pl | en

WZMACNIACZ ZINTEGROWANY

AURORASOUND
HFSA-02

Producent: AURORA SOUND Inc.
Cena (w czasie testu): 49 900 złotych

Kontakt: AURORA SOUND Co., Ltd.
Rojuman III 102, Rojuman III 102
76-4 Tsukaoka-cho, Asahi-ku, Yokohama
241-0805 ⸜ JAPAN

www.AURORASOUND.jp

» MADE IN JAPAN

Do testu dostarczyła firma: → AUDIO ATELIER


Test

tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”

No 263

16 marca 2026

AURORASOUND jest japońską firmą powstałą w 2010 roku, założoną przez pana SHINOBU KARAKI. W jej ofercie znajdziemy przedwzmacniacze liniowe i gramofonowe oraz wzmacniacze, w tym wzmacniacze słuchawkowe. Model HFSA-02 jest drugim wzmacniaczem zintegrowanym w historii tej firmy.

HFSA-02 JEST DRUGIM W HISTORII firmy Aurorasound wzmacniaczem zintegrowanym. Pierwszym był, przypomnijmy, świetny, niewielki wzmacniacz HFSA-01; test → TUTAJ. O ile jednak wygląd „01” był – pewnej mierze – wzorowany na wzmacniaczu Leben CS-300, o tyle „02” jest sięgnięciem po klasyczny dla tego typu produktów, wygląd. To znaczy z niską obudową, lampami z przodu oraz transformatorami z tyłu.

Producent mówi o tym urządzeniu „wzmacniacz pre-main”, podkreślając równoważne znaczenie sekcji przedwzmacniacza oraz końcówki mocy. Jest w tym jednak coś więcej. Nietypowo dla japońskich producentów urządzeń lampowych, testowany wzmacniacz można wyposażyć w trzy różne płytki wejściowe, a nawet zamówić go w formie wzmacniacza mocy.

HFSA-02

HFSA W NAZWIE WZMACNIACZA TO AKRONIM od High Fidelity Stereo Amplifier, a „02” mówi o tym, że jest to drugi taki produkt w ofercie firmy. HFSA-02 jest wzmacniaczem zintegrowanym, mapowym, z półprzewodnikowym zasilaczem. Jego znamionowa moc wyjściowa wynosi 31 W na kanał (na odczepie 8 Ω), a uzyskiwana jest z dwóch par pentod mocy EL34 (lub amerykańskich 6CA7), pracujących w układzie push-pull, w klasie AB.

Rzeczą charakterystyczną dla testowanego wzmacniacza jest jego obudowa. Jej ramę wykonano z drewna klonowego o grubości 22 mm, którego poszczególne elementy są mocowane tak, jak to się robiło niegdyś w meblarstwie. Bejcowana na ciemny kolor wygląda naprawdę ładnie. Od góry i od dołu jest ona zamknięta blachami z aluminium o grubości 4 mm, a całość stoi na czterech, metalowych, przyklejonych do spodu nóżkach.

Jak czytamy, „ciężki transformator i wrażliwe lampy próżniowe są podtrzymywane przez tę obudowę, co pozwala na odtwarzanie bogatych średnich i niskich częstotliwości oraz delikatnych wysokich tonów”.

FUNKCJONALNOŚĆ • Jak czytamy, na wejściu zastosowano „ortodoksyjny przedwzmacniacz” zbudowany za pomocą lamp próżniowych, podwójnych triod ECC83 oraz ECC82. I dalej:

Urządzenie zostało zaprojektowane i wykonane ręcznie z dbałością o szczegóły, dzięki czemu nie tylko spełnia wymagania współczesnej ery cyfrowej wysokiej rozdzielczości, ale także posiada wystarczające funkcje i klasę do odtwarzania płyt analogowych. Może służyć przez długie lata i nie będziemy go chcieli zmieniać przez dziesięciolecia.

HFSA-02. Stereo Pre-Main Amplifier, → www.AURORASOUND.jp, dostęp: 25.02. 2026.

Ta sekcja jest jedną z fajniejszych innowacji w tym segmencie, to jest klasycznych wzmacniaczy lampowych. Widziałem to niedawno we wzmacniaczu Audio Research I/70, zapewne jest więc znak czasów. W swojej podstawowej wersji jest on wyposażony w cztery wejścia liniowe RCA, przełącznik wejść i regulację głośności. Dostępne są też trzy inne opcje:

1) wejście symetryczne XLR + 3 x liniowe RCA, dopłata: 2990 złotych,
2) wejście gramofonowe MM + 3 x liniowe RCA, dopłata: 2990 złotych,
3) wejścia liniowe RCA i XLR – wzmacniacz mocy (w czasie testu nie byłą jeszcze znana cena tej opcji).

