pl | en

TECHNIKA/MUZYKA ⸜ rejestratory cyfrowe

DENON PCM cz. 3

1974-1977
Magnetofon DN-023 RA

Trzecia część historii cyfrowych technik nagraniowych i płyt wytwórni Nippon Columbia, pioniera rejestracji cyfrowej muzyki. Zajmiemy się w niej magnetofonem, który był pierwszym urządzeniem mobilnym inżynierów firmy Denon, modelem DN-023 RA.

www.DENON.com


Technika

tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”

No 263

16 marca 2026

NIPPON COLUMBIA, poza Japonią znana jako Denon, była pierwszym wydawnictwem na świecie, które zaoferowało płytę LP z zapisem dokonanym oryginalnie na magnetofonie cyfrowym. Wydana w styczniu 1971 roku Something Steve’a Marcusa oraz Jiro Inagaki była zaledwie początkiem rewolucji. Denon był w niej pionierem i liderem, ale jednocześnie jego techniki nie wpłynęły bezpośrednio na innych producentów. To prawdziwie „osobna opowieść”.

DENON BYŁ PIERWSZYM producentem na świecie cyfrowych magnetofonów rejestrujących dźwięk. Przez dużą część lat 70. był też jedynym. Ten stan rzeczy zmieniło dopiero pojawienie się w 1976 roku prototypu magnetofonu Soundstream dra Thomasa G. Stockhama, a rok później prototypu urządzenia firmy 3M; więcej → TUTAJ i → TUTAJ. W tym samym 1977 roku, firma Sony wprowadza na rynek PCM-1, niedrogi, pierwszy na świecie konsumencki koder PCM (44,056 kHz i 14 bitów). Do rejestracji danych można było użyć domowego magnetowidu VHS.

‖ W 1976 roku firma Soundstream zremasterowała nagrania akustyczne (sprzed ery elektronicznej) Enrico Caruso, digitalizując je na komputerze i przetwarzając przy użyciu techniki zwanej „blind deconvolution”. Nagrania te zostały wydane przez RCA Records pod tytułem Caruso – A Legendary Performer

37,5 kHz, 16-bitowy, 2-kanałowy rejestrator Stockhama został użyty do nagrania opery Virgila Thomsona The Mother of Us All w wykonaniu Santa Fe Opera, dla wytwórni New World Records, co uczyniło ją pierwszym cyfrowym nagraniem dokonanym w Stanach Zjednoczonych. Pierwsze komercyjne wydawnictwo wytwórni Soundstream zarejestrowano jednak dopiero w lutym 1978 roku: była to płyta Diahann Carroll oraz Duke Ellington Orchestra A Tribute To Ethel Waters dla Orinda Records.

W tymże roku na konferencji AES w Nowym Jorku został pokazany 2-kanałowy, 16-bitowy rejestrator cyfrowy 3M o częstotliwości próbkowania 50,4 kHz, pracujący z 1-calową taśmą przy prędkością 45 ips. Dopiero jednak 11 lipca 1979 roku Warner Bros. Records wydało pierwszą w Stanach Zjednoczonych płytę LP z muzyką popularną (z wokalem) nagraną cyfrowo, zatytułowaną Bop Till You Drop autorstwa gitarzysty Ry’a Coodera. Album został nagrany w Los Angeles na magnetofonie dysponującym trzydziestoma dwoma ścieżkami.

1977 rok był również ważny do powstania systemów optycznych. Prac nad cyfrowym systemem odtwarzania dźwięku w czasie rzeczywistym, korzystającym z dowolnego oprogramowania i dowolnego profesjonalnego nośnika, ogłosiły wówczas trzy firmy. Rozwiązanie to, nazwane UDSP (Universal Digital Signal Processor), wykorzystywało technologię 12-calowych optycznych płyt wideo. Firma Denon, we współpracy z Hitachi, również ogłosiła opracowanie optycznej płyty audio. Ostatecznie wygrało wspólne opracowanie firm Philips i Sony, które zostało zastosowane systemie Compact Disc.

‖ W 1977 roku Denon miał już trzecią generację swoich magnetofonów cyfrowych, model DN-034R

Kiedy w 1977 roku jedni wciąż debiutowali, Denon mógł się wówczas pochwalić już trzecią generacją rejestratorów cyfrowych. Pokazany w tym samym roku magnetofon DN-034R, o którym w następnej części, był urządzeniem przenośnym (jak na ówczesne standardy) i oferował osiem kanałów o częstotliwości próbkowania 47,25 kHz i długości słowa 14 bitów, co wraz z preemfazą zapewniało rozdzielczość równoważną 15,5 bita.

W Sound Ideas Studios w Nowym Jorku na DN-034R nagrano album Archiego Sheppa On Green Dolphin Street, który staje się pierwszym komercyjnym albumem nagranym cyfrowo i wydanym w Ameryce. Przed powrotem do Japonii w grudniu, w Nowym Jorku zarejestrowano jeszcze pięć innych albumów.

