pl | en

FELIETON

SILENT ANGEL N16 LPS & TIGLON TPL-2000L & TIGLON TPL-2000A
Czyli routing plików audio w systemie HIGH FIDELITY

Kontakt:
SILENT ANGEL: www.THUNDER-DATA.com.pl
TiGLON: www.TIGLON.jp.pl
ACOUSTIC REVIVE: ACOUSTIC-REVIVE.com.pl

MADE IN CHINA | MADE IN JAPAN


FELIETON

Tekst: WOJCIECH PACUŁA
Zdjęcia: Wojciech Pacuła

No 210

1 października 2021

System referencyjny HIGH FIDELITY zmienia się niezmiernie rzadko i ewolucyjnie. Jedną z dłużej odkładanych poprawek był system związany z routingiem sygnału LAN. Teraz się to zmieni, a to za sprawą systemu złożonego z przełącznika LAN, kabla zasilającego i kabli LAN, a także podstawek antywibracyjnych.

IE JESTEM FANEM PLIKÓW. Mało powiedziane, ale przekaz jestt, jak sądzę, wystarczająco komunikatywny. Od lat słyszę, jakie to pliki są znakomite, że to przecież „najbliżej studia nagraniowego”, że nie można mieć więcej dźwięku z CD, bo przecież „pliki mają wyższą rozdzielczość” itd. To wszystko prawda. Ale jednocześnie nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ odsłuch mówi coś innego. Tak, jak to rozumiem, praktyka wciąż nie nadąża za teorią.

Jednocześnie jednak postęp w tej dziedzinie jest stały, znaczący i idzie w dobrą stronę. Dźwięk z serwisów streamingowych w rodzaju Tidala jest już na tyle dobry, że z powodzeniem wykorzystuję to medium do testu produktów audio. I właśnie pod tym kątem, już od dłuższego czasu, rozglądałem się za systemem, który wyraźnie poprawiłby jakość przekazu – chodzi mi o system routingu i przesyłu sygnału ethernetowego, czyli przełącznik LAN oraz kable LAN. Myślę, że mi się to udało.

SYSTEM

POZNAJMY BOHATERÓW TEGO SPOTKANIA. Podstawą systemu o którym mowa jest przełącznik LAN, inaczej nazywany routerem, Silent Angel N16 LPS. Zasilany jest on napięciem 230 VAC, trzeba było więc dobrać do niego kabel zasilający AC. Zdecydowałem się na model TPL-2000A japońskiej firmy TiGLON. Chcąc pozostać w ramach tej samej filozofii i tych samych technik, poprosiłem o przysłanie kabli LAN TPL-2000L tej samej firmy.

Pozostało mi tylko postawić na czymś router – nie ma on nóżek. Brałem pod uwagę małe kostki HQ-4firmy Acoustic Revive, wykonane z drewna Hickory, jednak dosłownie kilka dni przed odsłuchem otrzymałem coś jeszcze lepszego – najnowsze podkładki RKI-5005 tej samej firmy. Wykonane z silikonu z dodatkiem minerału o nazwie ‘Kiyoh-stone’ są czymś w rodzaju „szwajcarskiego scyzoryka” – sprawdzą się zawsze i wszędzie.

⸜ Silent Angel N16 LPS Testowany przeze mnie w 206. numerze HIGH FIDELITY pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenia (16 czerwca 2021, czytaj TUTAJ). Oferował wysokiej klasy dźwięk, ale zwrócił moją uwagę na budowę mechaniczną – to urządzenie przystosowane do pracy w systemach przemysłowych.

Oferuje on szesnaście portów podzielonych na dwie „strefy”. Każda z nich może pracować niezależnie, izolując dwa systemy, na przykład telewizyjny i audio. Ale możemy je połączyć szeregowo, dzięki czemu sygnał LAN jest dwukrotnie taktowany, czyli zmniejszamy jitter w dwóch krokach, nie w jednym. A, dodajmy, źródłem sygnału zegara jest referencyjny, stabilizowany temperaturowo i mechanicznie zegar taktujący TCXO.

⸜ TiGLON TPL-2000A Po przetestowaniu kabla zasilającego TiGLON TPL-2000A wiedziałem, że powinien on podstawą systemu, o którym mowa. Świetnie sprawdza się ze wszystkimi urządzeniami, ale użyte do jego budowy elementy, w tym ekran z folii naparowanej magnezem, predestynowały go do pracy w miejscach, w których ważne jest jak najlepsze tłumienie szumów wysokoczęstotliwościowych (RFI). Jest to referencyjny kabel zasilający tego japońskiego producenta, w którym przyłożono się do każdego elementu budowy.

⸜ TiGLON TPL-2000L Kiedy już uformowała się w mojej głowi idea utworzenia systemu wokół przełącznika Silent Angel N16 LPS, kiedy pomyślałem, że świetnym zasilaniem dla niego byłby kabel TiGLON TPL-2000A, naturalnym krokiem było dla mnie sięgnięcie po kable LAN tego producenta, również należące do referencyjnej serii ‘2000’.

Jest to jedyny element tego systemu, którego wcześniej nie testowałem i sięgnąłem po niego trochę „w ciemno”. Znając jednak inne produkty tego producenta, rozumiejąc stosowane przez niego techniki byłem spokojny o wynik. TPL-2000L (L=LAN) jest trzecim, opracowanym na potrzeby TiGLON Premium Line 2000, czyli topowej serii, kablem tej firmy i korzysta ze wszystkich opracowań, które znajdziemy także w kablu zasilającym TPL-2000A.

Przewodnikiem jest miedź wykonywana w procesie o nazwie dip-formed oxygen-free copper (DF-OFC). Otoczony jest on opatentowanym ekranem magnezowym („Magnesium Shield”), a zewnętrzny płaszcz został poddany obróbce minimalizującej jego własności elektrostatyczne, stosowanej przede wszystkim w przemyśle awiacyjnym. Kable poddawane są wygrzewaniu w firmowej technice Hyper Saturated Energizer (HSE).

Warto zwrócić uwagę na znakomite wtyki. Ich producentem jest niemiecka firma Telegärtner i są one poddawane dodatkowej obróbce (firma nie ujawnia jednak szczegółów, jakiej). Na obydwu końcach kabla widać opatentowane przez TiGLON filtry wykorzystujące magnez – Advanced Magnesium Filter (AMF).

Jak się po jakimś czasie okazało ten japoński producent proponuje dwa kable o tym samym symbolu, a nie jeden. Jak pisała mi pani Ayako Sakamoto z firmy TiGLON, TPL-2000L występuje w dwóch wersjach: FOR AUDIO oraz FOR DATA; ta pierwsza na pudełku opisana została „TPL-2000L Pro”, a druga po prostu nazwą modelu. Obydwie mają bardzo podobną budowę elektryczną i mechaniczną, ale nie są tożsame. Wersja „Pro” jest grubsza, sztywniejsza i ma biały płaszcz zewnętrzny, a „regularna” szary.

Pierwsza z nich została zaprojektowana z myślą o jakości dźwięku. Aby to osiągnąć trzeba było zmienić kilka elementów w jego budowie, które gwarantują synchronizację między każdym typem urządzeń. Niestety nie wszystkie urządzenia są w stanie się przez ten kabel zsynchronizować, dlatego dostępna jest też klasycznie zbudowana wersja FOR DATA. Przyjrzę się im obydwu.

Do systemu potrzebowałem co najmniej trzech kabli: jednego biegnącego od routera firmy Orange, do którego sygnał internetowy przesyłany jest kablem optycznym (600 Mb/s), drugiego łączącego przełącznik Silent Angel N16 LPS z odtwarzaczem plików MYTEK BROOKLYN BRIDGE i trzeciego, łączącego Silent Angel z serwerem muzycznym. Mówię o trzech kablach, choć tak naprawdę potrzebowałem czterech. Już wyjaśniam.

Jeśli mieli państwo okazję przeczytać test tego chińskiego przełącznika LAN, to wiecie, że tak naprawdę są to dwa przełączniki w jednej obudowie, które można połączyć szeregowo i w ten sposób jeszcze bardziej poprawić dźwięk. Aby nie chować długiego kabla, poprosiłem więc firmę TiGLON o wykonanie specjalnego, krótkiego kabelka (30 cm), którym mógłbym je połączyć.

⸜ Acoustic Revive RKI-5005 Podkładki RKI-5005 mają postać krążków o średnicy ø 50 mm i wysokości 5 mm. Wykonano je z silikonu domieszkowanego minerałem o nazwie ‘Kiyoh-stone’. Jest to pierwiastek ziem rzadkich, którego głównym składnikiem jest krzemian glinu („aluminum silicate”).

Pierwiastek ten dostępny jest w tylko jednym miejscu w Japonii, w prefekturze Gunma. ma on ciekawą właściwość, którą zainteresował się pan Ken Ishiguro, właściciel Acoustic Revive. Chodzi o to, że łatwo generuje on ujemne jony o wysokim natężeniu, których maksimum przypada na daleką podczerwień („far-infrared rays”). W ten sposób drgania zamieniane są w ciepło. Podkładki te stosuję już teraz pod nóżkami Finite Elemente Cerabase Compact, na których stoi zasilacz przedwzmacniacza liniowego Ayon Audio Spheris III.

| Koszt systemu

• Silent Angel N16 LPS: 6790 zł
• TiGLON TPL-2000A: 8500 zł/1,8 m
• TiGLON TPL-2000L: 3500 zł/2 m x 2
• TiGLON TPL-2000L: 800 zł/0,3 m
• Acoustic Revive RKI-5005: 400 zł/komplet
________________
⸜ RAZEM: 23 490 zł

SŁUCHAMY

KRÓTKO MÓWIĄC, BO NIE MA CO SIĘ ROZWODZIĆ, różnica między systemem opartym na samym routerze Orange FunBox 3, nawet z bardzo fajnymi kablami Acoustic Revive, a systemem, w którym pracuje przełącznik Silver Angel z okablowaniem TiGLON jest dramatyczna. Nie ma tu miejsca na gdybanie, na wyważanie opinii, ponieważ zmiana, jaką wnosi złożony przeze mnie system jest po prostu miażdżąca.

Różnica najważniejsza, na którą chciałbym zwrócić uwagę związana jest z rozdzielczością – wszystko pozostałe jest jej pochodną. Nowy system gra głębiej, wyraźniej, bardziej dynamicznie i kolorowo. Zwykły system jest w tym porównaniu zamazany i słychać zlewanie się dźwięków. Bez porównania nie było to tak klarowne, jednak wystarczył jeden – no, może dwa utwory, aby się uśmiechnąć ze zrozumieniem i jednocześnie ulgą. Ostatecznie złożyłem ten system „na czuja”, nie znając wpływu kabli LAN tej firmy na dźwięk.

Właśnie dlatego nagrane wielokrotnie przez STEPHANA MICUSA wokale, tworzące chór na płycie Winter’s End, z nowym systemem miały więcej dramatyzmu, były wyraźniejsze i lepiej definiowane. Bas schodził wyraźnie niżej i dostał coś w rodzaju „drugiego dna”. Nie był bowiem jednowymiarowy, a zmieniał się, meandrował. Co świetnie wyszło też z kontrabasem Paula Chambersa w utworze So What na płycie MILESA DAVISA Kind of Blue. Nowy system spowodował, że słychać go było tak, jakbym wrócił ze dwie generacje taśmy w tył, do źródła.

Zmiana o której mowa polega bowiem na wydobyciu dźwięków z tła. Stary system robił to naprawdę dobrze, w przyjemny, kulturalny sposób. Wielu gości, którzy mnie odwiedzali, czy to prywatnie, czy służbowo, było zaskoczonych, jak dobrze ten niewielki, stosunkowo niedrogi odtwarzacz Mytek Brooklyn Bridge potrafi grać. Ja również byłem tym zaskoczony, mimo że zrobiłem przecież wszystko, żeby tak było – zasiliłem go z liniowego zasilacza, postawiłem na filtrze RFI/EMI X Block firmy Verictum i taki sam filtr położyłem na jego górnej ściance. A mimo to nawet mnie co jakiś czas zaskakiwał klasą swojego dźwięku.

A tu – jeb, że tak powiem, i okazuje się, że wielu rzeczy tam nie było. Były sugerowane, potrafiłem je sobie „dowyobrazić”, nawet tego nie wiedząc. To dobrze, oznacza to bowiem, że źródło jest na tyle otwarte na materiał muzyczny, że nie jest filtrem, nawet jeśli nie potrafi wszystkiego pokazać w perfekcyjny sposób. Tyle tylko, że nowy z nowym systemem ilość informacji, które dostałem bez potrzeby ich wyobrażania sobie była niewiarygodna.

Brzmienie z nowym systemem było głębsze, niższe i bardziej wyrafinowane. Wydawało się nieco uspokojone, jakby wszystko grało na większym luzie, bez spięcia. Świetnie wyszło to z utworem Brazil (Aka Aquarela do Blasil z płyty Stone Flower (CTI Records 40th Anniversary Edition). Przekaz wydawał się bardziej namacalny, a mimo to pokazany został w lepszej perspektywie, niby bliżej, a jednak dalej – także wszystko było widać lepiej, ogarniałem cały obraz, a nie tylko to, co było naprzeciwko mnie.

Zmiany o których mowa są częścią dźwięku z nowym systemem bez względu na to, z jakimi plikami, to jest jakiej rozdzielczości i częstotliwości próbkowania, mamy do czynienia. Przecież płyta Micusa została opublikowana w Tidalu w „jakości” CD, to jest 16/44,1, a Clique Patricii Barber w 32 bitach i 352,8 kHz (Mytek downsampluje ją do 24 bitów). Podobnie było z materiałem norweskiej wytwórni 2L, dostępnym w dokładnie tej samej rozdzielczości.

FOR DATA vs FOR AUDIO Bardzo ciekawe okazało się porównanie dwóch kabli TPL-2000L – klasycznego i przeznaczonego dla plików audio. Obydwa robią dobrą robotę, obydwa są znacznie lepsze od kabla LAN Acoustic Revive. Ten ostatni powstał dawno temu, kiedy znakomita większość inżynierów „nie wierzyła” w to, że kable LAN zmieniają dźwięk (jakby to była kwestia wiary…), wielu rzeczy wówczas jeszcze o przesyle plików nie wiedziano. Jak na ówczesne standardy był to jednak kabel wręcz rewolucyjny.

To, że ta dziedzina audio zmienia się najszybciej było jednak jasne od razu, kiedy porównałem mój stary kabel referencyjny z nowym, firmy TiGLON. Zmiany poszły w kierunku większej rozdzielczości, czyli wypełnienia dźwięku informacjami. Przekaz staje się dzięki temu bardziej wiarygodny, bardziej naturalny. Ma się wrażenie lepszej „łączności” z wydarzeniem, które zostało zarejestrowane.

Jest jednak również tak, że kabel „For Audio” jest jeszcze lepszy. Wszystko to, co napisałem powyżej dotyczy systemu z kablami „For Data”. Ich zmiana na „For Audio” dała jeszcze głębszy i jeszcze bardziej trójwymiarowy dźwięk. Różnica nie była trywialna, a na tyle duża, że tam, gdzie to tylko możliwe zaczynałbym poszukiwania od wersji „PRO” i tylko tam, gdzie byłyby problemy z synchronizacją danych przeszedłbym na „zwykłą” wersję TPL-2000L, bo i ona daje dużą część z tego, co napisałem.

PODSUMOWANIE

Z WYMIANĄ SYSTEMU ROUTINGU w moim systemie czekałem bardzo długo, ponieważ nie byłem pewien, czego chcę i co jest możliwe. Są na rynku systemy równie dobre, a może nawet lepsze, kto wie, że wymienię przełączniki LAN Telegärtner Japan Limited M12 SWITCH GOLD, który wymaga jednak stosowania kabli LAN tej firmy, czy MELCO S100, nagrodzony przez nas i magazyn HIFISTATEMENT.net nagrodą STATEMENT in High Fidelity 2020 German Edition (więcej TUTAJ) – w przypadku tego drugiego musielibyśmy jednak kupić dwie sztuki, żeby osiągnąć podobny wynik.

Z drugiej strony system, oparty na przełączniku SILENT ANGEL N16 LPS oraz kablach TIGLON TPL-2000L i TIGLON TPL-2000A, jest tak dobry, tak profesjonalnie zbudowany i tak wszechstronny, że pozwoli mi na komfortowe słuchanie muzyki z plików, a przy tym nie ograniczy mojego środowiska pracy – ostatecznie to część systemu referencyjnego, w którym testuję wszystkie inne urządzenia. Dlatego zdecydowałem o kupnie całego systemu, który od tej pory, zapewne na długo, pozostanie w redakcji jako punkt odniesienia.

Pliki wciąż nie są, moim zdaniem, szczególnie wiarygodnym źródłem sygnału muzycznego. Czuję się w tym osamotniony, ale tak samo było, kiedy dwadzieścia lat temu starałem się przekonać innych, że płyta LP nie ma wiele wspólnego z analogową taśmą „master” i że to dwa różne światy. Dzisiaj to wiedza powszechna, ale wówczas był to zamach na świętość, jaką jest winyl.

I tym razem powiem więc heretycko, ale takie jest moje zdanie i nie zamierzam się z nim kryć: wiarygodnym źródłem sygnału muzycznego wciąż są analogowa taśma „master” oraz płyty CD i SACD, a tylko czasem płyta LP. Pliki muszą na to jeszcze poczekać. Postęp w sposobie przygotowania oraz przesyłu, a potem ich odtwarzania jest jednak znaczący i stały, przez co można z nimi osiągnąć znakomite efekty. Jeszcze nie na miarę CD i SACD, ale kto wie, może kiedyś, nawet w tej galaktyce…

»«

Płyty użyte w teście | wybór

⸜ ANTONIO CARLOS JOBIM, Stone Flower (CTI Records 40th Anniversary Edition), CTI Records/ Tidal, FLAC MQA Studio 16/44,1 (1970/?).
⸜ MARY KOMASA, Degenerate Love, Warner Music Poland/Tidal, SP, FLAC 16/44,1 (2019).
⸜ MILES DAVIS, Kind of Blue, Columbia | Sony Legacy/Tidal, FLAC MQA Studio 24/96 (1956/?).
⸜ PATRICIA BARBER, Clique, Impex Records/Tidal, FLAC MQA Studio 24/352,8 (2021).
⸜ STEPHAN MICUS, Winter’s End, ECM Records ECM 2698/Tidal, FLAC 16/44,1 (2021).