Dla każdej z nich dostępna jest zamienna płytka tylnego panelu, trzeba ją więc wybrać z wyprzedzeniem. Wejścia gramofonowe oraz XLR są układami półprzewodnikowymi. A z tego typu wzmocnieniem pan Karaki ma ogromne doświadczenie Ostatecznie niemal wszystkie pozostałe urządzenia w jej ofercie są produktami półprzewodnikowymi.

Na przedniej ściance znajdziemy tylko dwa pokrętła i wyłącznik. Gałkami zmienimy aktywne wejście oraz siłę głosu. Z kolei wyłącznik służy do włączania i wyłączania zasilania. To solidny moduł, stosowany przez tego producenta w innych produktach. Ma czerwoną podświetlaną otoczkę, która rozjaśnia się po wciśnięciu guzika. Gałki są z kolei drewniane, ponieważ z drewna wykonana jest, jak mówiliśmy, obudowa wzmacniacza.

Głośnością można również sterować z pilota zdalnego sterowania. Jest on niezbyt piękny, plastikowy, ale – działa. Opcja ta kosztuje aż 2490 złotych. Trzeba jednak pamiętać, że to nie jest sam pilot, a cały układ sterowania i potencjometru z silniczkiem.

TECHNIKA • Jak mówiliśmy, wzmacniacz ma tradycyjny układ wzmacniający. Na wejściu zastosowano podwójne triody ECC83 (12AX7), których obydwie sekcje połączono równolegle, aby zmniejszyć impedancję wyjściową, zredukować szumy i zwiększyć mocy potrzebną do wysterowania następnego stopnia. Stopień odwracacza fazy wykorzystuje lampy wymyślone przez Mullarda, podwójne triody ECC82 (12AU7). Wszystkie lampy pochodzą niestety, z Rosji – to lam Electro-Harmonix.

Z tego samego źródła są lampy wyjściowe EL34. Na wyjściu znalazły ię zaś bardzo ładne, naprawdę dobre transformatory głośnikowe szwedzkiej firmy Lundahl. Zazwyczaj widujemy tę nazwę wypisaną na małych transformatorach symetryzujących lub step-up. W tak dużej formie są one rzadkością. Obok umieszczono duży transformator toroidalny oraz dławik – zasilanie anodowe pracuje w układzie typu „Pi”

Producent mówi, że jeśli chcemy możemy zastąpić lampy wyjściowe innymi markami „bez konieczności regulacji”. W pobliżu gniazda każdej lampy – gniazda są wysokiej klasy, złocone – znajduje się punkt kontrolny napięcia polaryzacji, który pozwala sprawdzić stan lamp:

Dzięki zastosowaniu ortodoksyjnych obwodów i standardowych lamp próżniowych zadbaliśmy o stabilną pracę i brak konieczności konserwacji przez wiele lat.

⸜ Tamże.

Układ zmontowano hybrydowo, to jest zarówno w technice punk-punkt, jak i na płytkach drukowanych. Tę pierwszą widać w montażu wzmacniacza mocy, a drugą w przedwzmacniaczu i zasilaczu. I widać tam ładne elementy bierne. Pan Karaki wskazuje na rezystory firm Vishay, PRP i japońskiej firmy Takuman, kondensatory foliowe (polipropylenowe) firmy Wima, a na TDK-EPCOS jako producenta kondensatorów elektrolitycznych. Siłę głosu zmieniamy w malachitowym potencjometrze Alpsa.

Przy wyborze tych komponentów firma, jak czytamy, kierowała się ich „,b>jakością i niezawodnością”. Transformator zasilający oraz dławik zostały dostosowane do specyfikacji, jaką do Szwecji przesłała firma Aurorasound. Z kolei diody prostownicze wykonano z węglika krzemu ROHM, który charakteryzuje się najniższym poziomem szumów spośród innych elementów tego typu i wysoką odpornością na skoki napięcia. „Starannie dobierane” mają być również wyjścia głośnikowe i gniazda RCA, pokryte „grubą warstwą złota”.

Do kompletu dostajemy metalową klatkę zakrywającą lampy. Zwykle ten element wygląda źle, a tutaj, proszę bardzo, nawet pasuje, podobnie jak wykończona „młotkowanym” lakierem dolna ścianka.