DA-023 RA

ZANIM TO JEDNAK NASTĄPIŁO, magnetofony cyfrowe musiały wyruszyć z Japonii w świat. Musiały więc stracić na wadze i romiarach, ale bez pogorszenia parametrów mierzalnych i dźwięku. Na 7. konferencji AES pan Takeaki Anazawa, szef zespołu inżynierów Denona, mówił:

W początkowym okresie nagrania PCM miały miejsce tylko w Japonii. Jednak firma Denon postawiła sobie za cel zaistnienie na rynku światowym. Dlatego pierwszym podejściem były rejestracje muzyki klasycznej we wspaniałych salach koncertowych oraz kościołach w Europie.

⸜ TAKEAKI ANAZAWA , Historical Development of Analog Disk Recording. Technology and Artifacts Now in Existence, 7th International Conference: Audio in Digital Times, April 1989, Paper Number: 7-004, s. 14.

Nippon Columbia zaczynała od prototypu działu badawczego NHK (Nippon Hōsō Kyōkai, państwowego nadawcy telewizyjnego), NHK Science & Technology Research Laboratories (STRL). W 1969 roku gotowe było urządzenie na którym powstała płyta Steve’a Marcusa oraz Jiro Inagaki Something. Nie wiadomo, jakie były okoliczności migracji tej technologii, z NHK do Denona, ale ważne jest, że dwa lata później (po pierwszej opublikowanej rejestracji), w 1972 roku, gotowy był pierwszy magnetofon sygnowany przez Denona, model DN-023R.

‖ Magnetofon Denon DN-23R składał się z trzech modułów • zdj. mat. pras. Denon

Magnetofon ważył 400 kg, a jedna godzinna szpula z taśmą miała wagę 10 kg i kosztowała ponad 500 USD, czyli dzisiaj 3890 USD (według CPI Inflation Calculator). Nadawał się więc jedynie do stacjonarnych nagrań i tak też był wykorzystywany przez dwa lata, wyłącznie w Japonii. Urządzenie to było zarówno magnetofonem rejestrującym, jak i masteringowym. Oferowało do ośmiu kanałów (8/4/2), przy czym operator mógł wybrać z ilu kanałów korzysta. Częstotliwość próbkowania wynosiła 47,25 kHz, a długość słowa wzrosła z 12 do 13 bitów (bez preemfazy).

Pierwszym komercyjnym nagraniem dokonanym na systemie Denon DN-023R był Smetana Quartet wykonujący utwory Mozarta, nagrany w kwietniu 1972 roku w Aoyama Tower Hall w Tokio: String Quartet No.15 in d minor, K.421(417b), String Quartet No.17 in B flat minor, K.458 'Hunt'. W październiku ukaże się co najmniej sześć innych cyfrowych płyt LP nagranych przez Denona, w tym jazz, muzyka klasyczna i tradycyjna muzyka japońska; więcej → TUTAJ.

Nowa, mobilna maszyna japońskiego producenta, o symbolu DN-23RA, była gotowa w 1974 roku. Jej parametry były identyczne jak DN-23R, a od modelu „R” różniła się jedynie wagą oraz wielkością – urządzenie było o 2/3 mniejsze niż DN-023R, i korzystało ze „zwykłego”, jak mówiły materiały techniczne Denona, magnetofonu szpulowego VCR. Całość mieściła się w trzech skrzyniach transportowych.

Japońscy inżynierowie ruszyli z magnetofonem do Europy i w tym samym roku zarejestrowali płytę Bach: Musical Offering, BWV 1079, w wykonaniu Paillard Chamber Orchestra (Denon 0X-7022). Materiał na nią został nagrany w dniach 2-3 grudnia 1974 roku w kościele Église Notre-Dame Des Roses w Grisy-Suisnes, a krążek ukazał się rok później. Była to pierwsza wydana w Europie płyta z materiałem zarejestrowanym cyfrowo.

‖ Magnetofon Denon DN-23RA, zdjęcie we wkładce do płyty J.S. Bach, L'Offrande Musicale, BWV 1079 (Denon OX-7021-ND)

Tydzień później technicy Denona, pan Takeaki Anazawa oraz realizator dźwięku, Peter Willemoës, są już w kolejnym miejscu. W dniach 12-19 grudnia 1974 roku Helmuth Rilling nagrywa trzy utwory organowe Bacha w kościele Gedächtniskirche w Stuttgarcie w Niemczech przy użyciu tego samego magnetofonu. Po tych inicjalnych nagraniach mają miejsce kolejne, zarówno we Francji, Niemczech, jak i Czechosłowacji. W latach 1974-1977 Denon zapisał ponad 250 sesji PCM, z czego większość z nich, jednak, w Japonii. Jeszcze raz pan Anazawa:

Album (Bach: Musical Offering, BWV 1079 - red.) okazał się mieć doskonałą jakość dźwięku i znacznie lepiej oddawał charakterystykę odbić dźwięku w sali niż wcześniejsze, analogowe nagrania. Potwierdzono w ten sposób umiejętności eliminacji szumów kwantyzacyjnych sygnału PCM, co wspaniale przyczyniło się do podniesienia muzykalności rejestracji cyfrowych.

⸜ Tamże.

NAGRANIA

SZCZEGÓŁY DOTYCZĄCE NAGRAŃ prowadzonych przez firmę Denon są znane w niewielkim wycinku. Zapewne istnieją materiały w archiwum wydawnictwa, dopóki jednak ktoś ich nie opracuje i nie udostępni w języku angielskim, jesteśmy skazani na domysły i przypuszczenia.

Wiemy na pewno, że w latach 1974-1977 do rejestracji materiału w Europie i Japonii używano magnetofonu cyfrowego DN-23RA i że nagrywano osiem kanałów. Zazwyczaj w technice „One-Point Recording”, czyli ze stereofoniczną parą mikrofonów, rozwijanej przez Denona przez wiele lat. Dodawano do niej dwa kolejne mikrofony dla instrumentów solowych i/lub wiolonczeli, a także dwa mikrofony ambientowe; te ostatnie przydały się, kiedy wytwórnia zdecydowała się wydać płyty z zapisem kwadrofonicznym.

‖ Technika „One-Point Recording” polegała na rejestracji materiału za pomocą pojedynczej pary mikrofonów głównych, czasem wspomaganych przez dwa dodatkowe i dwa ambientowe; na zdjęciu sesja na potrzeby płyty Vivaldiego 5 Concerti w wykonaniu Milana Turkovića oraz I Solisti Italiani z 1990 roku (Denon CO-78921)

Nie znamy natomiast pozostałych komponentów systemu, czyli ani mikrofonów, ani konsoli mikserskiej. O pierwszych czytamy jedynie, że były to „wysokiej jakości profesjonalne mikrofony pojemnościowe z Europy”. Co do tej drugiej pewne światło rzucają wpisy do reedycji CD niektórych tytułów, sugerujące, że podczas nagrania w ogóle zrezygnowano z mikserów, kompresorów i limiterów, a osiem mikrofonów było podłączonych bezpośrednio do przedwzmacniaczy mikrofonowych, a te do wejść magnetofonów. Miks w siedzibie Nippon Columbia był wykonywany analogowo za pomocą własnej produkcji. Były to więc klasyczne płyty D | D | A.

Z kolei wiadomo, że cyfrowe taśmy „master” były przewożone do Japonii, gdzie były miksowane analogowo do kolejnego magnetofonu cyfrowego, pracującego jednak z dwoma kanałami. Po miksie i masteringu następowała ręczna edycja – technik ciął i kleił taśmę korzystając z mikroskopu. Tak przygotowany master trafiał do tłoczni, gdzie umieszczono taki sam magnetofon, ale z głowicą wyprzedzającą, podobnie jak w systemach analogowych.

W rezultacie tych zabiegów powstał duży korpus tytułów z rejestracją cyfrową, które na początku lat 80. były gotowe do wytłoczenia na płytach CD, co Denon zrobił niemal natychmiast po ustaleniu się formatu. Mógł wówczas z dumą drukować kod SPARS: D | D | D.

Aby zorientować się w jakości tych nagrań przesłuchałem kilkanaście tytułów z tego okresu, wybierając trzy najbardziej reprezentatywne i – moim zdaniem – najciekawsze:

˻ I ˺ J.S. BACH, L'Offrande Musicale, BWV 1079

wyk. Les Solistes de L'Orchestre De Chambre Jean-François Paillard, Denon OX-7021-ND ‖ 2-3 grudnia 1974

˻ II ˺ J.S. BACH Orgelchoräle Durch Das Kirchenjahr

wyk. Helmuth Rilling, Denon OX-7023-ND ‖ 12-19 grudnia 1974

˻ III ˺ W. A MOZART The Haydn Quartets

wyk. Smetana Quartet, Nippon Columbia OX-7039-ND ‖ 12-13, 16, 22 i 24 czerwca 1975 roku

»«

˻ I ˺ J.S. BACH, L'Offrande Musicale, BWV 1079

wyk. Les Solistes de L'Orchestre De Chambre Jean-François Paillard, Denon OX-7021-ND ‖ 2-3 grudnia 1974

PŁYTA J.S. BACH L'Offrande Musicale, BWV 1079 jest pierwszym krążkiem nagranym przez Denona w Europie, korzystającym z magnetofonu DA-023 RA. Materiał ten został nagrany w dniach 2-3 grudnia 1974 roku w kościele Église Notre-Dame Des Roses w Grisy-Suisnes we Francji. Podobnie jak wiele innych płyt Nippon Columbia z tego okresu, tak i ta została przygotowana w koprodukcji z wytwórnią Erato. Erato Records jest renomowaną francuską wytwórnią muzyki klasycznej założoną w 1953 roku, znaną z nagrań barokowych (szczególnie francuskich) oraz współczesnych. Od 1992 roku należy do grupy Warner Music Group.

