pl | en

No. 141 Styczeń 2016

KONCERT ŻYCZEŃ

rzywiązanie człowieka do symbolicznych dat jest uderzające. Celebrujemy okrągłe daty, jeszcze większą wagę przykładając do „kumulacji”, tj. do obchodów ćwierćwiecza, półwiecza, setki. Cały czas poruszając się w systemie dziesiętnym. Zakończone właśnie pierwsze piętnaście lat XXI wieku kieruje jednak naszą uwagę do rzadziej używanego systemu piętnastkowego. Kojarzy się on głównie z pomiarem czasu – w godzinie mamy 60 minut, a w minucie 60 sekund. W każdym razie to dobra okazja, jak każda inna do spojrzenia w przyszłość i sformułowania życzeń na kolejny okres. Czytają państwo magazyn poświęcony muzyce i urządzeniom służącym do jej reprodukcji, spojrzenie będzie więc audiofilskie.

Źródła

Nie trzeba chyba udowadniać, że audio rozwija się w kierunku zer i jedynek. Cyfrowe źródła dźwięku uwolnione od formatu (opakowania) dominują już teraz. Na naszych oczach znika ostatnia przeszkoda w traktowaniu odtwarzaczy plików audio na równych prawach co inne źródła – są już na rynku odtwarzacze należące do high-endu, grające w wyrafinowany sposób.

Początkowo urządzenia tego typu usiłowały przypominać odtwarzacze CD i na przedniej ściance umieszczano duże, kolorowe wyświetlacze z okładkami płyt i wszystkimi informacjami, a obok nich guziki sterujące. Teraz już wiadomo, że nie tędy droga – odtwarzacz plików może być „kostką” bez żadnych manipulatorów. Jego sterowanie przeniesione zostały na urządzenia mobilne – smartfon i tablet.

Życzyć należałoby sobie, aby ich obsługa była jak najprostsza. Okazuje się, że jakość dźwięku to jedno, a ergonomia interfejsu, jego intuicyjna obsługa – drugie. Jak wynika z państwa listów, dla wielu melomanów nawet ważniejsza. Myślę, że największe pieniądze i najwięcej czasu będą wymagały właśnie one i to od nich zależeć będzie powodzenie lub porażka danego produktu.

Ale ważna jest także jakość dźwięku. I tutaj największym problemem plików jest ich anonimowość. Nie wiemy skąd pochodzą, jaką drogę przebyły od nagrania master, kto je przygotował i z jakim remasterem mamy do czynienia. Życzyłbym wszystkim zwolennikom tego rodzaju słuchania muzyki, aby zajęli się tym Japończycy i aby opracowano spójny system informacji dotyczących pochodzenia pliku.

Akcja wywołuje reakcję, fizyki nie obejdziemy. Reakcją na migrację muzyki do sieci był triumfalny powrót płyty winylowej. To jedyny format muzyczny, którego sprzedaż gwałtownie rośnie. Nie ma się co łudzić – jakość dźwięku, jaką oferują winyle była drugorzędna, wtórna w stosunku do jego „fizyczności” docenionej przede wszystkim przez DJ-ów. Korzystamy jednak z tego stanu rzeczy. Płyty tłoczą teraz wszystkie duże firmy płytowe i większość niewielkich, niszowych wydawnictw audiofilskich.

Życzyłbym sobie, aby większą uwagę przykładano do tego jak dane wydawnictwo jest przygotowywane. Ideałem by było, aby do reedycji winylowych przygotowywane były remastery analogowe, z taśm-matek, bez pośrednictwa systemów cyfrowych. O tym, że da się to zrobić świadczy seria monofonicznych płyt the Beatles, przygotowana w zeszłym roku przez EMI.

Realia są jednak takie, że większość materiału będzie remasterowana w domenie cyfrowej, a nowa muzyka nagrywana jest niemal bez wyjątków na rejestratorach cyfrowych, zwykle komputerowych systemach Pro Tools. Większość nowych reedycji winylowych powstaje więc z cyfrowych plików. Moje życzenie wiąże się z ich jakością – byłoby najlepiej, jeśli byłyby to pliki wysokiej rozdzielczości, przynajmniej 24/96. Taka płyta może zagrać fantastycznie. Wciąż jednak duża część tłoczona jest z plików 16/44,1, co dotyczy znakomitej większości polskich wydawnictw, niestety!

Płyta Compact Disc i jej następca Super Audio CD znalazły się w niewygodnym położeniu. „Klasycyści” mówią o supremacji winylu i nie chcą nawet patrzeć w kierunku cyfry, jakiejkolwiek. Z drugiej strony są „progresywiści”, zwykle byli lub obecni zwolennicy winylu, którzy śmiało patrzą w przyszłość i którzy uważają, że pliki wysokiej rozdzielczości są naturalnym sukcesorem płyty CD.

Obydwu skrzydłom, na których wznosi się teraz audio życzę jak najlepiej, ponieważ hobby, jakim się zajmujemy, bazuje na pasji, na chęci poprawy tego, co już mamy. To cenne i godne szacunku. Nie mogę jednak udawać, że słyszę inaczej niż słyszę – a dla mnie płyta CD A.D. 2015 brzmi fantastycznie.

Słyszałem równie wiele złych systemów opartych na gramofonie ile opartych na odtwarzaczach plików, nie jest więc tak, że dane rozwiązanie jest panaceum na wszystkie bolączki i ze bierzemy gramofon i od razu jesteśmy w niebie. To myślenie życzeniowe.

Biorąc to pod uwagę życzyłbym sobie, aby płyta Compact Disc wciąż była poprawiana, żeby krążki Platinum SHM-CD i Ultra HQCD niosły ze sobą coraz więcej muzyki. Do tego życzenia dodałbym jeszcze pomniejsze – aby wciąż były firmy, które wartość, jaką jest dojrzały, dopracowany format została przez nich dostrzeżona i aby nie zarzucali produkcji odtwarzaczy CD tylko dlatego, że ktoś mówi, że to „przestarzałe”, „przeszłość” – to samo mówiono przecież przez wiele lat o winylu i magnetofonach analogowych.

Akustyka

Zacząłem od źródeł sygnału, a to dlatego, że to one są w szpicy zmian. Drugą zmianą, która idzie dużymi krokami jest jednakże aktywna korekcja akustyki pomieszczenia. Gwałtowny rozwój kina domowego wymusił prace nad systemami, które w automatyczny sposób korygowałyby ustawienie kolumn oraz akustykę pomieszczeń. Obecne narzędzia są już na tyle dopracowane, że można mówić o nowej jakości. Systemy korekcji akustyki są już nie tylko częścią high-endowych systemów, jak DG-58 firmy Accuphase (więcej TUTAJ), ale także systemów stereofonicznych ze średniej półki cenowej. Przykładem na to niech będzie najnowszy amplituner stereofoniczny SR250 firmy Arcam.

Równolegle rozwija się sztuka korygowania kolumn głośnikowych i słuchawek. Swoje systemy mają firmy Devialet, system SAM, i Linn, system Space Optimisation. Polski Ancient Audio zaprezentował procesor P-3 (więcej TUTAJ). Życzyłbym sobie, aby jak najwięcej firm miało w ofercie tego typu pomoc. Jak się wydaje to przyszłość audio. Problemem są oczywiście systemy analogowe – tutaj moje życzenia dotyczą poprawy akustyki pomieszczenia. Dobrze by było, gdyby częściej zwracano uwagę na to, gdzie i na czym dany system stoi, bo w ten sposób gubimy nawet 40% tego, co system jest w stanie dostarczyć.

Kolejne 15 lat

Myślę, że kolejne 15 lat będą świadkiem dwóch równoległych nurtów – vintage i cyfryzacji. Obydwa są dobre. Życzę wszystkim, aby każdy znalazł swoją własną niszę, w której będzie się dobrze czuł. Niech urządzenia audio coraz lepiej grają i coraz lepiej wyglądają. Niech systemy analogowe będą analogowe na fula, a cyfrowe – cyfrowe na maksa. Niech miłośnicy winylu i płyt CD/SACD mają w czym wybierać, a ludzie słuchający plików niech umieją wybierać. Lampomaniakom niech żarzy się cały system, a tranzystorowcy niech mają krzem najwyższej jakości. Wszystkim będziemy się starali w „High Fidelity” pokazywać to, co w danej niszy najlepszego. A nam wszystkim życzę, aby muzyka była dla nas najważniejsza i aby sprzęt nam jej nigdy nie przesłonił.

Wojciech Pacuła
REDAKTOR NACZELNY

Kim jesteśmy?

Współpracujemy

Patronujemy

Nasi autorzy publikują teksty w magazynach: „Enjoy the Music.com”, „Positive-Feedback.com”, „HiFiStatement.net” oraz „Hi-Fi Choice & Home Cinema. Edycja Polska”.

"High Fidelity" jest miesięcznikiem poświęconym zagadnieniom wysokiej jakości dźwięku. Pismo ukazuje się nieprzerwanie od 1 maja 2004 roku. Do października 2008 roku nosiło tytuł "High Fidelity OnLine". W listopadzie 2008 roku zostało zarejestrowane pod nowym tytułem.

"High Fidelity" jest magazynem internetowym, tj. ukazuje się wyłącznie w sieci. Od kilku lat publikujemy materiały zarówno w języku polskim, jak i angielskim - te można czytać TUTAJ. Dzięki tym ostatnim docieramy do czytelników na całym świecie - statystyki pokazują, że czytają nas ludzie w niemal każdym kraju na świecie.

Raz w roku drukujemy jeden, wybrany test - ten unikatowy, kolekcjonerski druk otrzymują odwiedzający wystawę Audio Show w listopadzie każdego roku.

"High Fidelity" należy do dużej rodziny światowych pism internetowych, współpracujących z sobą na różnych poziomach. W USA naszymi partnerami są: „EnjoyTheMusic.com” oraz „Positive-Feedback Online”, a w Niemczech „HiFiStatement.net”. Przez lata recenzje ukazywały się także w piśmie "6moons.com" (Szwajcaria).

Jeśli chcą państwo skontaktować się z którymś z naszych autorów, prosimy wybrać odpowiedni e-mail z zakładki KONTAKT.

positive-feedback linia hifistatement linia Net Audio


Audio Video show


linia
Vinyl Club AC Records
linia
Audio Video show