ODSŁUCH

JAK SŁUCHALIŚMY • Wzmacniacz Aurorasound HFSA-02 testowany był w systemie referencyjnym HIGH FIDELITY i porównywany był do systemu dzielonego, złożonego z przedwzmacniacza lampowego Ayon Audio Spheris Evo i tranzystorowego wzmacniacza mocy Soulution 710; osobny podsłuch poświęciłem na porównanie go ze wzmacniaczem Audio Research Coproration I/70.

HFSA-02 stanął na stoliku Finite Elemente Master Reference Pagode Edition Mk II. Z odtwarzaczem SACD Ayon Audio CD-35 HF łączyły go interkonekty RCA Crystal Cable Absolute Dream, a z kolumnami Harbeth M40.1 kable Art Series Da Vinci tej samej firmy. Wzmacniacz zasilany był przez kabel Acrolink Mexcel 7N-PC9500. W torze były także filtry głośnikowe SPEC RSP-901EX, o których producent pisze: REAL-SOUND PROCESSOR.

Do oceny karty przedwzmacniacza gramofonowego użyłem gramofonu Rega P8 z wkładką Shelter 201. To niedrogi model typu MM, ale bardzo fajny. HFSA-02 ma wejście MM, ale – tak to widzę – chodzi o to, aby dobrać sobie do niego transformator step-up i sięgnąć po wkładki typu MC. Aby nie wprowadzać do systemu kolejnej zmiennej, poprzestałem na wejściu MM, które było porównywane do sekcji MM w przedwzmacniaczu RCM Audio Sensor Prelude IC.

» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór

COMPACT DISC
• DIANA KRALL, The Look of Love, Verve Records/Victor Company of Japan 983 018-4, XRCD24 ⸜ 2001/2005.
• HARUOMI HOSONO, Hosono House, Belwood/King Records ‎KICS 2627, „Bellwood 45th Anniversary UHQCD Collection”, UHQCD ⸜ 1973/2017.
• RED HOT CHILI PEPPERS, Californication, Warner Bros. Records 9362 47386 2, CD ⸜ 1999 ‖ więcej → TUTAJ
• JOHN COLTRANE QUARTET, Ballads, Impulse!/Universal Classics & Jazz UCCU-40001, Platinum SHM-CD ⸜ 1963/2013.

PLIKI
• WES MONTGOMERY & WYNTON KELLY TRIO, Smokin’ At The Half Note, Verve/Tidal, FLAC 24/192 ⸜ 1965/2016.
• SONNY CLARK, Cool Struttin’, Blue Note Records/Tidal, FLAC 16/44,1 ⸜ 1958/1999.
• PUSCIFIER, Normal Isn’t, Alchemy Recordings/Tidal, FLAC 24/96 ⸜ 2026.
• THE WEEKND, House of Baloons, The Weeknd XO/Tidal, FLAC 24/44,1 ⸜ 2011.
• THE CORE - 核, XG, GALS/Tidal, FLAC 24/96 ⸜ 2026.

LONG PLAY
• THELONIOUS MONK, GERRY MULLIGAN, Mulligan Meets Monk, Riverside Records/Analogue Productions AJAZ 1106, „Fantasy 45 Series”, 2 x 45 180 g LP, ⸜ 1957/2004.
• DIANA KRALL, All For You (A Dedication to the Nat King Cole Trio), Impulse!/Original Recordings Group ORG 006 ⸜ 1995/2009 ‖ recenzja → TUTAJ.
⸜ FRANK SINATRA, The Voice, Columbia Records/Classic Records CL 743, Quiex SV-P, „50th Anniversary”, 180 g LP ⸜ 1955/2005.

»«

PAN KARAKI PISZĄC O WZMACNIACZU HFSA-02 „ortodoksyjny” miał na myśli nie tylko jego konstrukcję i wygląd, ale i dźwięk – tak to przynajmniej widzę. Miękkość, jedwabistość i płynność – to trio, które będzie się pojawiało w moich notatkach przez cały czas, który spędziłem z tym urządzeniem. I będzie to trio zgrane, jak trio KELLY’ego towarzyszącego WESOWI MONTGOMERY’emu na płycie Smokin’ At The Half Note.

