Jak połączyć komputer z wejściem cyfrowym w CD?

Szanowny Panie Wojciechu!

Pliki podobno nadchodzą. Producenci sprzętu audio myślą oczywiście rynkowo i nawet Ci najbardziej konserwatywni jak Accuphase zabudowują wejścia cyfrowe. Konserwatyzm jest z natury powściągliwy, dlatego są to najczęściej gniazda akceptujące wtyki typu RCA i sygnał w standardzie S/PDIF (czyli elektryczny).
Jak najlepiej wykorzystać takie wejście cyfrowe ?
Można oczywiście podłączyć odtwarzacz DVD, z korzyścią dla dźwięku w stereo, ale załóżmy, ze chcemy poeksperymentować z DAC-iem zamkniętym w odtwarzaczu i plikami zgromadzonymi na dysku komputera. Przychodzą mi do głowy następujące pomysły:
- wyjście USB z komputera i przejściówka USB/SPDIF,
- zastosowanie jakiegoś urządzenia pośredniego np. Logitech Squeezebox ; mamy wtedy połączenie z komputerem zrealizowane przewodowo lub bezprzewodowo i hardware do nawigacji w bibliotece muzycznej (bardzo użyteczne) bez konieczności ślęczenia przed monitorem komputera, ze Squeezebox'a  możemy wyjść cyfrowo w S/PDIF omijając jego własną konwersję na analog,
- zabudować jakimś cudem gniazda wyjściowe S/PDIF w komputerze.

Będę niezmiernie wdzięczny za rzucenie światła na problem połączeń i zasugerowanie najlepszego rozwiązania dla jakości transmisji sygnału.

Pozdrawiam,
Darek 




Witam!

To problem, który będzie wracał wciąż i na nowo.

Rozwiązań jest wiele, ale najsensowniejsze są dwa, które pan i tak wymienił. Najprostsze wyjście i chyba - ostatecznie, w kategoriach bezwzględnych - najlepsze, to przejściówka USB/SPDIF. Wiele firm takie robi - proszę spojrzeć na cudownego Sonicveld Diverter - link, albo i na stronę Ayre, która też ma takie urządzenie, albo jeszcze na M2Tech - link. Jednak w pana przypadku więcej sensu ma jednak granie ze Squizboxem. Transmisja bezprzewodowa wciąż jest nieco gorsza niż kablem, ale naprawdę niewiele i trzeba by to odsłuchiwać łeb w łeb, żeby usłyszeć. Bez takiego porównania nawet pan tego nie zauważy. A wyjścia S/PDIF w większości laptopów są - w gniazdach słuchawkowych są zazwyczaj wyjścia mini-TOSLINK. Ale to najgorszy pomysł.

Pozdrawiam
Wojciech Pacuła

Pytania, podpowiedzi, zarzuty itp. prosimy kierować na adres: opinia@highfidelity.pl

KIM JESTEŚMY?

„High Fidelity” jest miesięcznikiem audio, ukazującym się nieprzerwanie od 1 maja 2004 roku. Do października 2008 roku nosił tytuł „High Fidelity OnLine”. Jego celem jest próba dotarcia do tego co najważniejsze – do MUZYKI. Wierzymy, że aby oddać pełnię zamierzeń kompozytora, wykonawcy, realizatora, konieczne jest zapewnienie maksymalnie przezroczystego toru odsłuchowego. Takich urządzeń, w każdym przedziale cenowym, szukamy. Najciekawsze prezentujemy na łamach magazynu.
Polityka pisma jest prosta: interesuje nas to, co dobre, innowacyjne, unikalne. Nie testujemy rzeczy słabych lub niedopracowanych – życie jest na to zbyt krótkie... Współpracujemy ze wszystkimi producentami, dystrybutorami i salonami audio, bez względu na to, czy się w piśmie reklamują, czy nie. Wychodzimy z założenia, że najważniejszy jest Czytelnik i pismo jest tak dobre, jak dobre są testy. Reszta przychodzi potem sama. Jesteśmy pasjonatami – melomanami i audiofilami jednocześnie, dlatego stopienie się tych dwóch rzeczy jest dla nas najważniejsze.
ZDJĘCIA TESTOWANYCH URZĄDZEŃ WYKONYWANE SĄ PRZY UŻYCIU SPRZĘTU FIRMY



Aparat cyfrowy:
Canon 7D, EF-24-105/L IS USM + EF 100 mm 1:2.8 USM

UŻYCZONEGO PRZEZ FIRMĘ