z dwóch elementów: cewki i kondensatora. Jak się podkreśla w materiałach technicznych, jest to szczególnie wrażliwa część konstrukcji i to nad nią inżynierowie spędzają najwięcej czasu, słuchają muzyki.

Firma SPEC stosuje tam wyrafinowane kondensatory olejowe firmy Arizona Capacitors. Są to dokładne repliki kondensatorów WEST-CAP CPV09 0,47 μF/600 V „Hermetic-seal”, wyprodukowanych oryginalnie dla amerykańskiego wojska w 1967 roku. Łączy je zresztą z innymi kondensatorami – w testowanym modelu polipropylenowym oraz mikowym. Takie działanie nazywa ona „blendowaniem”.

Wzmacniacz mocy otrzymuje sygnał z selektora wejść. W stosowanym przez firmę układzie, któremu nadała nazwę, Pure Direct , sygnał poziom sygnału jest zmieniany bezpośrednio przed stopniem mocy, dzięki czemu „sygnał muzyczny, który dociera z maksymalnym poziomem, jest regulowany przez ten tłumik na podstawie sygnału sterującego głośnością”, a następnie wzmacniany przez tranzystory w stopniu mocy:

W typowych wzmacniaczach zintegrowanych sygnał muzyczny jest przekazywany do sekcji wzmacniacza mocy ze znacznie obniżonym poziomem, zgodnie z ustawieniem pokrętła głośności. W związku z tym poziom nawet najdrobniejszych sygnałów, stanowiących o szczegółowości muzyki, ulega obniżeniu, co może prowadzić do utraty drobnych składowych sygnału podczas transmisji.

W systemie Pure Direct sygnał muzyczny jest przekazywany do sekcji wzmacniacza mocy z maksymalnym poziomem, co pozwala na jego transmisję i wzmocnienie bez utraty drobnych sygnałów oraz na sterowanie głośnikami. To właśnie te drobne sygnały odgrywają główną rolę w oddawaniu barwy dźwięku.

Kiedy spróbujemy podnieść wzmacniacz, okaże się on naprawdę ciężki, inaczej niż duża część wzmacniaczy pracujących w klasie D. Odpowiada za to solidna obudowa oraz zasilacz. Ten jest liniowy, z potężnym trafem typu R-core. Współpracuje on z rozbudowanym zasilaczem, w którym wykorzystano kilka różnych typów kondensatorów połączonych równolegle. Są tu kondensatory olejowe Arizona Capacitors, o których była mowa przy filtrze wyjściowym, ale i rzadko widywane kondensatory elektrolityczne firmy Nichicon z serii „Hibikiichi”.

Poszczególne moduły wewnątrz wzmacniacza są ekranowane, każdy osobno. Układy pracujące z wysokimi częstotliwościami, a tak pracuje klasa D, generują sporo szumów, stąd potrzeba ich minimalizacji, Ale są one również niezwykle wrażliwe na drgania. Dlatego też sposób konstrukcji obudowy jest dla SPEC-a jednym z najważniejszych zagadnień.

Główny korpus został wykonany z grubych stalowych blach. W części droższych modeli są one czasem zamieniane na aluminiowe płyty. Od spodu zmontowano jednak układ minimalizujący drgania, będący – tak naprawdę – platformą antywibracyjną. Wykonano ją z trzech drewnianych elementów: głównej płyty, grubszej belki z przodu oraz trzech nóżek. Czytamy:

Podstawa, wykonana z połączenia różnych gatunków drewna i zintegrowana z obudową, zapewnia bogate i naturalne brzmienie. Na etapie projektowania wzmacniacza testujemy różne kombinacje gatunków drewna – miękkiego, twardego, o długim czasie drgania, pochłaniającego drgania oraz różniącego się punktami rezonansowymi – aby uzyskać pożądane brzmienie. Drewno świerkowe i klonowe, z których korzystamy, to gatunki wykorzystywane do produkcji przedniej i tylnej płyty skrzypiec, które wibrują wraz z sygnałem muzycznym, wydając piękne brzmienie.

Do wykonania trzech drewnianych nóżek podtrzymujących obudowę użyto klonu, a ich powierzchnia styku z podłożem ma kształt kulisty, dzięki czemu cała obudowa jest podparta punktowo. Pozostałe dwa elementy to świerk. Drewno jest przygotowywane jest przez firmę Oak Village, japońskiego producenta mebli, drewnianych zabawek i np. beczek dla przemysłu winiarskiego.