Mówiąc „zgrane” mam zaś na myśli płynność, z jaką japońskie urządzenie łączy dźwięki w jedna całość. Choć to wzmacniacz lampowy o mocy ciut ponad trzydzieści watów na kanał, nie miał problemu z wysterowaniem trudnych kolumn Harbetha do poziomu, w którym dźwięk był pełny, miał duży wolumen, a wciąż jeszcze nie był przesterowany. Im bliżej tego ostatniego, tym bardziej miękko urządzenie gra. Nie będzie więc tak, że zniesmaczeni odłożymy odsłuch na inny dzień. Po prostu przyciszymy wzmacniacz.

Powiedziałbym, że konstruktorowi chodziło o coś odwrotnego niż zniesmaczenie. O to, aby zanęcić, przyciągnąć i zatrzymać na dłużej. To stąd brało się wewnętrzne ciepło nagrań i to dlatego miotełki perkusji w ˻ 2 ˺ Love Letters z płyty DIANY KRALL The Look of Love, były tak atrakcyjne, tak kuszące. Podobnie zresztą, jak i głos pianistki, który miękko osiadał w moich uszach. Jak syreni śpiew, niemalże…

Wzmacniacz gra przy tym zaskakująco szerokim pasmem, od wysokiej góry do całkiem niskiego dołu. Model HFSA-01 tego producenta, o połowę słabszy mocowo, wydawał się bardziej energetyczny i zrywny. Ale też mniejszy brat testowanej konstrukcji szybciej wchodził w przesterowanie, nie budował tak dużych źródeł pozornych, w ich bryle. HFSA-02 ma znacznie wyższy zapas mocy, co jest doskonale widoczne przy nagraniach, w których potrzebna jest nie tylko szybka reakcja na sygnał, ale i podtrzymanie sygnału przez dłuższą chwilę.

Aby do usłyszeć nie trzeba się uciekać do dużych założeń symfonicznych, choć pod tym kątem przesłuchałem kilka płyt, ani też do rockowego łojenia, choć i z RED HOT CHILI PEPPERS dało się to łatwo wychwycić. Najlepiej to, co wzmacniacz potrafi wyczarować z materiałem – tak to widzę – usłyszymy z małymi składami, minimalistycznymi rejestracjami. Doskonale z nimi wychodzi zdolność do budowania przez ten wzmacniacz dużych planów, pokazywania dużego wolumenu dźwięków. W dodatku w niebywale elegancki, a przy tym złożony wewnętrznie sposób.

Z niekłamaną przyjemnością wysłuchałem więc kilku utworów z płyty HARUOMI HOSONO, zatytułowanej Hosono House. To płyta wyjątkowa, a i twórca nieprzeciętny. Hosono-san jest uważany za jednego z twórców współczesnej japońskiej muzyki pop, elektronicznej i city pop, a jako lider Yellow Magic Orchestra przyczynił się do stworzenia i rozwoju wielu gatunków muzyki elektronicznej. Płyta o której mowa została nagrana niemal w całości – oprócz dogranych później dęciaków – w jego sypialni o powierzchni 13,4 m², korzystając amatorskiego magnetofonu szpulowego firmy Sony.

Efekt tych zabiegów jest niezwykły. To intymne granie z instrumentami bardzo blisko mikrofonów, sporym szumem, ale i niebywałą namacalnością oraz naturalnością. Co byłoby równie dobrym opisem płyty, jak i testowanego wzmacniacza. Ten pięknie przywołał tę gorącą atmosferę (wyobraźmy sobie kilku gości przez pięć godzin w tak małym pomieszczeniu z pozamykanymi oknami) i swobodę. Jakby nie było w tym brzmieniu ograniczeń dynamicznych i barwowych.

Swoboda jest więc kolejnym, po kulturze, pełni, miękkości i płynności, elementem dźwięku testowanego wzmacniacza. Nie epatuje on jasną górą, ani nawet nie stara się jej podać selektywnie. Choć przecież i z Krall, i z Red Hotami, a także z przywołaną wyżej płytą blachy perkusji były czytelne i gęste. Powiedziałbym, że mocne, ale nie chodzi mi o moc w sensie „ilości”. Byłaby to moc w kontekście „intensywności”. Choć podobne znaczeniowo, nie są to synonimy. W tym drugim przypadku chodzi o cały dźwięk, nie tylko o jego atak.

Japoński wzmacniacz bardzo dobrze odda więc gęstość muzyki i jej wewnętrzny nerw. Jak z ˻ 3 ˺ Bad Wolfs z najnowszej płyty zespołu PUCIFIER, wokalisty zespołu Tool. Przekaz miał dużą skalę, był przestrzenny i nasycony. Ale nie był też jakoś szczególnie selektywny czy precyzyjny w rysowaniu granic między źródłami dźwięku. Stopa perkusji uderzała mocno, niemal potężnie, z wyraźnym wybrzmieniem, ale nie było to szybkie trzaśnięcie.

Wszystko co napisałem powyżej prowadzi bowiem do tego, że to wzmacniacz o wyraźnie ukształtowanym dźwięku: ciepłym, płynnym i dynamicznym, ale dynamiką wewnętrzną, skalą, a nie jej nagłymi zmianami. I piękny barwowo. Ale też stawiający na duże założenia, a nie na dokładny obraz instrumentów, rysujący szerokie plany, bez holograficznego rysunku, w którym potrafimy dokładnie wskazać czy to trąbkę Arta Farmera, czy saksofon Jackie McLeana na płycie SONNY’ego CLARKA Cool Struttin’.

Nie chodzi przy tym o to, że to jest zamazany rysunek, nie o to chodzi. Mówię o sposobie budowania przekazu, w którym jest pełnia i gęstość, a nie ma ostrych krawędzi. Ponieważ Aurorasund proponuje naprawdę rozdzielczy dźwięk wszystko się w nim układa, jedno wynika z czegoś innego. Jak gdyby zostało wcześniej poukładane i tylko czekało na swoją chwilę, swój moment, w którym wzmacniacz przekaże sygnał do kolumn.

Minusem takiej prezentacji jest to, że nie będzie to dźwięk „audiofilski”. W krótkim odsłuchu trudno nam będzie wytłumaczyć znajomym, dlaczego jesteśmy – właśnie – audiofilami. Nie ma w tym przekazie efektownego „wow”, momentu zawieszenia, kiedy w jednej sekundzie jesteśmy zaskakiwani bogactwem dźwięków. Z drugiej jednak strony to brzmienie, z którym będziemy chcieli być przez długi czas. Brak „wow” nie jest brakiem emocji, a tylko rozłożeniem ich w czasie.

Puśćmy jakąś muzykę przez dłuższy czas, niech to będzie ˻ 1 ˺ High For This z płyty THE WEEKND House of Baloons, a usłyszymy potężny, niezwykle nisko schodzący bas i głęboką scenę dźwiękową, w której niknie głos pod sam koniec kawałka. A kiedy zabrzmią pierwsze dźwięki syntezatora w ˻ 2 ˺ What You Need, nagle przestrzeń nasyci się, przyjmie więcej niż byśmy się mogli spodziewać. Jak gdyby wzmacniacz budował między nami i kolumnami gęstą membranę, a nie powietrze.

GRAMOFON • Opcja wejścia gramofonowego jest tym, o czym warto pomyśleć o razu, kupując testowany wzmacniacz Aurorasund. Można wziąć pod uwagę zewnętrzny przedwzmacniacz, firma ma przecież takie w ofercie, ale nie jest to konieczne. Przynajmniej nie na początku. Urządzenie zagrało bowiem w doskonale oldskulowy sposób, wpisując się w to, jak gra sam wzmacniacz.

Z niedrogą przecież, wręcz w tym kontekście tanią, wkładką Shelter 201, płyta Mulligan Meets Monk Theloniousa Monka i Gerry’ego Mulligana w wydaniu Analogue Productions z 2004 roku zabrzmiała w ciepły, niski sposób. To było granie wysyconym środkiem pasma, z nisko ustawionym balansem tonalnym. Była w nim bezpośredniość i naturalność, choć nie wynikały one przecież z jakiejś szczególnej selektywności czy przejrzystości.

Z drogimi wkładkami i przedwzmacniaczem typu step-up będzie znacznie lepiej, pod każdym względem. Całość pozostanie jednak w takich proporcjach, o jakich mówię. Czyli w kolorze sepii. To nie jest więc brzmienie audiofilskie czy – tym bardziej – hi-fi. To granie o jakim myśli wielu melomanów i którego nie są w stanie osiągnąć. Sięgając po zewnętrzny przedwzmacniacz dostaniemy jaśniejszy obraz i bardziej zróżnicowany. Tylko czy warto?

Moim zdaniem, jeśli muzyka jest dla nas sensem życia, a nie chcemy nadmiernie rozbudowywać systemu, japoński wzmacniacz wspaniale się sprawdzi z kartą przedwzmacniacza gramofonowego. Pomyślmy o wkładce MC HO lub o step-upie, a otworzymy kolejne drzwi. Ale nawet z tak podstawową wkładeczką wzmacniacz zagra fajnie, gęsto, nisko, ciepło. Po prostu tak, jak to sobie wyobrażamy mówiąc „analog”. Dynamika będzie uśredniona, a szczegółowość nie będzie nas atakowała. Ale coś za coś. Moim zdaniem – warto.

Podsumowanie

NOWY WZMACNIACZ PANA KARAKI jest pięknym przykładem na to, w jak róży sposób audio buduje muzyczne światy. Zupełnie inny niż „01” proponuje przeżycie muzyki na jej głębszym poziomie. Odsłuch nie będzie z nim wybuchowy i ekscytujący „punktowo”. Będzie to doświadczenie przenoszące nas w inne rejony i wabiące nas tam gęstością, pełnią – po prostu „mięsem”.

Dźwięk z testowanym wzmacniaczem jest bowiem ciepły, płynny i spójny. Bas schodzi bardzo nisko i jest zaskakująco dobrze, jak na konstrukcję z lampami EL34 kontrolowany. Pozwoli to wspaniale zabrzmieć i intymnemu ˻ 1 ˺ Rock-a-Bye My Baby z płyty Hosono, jak i klubowemu utworowi ˻ 2 ˺ Gala z płyty XG THE CORE - 核. „02” jest bardzo wszechstronnym urządzeniem.

Jest też w tym dźwięku coś w rodzaju wewnętrznego balansu. Słychać doskonale wybory dokonane przez konstruktora, jak dopalenie niskiej średnicy i obniżenie wysokiej góry, dla przykładu. Słuchając kolejnych płyt miałem jednocześnie pewność, że są to wybory świadome, będące częścią muzycznego świata pana Karaki. I to jest piękny świat, możecie być państwo tego pewni. Może i państwo chcielibyście to piękno mieć u siebie na co dzień? – Jeśli tak, jeśli nie szukacie w muzyce audiofilskich podniet, a muzycznej pełni, odsłuch wzmacniacza Aurorasound HPSA-02 jest obowiązkowy. ‖ WP

Dane techniczne (wg producenta)

• Znamionowa moc wyjściowa: 2 x 31 W/8 Ω
• Pasmo przenoszenia: 10-30 000 Hz (- 3 dB)
• Total Harmonic Distortion: 0,1% (5 W)
• Stosunek sygnału do szumu: 98 dB (ważone A)
• Impedancja wejściowa: 25 kΩ
• Wzmocnienie: 31 dB (440 mW)
• Pobór mocy: 200 W
• Wymiary (szer. x wys. x gł.): 440 x 290 x 228 mm
• Waga: 20 kg

| Dystrybucja w Polsce

AUDIO ATELIER

tel. +48 606 276 001

www.AUDIOATELIER.pl

»«

Test powstał według wytycznych przyjętych przez Association of International Audiohile Publications, międzynarodowe stowarzyszenie prasy audio dbające o standardy etyczne i zawodowe w naszej branży; HIGH FIDELITY jest jego członkiem-założycielem. Więcej o stowarzyszeniu i tworzących go tytułach → TUTAJ.

www.AIAP-online.org

  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl


System referencyjny 2026



Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST
Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ
Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST
Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST
Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710
Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ
Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST

Okablowanie

Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TEST
Interkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ|
Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ
Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ

Zasilanie

Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST

Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2,5 m)
Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu FINAL • → TEST

Elementy antywibracyjne

Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ
Platforma antywibracyjna (pod listwę zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ
Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ
Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ

Analog

Przedwzmacniacz gramofonowy:
  • RCM AUDIO Sensor Prelude IC • → TEST
Wkładki gramofonowe:
  • DENON DL-103 | DENON DL-103 SA • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Destiny • test → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Zero • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Shilabe • → TEST

Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition


Słuchawki

  • Magnetostatyczne ⸜ HiFiMAN HE-1000 v2 • → TEST
  • Dynamiczne ⸜ FINAL DX6000 → TEST
  • Dynamiczne ⸜ Sennheiser HD800
  • Dynamiczne ⸜ AKG K701 • → TEST
  • Dynamiczne ⸜ Beyerdynamic DT-990 Pro (old version) • → TEST
  • Douszne (IEM) ⸜ LIME EARS Anima słuchawki IEM → TEST
  • Douszne • bezprzewodowe ⸜ FINAL ZE8000 JIBUN DUMMY HEAD → TEST
Kable słuchawkowe: Forza AudioWorks NOIR HYBRID HPC |MIKROTEST|

strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts

© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio