pl | en

WZMACNIACZ SŁUCHAWKOWY

Miltra
OTL-8XT

Producent: MILTRA
Cena (w czasie testu): 1100-1210 euro

Kontakt: Miltra Krzysztof Miller
Sucha Kamienica 9
48-330 Nowy Świętów | POLSKA


MILTRA.pl

MADE IN POLAND

Do testu dostarczyła firma: MILTRA


Test

Tekst: WOJCIECH PACUŁA
Zdjęcia: Miltra | Wojciech Pacuła

No 209

1 września 2021

PREMIERA

MILTRA jest polską firmą powstałą w 2016 roku z inicjatywy KRZYSZTOFA MILLERA; do branży audio firma wkroczyła w 2021 roku. Specjalizuje się ona w produkcji wzmacniaczy słuchawkowych typu OTL, to jest bez transformatorów wyjściowych. W tej chwili w ofercie są dwa modele, a my testujemy droższy z nich, OTL-8XT; to jego prasowa premiera.

YŚL O PRODUKCJI SPRZĘTU AUDIO zrodziła się z potrzeby słuchania muzyki w najlepszej jakości" – czytamy na stronie internetowej firmy MILTRA, producenta wzmacniaczy słuchawkowych. Nie ma w tym nic oryginalnego, bo w bardzo podobny sposób rodzi się niemal każda firma perfekcjonistycznego audio – dziedziny którą się w „High Fidelity” zajmujemy. Dlatego też tak ważne jest, aby producent znalazł sobie niszę i w tej niszy zaproponował coś z jednej strony znanego, a z drugiej ciekawego, nowego. Jak się wydaje producent o którym mowa i jego wzmacniacz słuchawkowy OTL-8XT spełniają obydwa te wymogi.

OTL-8XT

MILTRA OTL-8XT JEST LAMPOWYM wzmacniaczem słuchawkowym z zasilaczem półprzewodnikowym. W jego nazwie zakodowano jego podstawowe cechy konstrukcyjne, a chodzi o ‘OTL’ oraz ‘8XT’.

⸜ OTL OTL jest skrótem od Output TransformerLess. Amerykańska firma Atma-Sphere, jeden z ciekawszych producentów tego typu wzmacniaczy, w materiale zatytułowanym Co to jest wzmacniacz OTL? wyjaśnia:

Klasyczne wzmacniacze lampowe pracują z bardzo wysokimi napięciami, a większość głośników wymaga niskich napięć. W celu konwersji wysokiego napięcia lamp na niskie napięcie wymagane przez głośnik stosuje się urządzenie elektryczne zwane transformatorem. Transformatory to duże elementy z metalu, które również zawierają duże ilości drutu.

Drut jest ułożony w dwóch biegach UZWOJENIA na metalowym elemencie (zwanym RDZENIEM), ma też wejście i wyjście. Uzwojenie wejściowe nazywa się uzwojeniem PIERWOTNYM, a wyjście uzwojeniem WTÓRNYM. Wzmacniacze OTL nie wykorzystują transformatora i omijają wiele barier utrudniających reprodukcję o wysokiej wierności dźwięku, które trapią transformatory (zwiększone zniekształcenia, zmniejszona szerokość pasma, plus – transformator pochłania energię).

What is an OTL amplifier?, www.ATMA-SPHERE.com, dostęp: 23.08.2021.

Wyjaśnienie jest prawdziwe, ale opowiada tylko część historii. Prawdziwe jest bowiem również to, że wzmacniacze OTL są trudne do wykonania i wymagają wyrafinowanych układów zabezpieczających, które chronią kolumny (lub słuchawki) przed spaleniem. Z kolei w układach typu single-ended, to jest z pojedynczym elementem wzmacniającym cały sygnał, na wyjściu trzeba stosować kondensator odcinający wysokie napięcie. Daje on 100% bezpieczeństwo, ale wprowadza własne zniekształcenia. Jak zwykle więc wybór między klasycznym wzmacniaczem i wzmacniaczem OTL jest wyborem subiektywnym.