ODSŁUCH

JAK SŁUCHALIŚMY • Wzmacniacz firmy SPEC testowany był w systemie referencyjnym HIGH FIDELITY i porównywany był do systemu dzielonego, złożonego z przedwzmacniacza lampowego Ayon Audio Spheris Evo i tranzystorowego wzmacniacza mocy Soulution 710. SPEC stanął na stoliku Finite Elemente Master Reference Pagode Edition Mk II.

Do odsłuchu wykorzystałem odtwarzacz SACD Ayon Audio CD-35 HF. Sygnał liniowy był przesyłany interkonektami RCA Crystal Cable Absolute Dream.

Wzmacniacz z kolumnami Harbeth M40.1 łączyły kable Art Series Da Vinci tej samej firmy. Wzmacniacz był zasilany przez kabel Acrolink Mexcel 7N-PC9500. W torze były także filtry głośnikowe SPEC RSP-901EX, o których producent pisze: Real-Sound Processor.

» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór

• THE ALAN PARSONS PROJECT, Eye in the sky, Arista/Mobile Fidelity Sound Lab UDSACD 2 2221, Limited Edition № 7036, SACD/CD ⸜ 1971/2021.
• KENNY BURRELL, ART BLAKEY, On View At The Five Spot Cafe: The Complete Masters, Blue Note/Universal Music LLC UCGQ-9098, SHM-SACD ⸜ (1960) 2025.
• JONI MITCHELL, Blue, Reprise Records/Mobile Fidelity Sound Lab UDSACD 2269, Limited Edition № 3634, SACD/CD ⸜ 1971/2024.

• MILES DAVIS, Kind of Blue, Columbia Records/AudioNautes Recordings AN 2405 KD, Crystal Disc CD ⸜ 1959/2023, więcej → TUTAJ.
• HAPPY END (はっぴいえんど),Hapy End, URC Records/Sony Music Labels MHCL 30914, BSCD2 ⸜ 1970/2023, recenzja → TUTAJ.
• BILLIE EILISH, When We All Fall Asleep, Where Do We Go?, Darkroom | Interscope Records/Universal International UICS-9161, 7” mini LP, CD ⸜ 2019, więcej → TUTAJ.

»«

NIE WIEM NA DOKŁADNIE SKĄD to się bierze, ale wśród testowanych przez nas produktów są takie, które są odbierane inaczej przeze mnie, a inaczej przez czytelników „High Fidelity”. Sensownym tropem jest wskazanie na różnice w gustach – ja lubię coś innego niż państwo, to jasne. Wydaje mi się to jednak słabym argumentem, ponieważ istniej jednak coś takiego jak konsensus co do podstawowych cech dźwięku – takiego, jakim „powinien być”.

Drugi trop to różnice w systemach. To prawda, czasem nawet mała zmiana na wejściu prowadzi do dużych różnic na wyjściu. Dlatego też w każdym teście przedstawiamy system odniesienia i sposób, w jaki został przeprowadzony test. Ma to pomóc czytelnikom zorientować, się w warunkach, w jakich powstał tekst. Ale i to nie jest do końca odpowiedzią. Trzecim powodem rozbieżności mogą bowiem być, jak mi się wydaje, różnice w oczekiwaniach.

Dlatego też, kiedy czytam w państwa mailach – nieczęsto, ale zdarza się – o tym, że wzmacniacz SPEC zagrał „jasno”, myślę od razu: „Aha! Coś nie halo w systemie, albo potrzebna jest akomodacja”. Wzmacniacze tej firmy są bowiem, moim zdaniem, odległe od jasności tak, jak jasność od światłości, czy dobro od zła, że pozostanę przy biblijnym języku. Zarazem przeciwieństwa te mają z sobą wiele wspólnego, wchodząc w dialog i są z sobą nierozerwalnie związane.

Rzecz w tym, że kiedy puszczamy dowolny utwór ze wzmacniaczem SPEC-a, w tym przypadku modelem RSA-BW1EX, mamy wrażenie zanurzenia się w pełni i głębi dźwięku. Podobnie odbieram to wtedy, kiedy odpalam brzmiący w ciepły i gęsty sposób wzmacniacz lampowy – ostatnio tak miałem z Audio Research i/70; test → TUTAJ. Nie do końca jest to „stary” idiom lampowy, ale wciąż mamy tam elementy, które powodują, że dźwięk ma duży wolumen, nie męczy, ma też bardzo ładne barwy.

Wzmacniacz w teście gra właśnie w taki sposób – z jednej strony lampowy, a z drugiej dynamiczny. W technologii opracowanej przez firmę SPEC chodzi właśnie o szybkość, dynamikę i ciepłe barwy. Kiedy Eric Woolfson śpiewa „Don't say words you're gonna regret / Don't let the fire rush to your head” w drugiej zwrotce z ˻ 1 ˺ Eye in the sky, tytułowego utworu na płycie THE ALAN PARSONS PROJECT, to jest to zarówno z przodu sceny, blisko mnie, ale jest też lekko zaokrąglone, nie jest wyraziste.

Dlatego też można odnieść wrażenie, że chodzi, po prostu, o ciepło. Ale tak nie jest. Posłuchajmy ˻ 1 ˺ Silence And I i po melancholijnym wstępie dojdziemy do szybkiej, dynamicznej części, którą SPEC pokaże szybko i wyraźnie. Wciąż jednak nie jakoś szalenie selektywnie. To urządzenie, które ma fantastyczną dynamikę i szybko startuje oraz szybko wygasza impuls, tyle że bez konturowania ataku, bez wyraźnego rysunku. Daje to efekt panowania nad kolumnami, a przecież Harbethy nie są konstrukcjami, które pozwalałyby byle komu (byle czemu) sobą rządzić.

Jak mówiłem, wzmacniacz z Japonii przybliża perspektywę. Oklaski rozpoczynające płytę KENNY’ego BURRELLA i ARTA BLAKEY’a On View At The Five Spot Cafe: The Complete Masters, podobnie jak anons na początku, były z nim blisko mnie, były też bardzo namacalne. Wzmacniacz robi to dopalając część niskiego środka, a nie przez wyrzucanie brył przed linię łączącą głośniki. Dodaje wagi wydarzeniom, dzięki czemu i perkusja, i saksofon, umieszczone w prawym kanale, miały wyraźny charakter własny i duże bryły.

Jak mówię, nie chodzi w tym o przesuwanie źródeł pozornych w naszym kierunku. Chodzi raczej o dopalenie ich tam, gdzie są, w miejscu, w którym zostały umieszczone podczas miksu. Wrażenie jest jednak silne, wrażenie polegające na „obecności” instrumentów, niemalże „łał!”, które nam się wyrywa, kiedy odpalimy wzmacniacz w dobrym, sympatyzującym z nim, systemie.

Jest więc dopalony dźwięk, a bryły są duże i namacalne. Jednocześnie jednak, co już sygnalizowałem, wzmacniacz z Japonii świetnie definiuje dynamikę. I to ten aspekt, jak mi się wydaje, daje w efekcie dźwięk niby-ciepły, a tak naprawdę zróżnicowany wewnętrznie. Ciepło i „lampowość”, w stereotypowym ujęciu, są przecież łączone, niemal automatycznie, z zamazaniem różnic, z homogenicznością. SPEC RSA-BW1EX jest pod tym względem kompletnie inny.

Właśnie w tym upatrywałbym różnic pomiędzy wyobrażeniami o klasie D, a tym, co udało się uzyskać firmie SPEC w jej konstrukcjach. Od samego początku, od 2010 roku, miały to być odpowiedniki wzmacniaczy lampowych typu SET, ale z wyższą dynamiką i możliwościami prądowymi, które nawet mocne wzmacniacze z lampami na wyjściu wprawiają w zakłopotanie.

Dlatego też nie zdziwiłem się, kiedy usłyszałem, jak wzmacniacz w teście świetnie różnicuje niskie tony i jak piękne mają barwy. Perkusja i bas na płycie Parsonsa, kontrabas na krążku z koncertem z klubu Five Spot Cafe, zarejestrowany w 1960 roku, ale i gitara akustyczna towarzysząca JONI MITCHELL w ˻ 1 ˺ All I Want, utworze otwierającym jej, pochodzącą z 1971 roku, płytę Blue, wszystkie te instrumenty miały miękki atak, ale też i głębię, jakiej oczekujemy zwykle od wyrafinowanych produktów. Także słyszane z tyłu, po lewej stronie wokalistki bongosy zostały dociążone i „namaszczone”.