Przez wiele blogów i stron internetowych ta współpraca jest mylnie interpretowana. Jak się wydaje, stroną inicjującą była japońska i to ona była odpowiedzialna za stronę wydawniczą. Była również odpowiedzialna za produkcję, techniczną stronę rejestracji, miks i mastering. Z kolei strona francuska zajmowała się stroną muzyczną, czyli wybór wykonawców i repertuaru. Ale i ona miała swojego inżyniera na miejscu, pana Petera Willemoësa. Za produkcję na omawianej płycie odpowiedzialni byli panowie Michel Garcin oraz Tohru Yuki.

Płyty Denona i Erato ukazywały się równocześnie, przy czym na krążkach z Francji nie znajdziemy informacji o tym, że to jest nagranie cyfrowe. Nie wiadomo również, z jakiej taśmy master korzystano we Francji – w Japonii były to taśmy cyfrowe, ale w Europie mogły to być kopie analogowe.

Płyta ukazała się również w Izraelu z logo RCA Red Seal, a rok później w USA, w wydawnictwie Musical Heritage Society, ze zmienioną okładką. Ważniejsze wydaje się jednak to, że Denon wydał ją zarówno w wersji stereofonicznej, jak i kwadrofonicznej (4OX-9027-N). Ta druga zakodowana była w autorskim systemie UD-4. Kwadrofonia była jednym z koników realizatora dźwięku, pana Anazawy. W sierpniu 1981 roku Alan Penchansky pisał:

Dźwięk kwadrofoniczny był modny w okresie, kiedy pierwszy 14-bitowy system cyfrowy firmy Denon był jeszcze w fazie embrionalnej. Według Anazawy niezadowolenie z jakości nagrań kwadrofonicznych było sygnałem wskazującym na cyfrową przyszłość tego formatu.

„Był to czas kwadrofonii, ale dźwięk był bardzo słaby. Wiedzieliśmy, że taki kierunek nie ma przyszłości”. Anazawa uważa, że właściwą drogą do uzyskania czterokanałowego dźwięku jest technologia DAD i praktycznie wszystkie cyfrowe taśmy master firmy Denon zostały nagrane z dwoma dodatkowymi kanałami ambient.

„Nigdy nie zrezygnowałem z kwadrofonii” – dodaje Anazawa. „Bardzo łatwo jest stworzyć kwadrofonię dla DAD lub trzech kanałów. Ważne jest, aby uzyskać jak najwięcej informacji”.

⸜ ALAN PENCHANSKY, Japan's Denon Label 10-Year Digital Veteran, „Billboard”, 22 sierpnia 1981, za: → QUADRAPHONICQUAD.com, dostęp: 5.02.2026.

Dodamy, że w 1983 roku Denon wydaje ten tytuł, w wersji stereo, na płycie CD.

UD-4

KWADROFONIA była systemem czterokanałowej transmisji dźwięku, pierwszym w historii komercyjnym systemem dźwięku wielokanałowego. Bazowała ona na specjalnie przygotowanych płytach winylowych i taśmach szpulowych. Istniało wiele standardów zapisu dźwięku czterokanałowego, jednak trzema najbardziej popularnymi były: SQ (Stereo Quadrophonic) z 1971 roku, dzieło CBS Records (Columbia Records), QS firmy Sansui, z tego samego roku, oraz CD-4 z 1972 roku, opracowany przez JVC i RCA.

Różniły się one sposobem kodowania sygnału kanałów tylnych. SQ i QS były standardami typu matrycowego („matrix”), w których sygnały tylnych kanałów były kodowane wraz z kanałami przednimi. Znacznie lepszym technicznie pomysłem był CD-4, system dyskretny. Sygnał dodatkowych kanałów był w nim kodowany przy pomocy częstotliwości nośnej 30 kHz.

W 1974 roku Denon zaproponował swój własny system, o nazwie UD-4. Różnił się on od obydwu wcześniejszych tym, że korzystał ze standardu UMX (Universal Matrix) z dwoma podsystemami:

• BMX (quadrasonic, dwukanałowa matryca) – podstawowy dekoder matrycowy 4-2-4 (różniący się od QS Regular Matrix),
• QMX (czterokanałowa matryca) – dyskretny system 4-4-4 (dodający informacje o lokalizacji z ograniczonym pasmem, zakodowane za pomocą sygnałów nośnych o wysokiej częstotliwości, podobnie jak w systemie CD-4).

Ponieważ sygnał zakodowany w UD-4 w sekcji dyskretnej nie miał równie szerokiego pasma jak w systemie CD-4, wymagania dla wkładek i systemu nacinającego były mniejsze. Ważnym czynnikiem miała być też kompatybilność z wkładkami stereo, która jednak nie do końca się potwierdziła przez przesunięcie fazowe między lewym i prawym kanałem. Wytłoczono od trzydziestu pięciu do czterdziestu płyt w tym systemie.

Dźwięk

DŹWIĘK TEJ PŁYTY, choć w ogólnych ramach przypomina to, co słyszałem z nagraniami dokonanymi za pomocą magnetofonu DN-023R, jest swego rodzaju ewolucją. Pozostaje gęstość brzmienia i skupienie na środku pasma, dzięki czemu wiolonczela w prawym kanale brzmi w doskonale nasycony i niski sposób. Ale jest to też dźwięk bardziej otwarty. Oczywiste jest, że najważniejsze są wybory realizatora, a medium rejestrujące jest tylko czymś w rodzaju dodatku. Ale to dodatek w przypadku wczesnej techniki cyfrowej kluczowy.

Otwarcie na górze pasma polega na wyraźniejszej partii skrzypiec i klarownym brzmieniu fletu. Także uderzający zaraz na początku Cing Canons Drivers klawesyn, którego dźwięk dobiega z prawej strony, nieco z tyłu, ma otwarte, dźwięczne brzmienie. To wszystko jest też niesłychanie kremowe. Wkładka Denona DL-103R, z którą słuchałem tej płyty, ma podobną charakterystykę brzmienia i można by wskazać na nią jako na winowajcę. Tak nie jest.

Inżynierowie nacinający acetal musieli mieć na uwadze to, z czym płyta będzie odtwarzana. Musieli więc tak korygować brzmienie, aby właśnie z nią uzyskać to, co chcieli. Ha! – Przecież na ramieniu służącym do odsłuchu acetatu zamontowanym w nacinarce (ang. lathe) na 100% zamontowana była wkładka Denon DL-103. Dlatego też założenie, że tak to ma brzmieć, jak z tego typu wkładką, nie będzie dalekie od prawdy.

I właśnie z nią dźwięk ma z jednej strony gęstość i kremowość nagrań magnetofonu DN-023R, jak i coś nowego, co – uprzedzając fakty dopowiem – charakteryzuje jego nowszą, bardziej kompaktową wersję DN-023 RA. Polega to na mocniejszym wejściu w dźwięki, na bliższej perspektywie i na większej energii wyższej średnicy. Wciąż jest ona jednak ciepła i w niczym nie przypomina jazgotu nagrań cyfrowych muzyki klasycznej z lat 80. i 90.

Ach, jaki piękny to dźwięk! Jeśliby ktoś chciał sie zanurzyć w brzmieniu szelaków, a wręcz wałków patefonu, ale z szerokim pasmem przenoszenia, ładną stereofonią i wysoką dynamiką – to jest miejsce, w którym powinien się rozsiąść, rozgościć i odpocząć. Pomaga w tym wszystko – i barwa, i dynamika, i perspektywa. Ta ostatnia jest bliższa niż na wcześniejszych nagraniach Denona, ale to wciąż perspektywa widza, a nie muzyka, a tym bardziej dyrygenta. Wyrafinowanie, opanowanie, pełnia – wspaniałe nagranie!

Wydanie europejskie

J.S. BACH, L'Offrande Musicale, BWV 1079

wyk. Les Solistes de L'Orchestre De Chambre Jean-François Paillard
Erato STU 70916

SZOKUJĄCE JEST TO, w jak znacznym stopniu wersja Erato różni się od japońskiego oryginału. Podobnie zresztą, jak inne reedycje europejskie nagrań cyfrowych Denona. Francuska wersja jest ładna, powiedziałbym nawet, że ciekawa. Ale przecież chwilę wcześniej słyszałem ten sam materiał, ale grany z tłoczenia japońskiego, wykonanego wprost z cyfrowej taśmy, a tego nie da się odzapomnieć.

Wersja Erato brzmi w takim porównaniu, jakby obcięto jej skraje pasma i skompresowano dźwięk. Ten jest bardziej zdystansowany, mniej szczegółowy, ale przede wszystkim – nudniejszy. Japoński oryginał brzmi zarówno ciepło, jak i szalenie selektywnie, co słychać przede wszystkim w brzmieniu klawesynu. Ten na Erato jest zawoalowany i umieszczony dalej w scenie. Także i flet brzmi w tej wersji w taki sposób, jakby została ograniczona jego paleta barwna.

Generalnie chodzi więc zarówno o spadek selektywności, zaokrąglenie pasma, ale i o znacznie niższą dynamikę francuskiej kopii. Bo tak bym ją traktował, nie jako wersję, a właśnie – kopię. To podobny przypadek jak przy kserokopii – nawet najlepsze maszyny tracą część informacji, ponieważ taka jest natura duplikatu. W przypadku nagrania L'Offrande Musicale to szczególnie dotkliwe. Pokazuje to, jak znakomitą techniką dysponował wówczas Denona i jak inni wydawcy nie rozumieli tego, co mają w ręku, przykrawając materiał do swoich wyobrażeń o dźwięku (się zrymowało).

»«

˻ II ˺ J.S. BACH Orgelchoräle Durch Das Kirchenjahr

wyk. Helmuth Rilling
Denon OX-7023-ND ‖ 12-19 grudnia 1974

DRUGA W HISTORII płyta nagrana na magnetofonie Denona DN-023 RA to nagranie organowe. Helmuth Rilling zagrał utwory Bacha ze zbioru czterdziestu sześciu (z planowanych stu sześćdziesięciu czterech) krótkich preludiów organowych Johanna Sebastiana Bacha, znanych jako Orgelbüchlein (Mała książeczka organowa, BWV 599–644). Jest to pedagogiczny i liturgiczny cykl utworów, zaprojektowany tak, aby zilustrować muzyką i tekstem chorałów luterańskich poszczególne święta i okresy roku kościelnego.

Urodzony w 1933 roku Helmuth Rilling, był wybitnym niemieckim dyrygentem, pedagogiem i organistą, światowej sławy ekspertem w interpretacji muzyki Johanna Sebastiana Bacha. Założył zespół Bach-Collegium Stuttgart (1965) oraz Gächinger Kantorei, a także był pierwszym twórcą nagrania kompletu kantat kościelnych Bacha. Był również laureatem Grammy (2001) za nagranie Credo Krzysztofa Pendereckiego. Muzyk współpracował z Akademią Muzyczną w Krakowie, gdzie w 2003 otrzymał doktorat honoris causa. Zmarł 11 lutego tego roku, w wieku dziewięćdziesięciu dwóch lat.

Jesteśmy jednak wciąż u początków jego kariery. 1 grudnia 1957 roku Rilling został organistą i kantorem w odbudowanym kościele Gedächtniskirche w północnej części Stuttgartu. Rilling, który w tym czasie studiował jeszcze w Rzymie u Fernando Germaniego, mógł w znacznym stopniu uczestniczyć w dyspozycji i „organizacji” (pomocach do gry, pedale radialnym i wielu innych elementach) organów.

Pierwszy koncert organowy w kościele Rillinga odbył się w lutym 1958 roku. Na organach Walckera – rewolucyjnych pod względem wyposażenia technicznego – Rilling nagrał w 1964 roku dla Bärenreiter Musicaphon Das Orgelbüchlein I–IV (J. S. Bach), a dziesięć lat później jako jeden z pierwszych organistów nagrał cyfrowo utwory organowe Bacha, dla Denona.

To tam, w grudniu 1974 roku, nagrano płytę, o której mowa. Nagrania rozłożono na kilka dni, a całość zamknęła się między 12 i 19 grudnia. Za dźwięk odpowiadał ten sami inżynier, co na płycie Erato, to jest Peter Willemoës. Za techniczną stronę odpowiedzialny był pan Anazawa, a edycję taśm wykonał w studiach Nippon Columbia Hideki Kugisaki.

Płyta została wytłoczona w serii Master Sonic, czyli minimalizującej zniekształcenia podczas nacięcia. Podobnie jak nagrania Les Solistes de L'Orchestre De Chambre Jean-François Paillard, powstałe w tym samym miesiącu, było to wydanie z obi (mój egzemplarz go niestety nie posiada) oraz czterostronicową książeczką. Materiał ten nigdy nie został wznowiony na LP, natomiast w 2002 roku ukazała się płyta CD, ze zmienioną okładką. W 2012 ten sam remaster wytłoczono na krążku Blu-Spec CD.

Dźwięk

ZANIM ZACZNIEMY SŁUCHAĆ muzyki, pierwszą rzeczą, która zwraca uwagę już na początku, jest nietypowe rozpoczęcie nagrania. Zazwyczaj robi się to tak, że z ciszy otwiera się powoli suwak potencjometru master – mówimy o masteringu – aby z szumu przesuwu przejść do szumu wnętrza sali koncertowej czy, jak w tym przypadku, kościoła. A to spory szum i mający zupełnie inny charakter niż szum mechaniczny.

W tym przypadku ta zmiana jest wyraźna, bo samo nagranie nie szumi, to przecież rejestrator cyfrowy. Inżynierowie Denona zrobili to inaczej, zamiast najazdu od razu wypuścili cały sygnał, jakby nie ingerowali w taśmę po jej zgraniu, nie przepuszczali jeszcze raz przez mikser, aby ją masterować, a tylko ją wyedytowali przez cięcie. Zresztą podobnie słychać to w przejściach między utworami.

A sam dźwięk jest doskonały, po prostu doskonały i inny niż na nagraniu L'Offrande Musicale, BWV 1079. To, co oczywiste, różne instrumentarium, a więc i omikrofonowanie. Tutaj dalekie, podane z dystansu, tam bliskie, „słyszane” przez mikrofony z około dwóch metrów. Bach pod dyrekcją Jeana-Françoisa Paillarda jest wyraźnie cieplejszy, bardziej „lampowy”. I o wiele bardziej „vintage’owy”. W tym sensie, że oparty na niskiej średnicy.

Nagranie Helmutha Rillinga jest z kolei pełnopasmowe. Jest w nim znakomita waga niskich tonów, jest rozmach, jest świetnie czytelny dźwięk cichych fragmentów. Instrument ma potężny wolumen, to duża konstrukcja. Ale nie słychać tego jako zawłaszczenie przestrzeni. Ta ma uważnie dobraną perspektywę. Organy zazwyczaj są słyszane z odległości, a niemal zawsze z tyłu siedzących, poza sytuacjami „filharmoniowymi”. A to przecież Bach i muzyka liturgiczna, więc powinna brzmieć tak, jak w kościele. I tak ją z tą płytą odbieramy.

Inżynierowie Denona nie starali się niczego podrasować ani uwypuklić, a postawili na szczerość. Ale nie na dziecięcą naiwność, że tak powiem, a na jasny, dojrzały komunikat. Jest w nim głębia i czytelność, ale i coś, czego oczekujemy po muzyce – energetyczność, która się nam udziela. I to zarówno w cichych fragmentach jak i w tych głośnych, kiedy przed nami, nagle, otwiera się jasne, czyste okno do dużego wnętrza.

Dźwięk jest przy tym czysty, ale nie sterylny, to rzecz niezwykle charakterystyczna dla wczesnych rejestratorów cyfrowych, czy to Denona, czy 3M, czy Mistubushi. Magnetofony DASH firmy Sony poszły w inną stronę. Rejestrator Denona DN-23RA jest pod tym względem lepszy, jak mi się wydaje, niż 99,9% współczesnych stacji DAW, może poza niektórymi, pracującymi z sygnałem DSD o wysokiej częstotliwości próbkowania (DSD256). Wspaniała płyta!

»«

˻ III ˺ W. A MOZART The Haydn Quartets

wyk. Smetana Quartet
Nippon Columbia OX-7039-ND ‖ 12-13, 16, 22 i 24 czerwca 1975 roku

W 1975 ROKU EKIPA DENONA wróciła do Europy. Tym razem jednym z przystanków były Czechy. Jak mówiliśmy przy okazji opisu magnetofonu DA-23R, czechosłowacki Supraphon w krajach bloku wschodniego w latach 70. i 80. nie był znany ze zbyt dobrej jakości dźwięku. W Japonii było inaczej. Dzięki nagraniom koprodukowanym przez Nippon Columbia-Supraphon wydawanym w Japonii wokół Supraphonu rozwinął się mały kult. To Supraphon nagrał pierwszą w historii płytę na magnetofonie DA-023R, poprzedzającym wersję „RA” o której tym razem mówimy.

Nagranie z kwartetami Haydna, w wykonaniu Smetana Quartet, powstało w dniach 12, 13, 16 oraz 22 i 24 czerwca 1975 roku. Rejestracja miała miejsce w kościele św. Marii z Lučany, w ówczesnej Czechosłowacji (cz. Kostel Navštívení Panny Marie, Lučany nad Nisou). Lučany nad Nysą (niem. Wiesenthal an der Neiße) to miasto w powiecie Jablonec nad Nysą w kraju libereckim w Czechach. Liczy około 1900 mieszkańców. Kościół, w którym powstało nagranie został zbudowany w stylu neorenesansowym w latach 1886–1889. W latach 70. W W następnych latach Denon nagra tam jeszcze trzy inne płyty.

Za dźwięk odpowiadał inżynier Supraphonu, pan Miloslav M. Kulhan, a za stronę techniczną Takeaki Anazawa-san. Nadzór muzyczny sprawowali Eduard Herzog, i – ponownie – Peter Willemoës, a za produkcję był odpowiedzialny, jak zwykle, Toru Yuki. Krążek ukazał się w serii „European Recording Series” pod numerem 9. Miał obi i sześciostronicową książeczkę. W 1984 roku został wznowiony na winylu, ze zmienioną okładką, a w 1987 na CD, z jeszcze innym frontem.

Dźwięk

PONOWNE SPOTKANIE ZE Smetana Quartet było swego rodzaju powrotem do tego, czego już doświadczyłem. Ale, jak wszystkie powroty, nie było to doświadczenie identyczne. Przypominało to z pierwszego zestawu Kwartetów Haydna, nagranego na magnetofonie DN-023R, ale ze świadomością tego, że jesteśmy już jednak w innym miejscu.

Rejestracji dokonano w kościele, a nie w sali koncertowej, mamy więc do czynienia z zupełnie inną akustyką – akustyką kościoła (neo)renesansowego. To oznacza znacznie dłuższe pogłosy. A jednak wcale tego tak nie odczuwamy. Jest coś w nagraniach Denona z lat 70., co dąży do pokazania dźwięku namacalnego i klarownego, bez topienia go w zamazujących detale odbiciach dźwięku.

Dźwięk wciąż jest dość ciepły i oparty na środku pasma, ale ma też wyraźnie jaśniejszy środek pasma, w okolicach 5 kHz. Daje to wspomnianą klarowność i otwarcie. Bliżej temu graniu do tego, co Deutsche Grammophon zaproponował wraz z zaadaptowaniem do swoich potrzeb, na początku lat 80., dwudziestoczterościeżkowego magnetofonu cyfrowego Sony DASH PCM-3324 (pierwsze egzemplarze w 1982), zastąpionego następnie przez czterdziestoośmiościeżkowy model PCM-3348 (1989). Ale nie do końca.

Denon idzie bowiem tropem, który wyznaczył pierwszym setem Kwartetów…, z 1972 roku. To gęste i nasycone brzmienie bez ekscesów barwowych i bez sztucznego poszerzania sceny. Obydwa te elementy są równoważne i w równej mierze tworzą ten dźwięk. Barwa – przez przywołanie nagrań z ery analogowej, a wręcz akustycznej, a perspektywa – przez pokazanie wydarzeń w świetnej perspektywie, nie za daleko, nie za blisko. Mimo to dźwięk jest szczegółowy i selektywny. Tyle że selektywnością wynikającą z braku zniekształceń, niskich szumów itp., a nie ze sztucznego uwypuklania ataku.

Może nie aż tak zapierające dech w piersiach, jak pierwsze nagranie z Tokio, ale wciąż piękne.

Podsumowanie

Z MYŚLĄ O TEJ CZĘŚCI historii nagrań cyfrowych firmy Denon przesłuchałem kilka innych płyt, zarówno w wersji winylowej, z kopii wytłoczonych w Europie przez kooperantów, jak i w reedycjach CD samego Denona. Za każdym razem te pierwsze były bezwzględnie najlepsze. Ich odpowiedniki wykonane przez partnerów Nippon Columbia brzmiały wyraźnie gorzej, bo mniej selektywnie, mniej rozdzielczo, ze zduszoną dynamiką.

Całkiem ciekawie na tym tle wypadają płyty CD. Nie są aż tak dobre jak winyle, ale zachowują sporo ich uroku. Problemem kompaktów jest to, że magnetofon DN-23RA, podobnie jak wcześniejsze rejestratory Denona i późniejszy DN-34R, nie miały wyjść cyfrowych. Co więcej, to były urządzenia o rozdzielczości 14 bitów i częstotliwości próbkowania 47,25 kHz. Kopia na potrzeby płyty CD musiała być więc wykonana przez wyjście analogowe, a master zarejestrowany wtórnie z parametrami 16 bitów i 44,1 kHz.

Warto kupować reedycje CD, szczególnie te wydane na krążkach ze złotym podkładem, jak również na Blu-spec CD. Jeśli jednak chcemy usłyszeć to, co naprawdę zarejestrowano podczas sesji we Francji, Niemczech, Czechosłowacji, czy – jak w przypadku płyty Yuji Takahashiego z Wariacjami Golbergowskimi z płyty pokazanej powyżej w wersji CD, trzeba jednak sięgnąć po oryginalne tłoczenia firmy Denon.

Uprzedzając wydarzenia dodam, że podobnie będzie z płytami nagranymi na magnetofonie DN-034R, o którym opowiemy następnym razem, wraz z którym przeniesiemy się do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i Nowego Jorku.

Bibliografia

• HIROSHI IWAMURA, HIDEAKI HAYASHI, ATSUSHI MIYASHITA, TAKEAKI ANAZAWA, Pulse-Code-Modulation Recording System, AES Journal Volume 21, Number 7 pp. 535-541, September 1973.
•TAKEAKI ANAZAWA, HIDEAKI HAYASHI, KEIZO INOKUCHI, KOUICHI OSHINDEN, YUKIO TAKAHASHI, AKIHIKO TAKASU, KAORU YAMAMOTO, SHIGEO TODOROKI, An Historical Overview of the Development of PCM/Digital Recording Technology at Denon, 7th International Conference: Audio in Digital Times, April 1989, Paper Number: 7-004.
• TOM FINE, [ARSCLIST] Dawn of digital -- more info provided and more needed, → cool.CULTURALHERITAGE.org, dostęp: 2.10.2025.

• ALAN PENCHANSKY, Japan's Denon Label 10-Year Digital Veteran, „Billboard”, 22 sierpnia 1981, za: → QUADRAPHONICQUAD.com, dostęp: 5.02.2026.
• BERT WHYTE, Behind the Scenes (Aug. 1981), „Audio”, sierpień 1981 za: → GAMMAELECTRONICS.xyz, dostęp: 5.03.2026.
• RÓBERT SIPOS, Digital Dvořák, 2023, → new.EGALIZER.hu, dostęp: 5.03.2026.

• Hasło: ‘Digital recording’ w: → en.WIKIPEDIA.org, dostęp: 5.03.2026.
• Hasło: ‘Helmuth Rilling’ w: → en.WIKIPEDIA.org, dostęp: 5.03.2026.
• Hasło: ‘Lučany nad Nisou’ w: → en.WIKIPEDIA.org, dostęp: 5.03.2026.
• DISCOGS, → www.DISCOGS.com, dostęp: 5.03.2026.

strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts

© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio