pl | en

ODTWARZACZ PLIKÓW AUDIO

Silent Angel
MUNICH MU

Producent:
THUNDERDATA Co. Ltd.
Cena (w czasie testu): 10 999 zł

Kontakt:
RM503, Building 18, No. 1889, Huandao East
Road, Hengqin District, Zhuhai City,
Guangdong Province ⸜ CHINA


www.THUNDER-DATA.com

» MADE IN CHINA

Do testu dostarczyła firma: 21DISTRIBUTION


Test

tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”

No 240

1 kwietnia 2024

THUNDERDATA CO. LTD. jest firmą założoną przez dra ERICA JIANA HUANGA. Zajmuje się ona produkcją serwerów, komunikacją sieciową itp. Firma ta działa w branży hi-tech i skupia się na sieciach mobilnych 5G i przesyle sygnału wideo 8K. Jej oferta audio skupiona jest w dwóch seriach produktów, dostępnych pod markami Silent Angel i ThunderData. Testujemy jej topowy odtwarzacz plików audio, model MUNICH MU.

TO MUSIAŁO SIĘ TAK SKOŃCZYĆ: po przełączniku LAN Bonn NX i, zaprezentowanym na początku 2023 roku, referencyjnym zegarze taktującym Genesis GX nastąpiło zwieńczenie dzieła, jeśli tak mogę powiedzieć, czyli prezentacja odtwarzacza plików audio; Bonn NX został pokazany w 2022 roku (test → TUTAJ), a premiera światowa Genesis GX miała miejsce w „High Fidelity” (test → TUTAJ)

Nazwy urządzeń Silent Angel nawiązują do jednego z niemieckich miast – jak Bonn – rzek – jak Rhein – ale czasem są to nazwy na wyższym poziomie abstrakcji. Była nią nazwa, dla przykładu, zegara taktującego Genesis, „mówiąca” o tym, że precyzyjne taktowanie jest źródłem wszystkiego, że to ono „stwarza” dźwięk. Testowany przez nas tym razem odtwarzacz plików nosi nazwę Munich, ponieważ tak właśnie producent nazywa swoje źródła, zarówno transporty, serwery jak i odtwarzacze, dodając do nich krótkie M1, MiT, czy – jak w tym przypadku – Mu.

Wraz z przełącznikiem LAN i zegarem taktującym należy on do topowej, referencyjnej serii tego producenta.

Munich Mu

JEŚLI JUŻ JE ZNAMY, jeśli je widzieliśmy, czytaliśmy o nich, albo też – i to by było najlepsze – słyszeliśmy je, urządzenia firmy Silent Angel z jej topowej serii na długo zapadają w pamięć, mimo ze z pozoru są niepozorne (taki żarcik językowy, nie mogłem się powstrzymać). Jeśli mieliby zaś państwo wolną chwilę i rzucili okiem na firmową stronę producenta, to opis zastosowanych w nich rozwiązań technologii, opracowań itd. powinie się wam wydać co najmniej imponujący.

Ważne, że to nie są rzeczy wydumane, czy nawet „wyaudiofilizowane”, żeby odnieść się do częstego bredzenia przy użyciu motywów akurat popularnych w naszej części branży audio. To realne, godne zaufania pomysły. Ciekawe, ale jakoś udało się ludziom Thunderdata – firmy-matki marki Silent Angel – połączyć swoje doświadczenie związane z pracą dla przemysłu wysokich technologii z podejściem audiofilskim. To o czymś takim marzy każdy producent audio.

Sam produkt, o którym tym razem mowa, robi zresztą dobre wrażenie już od pierwszego wejrzenia. To sztywna struktura złożona z aluminiowych elementów, z obłymi krawędziami bocznymi, solidnymi nóżkami, bardzo dobrą czarną anodą i dodatkowymi ekranami wewnątrz; muszę powiedzieć, że czarna wersja tego urządzenia podoba mi się o wiele bardziej niż srebrna. Ale – to tylko ja.

Z przodu umieszczono jedynie wielokolorową mikrodiodę LED informującą o statusie urządzenia. To prawdziwa ulga móc NIE zobaczyć tam długiego, niebieskiego podświetlenia, które nieco straszyło w przełączniku LAN Bonn NX. Kiedy miga zielona dioda znaczy to, że na mamy do czynienia z sygnałem PCM, a kiedy niebieska, że z DSD. Odtwarzacz wykorzystuje do pracy dwa osobne procesory, dwurdzeniowy Cortex-72 o częstotliwości 1,8 GHz oraz czterordzeniowy Cortex-A53 o częstotliwości 1,4 GHz.

FUNKCJONALNOŚĆ • Munich Mu jest pełnoprawnym odtwarzaczem plików audio. Współpracuje z plikami AAC, M4A, MP3, OGG, FLAC, WAV, ALAC, DSD (DSF, DFF), WAV64, AIFF, pliki CUE, WMA i APE, ma też dekoder MQA. Pliki PCM mogą mieć częstotliwość próbkowania do 768 kHz, a DSD do 11,2 MHz (DSD256). To w tej chwili niemal topowe, bo można spotkać i DSD1024, wartości i – bądźmy rozsądni – dalece wykraczające poza to, co jest dostępne. Warto jednak wiedzieć, że urządzenie potrafi więcej niż nasze możliwości.

Pliki do urządzenia prześlemy przez kabel Ethernet, albo przez Wi-Fi; ta druga opcja dostępna jest przez wpinany do gniazda USB odbiornik/nadajnik z antenką. Przez sieć odczytamy pliki z dysków NAS i połączymy się z serwisami streamingowymi. Ale możemy też podłączyć do odtwarzacza dyski USB i pendrajwy. Służą do tego dwa porty USB 3.0 i jeden USB 2.0. Jest jeszcze jedna opcja – Munich Mu może pracować jako serwer.

Kiedy otworzyłem pudełko w którym producent umieścił kable połączeniowe, znalazłem w nim strzykawkę z szarym „czymś”. Ponieważ nie zaglądałem wcześniej do instrukcji obsługi – u mnie to notoryczne, choć nie ma się czym chwalić – nie wiedziałem, po co mi to i zwaliłem wszystko na karb roztargnienia osoby pakującej urządzenie, która, tak kombinowałem, zapakowała strzykawkę ze smarowidłem dla łożyska głównego jakiegoś gramofonu. Myliłem się.

Okazuje się, że ludzie stojący za tym odtwarzaczem są naprawdę dobrze zorientowani w najnowszych trendach i w dodatku, a to chyba ważniejsze, potrafią je zaimplementować. Smarowidło o którym mowa okazało się pastą termoprzewodzącą, służącą do poprawy transferu temperatury z – na przykład – procesora do radiatora. A tutaj można nią posmarować nowoczesną pamięć masową NVMe SSD, ponieważ dysk NVMe mocno się grzeje. Specjalnie z myślą o nim firma przygotowała wyfrezowane z aluminium „łoże”, zamykane ze wszystkich stron. W instrukcji obsługi opisano, krok po kroku, jak można taką pamięć zainstalować samodzielnie. Dysk może mieć pojemność do 4 TB.

Non-Volatile Memory Express,w skrócie – NVMe, jest nową technologią, która wykorzystuje szynę PCI-Express do operacji z użyciem dysków SSD, a która jest znacznie szybsza niż technologia SATA. Standardowo dyski HDD osiągają przepustowość na poziomie 150-200 MB/s, podczas gdy SSD średnio około 550 MB/s, a NVMe 3500 MB/s. Ilość operacji odczytu i zapisu w przypadku HDD wynosi około 80, SSD osiągają wartość do 50000 a NVMe nawet 400 000.

Sygnał analogowy dostępny jest w postaci zbalansowanej, gniazda XLR, i niezbalansowanej, gniazda RCA. Munich Mu może jednak pracować również jako transport plików audio, wysyłając na zewnątrz sygnał cyfrowy z rozpakowanych plików. I, tak coś mi się wydaje, w przyszłości można oczekiwać pojawienia się w ofercie firmy tego typu urządzenia. Do dyspozycji mamy wyjścia cyfrowe: AES/EBU, RCA, USB oraz I2S. Producent informuje, że wyślemy nimi na zewnątrz sygnał PCM do 384 kHz i DSD do DSD128.

| Inter-IC Sound, Integrated Interchip Sound, I²S, IIS

I²S, ZAPISYWANY RÓWNIEŻ JAKO IIS, jest elektrycznym, szeregowym łączem używanym do przesyłu sygnału cyfrowego PCM między urządzeniami; po poprawkach można nim przesłać również sygnał DSD. Został on opracowany w 1986 roku przez Philips Semiconductor i poprawiony 5 czerwca 1996 roku. Zegar taktujący jest w nim wyłączony ze strumienia danych, dzięki czemu odbiorniki cyfrowe mogą być znacznie prostsze w budowie, a co za tym idzie bardziej przezroczyste dźwiękowo.

Jego problemem jest to, że nie był zaplanowany do przesyłu sygnału audio na zewnątrz urządzeń, a tylko wewnątrz, z transportu do DAC-a, dlatego mogą pojawić się problemy z dopasowaniem impedancji. Często zwykła zmiana długości kabla może poprawić lub pogorszyć stabilność łącza, a co za tym idzie – dźwięk.

Ponieważ łącze dla audio nie ma określonego standardu wtyków, producenci robią to po swojemu, najczęściej na gnieździe RJ45, ale z różnie podłączonymi pinami, a ostatnio coraz częściej na gniazdach HDMI. Znane są również urządzenia korzystające z gniazd DIN, a swoją wersję ma firma CEC, z czterema kablami BNC.

STEROWANIE • Munich Mu należy do grupy odtwarzaczy plików, które nie mają żadnego wyświetlacza – diody o których mówiliśmy są tylko wskazówką, a nie wyczerpującą informacją. Całe sterowanie odbywa się bowiem za pomocą aplikacji VitOS Orbiter, dostępnej bezpłatnie zarówno na urządzenia z systemem operacyjnym iOS, jak i Android. To jedna z ładniejszych i przyjemniejszych aplikacji w obsłudze, z jaką miałem do czynienia w ostatnim czasie.

Jeśli jednak słuchamy muzyki głównie ze streamingu, to warto wiedzieć, że urządzenie obsługuje tryb Tidal Connect, możemy więc sterować nim z poziomu aplikacji Tidala. Jest to zresztą jej najnowsza wersja. Po włączeniu odtwarzacza ten zapytał się mnie, czy chcę apgrejdować jego oprogramowanie do najnowszej wersji, w której będę miał dostęp do plików Tidal Max, a więc do 24 bitów i 192 kHz. Zgodziłem się i po chwili wszystko było gotowe.

UPGRADE • We wszystkich urządzeniach swojej topowej serii Silent Angel stosuje takie same zasilacze. Niskoszumne, wysokiej klasy, szczelnie ekranowane, są one jednak zasilaczami impulsowymi. Producent najwyraźniej zdaje sobie z tego sprawę, ponieważ na tylnej ściance montuje gniazdo 12 V DC. Dzięki temu wewnętrzny zasilacz impulsowy można zastąpić zewnętrznym zasilaczem liniowym. Firma taki oferuje, i to z dwoma wyjściami. Możemy więc zasilić zarówno odtwarzacz, jak i zegar taktujący Genesis GX lub przełącznik LAN i Bonn NX.

Bo drugą możliwością poprawy brzmienia odtwarzacza jest wyposażenie go w zewnętrzny zegar referencyjny 10 MHz. Pisaliśmy o nim poprzednio, ograniczę się więc do tego, że wygląda on niemal identycznie jak Munich Mu i zajmuje równie mało miejsca. Na tylnej ściance znalazło się odpowiednie gniazdo. I jest tam również gniazdo służące do komunikacji między urządzeniami tej firmy.

Być może również, jak pisałem, dostaniemy zewnętrzny przetwornik D/A z topowej serii. Sugeruje to wyjście I2S w odtwarzaczu, charakterystyczne dla chińskich firm audiofilskich – przypomnijmy model Terminator Plus firmy → DENAFRIPS, Hibiki SDS DAC (test → TUTAJ) czy Jay’s Audio DAC-2 Mk III R-2R (test → TUTAJ). Czyżby więc ten hipotetyczny DAC również miał być oparty na dyskretnym przetworniku D/A? – Zobaczymy.

Jedyne, czego w ofercie tego producenta jeszcze nie ma, to sztuczna masa. Ale znając życie – prędzej czy później ją opracuje.

ODSŁUCH

JAK SŁUCHALIŚMY • Odtwarzacz plików audio Silent Angel Munich Mu stanął na stoliku Finite Elemente Pagode Edition Mk II na swoich nóżkach. Jego wyjścia RCA podłączone były do przedwzmacniacz liniowego Ayon Audio Spheris III. Jako punkt odniesienia posłużył odtwarzacz plików Lumin T3.

Z routerem odtwarzacz połączony był poprzez mój system, złożony z podwójnego przełącznika LAN SILENT ANGEL N16 LPS, z jego dwoma modułami w szeregu, zasilanego kablem TIGLON TPL-2000A i przez kabel LAN TIGLON TPL-2000L; więcej na ten temat → TUTAJ; router zasilany był z zasilacza JCAT Optimo 3 Duo. Zasilacz wykorzystałem też do sprawdzenia, jak odtwarzacz pracuje w takiej konfiguracji.

⸜ Płyty użyte w teście | wybór

⸜ ANNA CALVI, NICK LAUN, Miquelon w: Soundtrack, Peaky Blinder: Season 6 (Oryginal Score), Domino Recording/Tidal, FLAC 24/96 (2024).
⸜ BENJAMIN GUSTAFFSON, Winter, Within, Verve/Tidal, SP, FLAC 24/48 (2022)
⸜ BRENDAN PERRY, Eye of the Hunter/Live at the I.C.A, 4AD/Tidal, FLAC 16/44,1 (2023).
⸜ BULLION, Rare, Ghosty International/Tidal, SP, FLAC 16/44,1 (2024).
⸜ CHARLES LLOYD, The Sky Will Still Be There Tomorrow, Blue Note Records/Tidal, FLAC 24/96 (2024).
⸜ THELENIOUS MONK, Monk’s Dream, Columbia | Sony Music Entertainment/Tidal, FLAC MQA 24/96 (1962/2002).
⸜ MILES DAVIS, Kind of Blue, Columbia | Sony Music Entertainment/Tidal, FLAC 24/192 (1959/).
⸜ NINA SIMONE, Wild Is The Wind, Philips | UMG Recordings/Tidal, FLAC 24/192 (1966/).
⸜ NOHING BUT THE THIEVES, Oh No He Said What?, Sony Music Entertainment/Tidal, SP, FLAC MQA (2024).
⸜ THE BLACK KEYS, Beutiful People, Nonesuch Records/Tidal, FLAC 24/96 (2024).

» Playlista HIGH FIDELITY: Silent Angel Munich Mu dostępna jest w serwisie Tidal → TUTAJ.

ZBYSZEK BIELAK I NAJNOWSZA OKŁADKA jego autorstwa, tym razem kultowego zespołu deathmetalowego Darkthrone, Tomek Folta, gospodarz spotkań Krakowskiego Towarzystwa Sonicznego, a także dobry znajomy Zbyszka, który mi tę informację podrzucił, a jednocześnie mająca się już niedługo, bo 11 maja, wystawa grafik Zbyszka na zamku w Pieskowej Skale, o której mnie jakiś czas temu poinformował – wszystko to mi się skleiło w całość, która pchnęła mnie na jakiś czas w objęcia mrocznych zakamarków muzycznych.

Po wyjściu z nich nie chciałem się od razu dekompresować, dlatego posłuchałem utworu Miquelon w wykonaniu ANNY CALVI i NICKA LAUNA. Wykorzystany w szóstym sezonie serialu Peaky Blinders (reż. Anthony Byrne, 2013) przynosi niską, gęstą i namacalną gitarę z pokazaną w perspektywie perkusją. Dźwięk odtwarzacza Silent Angel okazał się być otwarty, mocny i gęsty.

Lumin T3, z którym Munich Mu był porównywany, zagrał w bardziej rozdzielczy sposób, przez co lepiej oddał mocny szum pieca gitarowego z początku utworu i zszedł też niżej na basie, co było szczególnie wyraźne od momentu, w którym wchodzi perkusja. Zaraz potem usłyszałem jednak coś, co będzie mi towarzyszyło w odsłuchach do samego końca: delikatny i pastelowy charakter dźwięku, którym się charakteryzuje odtwarzacz Silent Angel, a co w znacznej mierze neutralizowało to, o czym nasiałem powyżej. Delikatność o której mówię przekłada się na przyjemne „wchodzenie” w dźwięk. A pastelowość, skoro już przy tym jesteśmy, daje niezwykle przestrzenny, niemalże otaczający słuchacza przekaz.

Miquelon był utworem, w którym skonfrontowano bliską, gęstą gitarę i pokazaną dość daleko perkusję, której werbel był wręcz zwielokrotniony przez efekt delay’a. Testowany odtwarzacz lekko odsunął ode mnie pierwszy plan i pokazał perkusję daleko w głąb sceny. Całość była wyraźna, nie miała zamazanych krawędzi, co bardzo dobrze świadczy o umiejętnościach tego urządzenia. Kiedy z kolei puściłem medytacyjny utwór BENJAMINA GUSTAFFSONA pt, Winter, Within, dźwięk mnie otoczył i znalazłem się w samym sercu oceanu – oceanu dźwięków, ale i tego wyobrażonego, sugerowanego przez odgłos fal.

Przez jakiś czas wydawało mi się, że Munich Mu gra dużo jaśniej niż Lumin. Nie byłoby w tym nic złego, odtwarzacz odniesienia jest dość kremowy i ma nisko ustawiony punkt ciężkości, więc przesunięcie barwy w górę nie oznacza automatycznie rozjaśnienia. Jak się okazuje, dźwięk rzeczywiście jest jaśniejszy, ale nie o to chodzi, a ot o, że wszystko z testowanym odtwarzaczem jest wyraźniejsze i z pierwszym planem niby pokazanym dalej, ale mającym większą energię.

Głos BRENDANA PERRY’ego z Saturday’s Child, utworu pochodzącego z albumu Eye of the Hunter/Live at the I.C.A, był z nim wyraźniejszy i bardziej „tu i teraz”. Nie było to wykonturowanie, czyli sztuczne „wyciśnięcie” dźwięku z „pasty” dźwięków za nim, a plastyczna prezentacja, wyraźny i głęboki głos z klarowną, nośną gitarą akustyczną, ustawioną nieco po lewej stronie Perry’ego. Syntezator kładący pod spodem dźwięk przypominający smyczki był pokazany klarowniej i – tak to odczytałem – czyściej. Lumin gra bardziej romantycznie tego typu dźwięki, czyli cieplej i dalej w scenie. Odtwarzacz w teście robi to w bardziej bezpośredni sposób, wyraźniej i z większą energią.

Nie ma przy tym mowy o rozjaśnieniu. To rzecz, którą w odtwarzaczach plików znajduję dopiero stosunkowo niedawno, przynajmniej jeśli chodzi o odtwarzacze z podstawowego i średniego przedziału cenowego. Wcześniej ‘jaśniej’ znaczyło ‘jasno’, a teraz tylko tyle: ‘jaśniej’. I wcale nie ‘za jasno’. Odtwarzacz Silent Angel powinien się więc spodobać ludziom szukającym muzyki granej w energetyczny sposób, z mocnym pierwszym planem, który nie jest jednak wypychany przed głośniki.

Kiedy BULLION, brytyjski twórca muzyki elektronicznej, gra utwór Rare z nadchodzącego albumu Affection, jego głos jest naprawdę mocny i wyrazisty. Towarzysząca mu w tym nagraniu CARLY RAE JEPSEN śpiewa w sposób, który tę odmianę elektroniki, o której magazyn „Rolling Stone” mówi: dream synth, unosi, odkleja od otaczającego nas świata. I Silent Angel pokazał to wyjątkowo dobrze.

Słuchany zaraz potem Lumin wydał się przy nim wręcz zgaszony i zduszony. Tak nie jest, to bardzo „fizjologiczny” i gęsty dźwięk. Ale bezpośrednie porównanie tych urządzeń musi się tak skończyć. Z kolei przeniesienie się na odtwarzacz Munich Mu bezpośrednio po Luminie spowoduje, że powiemy nim „jasny”. A tak nie jest, oj – nie jest! Wystarczy posłuchać utworu Defiant, Tender Warior z najnowszej płyty saksofonisty CHARLESA LLOYDA The Sky Will Still Be There Tomorrow, będącej czymś w rodzaju pogodnego pogodzenia się ze śmiercią, aby to zauważyć.

Po akomodacji do innego przekazu usłyszymy w tym, co gra testowany odtwarzacz mnóstwo informacji, dźwięków, a nawet detali. To nie jest urządzenie „detaliczne” jako takie. Czyli nie wyciąga ich z kontekstu. Idzie po prostu w kierunku wyraźnego pokazania całości, nie tylko detali, ale ich kontekstu. Kiedy więc THELENIOUS MONK uderza pierwszy dźwięk fortepianu, umieszczonego przez realizatora płyty Monk’s Dream w podejściu nr 8 tytułowego utworu (Take 8), to jest do mocne i dźwięczne uderzenie. Także saksofon Charliego Rouse’a jest otwarty i blisko nas.

Nie ma się jednak wrażenia atakowania dźwiękami. To kolejna zmiana w porównaniu do urządzeń cyfrowych, bo dotyczy to również odtwarzaczy CD, jaką słyszę z tym urządzeniem. Jest mocno, jest dynamicznie, jest też energetycznie, ale nie za jasno. Oczywistą oczywistością jest to, że jeśli system będzie zbyt jasny, jeśli akustyka będzie promowała jaskrawe wysokie tony, może być tego zbyt dużo. Ale w normalnych warunkach Munich Mu pokaże to, o czym mówiłem, ale bez problemów z górą pasma.

Tym bardziej, że wyższa średnica jest w tym urządzeniu stonowana. Nie aż tak, jak w Luminie, ale tam całe pasmo powyżej, powiedzmy, 800 Hz jest kremowe. Tutaj chodzi o część powyżej 1 kHz i poniżej 3 kHz. Jest ona podawana wyjątkowo gładko i wręcz w ciepły sposób. Wystarczy posłuchać trąbki MILESA DAVISA z, otwierającego płytę Kind of Blue, utworu So What i skonfrontować ją z brzmieniem blach perkusji z prawego kanału. Okaże się, że te drugie są otwarte i nośne, a trąbka, jest pokazana nieco dalej w scenie, bardziej wygładzona, z niżej ustawionym punktem ciężkości.

ZASILACZ • Producent mówi o zasilaczu stosowanym w Munich Mu „radar grade”, czym podkreśla jego niskie szumy. I zapewne tak jest. Połączenie odtwarzacza do wysokiej klasy liniowego zasilacza zmienia jednak w jego dźwięku tak dużo, że można mówić o nowej jakości.

Chodzi przede wszystkim o pogłębienie barwy. To, co wcześniej, w porównaniu z Luminem było „wyżej” i jaśniej” teraz wciąż było „wyższe” i „jaśniejsze”, ale zyskało mocniejsze wypełnienie. Bas był głębszy i mocniej nasycony, ale tym razem chodziło chyba o jego namacalność, która w tej konfiguracji była o wiele lepsza. Nawet jasny głos Niny Simone nabrał z zasilaczem ogłady. Nie obniżył się – to takie nagranie i ni c z tym nie zrobimy. Ale stał się gęstszy i gładszy.

Tak było z każdym nagraniem, którego słuchałem. Ale nie jest tak, że bez zewnętrznego zasilacza czegoś odtwarzaczowi Silent Angel brakuje. Jest „spełnionym” urządzeniem, że tak powiem, bez słabych stron. Mając go wiedzmy jednak, że w przyszłości możemy z niego wyciągnąć o wiele więcej.

Podsumowanie

MUNICH MU ZAGRA MUZYKĘ w energetyczny sposób, z otwartą górą pasma. Ale też nie rozjaśni jej i nie wyostrzy. Powiedziałbym wręcz, że to kremowe brzmienie, głównie jeśli chodzi o atak dźwięku i o to, jak słychać środek pasma. NINA SIMONE w utworze I Love Your Lovin’ Ways ma dość jasny, wokal, któremu brakuje wypełnienia, a mimo to Silent Angel nie przeniósł go w rejony „krzykliwości”. Tak, było mocno i „do przodu”, ale w ryzach. Podobnie było zresztą z elektronicznym, mocnym bitem w Oh No He Said What? zespołu NOHING BUT THE THIEVES, a więc z muzyką o kompletnie innej estetyce.

Odtwarzacz potrafi zejść na basie naprawdę nisko. Nie aż tak nisko, jak odtwarzacz odniesienia, ale gra ten zakres w dynamiczny pełny sposób. Kiedy na początku utworu Beutiful People zespołu THE BLACK KEYS uderza stopa perkusji, to jest ona wybitnie naturalna i mocna. Kiedy na środku sceny wchodzi zniekształcony głos Dana Auerbacha zrobiło się nieco bardziej nerwowo, ale odtwarzacz utrzymał wszystko w ryzach. Tyle że nie było to już tak plastyczne granie, jak z utworami o selektywnych dźwiękach.

Odtwarzacz firmy Silent Angel gra więc w otwarty i energetyczny sposób, który promuje brzmienie w którym nie ma spiętrzenia dźwięków, najlepiej jeśliby to były instrumenty akustyczne, a jeśli elektronika czy gitary elektryczne, to bez zbytniego processingu na nich. Urządzenie pokazuje mocny pierwszy plan i ma otwartą górę. Niskie dźwięki są naprawdę dobre, przede wszystkim dzięki ich energii. Całość jest wysokiej próby i słychać, że to dźwięk dopracowany.

Myślę, że Munich Mu jest bardzo fajnym uzupełnieniem oferty urządzeń tego typu. Dzięki swojemu dźwiękowi, doskonałej budowie i możliwościom rozbudowy może być podstawą wysokiej klasy high-endowych systemów audio. I może być w nich najtańszym elementem, a i tak nada im kierunek, w którym całość podąży.

Dane techniczne (wg producenta)

Kolory: czarny, srebrny
Aplikacja sterująca: VitOS Orbiter (dla iOS, Android)
Odtwarzane typy plików audio: AAC, M4A, MP3, OGG, FLAC, WAV, ALAC, DSD (DSF, DFF), WAV64, AIFF, pliki CUE, WMA, APE; » PCM do 768 kHz i DSD do 11,2 MHz (DSD256)
Wyjścia cyfrowe: AES/EBU, I²S*, RCA, USB
* Sygnał wyjściowy I²2S nie jest kompatybilny z przetwornikiem cyfrowo-analogowym Holo Audio.
Sygnał na wyjściach cyfrowych: PCM do 384 kHz i DSD do DSD128
Wyjście analogowe: zbalansowane XLR, niezbalansowane RCA
Wejścia: Ethernet 1 GbE RJ45, zewnętrzna pamięć masowa USB USB 3.0 x 2, USB 2.0 x 1
Zewnętrzny port wejściowy dla zegara 10 MHz
Wymiary (szer. x wys. x gł.) 360 x 73 x 220 mm
Waga: 4,65 kg

Dystrybucja w Polsce

21Distribution

ul. Reymonta 12
95-200 Pabianice ⸜ POLSKA

21DISTRIBUTION.pl

Test powstał według wytycznych przyjętych przez Association of International Audiophile Publications, międzynarodowe stowarzyszenie prasy audio dbające o standardy etyczne i zawodowe w naszej branży; HIGH FIDELITY jest jego członkiem-założycielem. Więcej o stowarzyszeniu i tworzących go tytułach → TUTAJ.

www.AIAP-online.org

  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl


System referencyjny 2024

Interkonekt: przedwzmacniacz


˻ 1 ˺ Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST
˻ 2 ˺ Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom)
˻ 3 ˺ Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris III • → TEST
˻ 4 ˺ Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST
˻ 5 ˺ Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710
˻ 6 ˺ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ
˻ 7 ˺ Filtr głośnikowy: SPEC REAL-SOUND PROCESSOR RSP-AZ9EX (prototyp) • → TEST

Okablowanie

Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TEST
Interkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ|

Zasilanie

Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST

Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 (2 m) • → TEST
Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu ULTIMATE • → TEST

Elementy antywibracyjne

⸜ Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)
⸜ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ
⸜ Platforma antywibracyjna (pod listwą zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ
⸜ Nóżki antywibracyjne (przedwzmacniacz liniowy): Pro Audio Bono PAB CERAMIC 70 UNI-FOOT • test → TUTAJ
⸜ Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ
⸜ Nóżki antywibracyjne (podstawki pod kolumny): Pro Audio Bono PAB CERAMIC 60 SN • test → TUTAJ

Analog

Przedwzmacniacz gramofonowy:
  • GRANDINOTE Celio Mk IV • → TEST
  • RCM AUDIO Sensor Prelude IC • → TEST
Wkładki gramofonowe:
  • DENON DL-103 | DENON DL-103 SA • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Destiny • test → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Zero • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Shilabe • → TEST

Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition


Słuchawki

Wzmacniacz słuchawkowy: Leben CS-600X • test → TUTAJ
Platforma antywibracyjna (pod wzmacniaczem): Kryna PALETTE BOARD PL-TB-Cu-TP • test → TUTAJ
Kabel zasilający (wzmacniacz): Acrolink 8N-PC8100 PERFORMANTE NERO EDIZIONE № 1/15 • więcej → TUTAJ

Słuchawki:
  • HiFiMAN HE-1000 v2 • → TEST
  • Audeze LCD-3 • → TEST
  • Sennheiser HD800
  • AKG K701 • → TEST
  • Beyerdynamic DT-990 Pro (old version) • → TEST
Kable słuchawkowe: Forza AudioWorks NOIR HYBRID HPC |MIKROTEST|