Dźwięk, jako całość, pozostał jednak przejrzysty. To jasno nagrana płyta i dość jasno zremasterowana, przynajmniej jeśli chodzi o gitarę artystki. Wzmacniacz tego nie skorygował. I może o to chodzi, czasem, ale zdarza się, kiedy czytelnicy piszą o „jasnym” dźwięku wzmacniacza SPEC. A on po prostu jest wiarygodny. Jeśli jest jasno – gra jasno, jeśli ciemno – ciemno. Nigdy jednak niczego nie rozjaśnia, nie ma w nim „rozbłysków”, które powodują, że krzywimy się z niechęcią i szukamy pilota, żeby przyciszyć.

 

Mikrorecenzja

SPEC
Real-Sound Processor
RSP-55E

Cena (w czasie testu): 788 euro

REAL-SOUND PROCESSOR, w skrócie RSP (w nazwie) jest układem złożonym z kondensatorów, oporników i cewek, mającym na celu minimalizowanie wstecznej siły elektromotorycznej generowanej przez system napędowy głośnika niskotonowego. Został on opracowany przez firmę SPEC podczas jej prac projektowych nad jej własną odmianą wzmacniacza pracującego w klasie D.

Miał na celu poprawę kontroli wzmacniacza nad głośnikami, czyli precyzyjniejszy start i zatrzymanie membrany. Podzespoły zamknięto w pudełku z drewna z wyprowadzonymi na zewnątrz zaciskami głośnikowymi, które podłączamy równolegle do zacisków głośnikowych kolumn lub wzmacniacza. Można je podłączyć równocześnie w jednym i drugim miejscu. O najnowszej, także najmniejszej wersji producent pisze:

Procesor Real Sound Processor pochłania część siły elektromotorycznej generowanej przez głośnik, dzięki czemu ruch membrany staje się bardziej zbliżony do ideału. W rezultacie najdrobniejsze szczegóły są odtwarzane z niezwykłą precyzją, tworząc realistyczną przestrzeń muzyczną, jakby zdjęto zasłonę.

Poczuj barwę instrumentów smyczkowych, emocje instrumentów dętych drewnianych, energię pizzicato i blask instrumentów dętych blaszanych. RSP-55E sprawi, że Twój system będzie brzmiał jeszcze bardziej muzykalnie. (→ SPEC-CORP.jp)

W modelu „55E” znajdziemy tylko dwa elementy: kondensator polipropylenowy o pojemności 0,68 μF i miniaturowy rezystor formowany o mocy 5 W. Są one umieszczone w niewielkiej obudowie z drewna świerkowego. Producent pisze, że to materiał wykorzystywany również do produkcji instrumentów strunowych, który „charakteryzuje się doskonałymi właściwościami rezonansowymi”. I dalej:

Świerk jest źródłem pięknych barw dźwiękowych. Jednocześnie drewno świerkowe wzmacnia bas, zapewniając przyjemne brzmienie niskich tonów. Z drugiej strony kondensator polipropylenowy charakteryzuje się bardzo naturalnym brzmieniem i wiernie oddaje oryginalny dźwięk. Kondensator polipropylenowy współbrzmi ze świerkiem, wzbogacając ekspresję muzyczną. Polecany dla osób preferujących realistyczne brzmienie i naturalną przestrzenność.

Real-Sound Processor w wersji „mini” brzmi w ciemniejszy sposób niż pełnowymiarowa, złożona z dwóch modułów wersja RSP-W1E. Nie jest też tak przejrzysty, a dźwięk jest z nim projektowany bliżej nas. Różnice są wyraźne, nie miejmy złudzeń.

Jest jednak i tak, że to dokładnie ten sam kierunek, w którym kieruje się nasz system, nasz wzmacniacz, kiedy pomożemy mu minimalizując wsteczną siłę elektromotoryczną generowaną przez system napędowy głośnika niskotonowego. Dźwięk bez nich w systemie jest świetny, jeśli tylko taki jest sam z siebie. Nie mogę jednak przejść do porządku dziennego nad tym, ż ilekroć włączam RSP w system, tylekroć słyszę „więcej” dźwięków.

Podobnie jest również z RSP-55EX. Bez nich brzmienie systemu lekko się spłaszczyło i „siadło”. Niewiele, po chwili się do tego przyzwyczaiłem i mógłbym przysiąc, że wszystko jest OK. Wystarczyło jednak podłączyć filtr do zacisków kolumn, aby wróciła pełnia i gęstość, które tam wcześniej były. Usłyszymy to w każdym systemie, z dowolnym wzmacniaczem. Z konstrukcjami lampowymi i pracującymi w klasie D różnica będzie jednak największa.

Podsumowanie

JAPOŃSKI WZMACNIACZ oferuje dźwięk, w którym łączą się „lampowość” z dynamiką, ciepło z otwarciem, gęstość z rozdzielczością. Z pozoru niezbyt selektywny dźwięk, kiedy się z nim oswoimy, otwiera przed nami okno, w którym dzieje się mnóstwo interesujących rzeczy. Czyli takich, które powodują, że bawimy się muzyką i słuchamy jej bez dociśnięcia, bez agendy.

RSA-BW1EX jest urządzeniem, które wspaniale sprawdzi się z kolumnami ze „szkoły BBC”. Ale nie tylko. Mam wrażenie, że wiele z innych konstrukcji odżyje właśnie z nim. Jego nominalna moc to tylko pięćdziesiąt watów, ale przy obciążeniu 4 Ω to już sto, a to znaczy, że jego możliwości prądowe są lepsze niż wielu znacznie mocniejszych – znowu: nominalnie – urządzeń.

Dlatego, pod sam koniec testu, słuchając nieprawdopodobnej wersji Kind of Blue, płyty MILESA DAVISA, która ukazała się nakładem wydawnictwa Audionautes Recordings na płycie Crystal Disc, nie mogłem o nim pomyśleć inaczej niż jak o współczesnej wersji wzmacniacza Naim The One. Maleństwo, które zdefiniowało perfekcjonistyczne audio na lata, znalazło tym samym godnego następcę. I to następcę znacznie lepszego. Wspaniały wzmacniacz! ‖ WP

Dane techniczne (wg producenta)

Maksymalna moc wyjściowa: 2 x 100 W/4 Ω, 2 x 75 W/6 Ω, 2 x 50 W/8 Ω
Impedancja kolumn: 4-16 Ω
Pasmo przenoszenia (±1 dB, 6 Ω, 1 W): 10 Hz-30 kHz
Współczynnik zniekształceń harmonicznych (THD): 0,02 % (przy 1 kHz i 80% mocy wyjściowej)
Czułość wejściowa, wzmocnienie: 300 mVrms, 37,3 dB (przy maksymalnej głośności, 6 Ω, 1 kHz, wejście niesymetryczne)
Gniazda wejściowe: 1 x XLR, 3 x RCA
Gniazda głośnikowe: pojedyncze
Pobór mocy: 15 W przy braku sygnału, 180 W przy maksymalnej mocy wyjściowej (8 Ω, 100 Hz)
Wymiary (szer. x wys. x gł.): 440 × 120 × 414 mm
Waga: 14,5 kg

»«

Test powstał według wytycznych przyjętych przez Association of International Audiohile Publications, międzynarodowe stowarzyszenie prasy audio dbające o standardy etyczne i zawodowe w naszej branży; HIGH FIDELITY jest jego członkiem-założycielem. Więcej o stowarzyszeniu i tworzących go tytułach → TUTAJ.

www.AIAP-online.org

  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl


System referencyjny 2026



Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST
Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ
Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST
Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST
Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710
Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ
Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST

Okablowanie

Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TEST
Interkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ|
Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ
Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ

Zasilanie

Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST

Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2,5 m)
Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu FINAL • → TEST

Elementy antywibracyjne

Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ
Platforma antywibracyjna (pod listwę zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ
Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ
Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ

Analog

Przedwzmacniacz gramofonowy:
  • RCM AUDIO Sensor Prelude IC • → TEST
Wkładki gramofonowe:
  • DENON DL-103 | DENON DL-103 SA • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Destiny • test → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Zero • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Shilabe • → TEST

Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition


Słuchawki

  • Magnetostatyczne ⸜ HiFiMAN HE-1000 v2 • → TEST
  • Dynamiczne ⸜ FINAL DX6000 → TEST
  • Dynamiczne ⸜ Sennheiser HD800
  • Dynamiczne ⸜ AKG K701 • → TEST
  • Dynamiczne ⸜ Beyerdynamic DT-990 Pro (old version) • → TEST
  • Douszne (IEM) ⸜ LIME EARS Anima słuchawki IEM → TEST
  • Douszne • bezprzewodowe ⸜ FINAL ZE8000 JIBUN DUMMY HEAD → TEST
Kable słuchawkowe: Forza AudioWorks NOIR HYBRID HPC |MIKROTEST|

strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts

© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio