pl | en

ODTWARZACZ PLIKÓW AUDIO

LUMIN
X2

Producent: PIXEL MAGIC SYSTEMS Ltd.
Cena (w czasie testu): 68 990 złotych

Kontakt:
PIXEL MAGIC SYSTEMSLtd., Unit 603-605
IC Development Centre, No. 6 Science Park West
Hong Kong Science Park ⸜ HONG KONG

www.LUMINMUSIC.com

» MADE IN CHINA

Do testu dostarczyła firma: → AUDIO ATELIER


Test

tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”

No 262

16 lutego 2026

W 2013 roku LUMÏN przebojem wdarł się do panteonu światowych producentów odtwarzaczy plików audio, proponując odtwarzanie plików DSD. Jego pierwszy odtwarzacz, po prostu o nazwie Lumïn, był dla konkurencji wyzwaniem. Testujemy najdroższy odtwarzacz plików tej firmy, model X2.

LUMIN JEST W WIELU aspektach swojej działalności bardzo elastyczny. Korzystając z zaplecza technologicznego, logistycznego i zarządczego Pixel Magic Systems, firmy-matki, działając na ogromnym rynku chińskim, z jego niezwykłymi możliwościami produkcyjnymi, także w zakresie wysokich technologii, regularnie wprowadza do swoich produktów zmiany, zarówno w sekcji oprogramowania transportów plików, jak i sprzętowe, tak w układach zasilania, jak i przetworników cyfrowo-analogowych.

Z drugiej strony Lumin jest niezwykle konserwatywny, jeśli chodzi o pewne rozwiązania – jak upsampling sygnału PCM do DSD czy regulacja napięcia wyjściowego – oraz dizajn swoich produktów. W 2019 roku, a więc siedem lat temu, w teście odtwarzacza X1, który został właśnie zastąpiony przez model X2, pisałem, że jeśliby porównać historycznie pierwszy odtwarzacz, mającej swoją siedzibę w Hongkongu, firmy Lumïn z jej najnowszym wówczas modelem X1, trudno by nam było wskazać różnice.

To nie koniec. X1, poza ładniejszym zasilaczem, był niemal identyczny z pierwszym odtwarzaczem tej firmy, jeszcze z 2012 roku, kiedy to producent mówił o nim „Lumïn” lub „The Audiophile Network Music Player”; test → TUTAJ . Taka konsekwencja może mieć różne źródło, ale najpierwszym wydaje się trafienie w „punkt” z wyglądem już na początku. I być może jest i w tym przypadku, ponieważ zaprezentowany w listopadzie zeszłego roku, więc czternaście lat po oryginalnym Luminie, model X2 wygląda właściwie tak samo. Tyle tylko, że to zupełnie inny produkt.

X2

FUNKCJONALNOŚĆ • X2 FIRMY LUMIN (jej nazwa jest stylizowana na „Lumïn”), jest kompletnym odtwarzaczem plików audio.

Oferuje on natywne odtwarzanie plików aż do DSD512 i 32-bitowych PCM768, upsampling PCM i DSD do DSD256, cyfrowe wyjście USB z natywnym sygnałem DSD512, wyjście BNC z sygnałem PCM i DSD DoP, dwa zegary Femto Clock z precyzyjną dystrybucją FPGA, zasilacz z dwoma sekcjami dla układów analogowych – osobno lewy i prawy kanał, gniazdo SFP zapewniające obsługę sieci optycznej i wbudowany selektor LAN oraz cyfrową regulację głośności Leedh Processing.

» Więcej o regulacji siły głosu Leedh ProcessingTUTAJ.
» Więcej o Small Form Factor Pluggable (SFP) → TUTAJ.

Interfejs użytkownika jest minimalistyczny, ponieważ to niewielki wyświetlacz z niebieskawym filtrem. Ale odczytamy na nim nazwy utworów, ich dane techniczne, jak i siłę głosu – jeśli jest uaktywniona. Znacznie wygodniej i przyjemniej steruje się Luminem za pomocą jego aplikacji. To naprawdę fajny system, używałem go przez lata. Odtwarzaczem można sterować również aplikacjami firm Jplay – to mój obecny wybór – a także z systemem Roona. Urządzenie ma wydzielony na zewnątrz zasilacz, umieszczony w aluminiowej obudowie.

DAC • Choć to „po prostu” kolejny odtwarzacz tej firmy, jest jednocześnie „małą rewolucją”. Jak pisałem we wstępniaku z tego miesiąca, „rewolucje” w audio są ekstremalnie rzadkie. Z czasem, po początkowej obfitości wynalazków, było ich coraz mniej, aby zamknąć się wraz z ogłoszeniem formatu Compact Disc w 1982 roku. Wszystko to, co przyszło potem, to jest streaming, Bluetooth itp. to praktyczne wdrożenia do produkcji pomysłów o wiele starszych.

Także i w przypadku X2 nie jest to ‘Rewolucja’, a raczej ‘rewolucja’, co ma na tyle dużą wagę, że można mówić o nowym kierunku w rozwoju tej firmy i zupełnie innym dźwięku. Na tę dużą zmianę składają się trzy mniejsze, wszystkie naprawdę ważne: nowy DAC, zastosowanie filtra cyfrowego MQA QRONO d2a oraz postawienie urządzenia na specjalizowanych nóżkach antywibracyjnych.

Najważniejszy jest nowy DAC. Po raz pierwszy ten hongkoński producent zastosował w swoim urządzeniu dyskretny przetwornik cyfrowo-analogowy typu R-2R, złożony z osobnych oporników. Historycznie rzecz biorąc, w zmianach wprowadzanych przez firmę Lumin do swoich produktów widać dwie prawidłowości: raz są to nowe generacje procesorów z programami służącymi do odtwarzania plików, a innym zmiana przetworników cyfrowo-analogowych.

W modelu X1 zwracano uwagę przede wszystkim na nowy procesor, który zapewniał natywne odtwarzanie plików DSD512 i PCM768 i niemal równie wysokie możliwości upsamplowania sygnału. To była duża zmiana w stosunku do poprzednich generacji urządzeń, bo dawała na tyle duży zapas mocy, że również podstawowe typy plików były odtwarzane z mniejszymi szumami, a więc i lepszym dźwiękiem.

Po stronie konwerterów Lumin pozostawał wierny wyborowi podjętemu na samym początku, to jest w 2012 roku, wyborowi dotyczącymi kości Wolfson Microelectronics; w pierwszym modelu były to układy WM8741, po jednym na kanał. Zmiana przyszła dopiero w okolicach 2018 roku. To wówczas, do odtwarzaczy A1 i T1, Lumin wprowadził układy firmy ESS Technology, model ES928Pro SABRE. Także i w X1 znalazły się przetworniki tej firmy, ES9038Pro SABRE, użyte w układzie dual-mono.

O swoim najnowszym wyborze, pokazanym po raz pierwszy właśnie w modelu X2, Lumin mówi:

Po latach intensywnych badań i rozwoju, LUMIN X2 przedstawia nasz nowy, dyskretny przetwornik cyfrowo-analogowy! Wprowadzenie w pełni dyskretnej architektury przetwornika cyfrowo-analogowego stanowi kamień milowy w cyfrowej ewolucji firmy LUMIN.

Dzięki zbudowaniu przetwornika z indywidualnie dobranych komponentów można precyzyjnie zoptymalizować każdy aspekt procesu konwersji sygnału cyfrowego na analogowy — od topologii układów audio i zasilania po taktowanie i integralność sygnału.

⸜ < i>X2. A New LUMIN Core, → www.LUMINMUSIC.com, dostęp: 2.02.2026.

Jak podkreśla producent, układ ten został zbudowany samodzielnie przez Lumina. Firma sama napisała również, jak się wydaje, filtry cyfrowe. Układ DAC-a bazuje na sieci oporników sterowanych dwoma układami FGPA; to układ dual-mono. Jak czytamy, dzięki temu system pracuje w kontrolowanych warunkach i ma niższe szumy. Dyskretna architektura miała też umożliwić Luminowi „bezpośrednią implementację etapów taktowania i konwersji bez pośrednich dzielników częstotliwości”, zapewniając tym samym „precyzyjne taktowanie i zmniejszone nierównomierności w całej ścieżce sygnału”.

Jak mówię, filtry cyfrowe zaimplementowane w Luminie X2 zostały zapisane w układach FGPA i napisane przez jego dział badań i rozwoju. Ale mamy też możliwość użycia zupełnie innego filtru. Ciekawe, ale firma pisze o tym małym drukiem, zamiast wybić to zaraz na początku, boldem i tłustym drukiem: „to odtwarzacz korzystający z filtrów MQA QRONO d2a”. Można je włączyć lub wyłączyć w menu urządzenia. Sugeruję, aby były na stale włączone…

MQA QRONO d2a

KIEDY 19 WRZEŚNIA 2023 roku Grupa Lenbrook ogłosiła przejęcie aktywów firmy MQA Ltd., w tym patenty MQA, technologie (takie jak SCL6) oraz pracowników, nie do końca było wiadomo, po co to robi. Pliki FLAC MQA funkcjonowały do tej tamtej pory jako podstawa streamingu hi-res przez serwis Tidal, rzadziej na płytach MQA-CD. Kiedy więc Tidal wycofał się z kodowania plików w ten sposób, wydawało się, że temat „umarł”.

Okazuje się, że nie. Lenbrookowi, w skład którego wchodzą NAD Electronics, PSB Speakers oraz platforma streamingowa BluOS, chodziło bowiem o dostęp do wyjątkowej technologii, jaką są filtry cyfrowe „zaszyte” w kodekach MQA. To dzięki nim, tak na marginesie, doskonale brzmią płyty MQA-CD. A to dlatego, że są one nastawione na redukcję zniekształceń czasowych sygnału. Kiedy popatrzymy na wykresy odpowiedzi impulsowej pokazane w tzw. White Paper zatytułowanym Digital Audio with an Analogue Soul. How QRONO d2a Improves Digital Audio Playback, okaże się, że minimalizacja oscylacji po sygnale jest niesamowita.

MQA Labs pisze:

MQA QRONO d2a to technologia konwersji cyfrowo-analogowej opracowana przez MQA Labs, mająca na celu poprawę jakości dźwięku poprzez korekcję błędów synchronizacji (rozmycie czasowe) charakterystycznych dla układów DAC. Wykorzystuje ona specjalistyczne filtry i kształtowanie szumu w celu poprawy odpowiedzi impulsowej i przejrzystości, dążąc do zapewnienia bardziej naturalnego, „analogowego” brzmienia we wszystkich częstotliwościach próbkowania, co jest szczególnie korzystne w przypadku dźwięku o niższej częstotliwości.

⸜ → MQALABS.com, dostęp: 3.02.2026.

Celem MQA Labs było więc rozwiązanie problemu „rozmycia czasowego” w przetwornikach cyfrowo-analogowych, skupiając się na progu wrażliwości słuchu ludzkiego wynoszącym 7 mikrosekund, aby – jak czytamy – „poprawić np. dźwięk o częstotliwości próbkowania 44,1 kHz, tak aby brzmiał bardziej jak dźwięk o częstotliwości 96 kHz”. W tym celu wykorzystuje się zoptymalizowane filtry cyfrowe i algorytmy kształtowania szumu zamiast standardowego filtrowania układów D/A.

NÓŻKI • Z czym dochodzimy do trzeciej zmiany oraz podstawy, dosłownej, czyli do nóżek, na których stoi odtwarzacz. To kolejny, po potężnym JBL-u, producent stosujący u siebie nóżki kanadyjskiej firmy Isoacoustics (nazwa jest stylizowana na: IsoAcoustics). Pomysł sam w sobie nienowy, ale jednak wyraźnie zapuszczający w audio korzenie.

Przypomnijmy, że Ayon Audio już w 2017 roku w odtwarzaczu CD-35 HF Edition zastosował nóżki polskiego producenta, Franc Audio Accessories, co powtórzył w 2020 roku w modelu CD-35 II HF Edition. Były to jednak wersje specjalne, imitowane, a więc – w zamyśle – unikatowe. Tymczasem X2, choć drogi, jest produktem seryjnym, a nie „wersją specjalną”.

Jak wspomniałem na początku, to ważna zmiana w podejściu do tłumienia wibracji w urządzeniach audio producentów określanych jako „inżynieryjni”. Czyli niezbyt chętni do stosowania audiofilskich „wynalazków”. A przecież w urządzeniach cyfrowych ich wpływ na szumy jest naprawdę duży. Im lepiej układ jest przed nimi chroniony, tym „ciemniejszy” otrzymamy dźwięk, dźwięk o znacznie lepszej rozdzielczości. Widok tak dobrych nóżek w X2 jest więc interesujący i budujący.

ODSŁUCH

JAK SŁUCHALIŚMY • Odtwarzacz plików Lumin U2x testowany był w systemie referencyjnym HIGH FIDELITY, gdzie był porównywany do trzyczęściowego odtwarzacza plików Sforzato DSP-05EX & PMC-05EX oraz do płyt CD i SACD. Jego wyjście analogowe RCA podłączyłem do wejścia przedwzmacniacza Ayon Audio Spheris Evo. pliki były streamowane z serwisu Tidal przy pomocy routera FunBox 3.0 i kabli cyfrowych Acoustic Revive LAN-Quadrant Triple-C WB.

Testowany odtwarzacz stanął na górnej półce stolika Finite Elemente Master Reference Pagode Edition Mk II na swoich nóżkach, obok zasilacza. Żeby zasilacz się nie ślizgał, jego nóżki stanęły na podkładkach Acoustic Revive RKI-5005. Urządzenie było zasilane przez kabel Acrolink Mexcel 7N-PC9500, a zaciski uziemienia – zarówno głównego urządzenia, jak i zasilacza – podłączyłem do sztucznej masy Nordost QKore.

Odtwarzanie plików odbywało się przy pomocy aplikacji Jplay.

» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór

⸜ TERRY CALLIER, The New Folk Sound, Prestige/Craft Recordings/Tidal, FLAC 24/96 ⸜ 1968/2018.
⸜ AMERICA, America, Warner Records/Tidal, FLAC 16/44,1 ⸜ 1971/1987.
⸜ PEGGY LEE, Jump For Joy, Capitol Records/Tidal, FLAC 16/44,1 ⸜ 1959/?.
⸜ FLEETWOOD MAC, The Best Of Fleetwood Mac, Columbia Records/Tidal, FLAC 16/44,1 ⸜ 1996/2016; więcej → TUTAJ.
⸜ JONI MITCHELL, Blue, A&M Studios/Tidal, FLAC 24/192 ⸜ 1971/2013.
⸜ DUDU TASSA, JOHNY GREENWOOD, Jarak Qaribak, World Circuit Limited/Tidal, FLAC 24/48 ⸜ 2023.
⸜ AROOJ AFTAB, VIJAY IYER, SHAHZAD ISMAILY, Love In Exile, Verve Records/Tidal Master, FLAC 24/96 ⸜ 2023.
⸜ TAMINO, Babylon, Communion Group/Tidal, SP, FLAC 16/48 ⸜ 2024.
⸜ CANNONBALL ADDERLEY, Somethin' Else, Blue Note Records/Tidal, FLAC 24/96 ⸜ 1958/2012.
⸜ JOHN SCOFIELD, DAVE HOLLAND, Memories of Home, ECM Records/Tidal, SP, FLAC 24/48 ⸜ 2025.

» Nagrania przedstawione w teście można znaleźć na playliście HIGH FIDELITY w serwisie TIDAL → TUTAJ

MÓWIŁEM O MAŁEJ REWOLUCJI, prawda? – Cóż, o ile technologicznie jest ona rzeczywiście nie jakaś rozstrzygająca, o tyle jeśli chodzi o dźwięk jest o wiele ważniejsza. Nie wiem, czy pamiętają państwo, o pisałem o dwóch rodzajach urządzeń tej firmy. Dla pewności przypomnę. Chodziło o to, że część z nich brzmi w otwarty, selektywny sposób, a druga w cieplejszy, bardziej wypełniony. Każda z nich miała swoje zalety i fanów. To co dostajemy z X2 jest inne.

Jest to na tyle odmienna propozycja, że można mówić o nowym otwarciu dla tego producenta. To bowiem połączenie obydwu podejść. Ale nie w wymuszony sposób, a swobodnie, jakby tak miało być od samego początku. I nie trzeba się było wsłuchiwać, badać, obracać na wszystkie strony, żeby usłyszeć to, o czym mówię. Pierwsze uderzenie w struny i BAM! – wiemy, że jesteśmy w zupełnie innym świecie niż ten „luminowy”, do którego firma zdążyła nas przyzwyczaić.

Gitara akustyczna TERRY’ego CALLIERa w 900 Miles, a zaraz potem podobny instrument w A Horse with No Name grupy AMERICA, zabrzmiały w bardzo wiarygodny sposób. Otwarty, surowy, dźwięczny, trójwymiarowy. Pamiętam doskonale brzmienie pierwszego odtwarzacza tej firmy, jeszcze bez oficjalnej nazwy – ta miała przyjść później – i jakim zaskoczeniem było dla mnie to, że można grać pliki w tak nasycony sposób, tak gładki. To była wówczas prawdziwa zmiana kierunku, w którym szła część audio związana z odtwarzaniem plików.

W podobnym duchu odbieram zmiany, które słyszę teraz, z X2 A może nawet bardziej.. Z tym, że to dźwięk kompletnie inny od tego sprzed czternastu lat. Wszystkie przymiotniki, po które przed chwilą sięgnąłem są dla Lumina w pewien sposób nowe. Przynajmniej jeśli chodzi o ich natężenie i wspólne występowanie. W dodatku występowanie z tak dobrym wypełnieniem. Ale to nie jest ani ciepły, ani jasny dźwięk, ani dociążony, ani suchy. To, powtórzę, dźwięk wiarygodny.

Można powiedzieć, że jest on selektywny, ale lepiej opisuje to, co usłyszymy słowo: różnicujący. Bo każdy z elementów składających się na gęsty miks A Horse… był czytelny, umieszczony w swojej własnej otoczce akustycznej. A przy tym wszystko to spięte było długim pogłosem, który nasyca te dźwięk, powoduje, że jest „błyszczący” jak posmarowany oliwką. To dobry znak.

I to dlatego duży zespół towarzyszący PEGGY LEE w Ain’t We Got Fun był tak zgrany, był tak wspaniale swingujący. Choć orkiestra sama w sobie jest doskonała, prowadzi ją przecież Nelson Riddle, dzięki któremu najlepsze płyty Sinatry brzmią tak, a nie inaczej, to Lumin to wszystko „ogarnął”. Poukładał instrumenty w dużej przestrzeni, łącząc je czymś w rodzaju „porozumienia”, jakbyśmy widzieli muzyków zerkających na siebie i na dyrygenta.

To także głęboki dźwięk o dużym rozmachu. Coś takiego rzadko da się usłyszeć z plików, niezależnie od ceny i do czegoś takiego dążę porównując brzmienie odtwarzaczy i transportów plików i płyt CD i SACD. Lumin daje to na „dzień dobry”. To nie jest równie rozdzielcze granie, jak z nośników fizycznych. Podobnie jednak, jak z moim systemem Sforzato, jak z transportem Xact N1, tak i tutaj wystarczy chwila bez porównania, żeby dać się wciągnąć w ten świat.

To świat o doskonale czarnym „tle”, co ładnie wyszło z Albatrosem grupy FLEEETWOOD MAC. Odzywająca się daleko z tyłu sceny, co jakiś czas, gitara elektryczna była pokazana bardzo, bardzo daleko, była cicha, a jednak czytelna, ładna, ważna. Miała ładną, ciepłą barwę, a była przecież wyjątkowo czytelna. Podobnie, jak puls nadawany przez gitarę basową w jednym kanale i kocioł w drugim. Te dwa instrumenty miały w sobie i ciepło, i selektywność. Czyli coś, co dostajemy z najlepszych produktów audio.

Kiedy z kolei dźwięk jest jasny otwarty, jak gitara otwierająca All I Want z płyty JONI MITCHELL Blue, nie przechodzi to na zbyt jasną stronę. Jej wokal również jest mało nasycony, ale on akurat górę pasma ma przyciętą, jakby wygaszoną. Więcej przez to w nim środka, przez co wyraźnie odcina się na tle ustawionych w obydwu kanałach gitar. Słyszane z tyłu uderzenia w bębny są delikatne, ale przecież doskonale czytelne.

To, co uderza po jakimś czasie, już na spokojnie, to szybkość dźwięku, a przez to jego naturalność. Szybkość ta nie jest pokazywana dla samej szybkości, bo tu nie ma podkreślonego ataku. Dostajemy dynamicznie zaprezentowaną całość, a nie atak do którego potem dołącza reszta. Nie odbiera się brzmienia X2 jako zbioru, a harmonię. I nie ma znaczenia, jaka to muzyka, bo przecież tak właśnie zabrzmiała zjawiskowa płyta DUDU TASSA nagrana z JOHNYM GREENWOODEM, na co dzień gitarzystą grupy Radiohead.

To było mocne, to było niskie, to było gęste. Sforzato mocniej dociska niską średnicę i wyższy bas, przez co dźwięk bardziej rośnie i ma większy wolumen. Lumin robi to inaczej. Jest niemal równie rozdzielczy, ale wyraźniej kształtuje bryły instrumentów. To również obraz 3D, ale dokładniejszy, bardziej wycyzelowany. Japoński odtwarzacz ładniej nasyca dźwięk harmonicznymi, ale też lekko z tym przeciąga. Urządzenie z Hongkongu jest dokładniejsze, ale wcale przez to nie jest mniej nasycone.

To jest to, od czego zacząłem ten test i co mi towarzyszyło w odsłuchach od samego początku. X2 łączy nasycenie z szybkością, wspaniale niuansując plany dźwiękowe i łącząc to z wyraźnym kształtowaniem brył instrumentów. Dostajemy więc piękną, bo szeroką i bardzo głęboką scenę dźwiękową z bardzo niskim basem. Posłuchajcie państwo kontrabasu z Autumn Leaves w wykonaniu AROOJ AFTAB, a będzie cie wiedzieli o czy mówię.

Daleko z tyłu mamy ugur, metalowy instrument perkusyjny, a bliżej organy Hammonda. Operują one w podobnym zakresie częstotliwości, raczej na górze pasma, ale aby zostały pokazane w tak wiarygodny sposób, jak tutaj potrzebują również doskonale prowadzonego basu. A Lumin nam go zapewnia. Bo nawet z tak gęstym brzmieniem kontrabasu, jak tutaj, nie dochodziło do załamania czytelności obydwu przywołanych instrumentów.

MQA Qrono d2a• Aplikacja filtru MQA Qrono d2a w odtwarzaczu Lumina wydaje mi się równie ważna, jak dyskretny DAC i nóżki. To nie jest tak, że z „firmowym” filtrem Lumina dźwięk jest zły. Przeciwnie – też będzie doskonały. Filtr MQA jest jednak, jak mi się wydaje, dopełnieniem działania przetwornika, domknięciem tego, co jest w stanie zaoferować.

Jego wpływ na dźwięk najlepiej porównać do głębokiego odetchnięcia po wyczerpującym dniu. Nabieramy w płuca powietrza i niemal czujemy, jak opada z nas stres. I dokładnie coś takiego słyszałem, kiedy włączałem filtr. Dźwięk jest z nim lepiej poukładany wewnętrznie, a przez to łatwiejszy do poukładania sobie w głowie. Jest też delikatnie mocniej dociążony w niskiej średnicy. To akurat daje większą skalę. Niewiele, ale w najważniejszych elementach.

Bardo dobrze to wyszło ze starymi nagraniami, gdzie nie ma wielu informacji i każda jest na wagę złota. Ale wspaniale jego działanie ma wpływ również na brzmienie nowoczesnej elektroniki. Jego włączenie powoduje przejście z dobrego dźwięku na dźwięk zajmujący. Bez tego filtru da się żyć, że sparafrazuję poetkę. Ale, dodam od siebie, po co?

Podsumowanie

NIE ZDZIWIŁO MNIE WIĘC TO, jak nisko, jak gęsto i w jak nasycony sposób zabrzmiał miękki bas z utworu Babylon TAMINO. Jego głos unosił się przede mną, podobnie jak wcześniej głosy Calliera, Lee czy ludzi z zespołu America. Lumin pokazuje wokale jako osobne byty mocno osadzone w akustyce nagrania. Byty duże, wyraźne, trójwymiarowe. I nasycone.

Ale to nasycenie nie prowadzi do nagięcia brzmienia w kierunku niskich dźwięków. To wciąż czyste, selektywne granie, tyle że o dużej skali i znakomitej dynamice. Jest szybkie i dokładne, ale nigdy nie są to elementy dominujące. Służą one pokazaniu instrumentów i wokali w potężnej przestrzeni o doskonale zachowanych proporcjach. I za każdym razem to będzie dźwięk właściwy danej płycie. Nie ma tu upodabniania i grania w jeden, monotonny sposób.

Kompletnie inaczej rezonują w nas przecież utwory w rodzaju Babylon a inaczej Autumn Leaves w wykonaniu CANNONBALLA ADDERLEY’a, a jeszcze inaczej Joni Mitchell czy duet Tassa/Greenwood. To dlatego słuchamy muzyki z Luminem X2 za każdym razem, jakbyśmy ją słyszeli po raz pierwszy. Bo jest zaskakująca i ciekawa. Zaskakująca przez to, że inna, a ciekawa ponieważ jest w niej tyle energii i chęci gry, że i my chcemy być tego częścią.

Doskonały produkt, jeden z najlepszych kompletnych odtwarzaczy plików, jakie są w tej chwili na rynku. I na pewno najlepszy, jaki kiedykolwiek wcześniej Lumin przygotował. Od nas ˻ GOLD FINGERPRINT ˺.

BUDOWA

ODTWARZACZ PLIKÓW X2 jest niewielkim, zgrabnym produktem o dopracowanej budowie mechanicznej i elektrycznej. To urządzenie składające się z dwóch części – właściwego odtwarzacza oraz zasilacz liniowego; łączą się one dość długim, dobrze wyglądającym kablem zakończonym wielopinowymi wtykami.

PRZÓD I TYŁ • Odtwarzacz ma niski profil, a jego przednia ścianka nie jest płaska. Ma ona wysuniętą dolną krawędź i jest jednocześnie zaokrąglona. Została wykonana z frezowanego bloku aluminium. Na jej froncie wycięto okienko, pod którym widać wyświetlacz z filtrem. To pomysł wykorzystany już w oryginalnym „Luminie”, utrzymywany do dziś w droższych seriach tego producenta.

Z tyłu znajdziemy sporo gniazd. Zostały one ukryte od góry wysuniętą do tyłu ścianką górną. Ma to pomóc je schować, ale jest też uciążliwe przy częstym przepinaniu kabli – nie ma tam zbyt wiele miejsca na palce. Gniazda są solidne, złocone i przykręcane. Jest też złocony zacisk, którym możemy uziemić obudowę. Urządzenie stoi na czterech nóżkach Isoacoustics z sorbotanowymi przekładkami. Zabrakło mi jedynie wytłumienia dolnej ścianki.

ŚRODEK • Produkty firmy Lumin, od samego początku, są budowane podobnie jak wzmacniacze lampowe – elektronika jest przykręcana do górnej ścianki na „plecach”.

W przypadku odtwarzaczy chodzi o to, aby była ona związana z najsztywniejszą częścią obudowy. W Luminie X2 i innych topowych produktach tego producenta jest ona frezowana, wraz ze ścianką przednią i bocznymi, z pojedynczego bloku aluminium. Wraz z nimi frezowane są również ekrany dzielące wnętrze na trzy części: przód z wyświetlaczem, DAC oraz transport plików z wejściami.

Transport bazuje na szybkim układzie FPGA do którego program napisano w Pixel Magic Systems. To mała płytka wpięta do głównej. Obok znalazły się dwa, wysokiej klasy zegary taktujące firmy Crystek typu Femto, osobno dla rodzin 44,1 oraz 48 kHz. Tuż koło nich umieszczono kolejny układ FPGA firmy Altera, tym razem model „IV”. Służy on do dystrybucji sygnałów zegara w całym układzie.

Po drugiej stronie ekranu znalazł się układ konwertera cyfrowo-analogowego. To pierwsze urządzenie tej firmy typu R-2R, czyli drabinką rezystorową sterowaną przez układy logiczne. Jest to, ponownie, FPGA Altera – tutaj „II” – po jednym na kanał. Cały układ ma budowę dual-mono, począwszy od zasilacza. DAC zmontowano na osobnej płytce wpinanej do głównej. Po nim widać dwie kości JRC NJW1195A. Są to czterokanałowe drabinki rezystorowe służące do regulacji siły głosu – jak zakładam, to część Leedh Processing.

Konwersję I/U oraz wzmacniacz wyjściowy zbudowano przy użyciu układów scalonych. Przed gniazdami wyjściowymi mamy jeszcze dwa duże transformatory sprzęgające Lundahl LL7401. Sprzężenie transformatorowe to technika znana współcześnie głownie ze studiów nagraniowych, ale powszechnie stosowana już od początków audio.

Transformatory te nie wzmacniają one sygnału, ani go nie symetryzują, a mają zapewnić „prawdziwie analogowy charakter brzmienia” urządzenia – jak mówi producent. Lumin sięga po nie w swoich odtwarzaczach od samego początku, od modelu A1. Umieszczone obok nich kontaktrony pozwalają na zmianę napięcia wyjściowego między 1,5 a 3 V (dla RCA).

ZASILANIE • Zasilacz otrzymał osobną obudowę o kształcie długiego prostopadłościanu. Również i on został wyfrezowany z aluminium i ma zaobloną ściankę przednią. W trójkątnym wycięciu umieszczono niebieską diodę LED o innym odcieniu niż wyświetlacz.

Zasilacz wygląda, jak dla mnie, niemal identycznie jak ten w X1. Jego podstawą są dwa transformatory toroidalne firmy Noratel. Jeden służy do zasilania układów cyfrowych, a drugi analogowych – ma on jednak dwa uzwojenia wtórne, dla lewego i prawego kanału. Zaraz za nimi znalazły się układy prostujące i stabilizując napięcie. Widać w nich ładne kondensatory Nichicon oraz scalone stabilizatory Analog Devices.

Kolejne stopnie stabilizacji znalazły się tuż przy zasilanych układach. Producent zwraca na nie uwagę w opisie urządzenia mówiąc o „dwustopniowym regulatorze liniowym typu dual-mono”. Ma on zapewniać niskie szumy oraz „maksymalną separację kanałów”.

Również i zasilacz stoi na czterech nóżkach. Niestety to nie są nóżki Isoacoustics – szkoda. Tutaj to po prostu aluminiowe stożki z filcem pod spodem, przez który całość ślizga się niemiłosiernie. ‖ WP

Dane techniczne (wg producenta)

Maksymalne napięcie wyjściowe: RCA 3 V, XLR 6 V
Odtwarzanie: do DSD512 & do 768 kHz, 16-32 bity | MQA
Odtwarzane typy plików:
• DSD: DSF (DSD), DIFF (DSD), DoP (DSD)
• PCM: FLAC, Apple Lossless (ALAC), WAV, AIFF
• Stratne: MP3, AAC (M4A)
• MQA
Upsampling: do DSD256 lub PCM 384 kHz

Cyfrowe wyjścia
• USB: Native DSD512 | PCM 44,1-768 kHz, 16-32 bity
• BNC S/PDIF: PCM 44,1 kHz-192 kHz, 16-24 bity | DSD64 (DoP64)
Wejście LAN: SFP | 1000Base-T Gigabit Ethernet, RJ45
Wymiary (szer. x wys. x gł.): 350 x 345 x 77 mm ‖ 106 x 334 x 77 mm
Waga: 8 kg ‖ 4 kg

Dystrybucja w Polsce

AUDIO ATELIER

tel. + 48 606 276 001

www.AUDIOATELIER.pl

»«

Test powstał według wytycznych przyjętych przez Association of International Audiohile Publications, międzynarodowe stowarzyszenie prasy audio dbające o standardy etyczne i zawodowe w naszej branży; HIGH FIDELITY jest jego członkiem-założycielem. Więcej o stowarzyszeniu i tworzących go tytułach → TUTAJ.

www.AIAP-online.org

  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl


System referencyjny 2026



Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST
Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Odtwarzacz plików & zegar taktujący SFORZATO DSP-05 EX & PMC-05 EX → TEST & dysk NAS/przełącznik LAN LUMIN L2 • → TUTAJ
Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris EVO • → TEST
Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST
Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710
Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ
Pasywny układ korygujący SPEC Real-Sound Processor RSP-W1EX • → TEST

Okablowanie

Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TEST
Interkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ|
Kabel LAN & filtr LAN: ACOUSTIC REVIVE LAN Quadrant Triple-C, RLI-1GB-TRIPLE-C • test → TUTAJ
Kabel USB: ACOUSTIC REVIVE USB-1.5 PL Triple-C • test → TUTAJ

Zasilanie

Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST

Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2,5 m)
Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu FINAL • → TEST

Elementy antywibracyjne

Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ
Platforma antywibracyjna (pod listwę zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ
Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ
Stopy antywibracyjne CARBIDE AUDIO Carbide Base ⸜ przedwzmacniacz & zasilacz przedwzmacniacza • test → TUTAJ

Analog

Przedwzmacniacz gramofonowy:
  • RCM AUDIO Sensor Prelude IC • → TEST
Wkładki gramofonowe:
  • DENON DL-103 | DENON DL-103 SA • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Destiny • test → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Zero • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Shilabe • → TEST

Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition


Słuchawki

  • Magnetostatyczne ⸜ HiFiMAN HE-1000 v2 • → TEST
  • Dynamiczne ⸜ FINAL DX6000 → TEST
  • Dynamiczne ⸜ Sennheiser HD800
  • Dynamiczne ⸜ AKG K701 • → TEST
  • Dynamiczne ⸜ Beyerdynamic DT-990 Pro (old version) • → TEST
  • Douszne (IEM) ⸜ LIME EARS Anima słuchawki IEM → TEST
  • Douszne • bezprzewodowe ⸜ FINAL ZE8000 JIBUN DUMMY HEAD → TEST
Kable słuchawkowe: Forza AudioWorks NOIR HYBRID HPC |MIKROTEST|

strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts

© 2009 – 2026 HighFidelity, design by PikselStudio