⸜ 8XT Drugim członem nazwy testowanego urządzenia jest ‘8XT’. Materiały firmowe informują, że oznacza on tyle, co „osiem razy trioda”, ponieważ każda, zastosowań w nim lampa jest podwójną triodą - tor audio składa się z dwóch podwójnych triod na kanał. Są to jeszcze radzieckie triody z oktalową bazą – 6H8C na wejściu oraz lampy mocy 6N13S NOS (new old stock) na wyjściu. Dwie triody w każdej lampie mocy są we wzmacniaczu Miltra z sobą połączone równolegle, aby zwiększyć moc, a wyjście słuchawkowe sprzęgane jest przez kondensator. W specjalnej wersji OTL-8TX lampy pochodzą od chińskiego producenta Psvane.

Urządzenie wykonane jest bardzo starannie, a jego konstrukcja i wykończenie sprawiają bardzo dobre wrażenie. Na panelu przednim o grubości 12 mm, wykonanym z wysokiej najwyższej jakości anodowanego aluminium, wygrawerowano napisy wykończone ręcznie farbą. Są to jednak elementy spotykane także w innych urządzeniach tego typu. To, co jest szczególnie ciekawe dla tego konkretnego produktu, to układ zabezpieczający lampy oraz „interfejs użytkownika’, bo można go chyba tak nazwać.

⸜ TECHNIKA Chodzi o to, że po włączeniu wzmacniacza lampy są najpierw podgrzewane, a dopiero po jakimś czasie podawane jest napięcie anodowe – jest to klasyczny sposób przedłużający żywotność lamp. W OTL-8XT postęp tego procesu sygnalizowana jest przez białe diody świecące (LED), które po uruchomieniu urządzenia wskazują siłę głosu. Po zakończeniu tej procedury wzmacniacz automatycznie ustawia siłę głosu w połowie skali. Z kolei po wyłączeniu wzmacniacza siła głosu jest minimalizowana , czemu towarzyszą delikatne stuki w środku urządzenia. Jak się okazuje, choć jest to w pełni analogowy układ, to sterowany jest mikroprocesorem.

Odgłosy o których mowa pochodzą z tłumika. Zamiast zwykłego potencjometru lub elektronicznej drabinki rezystorowej pan Krzysztof Miller zastosował przekaźnikową drabinkę rezystorową, bardzo precyzyjną, o idealnym śledzeniu równowagi między kanałami. Regulacja umożliwia zmianę głośności od -78 dB do 0 dB z rozdzielczością 1 dB na krok. Gałka o której wspomniałem jest tylko enkoderem, ale potraktowano ją bardzo poważnie. Do jej zawieszenia wykorzystano łożyska kulkowe, dające – jak czytamy w materiałach na stronie www producenta – „precyzję i niezawodność niespotykaną w żadnym innym sprzęcie audio”. Wraz ze sztywną mosiężną osią o długości 10 mm dało to płynny ruch gałki.

Wzmacniacz pracuje w klasie A, a w jego konstrukcji zastosowano podzespoły elektroniczne takich marek jak WIMA, Nichicon, Alps, Vishay. Producent mówi o tym, że wzmacniacz może pracować ze słuchawkami o impedancji od 20 do 600 Ω; jego moc wyjściowa jest całkiem – jak na tego typu konstrukcję – spora i wynosi 550 mW (1 kHz, 250 Ω). Powinien więc wysterować większość dostępnych na rynku konstrukcji. Aby poszerzyć jego funkcjonalność wyposażono go w dwa wejścia liniowe, zmieniane małym przyciskiem na przedniej ściance. Wzmacniacz nie ma pilota zdalnego sterowania.

| Kilka prostych słów…

KRZYSZTOF MILLER
właściciel, konstruktor

POCHODZĘ Z PRZYGRANICZNEJ MIEJSCOWOŚCI Głuchołazy. Od „zawsze”, to jest od najmłodszych lat, pasjonowałem się elektroniką. W drugiej klasie podstawówki po prostu wypożyczyłem książkę ze szkolnej biblioteki tytułem Elektronika dla najmłodszych autorstwa K.T. Widelskiego. Pierwsze kroki w audio i pierwsze amatorskie konstrukcje były przeze mnie tworzone gdy miałem 16 lat (podkr. – red.).

Po ukończeniu liceum rozpocząłem studia na kierunku Mechanika i budowa maszyn na Politechnice Wrocławskiej. Jednak sposób prowadzenia zajęć nie przypadł mi do gustu i ze studiów zrezygnowałem. Nie chciałem tracić czasu na teorię, bo zawsze wolałem praktykę. Postanowiłem samodzielnie konstruować maszyny CNC, dzięki czemu mam teraz dobrze wyposażony warsztat.

⸜ Wszystkie podzespoły składające się na testowany wzmacniacz

W 2016 roku otworzyłem działalność gospodarczą i zająłem się produkowałem części na zamówienie. W ramach owej działalności montowałem i uruchamiałem automatykę przemysłową. Później zostałem „etatowcem” – uruchomiłem proces produkcji ścianek wspinaczkowych w jednej z firm i zostałem kierownikiem produkcji, jestem nim do dzisiaj. Zainteresowanie elektroniką jednak wygrało i w wolnym czasie zacząłem projektować wzmacniacze lampowe.

Z racji tego, że posiadam wiedzę, doświadczenie i zaplecze warsztatowe, stworzyły się idealne do tego warunki. Drugim i chyba ważniejszym powodem do tworzenia takiego sprzętu było rozczarowanie sprzętem fabrycznym oraz stosunkiem jego ceny do jakości. Dużo osób kojarzy produkcje małoseryjne z wysoką ceną i marną jakością – i niestety mają rację. Dlatego tworzę sprzęt z prawdziwej pasji i dzięki niezależności od zewnętrznych podwykonawców jego jakość jest, jak mi się wydaje, wysoka, a cena relatywnie niska.

⸜ Budowa gałki siły głosu

Staram się i stosuję inne rozwiązania niż reszta, dlatego też moje produkty wyróżniają się na tle innych. Nie znajdziecie w moich konstrukcjach amatorskich połączeń „na pająka" czy jak kto woli „point-to-point". W tej chwili jestem na etapie projektowania kolejnych wzmacniaczy. Obecne modele były testowane przez dwa lata zanim rozpoczął zanim rozpocząłem sprzedaż, aby mieć pewność ich niezawodności i jakości. KM

ODSŁUCH

⸤ JAK SŁUCHALIŚMY Wzmacniacz OTL-8XT oferuje tylko jedno wyjście słuchawkowe, niezbalansowane. Zalecane przez producenta obciążenie, w zakresie od 20 do 600 Ω, jest bardzo szerokie. Choć układ wyjściowy nie jest aż tak wydajny, jak w testowanym jakimś czas temu wzmacniaczu tranzystorowym AURORASOUND HEADA - przy 40 Ω otrzymamy tam aż 2 W, a przy 600 Ω 0,8 W – to z drugiej strony jego moc wyjściowa jest wyższa, niż w innym wzmacniaczu OTL, AYON AUDIO HE-3, który przy 32 Ω oferuje 500 mV.

W czasie testu skorzystałem z czterech, bardzo się od siebie różniących słuchawek:

HiFiMAN HE-1000 v2 – konstrukcje magnetostatyczne, impedancja nominalna: 35 Ω, skuteczność: 90 dB/V SPL; recenzja TUTAJ.
Audeze LCD-3 – konstrukcje magnetostatyczne, impedancja nominalna: 50 Ω, skuteczność: 93 dB/1 mW, test TUTAJ.
Sennheiser HD800 – konstrukcje dynamiczne, impedancja nominalna: 300 Ω, skuteczność (mierzona): 103,77 dB/V SPL.
AKG K702 – konstrukcje dynamiczne, impedancja nominalna: 62 Ω, skuteczność (mierzona): 103,60 dB/V SPL; recenzja TUTAJ.

Słuchawki HiFiMAN oraz Sennheiser miały wymienione kable na najwyższy model firmy FORZA AUDIOWORKS, Noir Hybrid HPC. OTL-8XT porównywany był do wzmacniaczy Ayon Audio HA-3 oraz LEBEN CS-600X, a także do wyjścia słuchawkowego odtwarzacza plików audio MYTEK BROOKLYN BRIDGE. Źródłem sygnału był wspomniany Mytek (pliki) oraz odtwarzacz SACD Ayon audio CD-35 HF Edition (№ 1/50). Testowany wzmacniacz zasilany był przez kabel Harmonix X-DC350M2R Improved-Version.

Płyty użyte w teście | wybór

⸜ ANTONIO CARLOS JOBIM, Stone Flower (CTI Records 40th Anniversary Edition), CTI Records/Tidal, FLAC MQA Studio 16/44,1 (1970/?).
⸜ JEAN-MICHEL JARRE, Welcome To The Other Side (Concert From Virtual Notre Dame), Sony Music Catalog G010004513144E/Tidal, FLAC MQA Studio 24/48 (2020/2021).
⸜ MARY KOMASA, Degenerate Love, Warner Music Poland/Tidal, SP, FLAC 16/44,1 (2019).
⸜ MILES DAVIS, Kind of Blue, Columbia | Sony Legacy/Tidal, FLAC MQA Studio 24/96 (1956/?).
⸜ MIRACLE OF SOUND, Level 11, Tidal, FLAC MQA Studio 16/44,1 (2020).
⸜ PATRICIA BARBER, Clique, Impex Records/Tidal, FLAC MQA Studio 24/352,8 (2021).
⸜ SPACE, Magic Fly, (1977/).
⸜ STEPHAN MICUS, Winter’s End, ECM Records ECM 2698/Tidal, FLAC 16/44,1 (2021)); recenzja TUTAJ.

»«

NIE WIEM Z JAKIMI SŁUCHWKAMI pan Krzysztof projektował swój wzmacniacz, ale od samego początku okazał się on idealnym partnerem dla moich słuchawek planarnych HiFiMAN HE-1000 v2. Wypróbowałem później trzy pozostałe konstrukcje, o których pisałem w części Jak słuchaliśmy i każde z tych połączeń miało swoje zalety oraz wady. A jednak tak dobre brzmienie z dość trudnymi, bo niezwykle „przezroczystymi” konstrukcjami, jakimi są słuchawki magnetostatyczne, było dla mnie sporym zaskoczeniem.

Wzmacniacz gra nisko ustawionym, wypełnionym dźwiękiem. Nie ma żadnych problemów z właściwym oddaniem basu, czy to z „wirtualnego” koncertu JEANA-MICHELA JARRE’a, czy z płyty MARY KOMASA Degenerate Love, czy też zupełnie innego typu basu z krążka Stone Flower, który ANTONIO CARLOS JOBIM nagrał dla wytwórni CTI, czyli „dziecka” Cecila Taylora.

A bas w każdym z tych utworów pełni ważną rolę, ponieważ jest dosłownie podstawą struktury dźwięku. Polski wzmacniacz zagrał go niemal równie mocno i niemal równie ładnie, jak czterokrotnie droższy wzmacniacz Leben CS-600X. Z kolei Ayon Audio HE-3 tak zakresu nie potrafił oddać w równie pełny sposób, z równie nasyconą „tkanką” między dźwiękami. Austriacka konstrukcja grała czystszym i bardziej „przestrzennym” dźwiękiem, to jest bardziej oderwanym od uszu, ale miała też wyżej ustawiony punkt ciężkości, nie była w stanie wypełnić brzmienia w równie dobry sposób, jak wzmacniacz Miltra.

Ważne, że choć basu nigdy mi z testowanym urządzeniem nie brakowało, to nigdy nie był on monotonny. Z różnymi płytami miał on skłonność do lekkiego zaokrąglania ataku, co szczególnie dobrze usłyszałem z płytą Jobima. Ale przecież i mocny Leben ten zakres zaokrągla. Z japońskim wzmacniaczem, aby osiągnąć równie wyraźne nasycenie trzeba odkręcić gałkę „Bass Boost” o +3 dB. Leben gra wówczas lekko „przestrzelonym” niskim zakresem, choć tylko minimalnie. Z kolei polski wzmacniacz takiego wspomagania nie potrzebuje, przez co zakres ten jest niesamowicie naturalny.

Skupiłem się na basie, ponieważ to on robi największe wrażenie. Ale nie tylko dlatego. Ważne dla mnie było również to, że w ten sposób wzmacniacz buduje cały przekaz. Nasyca bowiem środek pasma, dzięki czemu wokale są duże, mocne i pełne. Mają też duży wolumen. Tak było, dla przykładu, z doskonałym nagraniem Black Mother z płyty Winter’s End STEPHANA MICUSA. Nagrana samodzielnie przez muzyka, z wielokrotnie dogrywanymi ścieżkami wokalnymi, jest genialna właśnie w nasyceniu i wolumenie. Polski wzmacniacz pokazał to naprawdę świetnie.

Podobnie zresztą, jak utwór Valhalla Calling kolektywu MIRACLE OF SOUND. Ale też z tym nagraniem lepiej usłyszałem coś, co najlepiej wyszło w utworze Magic Fly francuskiego zespołu SPACE. Obydwa te nagrania nie są jakieś wybitne, jeśli chodzi o jakość dźwięku. Ich produkcja jest bardzo dobra, brzmienie naprawdę niezłe, ale też nie jest wyjątkowe. Chodzi o to, że atak dźwięku jest utwardzony, co słychać najlepiej na środku pasma i wysokich tonach. Z takimi właśnie nagraniami testowany wzmacniacz gra w podobny sposób, to jest znika część słodyczy, a mocniej daje o sobie znać twardość.

Nie jest to do końca wina urządzenia, ono po prostu przekazuje to, co dostaje na wejściu, w czym przypomina Ayona. Ale z drugiej strony i Leben, i wspomniany Ayon pokazywały to łagodniej, każdy na swój sposób, ale efekt był podobny – była w tym prawda, ale nie brutalna, a ukazująca jakiś aspekt tej muzyki, produkcji i nagrania w taki sposób, że nie raził, nie był odbierany jako błąd. Z wysokiej klasy nagraniami równowaga wracała i polski wzmacniacz znowu brzmiał w rozdzielczy i słodki sposób. Z gorszymi jak gdyby tracił trochę „grunt” pod nogami – choć, bądźmy fair i powiedzmy, zdarzyło się to tylko kilka razy – i nie potrafił zamienić tego dźwięku w coś „więcej” niż dostał.

Nie mam jednak z tym żadnego problemu. Coś takiego potrafią wzmacniacze trzy- i czterokrotnie droższe, a i to nie wszystkie. Łagodniej grający wzmacniacz w odtwarzaczu Myteka jest po prostu mniej rozdzielczy, ma bardziej zaokrąglony atak, dlatego wygładza go – robi to jednak z każdym sygnału: i dobrym, i złym.

⸜ PORÓWNANIA Słuchawki AUDEZE LCD-3 słuchane zaraz po HiFiMAN HE-1000 v2 zabrzmiały jeszcze niżej i jeszcze gęściej. Zamknęła się jednak wówczas góra, wcześniej dźwięczna i nośna. Moja uwaga skupiona była na średnim basie, mniej kontrolowanym niż wcześniej, ale teraz większym i bardziej namacalnym. Była to znacząco odmienna prezentacja, z bliżej ustawionymi źródłami dźwięku, z cieplejszym, mocniejszym basem, równie fajna, jak ta z HiFiMANami. Co więcej, więcej te dwie planarne konstrukcje łączyło niż z obydwoma słuchawkami dynamicznymi – SENNHEISER HD-800 i AKG K701.

Słuchawki AKG, niestety już nieprodukowane, odkąd nowy właściciel marki skupił się na innych aspektach jej działalności, miały równie gęste brzmienie, co obydwie wcześniejsze konstrukcje, a odbiór tego dźwięku był z nimi zupełnie inny. Źródła pozorne były dalej ode mnie, było wokół nich więcej powietrza, a same w sobie były one łagodniejsze. Co ciekawe, wysokich tonów było jeszcze mniej niż z Audeze, a i najniższy bas nie był już tak prominentny. To było granie środkiem pasma i być może dlatego wokale brzmiały z nimi odlotowo – czy to Jobima, czy Komasy, czy – wreszcie – zespołu wokalnego VOICE8.

Zaskoczeniem było dla mnie brzmienie słuchawek SENNHEISER HD-800. Zagrały bowiem łagodnie, przyjemnie, z wyżej postawionym punktem ciężkości niż AKG, ale wciąż zwracając moją uwagę na środek pasma. Było to najbardziej przestrzenne granie z tego zestawu i nawet te nagrania, które wcześniej pokazane były bardzo blisko mnie zyskały oddech i swobodę, której z innymi słuchawkami nie miały.

Zrazem jednak były to słuchawki, które najgorzej reagowały na głośne granie, ponieważ dość szybko dochodziłem do rozjaśnienia przekazu. Warto więc ich słuchać niezbyt głośno, wówczas pokażą niebywale przestrzenny, gładki, równy dźwięk.

PODSUMOWANIE

PORÓWNANIE RÓŻNYCH TYPÓW SŁUCHAWEK dało mi jeszcze lepszy wgląd w możliwości testowanego wzmacniacza, ponieważ okazuje się, że bardzo ładnie radzi on sobie z różnego typu konstrukcjami i typami. To absolutna rzadkość i jedynie, wcześniej wspominany, model Heada firmy Aurorasound, był w tej mierze podobny. A przecież to dwa zupełnie inne światy, jeśli chodzi o konstrukcję!

Polski wzmacniacz jest znakomicie zbudowany, a jego obsługa jest prawdziwą przyjemnością. Byłoby to jednak zaledwie „koło ratunkowe”, gdyby nie jego dźwięk – po prostu doskonały, a patrząc na cenę urządzenia – wybitny. Nie jest on tak rozdzielczy, jak obydwu wzmacniaczy odniesienia, z drugiej jednak strony bije pod tym względem na głowę wzmacniacz zaaplikowany w odtwarzaczu Mytek Brooklyn Bridge. Schodzi równie nisko na basie, jak potężny Leben CS-600X, niżej niż model CS-300X tejże firmy.

Najważniejsze jednak, że to urządzenie, które oferuje skończony, złożony obraz świata, w którym nie ma miejsca na przypadek. Nie do końca jedwabiste wysokie tony z mocniej skompresowanym materiałem lub po prostu z takim, w którym wysokie tony są nieco mocniejsze, nie odbiera przyjemności słuchania. Można to zrobić lepiej, ale trzeba by wydać znacznie, znacznie więcej. Tu i teraz – jest doskonale.

BUDOWA

⸜ PRZÓD I TYŁ MILTRA OTL-8XT JEST NIEWIELKIM, mierzącym 284 x 170 x 205 mm (szer. x wys. x gł.), ale całkiem ciężkim (7,5 kg) wzmacniaczem słuchawkowym. Jego budowa jest bardzo solidna, bo front wykonano z wycinanej na obrabiarkach CNC płyty aluminiowej o grubości 12 mm, a pozostałe ścianki z giętej, 1,5 mm blachy stalowej; front jest anodowany, a reszta malowana proszkowo. Walec, w którym zamknięto transformator zasilający wycięty został z aluminium, aluminiowe są również obramowania dla lamp – te ostatnie przypominają gałkę siły głosu wzmacniaczy firmy Musical Fidelity sprzed paru lat.

Tutaj gałka wygląda klasycznie, została wyfrezowana z aluminium, ale wokół niej umieszczono szeroki „kołnierz”. Przez nawiercone w nim otwory prześwitują diody LED w kolorze białym, które pokazują siłę głosu. Przypomnijmy, że co jakiś czas po tego typu wskaźnik sięgają różne firmy, dla przykładu CYRUS i LEEMA. Oznacza to, że urządzenie jest sterowane mikroprocesorowo i że producent skorzystał nie z klasycznego potencjometru, a z innego typu tłumika.

Na przedniej ściance znajdziemy jeszcze dwa przyciski – zmiany wejść oraz wyłącznik standby. Ten pierwszy sygnalizuje zmianę białymi diodami LED, a ten drugi białą i pomarańczową. Po prawej stronie umieszczono gniazdo słuchawkowe 6,3 mm TRS, nazywane „dużym jackiem” (ciekawe, kiedy w czasach kancelowania za najdrobniejszy objaw seksizmu te nazwy wreszcie znikną…). Z tyłu mamy jedynie gniazdo zasilające IEC oraz dwie pary porządnych chociaż niczym niewyróżniających się, par gniazd RCA; gniazdo zasilające ma zasobnik na bezpiecznik, który warto wymienić na jakiś lepszy.

Wzmacniacz stoi na niewielkich aluminiowych stożkach zakończonych małymi podkładkami z silikonu.

⸜ ŚRODEK Układ elektroniczny zmontowano na kilku płytkach drukowanych. Producent podkreśla, że zrezygnował z montażu typu „punkt-punkt”, czyli takiego, w którym elementy lutowane są bezpośrednio do swoich nóżek lub za pomocą drucików, ponieważ nie zapewnia on powtarzalności; tego typu technikę nazywa wprost „amatorską”.

Gniazda wejściowe RCA wlutowane zostały bezpośrednio do płytki na której mamy przekaźniki – zarówno wybierające aktywne wejście, jak i pracujące w tłumiku oporowym. Ten bazuje na szeregu, odpowiednio przełączanych, oporników. Oporniki, choć niewielkie, są przewlekane, a nie SMD. Po stłumieniu sygnał trafia na główną płytkę, do której wlutowano również podstawki pod lampy. W układzie znajdziemy ładne sprzęgające kondensatory WIMA i oporniki wysokiej mocy. Po wzmocnieniu sygnał wypuszczany jest do niezłoconego wyjścia słuchawkowego.

Najwięcej miejsca zajmują układy kontrolne i zasilacz. Ten bazuje na transformatorze zamkniętym w puszcze na górze, z której wychodzą osobne uzwojenia wtórne dla napięcia anodowego i żarzenia – to ostatnie jest stabilizowane. Transformator typu EI nawijany jest przez pana Millera, właściciela firmy, samodzielnie. Osobny, mały zasilacz impulsowy firmy Hi-Link otrzymał mikroprocesor i enkoder sprzęgnięty z gałką siły głosu. Ta, powtórzę, obraca się bardzo przyjemnie, a to dzięki dwóm łożyskom, na którym osadzona została jej oś.

Urządzenie przychodzi do nas w bardzo solidnej skrzynce ze sklejki, na górze którego wypalono zarys wzmacniacza i jego nazwę. W komplecie jest klucz imbusowy służący do dokręcenia sześciu śrub, ale to raczej zabawka – śruby są mocno spasowane i najlepiej wykręcić je wkrętarką.

OTL-8XT jest bardzo ładnie zbudowanym, przemyślanym, solidnym wzmacniaczem, który obsługuje się z dużą przyjemnością.

Dane techniczne (wg producenta)

Moc wyjściowa RMS: 550 mW (1 kHz, 250 Ω)
Zakres częstotliwości: 10Hz – 60 kHz (+/-3 dB)
Zakres regulacji głośności: od -78 dB do 0 dB z rozdzielczością 1 dB
Wymiary: 284 x 170 x 205 mm (szer. x wys. x gł.)

  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl


System referencyjny 2021



|1| Kolumny: HARBETH M40.1 |TEST|
|2| Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom)
|3| Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris III |TEST|
|4| Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 |TEST|
|5| Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710
|6| Stolik: FINITE ELEMENTE Pagode Edition |OPIS|
|7| Filtr głośnikowy: SPEC REAL-SOUND PROCESSOR RSP-AZ9EX (prototyp) |TEST|

Okablowanie

Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) |TEST|
Interkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy - ACOUSTIC REVIVE RCA-1.0 Absolute Triple-C FM (1 m) |TEST|
Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ|

Zasilanie

Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) |TEST|
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) |TEST|
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 |TEST|
Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 (2 m) |TEST|
Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu ULTIMATE |TEST|
Listwa zasilająca: KBL Sound REFERENCE POWER DISTRIBUTOR (+ Himalaya AC) |TEST|
Platforma antywibracyjna pod listwą zasilającą: Asura QUALITY RECOVERY SYSTEM Level 1 |TEST|
Filtr pasywny EMI/RFI (wzmacniacz słuchawkowy, wzmacniacz mocy, przedwzmacniacz): VERICTUM Block |TEST|

Elementy antywibracyjne

Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)
Stolik: FINITE ELEMENTE Pagode Edition |OPIS|
Platformy antywibracyjne: ACOUSTIC REVIVE RAF-48H |TEST|
Nóżki pod przedwzmacniaczem: FRANC AUDIO ACCESSORIES Ceramic Classic |ARTYKUŁ|
Nóżki pod testowanymi urządzeniami:
  • PRO AUDIO BONO Ceramic 7SN |TEST|
  • FRANC AUDIO ACCESSORIES Ceramic Classic |ARTYKUŁ|
  • HARMONIX TU-666M „BeauTone” MILLION MAESTRO 20th Anniversary Edition |TEST|

Analog

Przedwzmacniacz gramofonowy:
  • GRANDINOTE Celio Mk IV |TEST|
  • RCM AUDIO Sensor Prelude IC |TEST|
Wkładki gramofonowe:
  • DENON DL-103 | DENON DL-103 SA |TEST|
  • MIYAJIMA LABORATORY Madake |TEST|
  • MIYAJIMA LABORATORY Zero |TEST|
  • MIYAJIMA LABORATORY Shilabe |TEST|
Ramię gramofonowe: Reed 3P |TEST|

Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition

Mata:
  • HARMONIX TU-800EX
  • PATHE WINGS

Słuchawki

Wzmacniacz słuchawkowy: AYON AUDIO HA-3 |TEST|

Słuchawki:
  • HiFiMAN HE-1000 v2 |TEST|
  • Audeze LCD-3 |TEST|
  • Sennheiser HD800
  • AKG K701 |TEST|
  • Beyerdynamic DT-990 Pro (old version) |TEST|
Kable słuchawkowe: Forza AudioWorks NOIR HYBRID HPC |MIKROTEST|